Ze Splatoonem jest jak z wątróbką albo polubisz albo nie. Na jedynce przegrałem jakieś 650 godzin i daleko było mi to wyjadaczy z kraju kwitnącej wiśni, także nie ma co się zrażać tylko grać i grać. Mecze są szybkie i dynamiczne w sam raz na krótkie partie jak i wielogodzinne sesje. Na początku zaliczajcie kampanie, która pozwoli poznać mechanizmy i zaznajomić się ze sterowniem, najlepiej grać na żyroskop i na gałkę z dużą czułością - przedział 3-5. Oczywiście to jest subiektywne zdanie, ale pozwoli to wam na błyskawicze: akcja-reakcja. Prawdziwy fun i rywalizacja dopiero zaczyna się na rankedach. Przegrałem dzisiaj 4 godziny i bawiłem się dzisiaj doskonale.