Skocz do zawartości


Mendrek

Senior Member
  • Zawartość

    4621
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana Mendrek w dniu 24 Maj 2013

Użytkownicy przyznają Mendrek punkty reputacji!

Reputacja

-244 Skasuj się człowieku

O Mendrek

  • Tytuł
    Klap 2017
  • Urodziny 31.12.1985

Informacje o profilu

  • Płeć:
    mężczyzna
  • Skąd:
    Tam gdzie nie wiesz.
  • Zainteresowania:
    Gry i takie tam.
  • PSN ID:
    ComaPL

Ostatnie wizyty

18161 wyświetleń profilu
  1. Mendrek

    PlayStation Classic

    A ja mam ból dupy o to, że zamiast jakiejś takiej nostalgicznej euforii, to rzuca się w oczy: "kupię, żeby potem na Allegro wystawić, hrrr hrrr hrrr " Z drugiej strony Sony mam nadzieję, że doprodukuje więcej jak się ten rzut sprzeda. Ja się nadal waham, bo póki co gry ujawnione średnio mnie przekonują. FF VII jest przereklamowany (mogliby dać VIII albo IX), Tekken 3 no spoko ale jednak zestarzał się, Wild Arms przeszedłem i drugi raz nie potrzebuję, zostaje Jumping Flash i R4 (które mam cyfrowo ale i tak jest fajne zawsze i wszędzie). Brak Dual Shocka upośladza wiele gier, np. MGS (kto pamięta sztuczkę Psycho Mantisem który poruszał padem, ew. zrzucał nam go z biurka? ), czy Spyro które bez analogów to wyższa szkoła jazdy. Hm, z drugiej strony, o dziwo udało mi się raz przejść Quake 2 bez analogów (nie wiedziałem że można je włączyć), więc może dla chcącego nic trudnego. Ale wracając do biblioteki, to chyba pamiętam swojego PSX-a też przez pryzmat ukrytych perełek. S.C.A.R.S. , Hogs of War, Warzone 2100, Croc 2, Gekido, Omega Boost, Nightmare Creatures, Overboard!, V-2000, Carmageddon (zawsze i każdy, poza tym na N64), Tombi!, Sled Storm, Kurushi Final, etc. Ich pewnie nie będzie i wszystko będzie z tej bardziej znanej półki. Ale chyba o to w tych retro-remasterach sprzętów chodzi
  2. Mendrek

    własnie ukonczyłem...

    Prey (2017) - mogę na początku przyznać, że Prey jest i będzie dla mnie jedną z najlepszych gier tej generacji. I choć gameplay'owo nie jest w żaden sposób odkrywcza, tak w niesamowity sposób korzysta z osiągnięć innych, łącząc to w wiele warstw i nie powodując uczucia że cokolwiek z tych rzeczy jest wepchane na siłę. Tak jakbyś jadł perfekcyjnie przyrządone danie z najprostrzych składników. I to bardzo dorodnych i smacznych w dodatku. Zaczyna się niepozornie, trochę w stylu Half-Life i nawet kluczem walczymy z pająkami-obcymi, a nasz bohater wysławia się niczym Gordon Freeman. Potem płynnie przechodzi w zabawę sprzętem i mocami, niczym w Bioshocku, mamy tu zbieractwo, przetwarzanie i tworzenie przedmiotów. A potem gra dokłada jeszcze naprawdę mocne rozkminy moralne, które są de facto cichym bohaterem tej gry - każdy taki wybór mniejszy lub większy będzie miał znaczenie do samego końca. Zresztą już na samym początku gry dostajemy masywnego plot-twista niczym plaskacz w pysk, a potem zaczynamy się zastanawiać co z tym zrobimy I to uczucie będzie towarzyszło nam przez całą grę, zadając nam klina co do naszych działań i dalszych wyborów. A te się pogłębią, dojdą kolejne plot twisty, a nawet epilog nie da nam spokoju od tego. Istny roller coaster dla emocji i własnej moralności. Gra ma dużo subquestów, sporo lore i mrocznych sekretów stacji Talos 1. Na plus sekwencje z mikrograwitacją i próźnią poza stacją. Na osobną wzmiankę na koniec zasługuje muzyka - melancholijna nieco, elektryczna nuta, potęguje uczucie osamotnienia i dramatu, a jednocześnie odruchów ludzkich. A gdy poznamy epilog, to w ogóle ten utwór nabiera zupełnie innego sensu. Spoiler z końca:
  3. Mendrek

    Wiedźmin - NETFLIX

    Piękny jest ten prawacki sh*tstorm, bawię się do rozpuku, jak podnoszony jest argument o dyskryminacji białej rasy, o promowaniu lewactwa, o upadku cywilizacji. Tymczasem: 1. Netflix to wytwórnia, więc pierwsze na co zwraca uwagę - to kasa. Pewnie decydenci biją się z myślami, kogo olanie bardziej się opłaci - innych niż biała grup etnicznych, czy fanatycznych wielbicieli uniwersum. Zasadniczo kontrast koloru skóry w dość ryzykownej produkcji jest zrozumiały - obejrzy go więcej ludzi o innym kolorze skóry niż biały, o ile wśród bohaterów będzie ktoś z kim mogą się lepiej utożsamiać (nie wierzycie? To ile filmów/seriali z samymi czarnymi obejrzeliście w życiu?). Wyobraźcie sobie, jakby wszyscy w Wiedźminie byli czarni. Tak właśnie czułby się przeciętny czarnoskóry, który nie jest szczególnym maniakiem serii. A serial o tym budżecie to nie jest fan-service. Nie jest też dziełem historycznym. 2. Sapkowski nie ma nic przeciwko, a jest nawet za. Jak wiadomo jest lewakiem, stąd jest jego pełne przyzwolenie. Poniekąd saga jest trochę o dyskryminacji mniejszości, tyle że zamiast czarnych są elfy, itp. https://kotaku.com/netflix-witcher-writer-tries-to-smooth-unfounded-racial-1825960625 3. Netflix jest prywatną korporacją o lewicowych poglądach, jak się nie podoba, można nie oglądać - na tym powinna skończyć się w ogółe ta dyskusja
  4. Mendrek

    NETFLIX

    Mi się PD Police bardzo podoba, w sensie wiem czego się spodziewać - kloacznej sieki pełnej absurdu o głębi kałuży z porannej mrzawki. Jak się ma odpowiednie podejście i zamiłowanie do brzydkich żartów, to takie coś jest niezwyke odprężające. Dla mnie dobry appertif przed zbliżającym się nowym sezonie poważno-komediowego Bojacka
  5. Mendrek

    Spider-Man

    Chyba tych wcześniejszych, ale nie widziałem Homecoming. Ale to stylistyka, bo generalnie gra ma swój styl, widać pewną komiksową umowność. Bardzo mi się to kojarzy z Batmanem, tyle że jest barwny (ale nie pstrokaty czy neonowy). Co do polskiego dubbingu - to największa porażką uważam, że nie dali tu aktorów z pierwszych kreskówek. Ja bym wtedy mógł to jakoś znieść, bo nostalgia i te sprawy. A tak jest średnio. Parker brzmi ok, ale taki Fisk to dla mnie tragedia...
  6. Mendrek

    Spider-Man

    Kurde, nowy Spiderman jest tym heroic sandboxem, na który czekało się od czasów Spidermana z PSX-a od Neversoftu. Właściwie to już wtedy, gdy bujało się w ograniczony sposób na pajęczynie, pewnie wielu zastanawiało się czy kiedyś powstanie taki prawdziwy wirtualny świat, gdzie Spidey będzie mógł niczym w kreskówce czy filmie przemierzać miasto ponad ulicami. I ten moment właśnie nastał - to jest piękne Grze chyba bliżej do filmu, miasto jest kolorowe i nowoczesne. Walka - wow, wymagająca nawet. Tutaj trzeba reagować szybko i dynamicznie, łatwo wpaść w chaos. Ten marker zagrożenia trochę mało widoczny, pomimo faktu że jest zgodny z komiksem. Jestem podjarany ogromem frajdy jaką zaoferuje mi ten tytuł. Takie trochę z Batmana, trochę z Infamousa - a wszystko polane marvelowskim sznytem efektowności i czaderskości. Spiderman jest taki jaki miał być i chyba lepszego prędko nie dostaniemy
  7. Mendrek

    Zakupy growe!

    Patrzta co mi w PS Plus wpadło, nie wierzę
  8. Mendrek

    Niegranie w gry

    Po części się chciałbym zgodzić, ale moim zdaniem to nie chodzi o filmowe AAA, a o AAA w ogóle. Zauważyłem pewną tendencję. Czasy zmieniły się, a branża rozrosła. Z wartkiego wodotrysku zrobił się ogromny gejzer. To oznacza więcej większych gier o większych budżetach. W tej sytuacji rodzą się dwie klęski dobrobytu: - trudniej nas czymś zaskoczyć - "syndrom pirata" Pierwsze wynika po części też z polityki wydawców, którzy wymuszają umieszczanie pewnych elementów w procesie produkcyjnym, by gra dopasowywała do trendów (lub przynajmniej nie odstawała), a poza tym no siłą rzeczy pomysł raz użyty został użyty i drugi raz to "odgrzany kotlet". Drugie wynika z łatwości dostępu do tytułów. Wszelkie humble bundle, season sale i dziesiątki gier w abonamentach, to tak naprawdę zbawienie i zmora jednocześnie. Kiedyś gier nie kupowało się hurtem. Kupno gry było w pewnym sensie ceremoniałem, dla niektórych do tego stopnia, że gdy akurat nie trafiała w pełni w nasze gusta, to przesuwaliśmy granicę tolerancji, bo głupio było nie grać w coś co już się kupiło. Tym bardziej fizyczność nośników dodawała dużo do tego poczucia własności nabytej, funkcjonowały wypożyczalnie i rynek wtórny, sami też lubiliśmy pożyczać sobie tytuły nawzajem. Dziś jak coś nam nie pasi, to się odinstalowywuje. Coś, co kiedyś było nazywane "syndromem pirata". Mając dziesiątki gier, taki pirat strasznie zawyżał sobie próg wejścia. Szafował grami jakby to były pomidory w warzywniaku. Dziś nie trzeba być piratem by mieć ten problem. Na sobie wiem, że kupuje się gry w promocji by potem nigdy ich nie odpalić. To jest patologia, z przykrościa to przyznaję, bo przecież gra to w pewnym sensie dzieło bardzo złożone, czasami to lata pracy setek ludzi. IMO gry bardzo straciły na wartości. Zresztą widać to w innej patologii - ocenowej. Jesteśmy już jak zblazowane pudle, dla których gra na 7, czyli BARDZO DOBRA, to w zasadzie tyle co średniak niewarty zakupu, ewentualnie do odpalenia z ciekawości gdy już wyląduje w jakimś abonamencie. Dobra, ale co w temacie niegrania w gry? Co zrobić? Jak żyć?! Znalazłem pewien sposób. Otóż w tym zalewie AAA w których "widzieliśmy już wszystko", czasami rodzą się gry, które mają jakiś "magnes", który sprawia że gra nam się przyjemnie, bo po prostu mechanika gry świetnie dograła się z całą resztą. Te gry oprócz tego że są świetne, przywracają nam chęci do grania. Te wyjście z marazmu jest kluczowe. Taką grą jest moim zdaniem np. nowy Prey. Nie jest to gra wybitna, lecz posiadająca mnóstwo takich sprawdzonych i świetnie wpasowanych przyjemnych elementów, które powinny przypaść do gustu każdemu. Od zbieractwa i grindu, wyboru ścieżek i sposobu przechodzenia, intrygi fabularnej, po quasi-metroidvaniowości w przechodzeniu gdzieś po odblokowaniu jakiejś umiejętności. Ta gra ma coś co wyzwala w nas chęć do grania w nią i grania w ogóle. Myślę że takich gier jest trochę i cały sęk by odnaleźć te uniwersalne "wyzwalacze chęci do grania". Macie jakieś pomysły?
  9. Mendrek

    Niepopularne opinie

    Saints Row > GTA. Dla mnie GTA skończyło się na Vice City Stories, które jest lepsze od San Andreas i Vice City. Saints Row od czasu części drugiej, utożsamiam z ideą city sandboxa. I nie przeszkadza mi to, że SR skręciło w stronę totalnej parodii (główny wątek w dwójce miał dużo okrutnych momentów w których nie było do śmiechu). Dla mnie city sandbox powinien tętnić aktywnościami. SR wyróżnia się naprawdę odjechanymi mini-gierkami, które potrafią skutecznie zrelaksować od głównych misji. SR dba o to, by nie utrudniać graczowi pobocznych aktywności - wszystko jest pod ręką, lub w miły sposób pozwalające się do nich dobrać. SR ma świetnie wypełnioną przestrzeń, brak większych pustek, które najbardziej dokuczały mi w GTA V (jadę, jest coś fajnego, podjeżdżam a to makieta i nawet znajdziek nie było wokół). Jest też dużo smaczków, których nie trzeba szukać godzinami, albo szperać po necie. Poza tym SR jest pewną ciągłą historią, dzięki czemu zżywamy się z tymi bohaterami, a przy okazji są niekiedy fajne "running gagi" (typu: "Shaundi is a whore"). Czwórka wprowadziła kozackie superhero niczym w Prototype (ci sami twórcy wszak). Zresztą ja lubię gdy gameplay ma jakieś elementy powtarzalne, które są po prostu fajne i chce się je robić - np. w Just Cause są to eksplozje (małe i większe). A w SR IV te fajne akcje są dodatkowo nagradzane. O ile w GTA V bardzo się wynudziłem poza misjami głównymi, tak w SR IV nie nudziłem się nigdy. I choć widać że to starcie nierówne budżetowo, tak osobiście bardzo doceniam to co zrobili Volition i jak wiele pracy w to włożyli
  10. Mendrek

    PSX Extreme 253

    W recenzji Yakuzy Kiwami 2, Mazzi strasznie pochrzanił chronologię Na początku pisze, że gra umożliwia zapoznanie się z fabułą pierwszej części, ale też oferuje nowe wątki fabularne. Tyle, że Yakuza Kiwami 2 to remake Yakuzy 2. Potem jeszcze nieco spoileruje konkluzję głównego wątku Goro Majimy z Yakuzy 0 (będącej prequelem), pisząc że miał miejsce w pierwszej części Kiwami (która była remake'iem części pierwszej ) i nie oferowała możliwością grania Goro w ogóle). Co ciekawe, w dalszej części recki odwołuje się do części prawidłowo. Oj, chyba o jedno sake za dużo tym razem Ps. I tak nawiasem, Yakuza akurat to nie jest IMO gra, w którą można wskoczyć w dowolnym momencie, raczej znajomość poprzednich części mocno wpływa na odbiór wątków fabularnych (np. Yakuza 4 ma mocne odwołanie do wydarzeń z jedynki, które dosyć wyjaśnia)
  11. Mendrek

    Noob kupuje telewizor bądź monitor pod PS4/XONE

    Odwieczne pytanie - która matryca najlepsza do grania na konsoli (zwłaszcza online) - TN, IPS, czy VA? Czy te mityczne 1ms w TN (kosztem jakości obrazu) to chwyt marketingowy, czy jednak gra warta świeczki? A może pośrednie VA?
  12. Mendrek

    Cyberpunk 2077

    To co mi się - staremu weteranowi cybera podoba, to oddanie istoty walki przy reflex booście. Generalnie takie przyspieszacze i inne wyzwalacze były chyba najpopularniejszymi cyberwszczepami (k*rwa, kto na to mówi implanty, jak jakieś impotenty ) w niemalże każdej sesji. I tak też grając w papierowe sesje wyobrażaliśmy sobie te akcje - to ktoś szybko przebiegł do nowej osłony, to ktoś zza blatu ostrzelał naraz trzech i zdążył się schować, ktoś inny używał smartlinka, etc. Brawo dla CDP że nie zrobili własnej wizji, tylko musieli ludzi obeznanych w oryginalnych kampaniach dokoptować do zespołu. Do tego miasto faktycznie wygląda na zaludnione. I jest dobry podział na brudne podziemie i pstrokaty casual life. Mam tylko nadzieję, że faktycznie będziemy mogli mieć kilka ścieżek kariery, bo tym się zasadniczo cyberek wyróżniał - mogłeś być solo, ale też fikserem, krawężnikiem, czy korposem. Ja tam zawsze "chroniłem i służyłem", więc mam nadzieję że gra pozwoli mi zasilić szeregi NCPD. No i retrowave w samochodzie Tak czy owak jestem mocno zaintrygowany, choć na razie wygląda bardzo "na grę osadzoną w Cyberpunku" niż "growy Cyberpunk". Może to i tak dobrze. Przy takiej skali to i tak będzie sztos
  13. Fajna ta promocja w MMMsach, za 4 zyla dowolny film na 48 godzin można wypożyczyć. Dużo filmów co wyszły dopiero z kina. Szkoda, że te kody tak mocno ukryte wewnątrz na dolnej warstwie opakowania. Jedno wyrzuciłem bo myślałem że kodu nie ma...

    1. Pokaż poprzednie komentarze  1 więcej
    2. sprite

      sprite

      Beka z biedaka ulańca.

    3. MLeKSk

      MLeKSk

      Do jakiego serwisu są te kody?

    4. Mendrek

      Mendrek

      Filmy Google z Google Play ;)

  14. Mendrek

    Ostatnio widziałem/widziałam...

    Batman vs. Superman - ja nie rozumiem, czemu włodarze marki DC Comics usilnie próbują zrobić coś innego, niż jarmarczne filmy Marvela. To jest tak nieporadne, że gęba się krzywi. Widać duży budżet i jakieś takie miotanie się między komiksową sztampą, a pseudo-poważnym klimatem? Film strasznie smętny i niby ponury, ale jakoś tak wyrywkowo dynamiczny, trochę też chaotyczny. Wszystko niby zmierza do epickiej walki z tytułu, która trwa krótko i jest nieco przewidywalna. Co gorsza, film niczym we wreslingowej operze mydlanej tworzy atmosferę poważnego feudu, ale ostatecznie motywy jednego i drugiego to śmiech na sali. Brakuje temu filmowi powera i jedynie cameo kilku postaci, osadzenie tego w jakimś tam spójnym uniwersum i linii czasowej jest tu na plus. Reszta mogłaby nie istnieć, a tak bezpłciowego Lexa Luthora nie widziałem dawno. Po tym filmie chciałem obejrzeć Suicide Squad, ale po 15 minutach stwierdziłem że będzie gorzej niż tu. To chyba przejdę od razu do Wonder Woman. Ech, serio - ja wiem, że DC Comics chce być trochę takie mroczniejsze niż kolorowe gatki z Marvela, ale nie można jednocześnie tego naśladować i robić mroczną atmosferę do tego. Albo to, albo tamto...
  15. Geez, ale wsiur z tego Okabe czasami, że aż oczy bolą...

×

Powiadomienie o plikach cookie

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Polityka prywatności.