-
Crimson Desert
Zleciłem dziś moim ziomeczkom wykonanie rzeźby na przystani rybackiej i z ciekawości poszedłem zobaczyć na żywo postepy prac. Wysłałem trzech, ale rzadko kiedy przy kamieniu był więcej niż jeden, bo dwóch pozostałych albo łowiło sobie rybki, albo żarło z pobliskiego kociołka. Nic dziwnego, że przewidywany czas wykonania tej roboty to 35h, skoro te lesery non-stop się opierdzielają (czułem się jak jakiś brygadzista, rozliczający ich z roboty)
- The Last of Us Part II
-
Crimson Desert
HDR - Jasność 1904, Exposure - 10 Wymuszanie 4K włączone, podobnie jak 120Hz - to drugie sporo pomogło w wyglądzie gierki.
-
Crimson Desert
Działa bardzo ładnie, teraz nawet można odpalić Performance i cieszyć się ostrą grafiką (przed patchem była rozmazana jak 60fps w FFVII Rebirth). Ja gram na Balanced i jest super - wiadomo, że to nie to samo co na PROsiaku, albo innym PC, ale porównując do innych open worldów z PS5 ta gra nie ma się czego wstydzić, a wielokrotnie zawstydza te pozostałe. Ghosty mają ładne światy pod kątem designerskim, ale poziom skomplikowania systemów nimi rządzących i gęstości szczegółów jest nieporównywalnie wyższy w grze Koreańczyków. Aż mnie teraz wzdrygnęło na myśl o tym pustym, arcade'owym świecie z Yotei. Do Days Gone akurat mógłbym wrócić bez skrzywienia, bo świat tam wykreowany też był mega szczegółowy, naturalnie piękny i pełen życia. Tak swoją drogą - w patchu usunęli tryb pierwszoosobowy? Bo jak klikam Touchpada to tylko zmienia odległość kamery w TPP, ale już nie przechodzi w FPP.
-
Silent Hill 2 Remake
A oryginał był praktycznie symulatorem chodzenia, bo zagrożenia nie było wcale, wiec z dwojga złego wolę podejście z remake'u, bo dzięki temu jest to prawdziwy syrvival-horror, do tego najlepszy w swoim gatunku.
-
Crimson Desert
@PiotrekP, odnośnie tej naturalności w gestykulacji to podobno każda, nawet najmniejsza konwersacja dostała motion-capture i dlatego tak to wygląda. Sporo napracowanka poszło na ten tytuł, a fakt, że woleli zbudować swój własny silnik, zamiast używać jakiegoś UE5 tylko podbija mój podziw dla Pearl Abyss.
-
Crimson Desert
Wygląda jak Śmierć z Darksiders II Póki co takie wdzianka mi się kłócą z wizją mojego Kliffa, ale jak przesiądę się z konika na jakiegoś smoka to wtedy będzie ok
-
Crimson Desert
Ciężko to nazwać "mini-gierką", a już na pewno nie "zjebaną". Jak kartka świeci na niebiesko to trzymasz przycisk, aż zapełni się pasek wiedzy - nic nie trzeba "manewrować", tylko czytać odpowiednią stronę i tyle - przeważnie jest to jedna kartka (jak przepisy), a w przypadku książek faktycznie kilka kartek. Bardzo fajna, immersyjna mechanika, która obrazuje proces pozyskiwania wiedzy z czytanego źródła.
-
Crimson Desert
Jaffe znów szuka atencji i robi z siebie pośmiewisko: Nie twierdzę, że nie ma racji z tym podobieństwem, tylko że gdzie w inspiracji prawdą jest jakiś antysemityzm?
-
Crimson Desert
Dla mnie trochę za "gierkowo-arcade'owo" się zrobiło - lubiłem tę "niewygodę", bo odróżniała CD od takich Assassinów np, w których wszystko jest proste, automatyczne i natychmiastowe. Tutaj wiele czynności wykonuje się jak w RDRII i bardzo mi to pasuje, bo ja lubię taki powolny styl - podbija mi immersję. A to co mnie z niej wybija to Kliff i te jego "Yes", które jest zajebiście memiczne i brzmi jak jakaś emotka bardziej niż faktyczna odpowiedź na cokolwiek - już sam sobie dopowiadam pod nosem, jak słyszę jakiegoś eNPeCa, który coś do niego gada Mam flashbacki z MGSV, gdzie zatrudnili Sutherlanda, żeby milczał w roli Snake'a, tyle że tu raczej nie ma celebryty, który nadwyrężyłby budżet.
-
Crimson Desert
Faktycznie Performance na bazowej PS5 z tym "wymuszonym 4K" wygląda teraz ostro, więc można grać. Wybieram jednak "Balanced", bo na tej "wydajności" oświetlenie dostaje po dupie - słońce nie ma promieni i jest tylko jasną plamą na niebie, więc przypuszczam, że inne tego typu refleksy też poszły pod nóż. Trzy wygrane z rzędu w łucznictwie wreszcie zaliczone, ale uczciwie, bo chyba myk z wozem załatano. Spędziłem trochę czasu szukając, a później prowadząc zajebiście wielki wóz z sianem, nie bez problemów wcisnąłem się nim na arenę, ustawiając przed stanowiskiem przeciwnika, ale jak tylko kliknąłem ikonkę interakcji z gospodarzem zawodów to wóz zniknął i trzeba było walczyć legitnie.
-
Marathon
Marathon spoczko, planowałem dłużej pograć, może nawet platynkę wbić, ale nawet w swoim gatunku na konsolach nie jest jego najlepszym przedstawicielem - ARC Raiders to zupełnie inny poziom i tak szczerze powiedziawszy, mając zainstalowane obydwa tytuły to na 10 przypadków, dziewięc razy wybiorę grę Embark Studios. No i ma gierka pecha, bo wyszła w ch#jowym okresie - najpierw zajebiste REquiem, a teraz jeszcze lepsze Crimson Desert, które jest tak ogromne i wciągające, że chce się grać tylko w to i ciężko się oderwać, żeby grać w jakieś "głupie multi"
-
Crimson Desert
No właśnie niby znerfili, ziomek mi pisze, że na luzie podszedł i wygrał 3 rundy, a mnie leją okrutnie - chyba jednak poszukam jakiegoś wozu i przytargam oponentowi przed stanowisko
-
Crimson Desert
Potwierdzam, boss "Staglord" - miejscówka jak z jakiegoś Dark Souls (nie ta ze zdjęcia, tutaj rybacka wioska pod okupacją piratów) i fajna tarcza w nagrodę.
-
Crimson Desert
W ogóle przy tym, jak bezpłciowy i praktycznie nic nie mówiący jest Kliff mogli dać te trzy postacie od razu do wyboru - zwinna i szybka babeczka, wypośrodkowany wojownik Kliff i tank w postaci orka - tak by było najlepiej i każdy by sobie grał tym, co mu pasuje najbardziej. Odpaliłem przed chwilą gierkę, poszedłem sobie na zakupy, patrzę na radar, a tu jakaś żółta kropka koło mnie to myślę zagadam, a to poborca podatkowy wręczył mi wezwanie do zapłaty podatku - podjechałem do miasta i zapłaciłem, choć była opcja żeby nie, ale się cykałem (ktoś kliknął?). Ja mówiłem, że lubię takie gierki, w których czuję, że po prostu mógłbym się zatracić i żyć w ich światach, ale trochę przeginają z realizmem