Jump to content

kotlet_schabowy

Senior Member
  • Content Count

    2774
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

kotlet_schabowy last won the day on April 5 2018

kotlet_schabowy had the most liked content!

Community Reputation

858 Nie-random

Informacje o profilu

  • Płeć:
    mężczyzna
  • Skąd:
    Kraków - Nowa Huta
  • Zainteresowania:
    Gry, filmy, siłka.

Recent Profile Visitors

3464 profile views
  1. Dwa razy w życiu mnie coś pobolewało w stawach z powodu ćwiczeń, dwa razy glukozamina pomogła, więc wiesz. inb4 "placebo", no to za takie grosze nie mam nic przeciwko. No chyba, że ktoś sobie notorycznie na poważnie zajeżdża stawy np. ćwicząc za dużymi ciężarami, to wiadomo, że bez flexa ani rusz. Ale tu polecałbym raczej po prostu rozwagę w treningu.
  2. Oz jest bardzo dobry, ale to mocno "dziwny" serial, trochę oniryczny, nie mówiąc o tym, że w końcowych sezonach poszli już całkiem w przesadę. Plusem jest to, że mamy tam sporo aktorów z późniejszych hitów HBO.
  3. No to parę fot też nie zaszkodzi: "Po 25 latach odsiadki Franz Maurer wychodzi z więzienia i wkracza w nową Polskę, w której nic nie jest takie, jak zapamiętał. Kto i co czeka na człowieka, który przez ostatnie ćwierć wieku nie robił nic? Jak odnajdzie się w świecie, w którym dawne zasady i lojalność przestały obowiązywać? Tego dowiemy się, gdy los ponownie połączy Franza i "Nowego". Ich spotkanie zmieni wszystko. " Hm, ja dwójki daaawno nie widziałem, ale nie przypominam sobie nic na temat zamykania Franza. Oczywiście wszystko mogło się wydarzyć, ale robienie z tego luźnej wzmianki w opisie fabuły jakby to była zupełnie oczywista kwestia trochę mnie zaskakuje.
  4. Dla mnie świetna postać i bardzo ciekawy wątek próby wyrwania się z gangsterskiego sposobu na zarabianie, jednocześnie gość, który nie był prostym bandziorem szanowanym głównie za argument siły/władzy, tylko inteligentnym, ironicznym (i często wrednym), honorowym (co w tym świecie jak wiadomo nie jest największą cnotą) kozakiem. No i ze względów na więzy rodzinne, przeszłość i zwyczajną charakterność jeden z tych, którzy umieli postawić się Tony'emu, co też tworzyło fajne sytuacje napięcia między nimi. Jeden z moich ulubionych bohaterów. Ralph i Richie to typowe chamy, których nikt nie chciałby spotkać w realu, popier.doleńce, które mogą odwalić cokolwiek, bo i tak ujdzie im to na sucho, co oczywiście nie znaczy, że są papierowi,w Sopranos praktycznie nie ma płaskich postaci, a już na pewno nie na pierwszych dwóch planach.
  5. @milan wyobraź sobie poprzednie gry Cage'a tylko bez większości ich minusów, i masz Detroit. Serio, to jest dokładnie to, czym jego "dzieła" aspirowały od lat, żeby być. Fabularnie jest momentami naiwnie (samo motyw "rebelii" uciskanej grupy to sztampa), ale ilość rozwiązań to rekompensuje.
  6. Czemu brak wiary? Wręcz przeciwnie, wiara, że dostarczą dokładnie to, co do tej pory. Z reguły dobre kino rozrywkowe na raz, nie wyróżniające się z grubsza niczym od całej masy ich pozostałych dzieł. Czasem to film na 5, czasem na 7, rzadko coś więcej. Abstrahując od najnowszego pajęczaka, którego nie widziałem, a o Homecoming złego słowa nie powiem, bo to jeden z najlepszych Marvelów (i, co rzadkie w MCU, ma dobrze skonstruowanego złego) to już Amazing Spiderman był super i obok wyżej wymienionego to najlepszy film z pająkiem, tyle, że ludziom pozostał niesmak po zje.banym sequelu z Electro i ogólnej wtopie projektu.
  7. Wszystkiemu co wymieniłeś, brakuje tak prostej i oczywistej rzeczy, jak podbudowanie. To, że Tutaj zmienia zdanie na przestrzeni kilku chwil w zasadzie. To samo z Jaimiem. Książki nie czytałem, ale można śmiało założyć, że nie taki plan na zakończenie miał George.
  8. Dla mnie mimo wielu wad i częstych spadków poziomu (Geneza, Apocalypse), Xmeni od Foxa mieli zasadniczy plus: byli "jacyś", byli inni, niż robione od linijki dzieła Marvela. Mutanci od Disney'a to będzie kolejny rozbuchany do potężnych rozmiarów produkt od szablonu, gdzie teoretycznie wszystko gra, ale jednocześnie brak jakiejkolwiek tożsamości. Będą "likeable" postacie z heheszkowymi tekstami, będzie "chemia" między wszystkimi bohaterami, będzie CGI kupa, będzie wprowadzanie noname'ów, na których nikt nie czekał, ale marketing wciśnie to ludziom tak, jakbyśmy mieli dostać najbardziej wypatrywaną premierę dekady itd. No ale może się mylę.
  9. Szkoda, fajne mini uniwersum było, ale po Apocalypse już się zaczęło yebać, a teraz jeszcze całkowicie zje.bali marketingowo, bo artystycznie to sam nie wiem, mało recenzji widziałem, ale obstawiam, że nie ma aż takiej tragedii.
  10. Mi te menusy się mocno z MGS4 kojarzą. Co do przenoszenia postępu, to ja bym to ujął inaczej, niż Wredny: przy drugim podejściu będziesz mógł powtórzyć niezaliczone questy (niestety, część z nich od nowa, jeśli przerwałeś w trakcie) natomiast zaliczone są już odhaczone i nie powtarzają się. Musisz tylko odhaczyć wszystko przed fabularnym momentem, który rzuca nas do co swoją drogą jest dosyć zje.bane, bo raz, że za pierwszym razem uderza z zaskoczenia, a dwa, że nie skończyłem questa, w którym musiałem dać hajs parce, która czaiła się w tej miejscówce, bo włączyła mi się rozmowa fabularna i quest zniknął. Bronie przechodzą, upgrade'y, kasa też. Sam chętnie bym już się poprodukował o Nierze, ale mam zaliczone dopiero 2 przejścia i czasowo/życiowo nie ma bata, żebym w najbliższym czasie ruszył z trzecim, a chcę prawilnie poznać całość. Ile w ogóle zajmuje typowo 3 walkthrough? Powiedzmy, że pierwsze dwa pyknąłem w ~30h z ponad 70% zadań pobocznych.
  11. Tak ciągnąc jeszcze tę dygresję: niedawno trafiłem na jakimś portalu zachodnim na zestawienie najlepszych filmów wyreżyserowanych przez kobiety i znalazł się tam Matrix xd.
  12. Jako, że jestem świeżo po drugim scenariuszu: no akurat A i B, pomijając pewne pomniejsze różnice gameplay'owe (hackowanie, trochę zmieniona walka, otwieranie skrzynek) i dodatkowe misje poboczne to w 3/4 taka sama gra. Narracyjnie momentami wykorzystuje pokazanie innej perspektywy, ale za rzadko. Dla mnie na ten moment to jest klasyczny przypadek jak w starych gierkach typu RE2, gdzie mieliśmy kompanie dwiema postaciami i parę różnic między scenariuszami. Nie przeczę, że zamysłem twórcy było przekazanie całej historii dopiero po ukończeniu ich wszystkich (i tak też zamierzam zrobić), ale przyjęto formę endingów z creditsami (inb4 jak się zabiję po godzinie gry to też mam ending) itd., więc ciężko tu na siłę udawać, że to ciąg dalszy tej samej historii.
  13. Przecież jeśli Ori miałoby ukazać się pod banderą N, to w 2015 wyszłoby co najwyżej na WiiU i zostało chwilową ciekawostką, w którą zagrałoby 15 osób w kraju xd. A w 2018 dostalibyśmy port na Switcha, w który tym razem zagrałoby już 30 zapaleńców. Oczywiście przesadzam (i zdaję sobie sprawę, że na zachodnich rynkach sytuacja przedstawia się trochę inaczej), ale zwyczajnie uważam, że nie ma logicznych podstaw by zakładać scenariusz Asaxa. Co by nie mówić o popularności Xone'a (a gra przecież wyszła też na PC), to jednak w tamtym okresie exy na ten sprzęt miały dosyć mocną siłę "medialnego" przebicia, a Ori do dziś jest wymieniane, jako jeden z lepszych tytułów generacji.
  14. Coś czuję, że się zawiedziesz. Poza klimatem (kwestia gustu, mnie Twin Peaksowe motywy nigdy nie jarały) i zabawą światłem to typowa "akcja-przygoda" z poprzedniej generacji, która średnio zniosła upływ czasu (pod względem gameplay'owym, bo wygląda nadal ślicznie).
  15. Shazam No ciężko to ogólnie oceniać w kategorii "normalnego" filmu, nawet jak na standardy komiksowe, bo poziom przesady i campu jest tu tak wysoki, że tylko biorąc wszystko z potężnym przymrużeniem oka da się to obejrzeć jako, w najlepszym wypadku, średnio udane dzieło. Oczywiście abstrahuję od materiału źródłowego, zresztą ręka do góry, kto czytał komiksy i był fanem tej postaci. Mamy tu, standardowo, marnego złego (powaga i napięcie Marka Stronga w tej roli niesamowicie kontrastuje z absurdalnym i heheszkowym wydźwiękiem pozostałych elementów filmu), naciągany i żałosny momentami humor (strasznie irytujący sidekick) i pełno klisz (chyba jedyne wyjście poza schemat to pokazanie wykorzystywania przez bohatera swoich mocy w "niecnych" celach). A końcowa akcja i starcie to już klasyczny oczoje.bny rzyg na którym dosłownie zasypiałem. Levy (skąd oni w ogóle go wzięli?) zamiast śmieszyć to irytuje i jest dokładnie taki, jak zapowiadało się po pierwszych shotach z planu: marny. Mam też problem z różnicą między zachowaniem gościa jako dzieciak i jako dorosły, zupełnie niespójne i od czapy. Z jednej strony film jest zwyczajnie zepsuty u podstaw i ciężko mi w tym momencie znaleźć jakieś merytoryczne plusy (powiedzmy, że cały wątek rodzinny, choć atakujący absolutnymi schematami, da się oglądać, zabawa w poznawanie mocy itd. też ujdzie), z drugiej przy odpowiednim podejściu ujdzie jako nieangażujący seans z, rzadkimi bo rzadkimi, ale jednak występującymi, momentami prychnięcia. No ale więcej niż naciągane 5/10 dać zwyczajnie nie mogę.
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.