Jump to content

Mendrek

Senior Member
  • Content Count

    5114
  • Joined

  • Days Won

    4

Mendrek last won the day on October 17 2019

Mendrek had the most liked content!

Community Reputation

-84 Bajkopisarz

About Mendrek

  • Rank
    Klap 2017 & 2018
  • Birthday 12/31/1985

Informacje o profilu

  • Płeć:
    mężczyzna
  • Skąd:
    Tam gdzie nie wiesz.
  • Zainteresowania:
    Gry i takie tam.
  • PSN ID:
    ComaPL

Recent Profile Visitors

28284 profile views
  1. Jasne, Amazon pełny jest przegadanych i głębokich seriali, ale ja osobiście wolę się odprężyć przy czymś głupim i fajnym jednocześnie. No i czymś takim jest oczywiście The Purge, czyli Noc Oczyszczenia. Wiecie, dzisiaj ciężko o nowego The Saw czy Final Destination, a tutaj mamy to wysokie stężenie bzdury, która udaje rzeczywistość i tak w ogóle serial pozwala nieco rozwinąć perypetie bohaterów. Zwłaszcza drugi sezon oferuje nieco świeże podejście, bo wprowadza ciekawą intrygę w której tytułowa noc jest punktem wyjścia. Jak ktoś nigdy nie miał styczności z tą serią (która ma swój początek w kinie) to chodzi o nieco dystopijną wersję USA, w której wprowadzono jedną noc, podczas której nie działają żadne służby porządkowe i poza pewnymi wyjątkami, można używać dowolnej broni i nie obowiązuje żadne prawo (tj. nie ma przestępstw). Odpowiednie służby monitorują za pomocą kamer i dronów. Generalnie większa część ludzi chroni się po opancerzonych domach, a dewianci bawią się na ulicach, tak przypadkowi ludzie akurat w ten czy w inny sposób pakują się w najgorsze g*wno, po czym próbują przetrwać. Schemat prosty i wciągający
  2. Uważam, że abonamenty muszą być zarządzane rozsądnie z każdej strony - właścicieli i wydawców. Na konsumentów nie ma co liczyć. Generalnie abonamenty to np. dobre miejsce dla gier, które już swoje szczyty sprzedażowe mają za sobą, albo wymagają zwiększenia bazy graczy. Wtedy stają się dobrym zbiorem by nadrobić zaległości, o ile owe zaległości nie znikną (zbyt szybko) ze zbioru. Póki co chyba panuje dobra równowaga. Stawiam, że gdy Game Pass faktycznie zrobi dobrą sprzedaź Xboxowi, to Sony wprowadzi podobną usługę, pewnie w okolicach połowy przyszłej generacji. Nintendo chyba spasuje
  3. Mendrek

    Promocje PSN

    Mi się jedynka Dishonored podobała, przeszedłem. Dwójka mi się wydaje zbyt hardkorową skradanką, ktoś Cię odkryje i masz totalnie przewalone, a o wykrycie łatwo. Prey to Bioshock tej generacji, absolutne dzieło storytellingu i klimatu. Historia, plot twisty, postacie - mega fajny tytuł, który posiada też atmosferę sci-fi horroru w stylu Half Life. Jeden z moich top tej generacji i w ogóle. Jedna z nielicznych gier, która ciągnie mnie do wielokrotnego przechodzenia. Jak często w przypadku takich dzieł, słabo się sprzedała Co do promocji, to nic specjalnego dla mnie, chociaż może zastanowię się nad Valkyria Chronocicles 4, bo jest po niecałe 70 dyszek. Z tym, że jak skończę Control, to planuję Ace Combat, a w lutym wychodzi Two-Point Hospital na PS4, a jeszcze w tle gdzieś Kakarot ciągle się obija
  4. Mnie tylko ciekawi czy jest oryginalna ścieżka dźwiękowa z zetki w standardowej wersji, oprócz okazjonalnego "Cha La"
  5. Mendrek

    Control

    No gra zalicza ostre dropy na amatorze, nadal da się grać, ale trzeba włączyć tolerancję na niepłynną rozgrywkę. Dropy zdarzają się przy wychodzeniu z menu i przy zadymach gdzie wszystko lata dookoła. Jest to efektowne, trochę jak taki battlefieldowy Frostbite na dopałce. Klimat i chęć poznania story sprawia, że chce się dalej grać, a strzelanie umila mało ambitne misje. No i nie jest open worldem, co dla niektórych jest zaletą (z drugiej strony, czemu mapa jest taka problematyczna?). Generalnie porządna gra designersko, technicznie na podstawowych konsolach trochę bubel
  6. Mendrek

    NETFLIX

    Nie wiem, czy było, ale jak to otworzycie, to nie będzie się dało już odzobaczyć
  7. Jeśli MS chce się rozdrabniać - to trzeba mu życzyć przede wszystkim szczęścia. To oczywiście będzie wymagało sporo zasobów i wiedzy. Microsoft posiada dobrą pozycję w rynku PC, bo ma system Windows i może sobie pofolgować (nawet mniej etycznie, np. robiąc pod górkę innym sklepom z grami). Tyle, że rynek PC-towy okazał się być niesamowicie kapryśny. Pojawienie się Epic Store, który zaczął burzyć steam'ową strefę komfortu, wywołał epidemię ostrego bólu dupy u pctowej rzeszy. I teraz wyobraźmy sobie kolejnego gracza, który wbija się jak dzik w kapustę w ten duopol i zaczyna przejmować kawałki tego tortu. Przypuszczam, że fala hejtu może stać się istnym tsunami. Z drugiej strony, co mają do stracenia? Rynek konsolowy jest okrutnie spolaryzowany, mobilki to jakaś dżungla grająca nałogowo w rosyjską ruletkę, a pctowy rynek to kapryśny dzieciak. Moim zdaniem MS powinien jednak spróbować jeszcze raz na rynku konsolowym w standardowym modelu. Po prostu wyciągnąć wnioski, wziąć dupę w troki i odzyskać to co stracił. Sony pokazało to, a Nintendo ma to chyba wpisane w politykę firmy. No ale wybrali chyba odmienną drogę, zobaczymy czy będzie trafna. Pozycja Sony jest mocno zabezpieczona, tylko teraz by nie zasnąć na rowerku i nie spaść. Wbrew pozorom początki generacji zawsze są wyrównane, nawet jeśli ktoś ma wpadkę, to sprzedaż bywa najczęściej wyrównana. Wtedy o wyjściu na prowadzenie decydują niuanse, czasami cena, czasami dobra kampania reklamowa, jakaś kluczowa zapowiedź i hype z nią związany, bonusy jakie dostają kupujący. Nie lekceważyłbym Switch'a, który ma wielkie możliwości podbierania graczy - nie tylko fanbase, ale Switch wyrobił sobie reputację wśród starszych graczy, którzy dorośli i stracili możliwość przesiadywania kilku godzin w pokoju przed TV. Dla nich przenośność Switcha jest dużą zaletą. Uważam, że Switch będzie nadal trzymał dobrą sprzedaż. Nintendo może wydać Switcha Pro i nieco pomóc sobie w przyciąganiu 3rd party, które z chęcią sportują starsze gry, by móc je znowu sprzedać w premierowej cenie
  8. Mendrek

    Speedrun

    Speedrunning jest formą sportu. Jak i w sporcie są też różne kategorie - any %, glitchless, good ending, race i tak dalej. Więc dla każdego się coś znajdzie, a długie gry raczej pełnią formę nostalgicznego powrotu do nich i innego spojrzenia na gameplay. Zresztą i tak podziw, że ktoś kilka godzin klepie grę i pamięta co gdzie można przyspieszyć. To trochę jak maraton na olimpiadzie. Bardzo szanuję speedrunnerów z wielu powodów. Są niedoceniani, pomimo że poświęcają się wybranym grom i poświęcają przy tym też czasami zdrowie (ponoć kontuzje są na porządku dziennym) czy relacje. Nie mają z tego często niczego prócz sławy, choć sytuacja bardzo powoli idzie ku lepszemu i są organizowane turnieje z nagrodami (np. po AGDQ będzie turniej Mario 64 w kategorii All Stars). Jednocześnie speedrunnerzy często angażują się w działalność charytatywną, od GDQ który zbiera miliony dolarów, po ESA które choć mniejsze, to pozwala zabłysnąć europejskim speedrunnerom, którzy z jakiś przyczyn nie załapali się bądź nie mogą być na amerykańskim GDQ. Oglądanie speedrunnerów też jest emocjonujące. Zwłaszcza gdy idą po rekord świata i jest to często prawdziwa karuzela emocji, gdzie każda sekunda ma znaczenie, a drobny błąd prowadzi do zaczynania próby od nowa. Zresztą to są ludzie często lubiący wyzwania - jak granie z zamkniętymi oczami, czy w coop na jednym padzie. Moim ulubionym jest nasz meksykański rodak - The Mexican Runner (który ma polskie korzenie i mówi dobrze po polsku). Gość ma mega skilla, choć brakuje mu jakiegoś agenta, który by go dobrze zmonetyzował, ale też typ ma ogromny szacunek wśród runnerów, a poza tym ma rekord świata w Contrze (chyba wciąż) i do niedawna ktoś pobił go w Battletoads (też miał rekord świata). Poza tym podjął się pobicia RGG (Retro Game Gaunlet) gdzie przeszedł już chyba z ponad 100 gier na różnych platformach (ich ilość jest zależna od subskrypcji i dotacji graczy, a gry losowane są w specjalnej aplikacji). TMR poza tym na jednym z GDQ przeszedł cały turbo tunnel w Battletoads z zasłoniętymi oczami - co zapewniło mu status legendy w historii tego maratonu (zważywszy, że zdecydowana większość graczy nie przeszła turbo tunnel z niezasłoniętymi oczami). Podsumowując - uwielbiam oglądać speedrunnerów i cieszy mnie, że z roku na rok zyskują na popularności, a przy okazji są pomocni gdy biorą udział w charytatywnych inicjatywach
  9. Wczoraj wróciłem z kina (mając nadzieję, na brak wnerwiających ludzi w koło, cóż nie wyszło). Miałem niskie oczekiwania. Po średnim TFA marnującym praktycznie potencjał dwóch poprzednich trylogii i robiący pokraczne copy-paste, po bezpłciowy TLJ (którego symbolem i metaforą do końca pozostanie zgorzkniały Skywalker). Nie miałem wysokich oczekiwań też dlatego, że nowi bohaterowie to straszni c*peusze bez charyzmy, wyjęci z filmu dla nastolatków. Wiedziałem też, że Disney zrobi bajkę i doda co najmniej jednego droida w roli słodkiego zwierzątka. Co do ostatniego to spoko. Bohaterowie głowni nadal tak samo słabi jak dawniej (ja nawet nie pamiętałem o kimś takim jak Poe, musiałem sobie przypomnieć kim był i co robił ), natomiast o dziwo widać, że nie zmarnowano budżetu i sam montaż ekstraklasa. Ten film poza nierównym początkiem, oglądało się po prostu przyjemnie. Przepływ scen, łącznie z oświetleniem, był po prostu równy i logiczny. Wymieszano stare z nowym, nadając uniwersum jakieś ramy. To chyba największy atut filmu. Niestety, nowe utwory muzyczne nie dowiozły, nie pamiętam żadnego, były po prostu ambientem. HGW chyba się już star warsowo wypalił. Kurde, jak przypomnę sobie Duel of the Fates to nadal mam ciary. Sceny walk kosmicznych nadal robią, pomimo bycia typowo star warsową wizją, natomiast pojedynki na miecze świetlne mnie zawiodły, bo znowu wrócili do machania tym poniekąd lekkim wydawałoby się orężem, jakby to były średniowieczne miecze. Uśmiechałem się pod nosem, gdy widziałem grymasy na twarzy Jedi, gdy ci wykonywali zamaszyste i ślamazarne ruchy bojową świetlówką. Wiem, to pewnie nawiązanie do oryginalnej trylogii, gdzie pojedynek ze sztywnym robotem musiał tak wyglądać siłą rzeczy, ale przecież epizody 1-3 wyznaczyły nowe standardy i serio walki wyglądaly na tyle efektownie i dynamicznie, że jako dzieciaki po seansie braliśmy badyle i sami wymachiwaliśmy nimi dzieląc pobliskie krzaki będące droidami. Tu mamy to w trybie jeszcze większego slow-motion. Sam pomysł na scenariusz nie jest głupi, choć znowu Było kilka głupotek, które mnie raziły w oczy: Pewnie więcej głupot wyłapię przy drugim seansie jak puszczą w TVN. Nie jestem zawiedziony, chociaż wolałbym coś mniej Disney'owego, bo wyszli z tego tacy Piraci z Karaibów, tylko w kosmosie. Osobiście 1-3 > 4-6 > 7-9. Do tego fajnie mi się oglądało Łotra Jeden. Mam nadzieję, że teraz pozwolą jakimś pasjonatom zabrać się za Old Republic
  10. O 17:30 rusza dziś Awesome Games Done Quick, charytarywny maraton tygodniowy speedrunnerów, który w lecie zeszłego roku zebrał ponad 3 miliony dolarów. O 18:00 pierwsza gra - a Hat in Time, a godzinę później Metroid: Zero Mission (w 42 minuty). Do oglądania na Twitch'u na kanale Games Done Quick ;)

    1. devilbot

      devilbot

      Berion już popcorn do mikrofali wsadza.

  11. Skradankowe AI to nie jest kwestia mocy czy możliwości sprzętu, a umiejętności jego zaprogramowania. To bardzo krytyczny aspekt - bo jeśli będzie zbyt hardkorowe, to gracze będą się zniechęcali szybko i będą czuli się oszukani. W domyśle - gracz nigdy nie popełnia błędów w skradaniu się, to na pewno oszukańcze AI. Tu psychologia jest bezlitosna (zresztą sam pamiętam jak odrzuciło mnie Styx przez dziwne wykrywanie mnie przez rycerzy nawet jak byłem pod stołem). W przypadku wymiany ognia w wypadku porażki umysł zawsze wyjaśni - "przynajmniej próbowałem, ale może byłem zbyt nieostrożny, albo oni lepiej strzelali" (i to przy założeniu, że nie ma nieuczciwego hitscanu w stylu wyszedł gracz zza winkla i dostał headshota). W przypadku skradanki efekt jest zero jedynkowy, wykrywają Cię, sorry już przegrałeś. Dlatego designerzy wolą być bardziej ostrożni, wolą dać graczowi fory. Jeśli system skradankowy nie jest sam w sobie wyzwaniem w grze (np. w Shadow Tactics czy Commandos), to siłą rzeczy nie powinien być kulą u nogi w toczeniu rozgrywki
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.