Skocz do zawartości

adamst85

Użytkownicy
  • Postów

    1 241
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez adamst85

  1. Oczywiście, że Ratchet. Jedynka swego czasu cholernie mi się spodobała. To bardziej run'n gun niż platformer, dużo jatki, urozmaicony, świetne planety, masa broni, duużo dodatkowych gadżetów. Różnorodna gra nie pozwalająca się nudzić i do tego dosyć długa. TR Legend też fachowy - ale dosyć krótki. Jednak za te 20 - 30 zł wstyd nie kupić. Trzecią Erę także posiadam, ale moją opinię przeczytasz w temacie o tej grze... Mi już szkoda klawierki na nią strzępić. Zresztą mając ps2 trzeba zaliczyć trylogię Jaka i Ratcheta - najlepiej chronologicznie.
  2. adamst85

    W co AKTUALNIE gracie?

    Project Snowblind - ukończony. Mój pierwszy FPS na PS2 - i jestem miło zaskoczony. Oczywiście nie ma co porównywać nawet ze starszymi FPS na Pieca jak Halflife 2 Riddick i inne, ale i tak jestem miło zaskoczony. Moja ocena 8-/10/ Plusy: + bardzo dobra grafika jak na ps2 plus świetna płynność - stały framerate bez zachaczeń + sterowanie - któś na forum narzekał, pierwszy dzień męczarnia, ale drugi po opanowaniu sterowania, grało się naprawdę przyjemnie. Porównaia do innych FPSów na ps2 nie mam, więc cięzko mi się wypowiadać o sterowaniu padem. Po przyzwyczajeniu naprawdę fajnie się śmigało + duuuża ilość broni (każda 2 tryby), gadżetów (granaty, pająki, ściany energetyczne itp), funkcje pancerza (zwalnianie czasu, osłona, elektrowstrząsy) - jest tego trochę + pojazdy, walkery, boty do opanowania, działka, kamery - jest trroche zabawy + misje zbiorowe Minusy: + taka sobie średnia fabuła, konflikt w HonK Kongu w przyszłości... + mało charyzmatyczny bohater + mała różnorodność wrogów (w sumie żołnierze w różnych pancerzach, z niewidzialnością też, czołgi, walkery, żadnych stworów - trochę mogą nużyć przeciwnicy) + brak bossów - tylko generał + AI kiepskie, ale to nie nextgen więc nie wymagam nie wiadomo czego.. Ocena 8-/10 - bardzo pozytywne zaskoczenie. Pozdrawiam
  3. adamst85

    Shadow of the Colossus

    Taa salamandra i żółw też fachowe. Zresztą Coati, można by wymienić wszystkie :-). Nawet te "małe" jak lew czy tygrys upierdliwe skurczybyki. Z żółwiem na gejzerach też się męczyłem, dopóki mi Dormin nie podpowiedział. A zapomniałbym - fachowy design ma trzeci kolos - Rycerz, nie dość, że ciekawie się z nim walczy, mieszka w fajnym miejscu to jeszcze świetnie wygląda :-). Pozdrawiam
  4. adamst85

    Shadow of the Colossus

    Pokonałem 16 Kolosów. Wrażenia? Wspaniała gra, jedna z nielicznych, o których myśli się jeszcze długo po ukończeniu. Co ja będe się rozpisywał - obok ICo czy GOW jedna z moich ulubionych gier na ps2. Na szybko: plusy: + klimat, rozległy świat + Kolosy (świetnie wykonane, ogromeeeee, róznorodność, zapierające dech w piersiach walki - masakra) + muzyka!! + Agro - koń - przyjaciel - wspaniale oddana jazda konno + niektóre krajobrazy, budowle (wodospady, opuszczone miasta) - zapierają dech w piersiach + nietuzinkowa, niedopowiedziana pozwalająca na interpretację fabuła i piękne lecz smutne zakończenie minusy: - nie dla każdego (sami bossowie plus podróże na koniu oraz specyficzna paleta barw) - mogłoby być troszkę więcej zagadek i elementów platformowych - tekstury polepszające się w miarę dojeżdżania do nich - chrupnięcia animacji - no ale kolosy są ogromneeeee Moja ocena 9,5/10 A teraz mam zapytanie jakie kolosy zrobiły na Was największe wrażenie? Moje typy: - pierwszy kolos - nie wiemy, czego się spodziewać a tu taka kobyła.. nic, że łatwy ale wrażenie, jacy jesteśmy malutcy ten pierwszy raz - powoduje opad szczeny - wieeelki ptak nad jeziorem - walka z nim w powietrzu dosłownie zmiata kask ze łba - pustynny ogromny smok - jak powyżej - wodny rogaty - ogromny i trzeba jeszcze skurczybykiem kierować - wodny wąż - jak się zanurza i walczymy o oddech - adrenalina skacze! Ogólnie każdy kolos robi wrażenie :-). Pozdrawiam
  5. adamst85

    W co AKTUALNIE gracie?

    Jak 3 - ukończony. Kolejna świetna część serii przygód Jaka i Dextera za mną i szkoda, że to ostatnia chodzona (chlip). Podobnie jak w Jak II Renegade mamy tu action adventure pełną gębą. Tym razem do dyspozycji są dwa miasta - zniszczone Haven City z dwójki (niby wielkościowo podobne, ale pod względem lokacji i sublokacji - mniejsze) i Spargus - pustynne miasto rodem z Mad Maxa.Silnik praktycznie ten sam co w 2, trochę rzeczy okrojonych z dwójki troszkę dodanych. Największą nowością są samochody offroad, którymi śmigamy po pustyni (kapitalna sprawa, róznią się nie tylko uzbrojeniem, wielkością wyglądem, ale i samą fizyką jazdy). Dobra, żeby nie zanudzać przejdę do plusów i minusów: Plusy: + świat i klimat (Haven City - cały czas na ulicach toczy się wojna między bojownikami o wolność, droidami KG i Metalheadami - kapitalna sprawa, zawsze możemy dołączyć się na chwilę do potyczki i wspomóc naszych), Spargus zaś to istny Mad Max - postapokaliptyczny klimacik. Mimo, że gra ma dużo humorystycznych akcentów, to jednak fabuła ma swoje mroczne strony i jest naprawdę wciągająca (i ta końcówka :-)), + różnorodność (wow czego tu nie ma: offroady z 8 rodzajów, zoomery (latające samochody) - kilka rodzajów, misje bardzo urozmaicone - jeżdżone ratunkowe, jeżdżone z eksterminacją wielkich Metalheadów, wyścigi, platformowe w światyniach, strzelaninkowe (4 bronie x 3 modyfikacje = 12), lotnia, deska odrzutowa, celowniczek, kierowanie botem - no misji od cholery i nie sposób się nudzić. + długość gry (ja na liczniku miałem 18 godzin - zrobiłem dużo dodatkowych misji z hologramów i posągów) - wynik niezły ale jak porównam do Jaka 2, gdzie miałem około 30 godzin a wszystkich bonusowych misji nie wykonałem - to jest gorzej + grywalność, grafika, postacie, praktycznie wszystko Minusy: - kto dał na początek tak kiepski level jak arena? - aż się zniechęciłem do Jaka 3 w pierwszym kontakcie. Ten poziom jest tragiczny w porównaniu z tym co czeka nas później np: kanały (mimo nazwy chyba najładniejsze levele), las jesienią, świątynia, fabryki... - proporcjonalnie za dużo misji jeżdzonych/latanych w stosunku do platformowych - w dwójce był jakiś złoty środek, bardziej było to wypośrodkowane - poziom trudności obniżony w stosunku do dwójki (tam było trochę leveli bardziej wymagających), tutaj najbardziej we znaki dał mi się ostatni smok nacierający na miasto - siedząc w offroadzie musimy mu dać radę - mimo, że dwa miasta i pustynia to jednak gra mniejsza od Jak II Renegade, tekże misji mniej i jakościowo gorsze (najbardziej brakuje mi misji chodzonych zespołowych - np. w dwójce były takie z Sigiem czy z trójką złodziejaszków) - Daxter w przerywnikach rządzi ale w grze znowu potraktowany po macoszemu, levele z nim gorsze chyba niż pamiętna ucieczka przed pająkiem z dwójki. Podsumowując - świetna gra i fajowe zakończenie serii, ale niestety gorsza od Jaka II, który w swojej klasie jest kapitalny. Jak 1 - 9-/10 (dla miłośników platformerów), Jak II - 9,5/10 - kapitalny action adventure dla wszystkich z duuużym światem), Jak 3 - 9.2/10 - świetny , ale jak ktoś nie lubi dużo jeździć, może odrzucić - gdyż to przeważający element w tej częśći. Niech tylko Jak przeskoczy na PS3 i nie podzieli losu Crasha i nie wyląduje w rękach kiepskiego developera. Szkoda takich fajowych bohaterów (w jedynce Jak to niemowa byłi niezbyt mi podszedł), a przede wszystkim, szkoda tego całkiem ciekawego świata, który Naughty Dog nam sprezentował przy okazji Jaka 2 i 3. Pozdrawiam
  6. adamst85

    W co AKTUALNIE gracie?

    A nie trzeba czasem wykonać wszystkich misji dla Smoke'a i wtedy się odblokowuje MKII?
  7. adamst85

    W co AKTUALNIE gracie?

    Właśnie ukończyłem MK - Shaolin Monks. Jestem pozytywnie zaskoczony - mimo, że to action/adventure - (w sumie przygody tu mało - bardziej chodzona bijatyka) - to udalo się utrzymać kapitalny klimat z najlepszej części MK - czyli dwójki. Walki naprawdę przypominają te z czasów serii 2d, szybkie łączenie w kombosy pięści, uppercuta, firebalii i rowerka u Liu Kanga niczym za starych czasów. Na szybko: Plusy: + cały świat MK2, klimat, postacie, plansze po których śmigamy - to żywcem wyjęte tła z MK2 - teraz w pełni 3d i tak samo interaktywne + system walki - prosty, a bardzo mortalowy, do tego Fatality, Multality, Brutality + elementy gry przygodowej, zdobywamy doświadczenie - za, które kupujemy ciosy, zdobywamy nowe umiejętności pozwalające się dostać we wcześniej niedostępne miejsca (rzadko używane ale zawsze) np. podwójny skok, bieganie po ścianie itp. + bardzo przyjemna oprawa graficzna - nie jest to może poziom GoW ale niektóre budowle i pomieszczenia (Soul Tomb, Foundry, Evil Monastery), czy widoczki wodospadów robią wrażenie i trzymają poziom + bossowie (ładnie wykonani i znajome gęby), z niektórymi walki są świetne - Baraka (mistrzostwo - trzystopniowa walka - pięści, projectile, mieczy a w międzyczasie Test Your Might) w kapitalnej scenografii, Skorpion, Reptile, Shao Kahn - ale niektórzy to leszki jakich mało - a co najgorsze - Ci po, których spodziewałem się świetnych potyczek - Goro i Kintaro - jacy wielcy tacy słabi. - opcja koop naprawdę wymiata, do tego dochodzi vs i survival później Minusy: - długość gry - ukończyłem - miałem na liczniku 7h8min, nie zrobiłem na 100% - nie odnalazłem Smoke'a i nie robiłem misji dla niego, Kano załatwiłem - do niektórych sekretów potrzebny jest partner - czyli aby zrobić na 100% musisz grać koop - mimo, że niby action/adventure - to jednak bardziej chodzona bitka (wolałby większe rozbudowanie), zagadek praktycznie brak, zdolności wykorzystujemy rzadko - żeby odnaleźć sekrety przeważnie, elementy platformowe nawet udane - ale standard - poziom trudności (jest łatwo, w połowie gry - grając samemu - nie trzeba już walczyć i zbierać doświadczenia bo nie ma na co je wydać - wszystkie ciosy już kupione, no i niektórzy bossowie mogli by być trudniejsi (Goro, Kintaro, Kano) - ale Baraka czy Skorpion to wynagradzają. Ocena - wczoraj dałbym 8,5 - ale jak okazało się, że dzisiaj do przejścia została mi tylko praktycznie walka - opcjonalny Kano - Shang Tsung, Kintaro, Shao Kahn i gra pękła w 7 godzin - wystawiam 8/10 (są w końcu 4 postacie do przejścia Liu Kang, Kung Lao, Skorpion, Sub-Zer i dodatkowe tryby). Pozdrawiam.
  8. adamst85

    God Of War 2

    Powiem tak. Dla mnie Prince of Persia SoT- to gra, która przywróciła mi wogóle ochotę od grania (trochę wiosen już mam), ze świetnymi zagadkami, akrobatyką księcia, architekturą poziomów, fabułą - no ogóline rozłożyła mnie na łopatki - 9,5/10 conajmniej. Ale niestety już druga część Popa mimo, że bardzo dobra - 8,5/10 wg, mnie - jest gorsza. Mroczny klimat ok, ale trochę monotonne levele (duuużo backtrackingu), mroczny książe taki sobie. Ukończyłem na 100% ale brakowało tego czegoś, tej iskry. Walka ok - własne comba można tworzyć... Co do GOWa to nie zgodzę się, że to gorsza gra i tylko bdb. W moim przypadku - myślałem, że GoW to "tylko" slasher, młócka i nic więcej - dlatego przeleżał parę miesięcy na półce.Myślałem, tylko jatka, jatka i jatka. Fakt jatka jest pierwszorzędna, ale oprócz tego mamy naprawdę kapitalną fabułę, bdb zagadki jak na młóckę (np. z obracanym, owalnym pomieszczeniem). Dla mnie ideałem są zagadki w takich tytułach jak PoPSoT, ICO. SoulReaver 1,2) - ale GoW naprawdę nie ma się czego wstydzić. Świetna architektura poziomów (poziomy Minotaura czy wycieczka po Puszkę Pandory - właśnie tutaj zaczynają się najfajniejsze zagadki). Elementy platformowe gorsze od księcia , ale nie oczekujmy, że taki kloc jak Kratos będzie wygimnastykowany jak Książe - ale i tak jest bardzo dobrze. Spodziewałem się tylko jatki - a tutaj Kratos, skacze, wspina się po ścianach, łańcuchach (w drugiej części buja się na nich), śmiga po krawędziach, pływa pod wodą (i to nawet całkiem sporo) - jest dobrze. No i bossów ma takich, że hohhohoho - zwykłe większe stwory spokojnie robiłyby za bossów w innych action adventure. Walka wg mnie jest także bardziej rozbudowana i wogóle przyjemniejsza niż w Księciu (do tego dochodzi jeszcze magia). Tak jak mówiłem, spodziewałem się młócki, a dostałem action adventure pełną gębą. Mimo, że to action adventure jak i Prince of Persia, ale to zupełnie inne gry - Książe jest nastawiony na akrobacje (do tej pory niedościgniony chyba), i zagadki, zaś GoW bardziej na walkę. Dla mnie GoW to gra wybitna - 9,5/10 a może i więcej. Skończyłem z wypiekami na twarzy. Żeby nie było, iż mam coś do Księcia - jest to jedna z moich ulubionych gier, Pop SOT, GoW, ICO, Soul Reaver czy Beyond G&E - mieszczą się w pierwszej 10 moich Action Adventure 3D wszechczasów. Jeszcze nie zagłębiałem się w Shadow of C, Prince 3 czy Okami. Ale na pewno nie opuszczę, bo to mój ulubiony gatunek. Pozdrawiam wszelkich miłośników GoW i PoP - gry wybitne i trzeba w nie zagrać mając ps2.
  9. A ja mam takie pytanko - wpadło mi w łapy dużo starych numerów NEO+. Tak sobie przeglądam i po zachwyceniu się świetnym staroszkolnym Drakanem Ancient Gates. (Kończe właśnie) - w tym samym numerze dwie nieznane mi zupełnie gry - Herdy Gerdy (jakby Benefactor w 3d) - ocena 8.9 i Pirates - Legend of Back Kat - 8.5/10.Pooglądałem filmiki na youtube - mało ale są - i ładnie sie prezentują. Grał ktoś z forum z te gry? Pozdrawiam.
  10. adamst85

    W co AKTUALNIE gracie?

    Drakan Ancient Gates. W jedynkę zgrywałem siękupę lat temu na PC i wspominam z łezką w oku. Dwójka na ps2 też mnie nie zawiodła, chociaż pierwsze wrażenie było średnie - grafika nie najwyższych lotów, szczególnie tekstury, zamki i mimika bohaterów - ale wystarczy polatać na smoku, pooglądać widoczki i można wsiąknąć. PLUSY: + klimat, świat gry, poważne fantasy - żadnych żelków i pierdół + grywalność - połączenie action adventure z rpg - wieeele questów, rozwijanie postaci, bronie z współczynnikami, rozijanie czarów + długość gry - spokojnie 30, 40 godzin jak nie więcej + latanie na smoku - samo wznoszenie się i szybowanie daje kupę radochy, szczególnie jak pada śnieżek albo wichura + rozbudowanie całej gry - wielki świat, sklepy. tawerny, alchemicy - jak na action adv - świetnie MINUSY - grafika miast, tekstury bardzo rozmyte i powtarzające się, mimika postaci - walka - jeżeli nie poznamy ciosów specjalnych, których mało - zwykła walka jak hack'n slashach na PC - oparta na współczynnikach - savy zajmują po 1,5 mb każdy - błędy typu przenikanie przedmiotów, zaklinowanie się bohaterki. Dla wszystkich młodszych graczy - wadą może być staroszkolność. Z każdej półki możesz spaść i się zabić w 5 sek. Nie ma blokad jak w nowszych grach . Z drugiej strony postać ma szeroki wachlarz ruchów w każdej chwili wykonywalny - nie jak np. w Residencie 4 czy Primal. Moja ocena 8,5/10 - tylko może odrzucić na początku - szczególnie na poziomie bagna...
  11. Dla mnie zupełnie inne gry. Devil jest fajny ale gejowski hero plus fabułą z dupy - to nie to co lubię. Tylko sieka, brak zagadek i elementów platformowych też mnie nie kręci. Sorki są zagadki ale takie.... zresztą w DMC1 Dante jeszcze dawał radę, ale tutaj za cholerę nie mogę się z gościem utożsamiać...
  12. Jak II - zreszta pisałem o nim w tym temacie. Dłuuugi, rozbudowany, zróżnicowany, kapitalny. Zresztą wg mnie wszystkie Jaki i Ratchety to must dla posiadacza ps2. Jak X - to future racer.
  13. Ależ tytuły wymieniasz. Dla mnie God of War, Jak 2 (w sumie każdy), Pop (praktycznie każdy) czy RE4 - to pierwsza 10 gier na ps2. SC3 - też piękny. Outbreaka sobie daruj. Dozbierać lepiej na RE4 - długo się przymierzałem do RE4 - ale warto było przekonać siędo udziwnionego sterowania. Świetny i dłuuugi - ponad 20 h główny wątek, ok 5h - Seperate Ways, + Mercenaries.... God of War - mistrzostwo świata - nie dość, że kapitalna rąbanka to jeszcze action adventure pełną gębą - fajowe zagadki i elementy platformowe - a bossowie - heh urywają łeb. U mnie na razie 2 miejsce (po ICO w 10 ulubionych gier na ps2). Tanio chodzi na allegro. Pop - każdy (chociaż najgorszy chyba Warrior Within) - świetny action adventure - z najlepszą akrobatyką na ps2. Świetny design leveli i zagdaki. Ta gra przywróciła mi chęć do grania po dłuuugim zastoju. nie kupuj osobno - trylogia do wyrwania za ok 60 złoty jest jak nie mniej, A grania kupę!! Jak - każda cześć jest tak tania na allegro, że żal nie kupować. Obok Ratchetów najlepsze platformery - praktycznie to już gry akcji. Jak chcesz przechodzić całą serię - zacznij od 1 - najbardziej platformowa i najprostsza. Z kolei Jak 2 to moja ulubiona część serii. Najbardziej rozbudowana, mroczna z free roamingiem, kapitalnymi misjami, wyścigami, deskorolką, strzelnicami. Mióód. Chodzą po 20 zł wzwyż na allegro. SC3- fajna gra i nawet Solo można powalczyć bo trybów od cholery - do tego piękna oprawa. DMC3 - mam, ale leeeeży na półce już z pół roku nie tknięty. Jakoś tak wyszło. Wolałem skończyć 1 najpierw - i trochę drażni mnie bushinenowy wygląd antego w tej części. Ogólnie wymieniasz takie hiciory, że masakra. Bierz te najtańsze i zbieraj na RE4
  14. Zależy co lubisz. Jeżeli preferujesz wyścigi niż rozwałkę to proponuję Burnouta 2. Tryb Crash jest także (jako osobna opcja), grafika jest dobra jak na swoje lata (jak włączam Takedowna to wydaje mi się tam jakaś mniej ostra, chociaż bardziej szczegółowa). W B2 osiągnięto fajowe efekty prostymi środkami - grafa nie jest skomplikowana, ale spełnia swoje zadanie. Dziwne jest to, że każdy laik konsolowy (typu mój siostrzeniec, siora, szwagier - zawsze wybierają Burnouta 2 lub Outruna zamiast B-Takedown). I w B2 mamy mniej wszelakich komunikatów i cudów na kiju na ekranie. Ja najpierw miałem Takedowna, ale pooglądałem filmiki na youtube z dwójki i zacząłem rozgrywkę od drugiej części. Nie żałuje - do tej pory brakuje mi dwóch złotych medali - ostatnie zawody, przedostatni wyścig - (ten z mostem nad tamą bodajże) - jak koleś z pierwszego miejsca odskoczy - to za chuuuu nie idzie go dogonić. Jakieś rady? Takedown jest cholernie dobry, lepszy od 2, ale dwójka jest na tyle fajowa, że za tą cenę (15 do 19 zł na allegro za ideała) - żal odpuszczać dwójkę Burnouta.
  15. adamst85

    W co AKTUALNIE gracie?

    Aktualnie gram we Władce Pierścieni -Trzecia Era. Wiem, że jest temat o tej grze, ale posta umieszczam tutaj, gdyż więcej ludzi tutaj wchodzi i będę mógł liczyć na szybką odpowiedź. Kupiłem PS2 dla wspaniałych platformerów, bijatyk, action adventure czy wyścigów i jestem bardzo happy - mam to czego brakowało mi na PieCu. Ale jako maniak rpg (ukończone Baldury, Planescapy, Fallouty) - próbuje się przekonać do gatunku tak szeroko reprezentowanego na konsoli - jakim jest jrpg. Pierwsza randka z Finalami itp na PSOne nie była udana, z FFX na ps2 także (jakoś te gry bardziej mi wyglądają na przygodówki ze współczynnikami rpg i fajnymi bitwami turowymi) ale nie w tym rzecz. Postanowiłem dać szanse temu gatunkowi - gdyż wyszła Trzecia Era, zrobiona na modłę jrpg. Pomyślałem - nie będzie żadnych żelków czy glutów, tylko orki, gobliny - moje klimaty i do tego świetnie przedstawione walki - kupuję. Może ta gra wprowadzi mnie w świat jrpg i pozwoli później cieszyć się Finalami. Przeszedłem dwa rozdziały na 100% (chyba inaczej się nie da?), za mną 8,5 h gry - 13 % ukończone - i powoli tracę sens dalszego ciupania w tą gierkę. Wydaje mi się ona straaasznie płytka, hack'n slashe ala Dungeon Siege czy jrpg ze Snesa są bardziej rozbudowane. Co mnie najbardziej wkur.wia? 1. Część gry chodzona (tzw. przygodowa) - chodzimy sobie naszą postacią (drużyną) po w miarę ładnych planszach przedstawiających śródziemie. Ok ładnie to wygląda, ale obszar do zwiedzania to kpina dosłownie. Sztuczne ściany i wąskie korytarze narzucone nawet w lasach przyprawiają o ból zębów. Wystarczy spojrzeć na radar i widzimy wąskie gardła ścieżek, którymi tylko możemy iść. Wiem, że sztuczne ściany to częsty zabieg w grach na current geny - no ale cur.wa tutaj autorzy dali tak po bandzie, że masakra! Nieraz widzimy ścianę do której mamy ze dwa metry i zostajemy zatrzymani wcześniej przez niewidzialną ścianę - tam nie pójdziesz... Czuje się jakbym grał w rpg "na szynach" - zero wolności eksploracji. Dobra chodzimy po tym śródziemiu i jesteśmy atakowani przez wrogów. Ok - a co oprócz tego w tych dwóch rozdziałach ma do zaoferowania Trzecia Era? Naprawdę nie oczekiwałem dużo... ale w części przygodowej tylko - zbieramy skrzynki..... Idziemy sobie, znajdujemy skrzynkę, x, drużyna zebrała to, to i to... Jacyś NPC do pogadania? brak (tylko w filmikach, ktoś tam się pojawił), jak nie ma NPC - to nie ma żadnych linii dialogowych! Naprawdę wystarczyłyby jakieś dialogi nawet jak w Zeldzie czy Chrono Trigger na Snesa typu (Zrobisz dla mnie to, to i to? - Tak, Nie. W nagrodę to i to.. Jakieś ploty do tego). Nie oczekiwałem tutaj dialogów na miarę Baldurów czy Falloutów - ale tutaj nie ma żadnych! nie ma NPC - to nie ma żadnych sklepów. Zagadki w części przygodowej?. Jakieś wajchy, przekładnie, przedmioty do rozwiązywania zagadek - cokolwiek - brak... Misje - wow! Dziennik misji, do którego praktycznie nie trzeba zaglądać - misje działają wg schematu: dochodzisz w pewne miejsce - misja rozpoczęta. Dochodzisz w inne miejsce- zakończona. Przeważnie trzeba kogoś utłuc lub wziąć przedmiot - a naprawdę - wystarczy przejść sie po skromnym levelu, znaleźć wszystkie skrzynki i mamy go zaliczonego na 100%... Gram w tą grę i bardziej wydaje mi się, że ją oglądam niż w nią gram, tak płytki jest ten element w Trzeciej Erze. Idę idę idę - skrzynia, x, walka , skrzynia x, filmik , walka, skrzynia.... Można śniadanie jeść w trakcie... 2. Walka turowa - to jedyna rzecz tej gry, która trzymała mnie przy niej te ponad 8 godz. ładnie zrobione bitwy, fachowo oddane wizerunki potworów, efekty ataków czy czarów - bardzo przyjemnie zrobione. Jak na razie jednak strategii praktycznie nie potrzeba żadnej, walki proste (użyłem z 5 razy przez te 8 godzin jakiegoś uzupełniacza PŻ czy PA). Postacie szybko awansują same (praktycznie co potyczkę mam jakieś awanse - niektórzy już na 21 levelu a tu 13 % gry - czyli na końcu będą na 160 lev. doświaczenia? :-) jak tak dalej pójdzie...). Goblin czy warg już praktycznie po jednej tubie w ryj padają, więc jedynym aspektem, którego musze pilnować - jest aby wszyscy moi bohaterowie wzięli udział w walce - więcej doświadczenia na łeb. Dobra ale na walkę nie narzekam, prosta ale przyjemna. Mimo, że postacie mają cholernie sztywno (z imienia) przypisane bronie, zbroje i nikomu innemu choć byś się uparł nie dasz czegoś czego nie ma przypisanego odgórnie - walkę oceniam pozytywnie ale bez rewelacji. I teraz moje pytanie - czy element "przygodowy" w tej grze bardziej się rozwinie? Bardziej skomplikuje - czy tylko mam chodzić, oglądać widoki i naciskać x przy skrzynkach, jak przez te 8 godzin do tej pory. Radość z grania żadna, jak pisałem - bardziej do oglądania niż grania (mam dosyć po prostu). Drugie pytanie - widziałem na screenach, że walczymy później z kapitalnymi bestiami (Balrog te sprawy), ale czy walki też są jakieś bardziej skomplikowane, wymagają wytężenia mózgownicy i jakichś wymyślniejszych strategii? Na razie szczerze mam ochotę odłożyć tą gre na półkę a save skasować. I trzecie pytanie dla znawców jrpg - może polecicie jakieś bardziej rozbudowane gry tego gatunku? Czy naprawdę Trzecia Era jest tak uproszczona? Żeby jakieś sklepy były, jacyś NPC z możliwością pogadania nawet o (pipi)e Maryni. Bo naprawdę z tego co pograłem w Trzecią Erę to Chrono Trigger ze Snesa czy Lufia są bardziej skomplikowane. Jeżeli polecacie coś co powinno mnie zadowolić to dajcie cynk. Pozdrawiam. Szczerze powiedziawszy to po tych 2 rozdziałach WP:Trzeciej Ery - to muszę powiedzieć, że więcej radości z gry i więcej elementów rpg jest w Puzzle Quest niż w Trzeciej Erze...
  16. Z Horrorów na ps2: Silent Hill 2,3,4 Forbidden Siren 1,2 Project Zero 1,2,3? Haunting Ground The Thing
  17. Możliwe, że masz racje. Ja jednak biorę pod uwagę to, że przy premierze PoP-SoT miałem o wiele większy opad szczeny niż przy premierze TRA. Ta gra zrobiła na mnie o wiele większe wrażenie niż, odpowiednio w swoim czasie TRA. ALe to raczej dlatego, że w 2007 roku taka oprawa już spowszedniała. 4 lata w grach to kawał czasu, ale bardziej sprawdza się to na PC czy przy zmianie generacji konsol. Na ps2 jest masa starszych gier, które wyglądają zdecydowanie lepiej niż nowsze produkcje - od cholery gier z roku 2007 jest brzydszych niż Jak 1 czy 2, albo Ratchet. Nie zrozum mnie źle - 4 lata to szmat czasu - powstają gry drugiej generacji, trzeciej itd na daną konsole - ale są żelazne hity, po których upływu tego czasu aż tak nie widać . I do nich zaliczam min. Popa. Kiedy odpalałem ostatnio Popa i TRA - to wielkiej różnicy nie widzę na korzyść TRA - w skali grafiki dałbym maks 1 oczko więcej TRA - więc te 4 lata aż tak widać? Ale koniec pieprzenia - dla mnie pod względem rozrywki, rozgrywki, klimatu i wszystkiego co składa się na Popa (akrobacje, zagadki, architektura i design leveli) - Pop jest lepszą grą. Co nie znaczy, że TRA jest słaby - zresztą ocenę jaką mu daje napisałem wcześniej. Pozdrawiam. PS. Ogólnie takie gry to mój ulubiony gatunek: ICO, God of War, Soul Reavery, TR, Pop, Beond Good & Evil itp. Pozdrawiam.
  18. PoPa, na zasadzie od ładnej do ładniejszej, nigdy odwrotnie ;]. Na pewno Lara w Tomb Raider Anniversary jest lepiej wykonana niż Prince z PoP. Oprócz tego nie widzę jakiejś większej przewagi (graficznej) TR. Jeśli chodzi o gameplay to mi zdecydowanie bardziej odpowiada ten z PoP. Szkoda tylko, że Piaski Czasu są takie krótkie. Co do grafiki, to obie gry stoją na zbliżonym, bardzo dobrym poziomie. Jednak co do grywalności - to jednak Pop jest lepszy. Bardziej urozmaicony, więcej świeższych pomysłów, kapitalne akrobacje Księcia (Piaski Czasu je zapoczątkowały na taką skalę, później w większości gier naśladowane), fachowe zagadki - to wszystko składa się na wyjątkową grywalność tego tytułu. Pamiętam swego czasu jak miałem już niechęć do jakichkolwiek gier (w sumie stary ze mnie gracz już) - to własnie PoP przy premierze przywrócił mi chęć grania i wiarę w nowe produkcje. Jedna z najlepszych gier ery 3D w jakie grałem wogóle. 10/10 ode mnie. Podobnie jak i stary Prince jeszcze na Amidze, ale to już inna historia. TR-A - też fajowy, ale to już w sumie drugi raz opowiadana ta historia - Pierwszy Tomb to był przełom w TPP. Wreszcie pełna swoboda plus pływanie - Fade To Black niestety posiadał płaskie levele.... Anniversary jeszcze tak mnie nie zassał i na razie daje mu mocne 8,5/10. Gra fajowa i tak. Co do sieczki, to polecam Rygara - chociaż jest tu dużo elementów przygodowych - to bardziej action adventure. Ale jak się opanuje wszystkie diskarmory to można kombosy fajowe wywijać. Gierka wg mnie kapitalna, fajowi bossowie - i paru naprawdę wymagających. Designem bossowie nie odstaję od DMC (przynajmniej 1), łatwiejsi, ale z "pseudo matką Rygara trochę się namęczyłem". Wiecej przygodówki i zdobywania zdolności ala Metroid niż slashera - ale mimo to można się wyżyć. Po ukończeniu dochodzą podziemia z arenami do pokonywania. Pozdrawiam/
  19. Ja bym na Twoim miejscu zaczął od ICO - gra wspaniała wg. mnie ale już lata swoje ma - i żeby po takich fajerwerkach graficznych jak Okami czy God Of War 2 - ICO Cię zbytnio nie odrzuciło. Dla mnie najlepsza gra na razie na ps2 - więcej opisałem w temacie ICO. 10!/10. Sam nabyłem PS2 - pod koniec jego żywota, zaopatrzyłem sie w gry i staram się przechodzić hiciory w miarę chronologicznie wg wydania. Ratchety czy Jaki po kolei... znajdują się wyjątki np. God of War 1 - nie mogłem się oprzeć, zaś świetny RE4 leżał u mnie na półce ponad rok :-). Splinter Celle na ps2 trzymają poziom, sam 1 przelazłem na PC i bałem się wersji na ps2, ale zarówno Pandora Tomorrow jak i Chaos Theory są bardzo fajne. PoP Trilogy - to mistrzostwo świata. Jeszcze za tą cenę? Trzy wspaniałe action adventure - Książe powrócił w wyśmienitej formie - także jedne z moich ulubionych gier na ps2. Świetny klimat, zagadki, walki - wspaniała przygoda. Pop1 10/10 (oj dawno już to przelazłem, ale wspominam z łezkąw oku, Pop 2 - 8,5/10, Pop 3 - wygląda kapitalnie, jeszcze się nie zagłębiałem... SSX - najlepszy 3 - ta gra jest po prostu piękna i do tej pory nie mogę się nadziwić taką ładnągrafą na ps2. Dla hardcorowców - czaderski system trików, dla casuali - piękne trasy do podziwiania w czasie zjazdów. 9/10 Silent 2 - król survival horrorów na ps2. Tyle w temacie. Wipeout Fusion - dla miłośników future racerów łakomy kąsek, ale - dla mnie jako wielbiciela Wipeouta 2097 - Fusion jest jakiś taki plastikowy, słabe power upy, gorsze trasy. Taki Wipeout w wersji soft/light. Czegoś zabrakło - ale gra dobra - tak na 8-/10 Tomb Raider Anniversary - TR1 w bardzo dobrej oprawie graficznej jak na PS2 i ze sterowaniem ala TR legend. Fachowa pozycja. 8,5/10 Pozdrawiam.
  20. adamst85

    W co AKTUALNIE gracie?

    Skończyłem Legacy of Kain - Defiance. Mam za sobą całą trylogię Raziela ukończoną, Kaina niestety nie (Blood Omen to była baaardzo średnia gra). na szybko: Plusy: + fabuła, klimat, wreszcie poznajemy całą historię Kaina i Raziela + grafika, świetnie zrobiony świat duchowy a także zamek Voradora + płynność gry + długość rozgrywki + Kain i Raziel w jednej grze + rozgrywka Razielem trzyma poziom (i miejscówki i zagadki) Minusy: - zagadki gorsze i ich mniej niż w Soul Reaverze 1 i 2 (mało wykorzystania w zagadkach świata astralnego) - bossowie średni i walki z nimi proste - rozgrywka Kainem, liniowa do bólu i jakby wrzucona na siłę. W porównaniu z rozległymi planszami Raziela, rozgrywka Kainem to bardziej akcja niż przygoda) - muzyka mogłaby być lepsza Ogólnie, spodziewałem się trochę więcej, ale może narobiły mi smaka takie gry jak GOW, Beyond GE czy ICO? Ale nie, przecież Soul Reaver 1 i 2 to były świetne gry z kapitalnymi zagadkami i systemem zdobywania zdolności. Ogólnie oceniam na 8-/10 (sentyment do świata i postaci), jako całość gorsza od SR 1 i 2, lepsza od obydwu Kainów. Gdyby autorzy trzymali poziom z miejscówki Voradora (pod względem grafiki - miód, zagadki kapitalne i poziom rozległy) - byłaby to kapitalna gra. Niestety trochę uprościli i jest tylko dobra (dla fanów Nosgoth więcej niż dobra).
  21. adamst85

    Resident Evil 4

    Ukończyłem własnie RE4 i Seperate Ways - gierka przednia ale zacznę od początku... Pierwsze godziny z grą - męczarnia! Grafa i klimat fajne ale sterowanie z dupy! nie można strzelać w biegu, uników nie ma, szybkiej zmiany broni brrr. Po paru godzinach chciałem wyłączyć grę i wyrzucić przez okno. Na szczęście zmusiłem się , żeby grać dalej... Po przyzwyczajeniu się do sterowania (chociaż moim zdaniem w każdym RE sterowanie było trochę na siłę udziwnione) - RE$ okazał się piękną grą. Bdb grafika, kapitalne lokacje, duuuużo akcji - celowanie rozwiązane znakomicie, QTE też są (nawet w filmikach :-)), świetni i różnorodni bossowie. I przede wszystkim - jak na TPP gra jest długa (na dzisiejsze standardy). Ok 25 godzin na RE4 i z 5 na Separate Ways. Fajnie przechodzić grę Adą i dowiadywać się fabuły z perspektywy kogoś innego niż Leon. Podsumowując - długo się przekonywałem (leżała na półce prawie rok u mnie hehe) - jedna z najlepszych gier na ps2 - 9,5/10. Fabuła jak w filmach klasy B ale taki urok Residentów. Polecam!
  22. adamst85

    W co AKTUALNIE gracie?

    Wczoraj ukończyłem Genji. nie spodziewałem się czegoś wielkiego ale zostałem pozytywnie zaskoczony. Gra opowiada historię zwaśnionych stron Genji i Henji bodajże, które walczą ze sobą próbując przejąć kontrolę nad wszystkimi kryształami Amahagane, dającymi wielką moc. (tak w skrócie). Wcielamy się w wojowników Genji - posługującego się dwoma mieczami Yoshitsune i (bądź) wielkiego mnicha z jeszcze większą belką czy halabardą w łapie - Benkeia. Przejdę szybko do plusów i minusów: + piękna grafika jak na możliwości ps2, bardzo ładne krajobrazy, świetne postacie doskonale animowane w czasie walki (gra w założeniach podobna do Onimushy tylko bardziej do 3 - z ruchomą kamerą - ale grafika wydaje mi się tutaj jeszcze lepsza) + bardzo ładna ścieżka dźwiękowa + prosty i dosyć efektowny system walki (chociaż dla hardcorowców łykających DMC 3 wna DMD będzie on minusem - ja jestem średnio doświadczonym graczem Gow i DMC za sobą więc nie narzekałem). Opiera się na w sumie atakach szybkich łączonych w kombosach i atakach mocnych drugim buttonem - oczywiście można je łączyć tworząc komba. Ale dochodzi tu taka innowacja jak moc Kamui odpalana L1 - pozwalająca zwalniać czas i w tym momencie dzięki przechwytom i kontrom zabijać przeciwników 1 ciosem. Naprawdę fajnie to wygląda jak powalamy 1 uderzeniem 5 chłopa, albo wykańczamy ich po kolei w śmiercionosnym balecie + elementy rpg, w postaci tabelek współczynników (siła , atak, HP, doświadczenie), każda broń, zbroja którą kupimy jest także niemi opisana. Kupujemy lub znajdujemy rożne roślinki lecznicze, proszki, klejnoty polepszające współczynniki itp itd. + duża ilość fajnie zaprojektowanych bosów ( tygrysosmok, aztecki czteroręki olbrzym, wieeelki feniks, generałowie wroga, nawiedzone świątynie itp itd - naprawdę ładnie się bossowie brezentują i cieszą oko. - fajne postacie minusy: - dla niektórych długość rozgrywki (ja nie narzekam - bo naliczniku miałem 12 godzin - więc całkiem przyzwoity wynik) - ale - plansze przechodzi się praktycznie 2 razy - najpierw Benkeiem - otwierając za pomocą jego brutalnej siły wszelkie niedostępne drzwi i przejścia, później Yoshitsune - możemy wejść w niedostępne miejsca. Yoshitsune także wyżej skacze co pozwala mu dosięgnąć wyższe platformy. Ale układy wrógów, czy przedmiotów są często inne dla obu bohaterów- np. w Świątyni Światła. - poziom trudności - zaopatrując się w lecznicze ziółka i proszki, zginąłem w tej grze dosłownie z 10 razy? - łatwi bossowie - praktycznie szybko opanowujemy co i jak, zwalniamy czas na bossów co pomaga (chociaż dla tych strzelających to trzeba i zwolnić parę razy aby odbić projectile - na szczeście bossów trzeba trochę podziubać, ale przy żadnym wielce się nie spociłem. Ogólnie przyjemna, bardzo ładna młócka z elementami rpg, kto lubi Onimushe nie powinien się zawieść. Ode mnie 8+/10.
  23. Witam. Ocena oczywiście ma dla mnie znaczenie, ale jeśli tytuł, którym się interesowałem dostaje 5 czy 6 max. Jeżeli tematyka mi odpowiada to grę z oceną 7 łykam. Oczywiście czytam recenzje najpierw czy to moje klimaty. I tak bardziej można polegać na reckach niż na ocenach forum.... Snowblind słaby, Beyond Good & Evil tragiczne - ja (pipi)ę. BGE obok ICO najlepsza gra na ps2 :-). Pozdrawiam. Aha i dodam, że płaczę ze śmiechu czytając pretensje na forum czemu gra taka i taka dostała 9+ zamiast10. Wieeeeeelki problem....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...