Skocz do zawartości


kotlet_schabowy

Senior Member
  • Zawartość

    2352
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana kotlet_schabowy w dniu 5 Kwiecień

Użytkownicy przyznają kotlet_schabowy punkty reputacji!

Reputacja

597 Wybraniec

Informacje o profilu

  • Płeć:
    mężczyzna
  • Skąd:
    Kraków - Nowa Huta
  • Zainteresowania:
    Gry, filmy, siłka.

Ostatnie wizyty

2838 wyświetleń profilu
  1. GTA VI - Plotki, przecieki, spekulacje i inne

    Już nawet pal licho te 80s, ale ogólnie rzecz ujmując różnego rodzaju powroty, remake'i, nawiązania do przeszłości (prędzej czy później będą to 90s, już to widać). Internety, na czele z tymi, którzy w ogóle nie grają, oszaleją, bo wielki powrót Vice City. Niedzielny gracz pamiętający, jak to za gnoja pykał w VC, zainteresuje się i narobi klików.
  2. GTA VI - Plotki, przecieki, spekulacje i inne

    Przy panującym w szeroko pojętej popkulturze trendzie na granie na nostalgii, nawiązania do lat 80, powroty dawnych marek/twarzy itd., to Vice City w wydaniu next gen (choć raczej z akcją osadzoną w czasach współczesnych) wydaje mi się niemal pewniakiem, co oczywiście przyjąłbym z otwartymi ramionami. Nie widzę problemu w "powtarzaniu się", z prostego względu : jesteśmy dwie generacje do przodu, zresztą Los Santos w piątce pokazało, jak można na nowo zaprojektować pozornie znane miejsce. Zresztą na co by się Rockstar nie zdecydowało, i tak będzie moc, choć najmniej jarałbym się szarą, generyczną metropolią (broń Boże Liberty City). Lata 60-70 też mają potencjał, ale już mocniejszego cofania się w przeszłość nie widzę (mam wrażenie, że jak na rozbudowanego sandboxa zwyczajnie za mało byłoby w tamtych czasach do roboty).
  3. Ratchet & Clank: Into the Nexus

    Wersję pudełkową ciężko dostać za mniej niż 50 zł (używki, gdzie poprzednie części to ~ 20 zł), a promocje na PSS śledzę i chyba raz przez ostatnie 2-3 lata (bodajże w grudniu) była znośna cena, teraz znowu 60 zł. Także jak dla mnie, na tle starszych części, Nexus się w tym względzie wybija.
  4. Kupno monitora LCD

    Dzięki, ale nie napisałem, że stawiam na 16:9, raz, że jakoś nie "czuję" tak szerokiej przekątnej, dwa, że będą do niego czasem podpinane konsole.
  5. Ratchet & Clank: Into the Nexus

    Szkoda, że tak trzyma cenę, bo sam mam od dłuższego czasu smaka. Trzy pierwsze części z PS3 są gameplay'owo i "feelingowo" bardzo zbliżone, co prawda QfB zawiera najwięcej eksperymentów, ale mimo wszystko grając w CiT szczudel będziesz się czuł z grubsza tak samo (Clank oderwany od Ratcheta przez ~80% gry).
  6. Video shows o grach

    Jest i nowy materiał : Wpadł też nowy GamingBrit (może jestem nie na czasie i zawsze w niedziele coś wrzucają), dotyczy Ratcheta : Deadlocked. Ogólnie ostatnimi tygodniami zacząłem śledzić twórczość paru osób z "czołówki" i na ten moment jestem widzem wyżej wymienionych, bunnyhopa i oczywiście dunkey'a. Rzadziej arhn (bardziej trafiają do mnie ogólne "rozprawki" na temat zjawisk w branży, niż recki konkretnych tytułów czy sprzętów). W polecanych mam też materiały jakiegoś Luke'a Stephensa (krytyka RDR na 40 minut, coś się nie mogę zabrać), zobaczymy, czy warty uwagi.
  7. Kupno monitora LCD

    AOC to solidna marka ? Rozglądam się za jakimś LCD FHD do 800 zł, najlepiej 24-27 cali i trochę tego jest. Wpadł mi w oko model AOC I2769VM. Jakieś sugestie, rady ?
  8. Uncharted 4: A Thief's End

    Nie no nie porównujmy kunsztu ND, przywiązania do szczegółów, dopracowania technicznego, dobrego pacingu, dialogów i dających się lubić postaci, skondensowania formuły (zamiast rozwlekania jej do naciąganych dziesiątek godzin) i zwyczajnej frajdy z gry do stereotypowych tytułów od Ubi. Nie wspominając o różnicy w częstotliwości wydawania kolejnych części. Z tym, że jest łatwo i generalnie nie ma tu jakiejś niesamowitej głębi (już drugie zaliczenie może znudzić) się mogę zgodzić.
  9. Ostatnio widziałem/widziałam...

    Nie no Toy Story 1>3>2, mówię to oglądając wszystkie prawilnie w kinie po premierze. Seria ma to do siebie, że jak dorastałeś razem z nią, to odbierasz pewne elementy głębiej (xd), szczególnie ostatnią część. Tak czy siak, wspaniała trylogia.
  10. co cię cieszy, a co złości?

    Zasada jest chyba taka : łącze cyfrowe będzie kompatybilne z sygnałem analogowym, odwrotnie nie (bez konwertera). Także monitor/TV z wejściem hdmi wyświetli obraz ze starej konsoli poprzez jakąś tanią przejściówkę, ale stary monitor VGA nie łyknie sygnału z, przykładowo, PS4.
  11. God of War

    Nikt chyba nie przeczy, że zmiany są potrzebne, ale mogą one iść w różnych kierunkach. Równie dobrze mogli pójść w full slashera. Zagrać na pewno zagram, bo zbyt lubię tę serię, no i wszystko wskazuje na to, że to będzie zwyczajnie dobra gra, ale na podstawie dotychczasowych materiałów średnio jara mnie kierunek, w którym poszli i obecność elementów rozgrywki, których mam w innych tytułach powyżej uszu, tyle.
  12. Spyro Reignited Trilogy

    Ogólnie kopii trójki nie dało się skończyć, w późniejszych etapach gra świrowała w temacie przemieszczania się między światami, mieszała ilość posiadanych jaj itd. Insomniac umiał robić zabezpieczenia (w dwójce też były jakieś hece, gra wykrywała chipa i blokowała się przed menu głównym), nawet jakiś artykuł swego czasu o tym czytałem i chyba dopiero stosunkowo niedawno złamali Spyro 3. Cóż, niejedno polskie dziecko zaliczyło zonka.
  13. Spyro Reignited Trilogy

    Jest i trailer :
  14. Spyro Reignited Trilogy

    Spyro to raczej lekkie platformówki, przynajmniej jeśli chodzi o zwykłe zaliczenie całości, na pewno nie nastawione na jakieś precyzyjne, techniczne skoki czy coś. Trudność pojawia się przy próbie masterowania-szukanie poukrywanych orbów/jajek, niektóre czasówki, mini gierki. Mnie to w tamtych czasach (z późniejszymi powtórkami, choćby parę lat temu) strasznie jarało i o ile do jedynki się nigdy do końca nie przekonałem, tak dwójka, z racji zmiany formuły "zadań" to dla mnie jeden z najlepszych tytułów na PSXa. Trójki z pewnych powodów (xd) nigdy nie skończyłem, ale trzymała poziom poprzedniczki i wprowadziła parę fajnych patentów. Także trylogia siądzie jak złoto, myślę, że akurat na Święta będzie klimatycznie. Screeny prezentują się ślicznie, choć faktycznie paleta barw odbiega mocno od oryginalnej. Szczerze mówiąc bardziej mi zależy, żeby nie zepsuli muzyki, bo to był jeden z kluczowych elementów budujących świetny klimacik serii.
  15. Ostatnio widziałem/widziałam...

    Ostatnio głównie zaległe starocie z backloga : Murder in the First : lata czterdzieste, Alcatraz, jeden z więźniów (świetny Kevin Bacon) za próbę ucieczki zostaje wsadzony na 3 lata do karceru, po czym praktycznie wariuje i przy pierwszej okazji zabija współwięźnia. Grozi mu komora gazowa, ale młody prawnik (Slater) broni go, odpowiedzialną za wszystko czyniąc administrację więzienia. Scenariusz jest bardzo luźno oparty na autentycznej historii, i odradzam sprawdzać przed seansem, jak było naprawdę, bo może to troszkę "osłabić" przekaz. Dobry film w klimatach "sądowniczych", mocno polecam, głównie ze względu na Bacona. Mississipi w Ogniu : tu natomiast mamy popis przede wszystkim Gene'a Hackmana (pozornie przyjemny pan w średnim wieku, w praktyce badass), ale większość obsady robi dobrą robotę (partneruje mu zawsze mile widziany Willem Dafoe, mocny jest też drugi plan). Znowu faktyczne wydarzenia były inspiracją dla twórców, tym razem morderstwo na tle rasowym na południu USA w latach sześćdziesiątych i toczące się w związku z nim śledztwo FBI. Mocna atmosfera i wspomniane już aktorstwo to najważniejsze plusy. Ogólnie dobry przykład, że kiedyś robiło się kino poruszające kwestie rasowe, nie będące pretensjonalnym, prostacko wpychającym swój przekaz tworem. Warto sprawdzić. Lęk Pierwotny : głośny chyba głównie za sprawą roli młodego (a grającego i tak dużo młodszego) Edwarda Nortona. Nie zdradzając za dużo : ministrant zabija księdza, znany prawnik-karierowicz podejmuje się jego obrony pro bono, później "intryga" się komplikuje. Faktem jest, że Norton to największy plus filmu, ładnie przedstawia dwie osobowości Poza tym Richard Gere w swoim standardowym, lekko zamulonym stylu i znowu klimaty sądowe. Było ok, ale bez rewelacji. Lewy Sercowy : najmniej standardowy z dzisiejszej listy, no ale to w końcu P.T. Anderson. Coś, co teoretycznie nazwać można by "komedią romantyczną" w efekcie jest ciekawą mieszanką. Dla mnie to głównie przedstawienie osoby z dużymi zaburzeniami (przede wszystkim fobia społeczna), tego, jaki mają wpływ na jego życie i skąd się wzięły. Forma (na czele z celowo męczącą momentami, muzyką) pomaga nam odczuć ciągłe napięcie. Głównego bohatera gra Sandler i jest to chyba najczęściej wymieniany w różnych zestawieniach przykład jego dobrej, wykraczającej poza standardowe emploi, roli. Epizod zalicza też P.S. Hoffman i jak zwykle robi mocną robotę. Film specyficzny, ale z uwagi na tematykę i kilka naprawdę dobrych scen, warty sprawdzenia.
×