Wiem, że ukaże się wiele niezłych gier, ale to już nawet nie chodzi o to czy będą one fajne czy nie. Mi się po prostu nie chce grać, po prostu nie mam na to siły ani ochoty. Jedynymi tytułami, które w ostatnich miesiącach przykuły mnie na dłużej do konsoli były DMC4 i właśnie teraz NGS (no, i mam nadzieje, że niedługo MGS4) przy czym "przykuły" to też pojęcie względne, bo i tak gram 1-2 h
To już jest żal, może nawet żal.pl :)
Tą gre powinni sprzedawać tylko graczom, którzy ukończyli przynamniej dwie poprzednie części, po wcześniejszym pokazaniu jakiegoś dowodu (sejwa na memorce or sth.). No bez jaj, ja sobie autentycznie nie wyobrażam w to grać bez znajomości podstawowej trylogii.
No cóż, nie ma gier idealnych. Jednak do bugów z czasem można się przyzwyczaić, a fabuła po pierwszym przejściu przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Grunt, że grywalność pozostaje cholernie wysoka, a żywotność można liczyć w setkach godzin. Tego oczekiwałem od tej gry, i się nie zawiodłem.
W każdym razie mam taką nadzieje, w końcu to już ostatnia część serii. Heh, btw, roz*ierdalają mnie na całej linii goście którzy kupują tą gre tylko dla samego grania. Albo jak czytam na forum, ludzie dla których jest to pierwsza część w jaką w ogóle grają. Przecież to całkowicie mija się z celem...od razu zobaczyć zakończenie serii, nie mając pojęcia o co w tym wszytskim chodzi i nie znając post
Dla tej gry zdecydowanie warto się poświęcić, w końcu po DMC3/4 to najlepszy tytuł w jaki kiedykolwiek szarpałem. A co do MGS'a4, mam zamiar sprawić go sobie w przyszłym tygodniu, jednak jaki jest on grywalnościowo to już mi zwisa. Chcę w niego zagrać tylko ze względu na fabułe, która jak zakładam, pod tym względem rozpieprzy wszystko to co dotychczas widziałem w grach wideo.