-
Crimson Desert
Mi tam nawet nie chodziło o staty (choć ma lepsze oczywiście - stamina chociażby), ale o to, że jest czarny - w RDR też lubiłem się bujać na czarnym wierzchowcu.
-
Crimson Desert
Przyjeżdżam swoim, oglądam cut-scenkę, mam podążać konno za jakimś żołnierzem, idę w kierunku niebieskiej ikonki konia na radarze, a w pobliżu nie widzę swojego - gwiżdżę i podbiega ten pierwszy, brązowy - Hespia. Wróciłem do stajni i go sprzedałem, może to naprawi ten błąd.
-
Crimson Desert
Też tak macie, że przy misjach fabularnych, jak trzeba dosiąść konika to gra podsuwa wam tego pierwszego, generycznego, zamiast np legendarnego wierzchowca, którego macie domyślnie ustawionego? Wkurwia mnie to strasznie bo wcześniej takich problemów nie było.
- MIXTAPE
-
Silent Hill 2 Remake
Walka w SH2 tylko buduje klimacik - bez tego byłoby po prostu kolejne The Medium. W SHf walka to sraka i tam faktycznie można by wywalić, co wyszłoby tylko z korzyścią dla gierki.
-
MIXTAPE
- Kingdom Come: Deliverance
- Platinum Club
Pewnie z tego, że premiera wersji pudełkowej jest w lipcu- The Blood of Dawnwalker
Czasem mają taki rzut, ale zaznaczają, że tylko limitowana ilość, żeby się spieszyć - pewnie element marketingu, żeby klienta capnąć.- własnie ukonczyłem...
Nie no zagrywka z końcówki to był taki twist z dupy, że też do dziś wspominam z niesmakiem. Nie było żadnych logicznych podstaw, żeby tak to rozegrać, ale chyba komuś w Hazelight załączył się wewnętrzny Druckmann i wrzucił to tylko po to, żeby było kontrowersyjnie i "mocno", a wyszło po prostu głupio i niedorzecznie, psując ogólnie pozytywne wrażenie.- Kingdom Come: Deliverance
Gdyby ktoś planował zakup pudełkowej wersji na obecną generację to radzę się wstrzymać, bo podobno "niechcący" po raz kolejny wypuścili samą podstawkę (w opakowaniu Royal Edition, zawierającej wszystkie DLC) i o kody do dodatkowej zawartości trzeba się upominać na stronie ich supportu.- Silent Hill 2 Remake
- MIXTAPE
- MIXTAPE
- MIXTAPE
No moje dorastanie i nastoletnie perypetie to lata 90-te właśnie, więc może podświadomie utworzyłem sobie takie powiązanie w głowie. Cięzko mi oceniać amerykańską rzeczywistość tych lat i to, jak wiernie jest oddana, bo u nas jednak wyglądało to trochę inaczej, ale przypuszczam, że u nich mniej więcej tak to właśnie się prezentowało, jak w tej gierce. Tak czy siak, ja o nostalgii lat 90-tych nic nie pisałem, a haseł reklamowych nie śledziłem, więc mnie tu w niczym gierka nie zawiodła. To akurat był mój największy problem z wczuwką w Life is Strange właśnie i obawiałem się, że ten sam problem będę miał w MIXTAPE, ale jednak nie - jakoś lepiej mi to siadło.