Skocz do zawartości

systematyk

Użytkownicy
  • Postów

    59
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez systematyk

  1. no, wczoraj po dwóch kardkorowych dniach non-stop grania zmęczyłem MGS4 i rzucę swoje trzy grosze na temat fabuły. prawdę mówiąc, lepszej się nie spodziewałem, bo kojima wcześniej pokazywał jakie tematy go kręcą, z wszechobecnym patosem i rozwleczonymi scenami śmierci na czele. więc bardzo się nie zawiodłem, choć mam parę ale. historia raidena to autentyczny epic fail. gość jest w stanie rzucać gekkami i zatrzymać plecami statek, od którego odbił się ogromny Missouri? come on. a na koniec od tak wybacza rose? może jestem dziwny, ale znacznie lepiej by wypadł, gdyby autentycznie zginął pod Outer Haven. miałem nadzieję, że kojima lepiej rozwiąże ten temat, bo zaczęło się naprawdę dobrze. wyalienowany? alkoholizm? za(pipi)nogo. trzeba było tylko trochę to bardziej pchnąć. eeeech... żal postaci naprawdę, bo przyznam, że ja go lubiłem w mgs2 i cieszyło mnie podkręcenie w nim mroku, nie wspominając o tym, że jak widzę cyborgizacje ludzi, to mi sutki twardnieją. trudno. sprawa naomi. nie będę komentował nawet jej romansu z otaconem, ale naprawdę nie rozumiem sceny z nią i Vampem w hangarze z REXem. już myślałem, że ona jest zła i robiła wszystkich w konia, a po śmierci vampa ona nagle znów jest fajna i kochana? wtf?! i co za idiotka by się zabijała w takim momencie? naprawdę można by poczekać z tym na koniec gry, by podbić dramatyzm i mocniej zaakcentować przemijanie starego porządku i płacenia za grzechy. eeeech... sunny, zajombisty motyw do entej potęgi, zwłaszcza scenki z robieniem jajecznicy. ALE! k_urwa. po jaka cholerę ona właściwie była w tej grze? dawno nie widziałem tak wymuszonej postaci. jakkolwiek naprawdę ją polubiłem, to nie mogłem wykumać po jaką cholerę ona tam była. patrioci ja ścigali, czy co? i czemu otacon tak ją krył? rozumiem, że wcześniej była dzieckiem-zakładnikiem i nie mam tu ale. raiden ją ratuje i podrzuca otaconowoi. też ok. ale co dalej? i czemu ona jest tak absurdalnie inteligentna? serio chyba przejrzę dokładnie database dostępne na ps store. za dużo tu luźnych rzeczy. i mam to ale do całej gry, że mimo że jest dużo gameplaya to wciąż za mało gry w grze. kojima winien wydłużyć każdy poziom o co najmniej drugie tyle walki, bo cholernie przyjemnie się gra. trzeba będzie po prostu jeszcze raz przejść : d a i rzeknę, że powrót big bossa jakkolwiek dziwny, spodobał mi się. niestety za długa cutscenka trochę to popsuła, ale to można powiedzieć o wszystkich filmikach. można by znacznie mniej pokazać, a gra by nic nie straciła. dialogi.... drugie 'ech'. zwłaszcza, że świeżo jestem po genialnym gta4, gdzie interakcje międzyludzkie są po idealnie przedstawienie. za dużo monologów, za mało kapitalnego głosu davida haytera. tyle narzekania. na szczęście nie nastawiałem się na nic lepszego, więc zawodu wielkiego nie ma. ps: czy tylko mnie irytowały historie B&B unit? idiotyczny sposób prezentacji. ja wiem, że to były mało ważne fabularnie postacie, ale znacznie lepsze by było, gdyby kojima dał graczowi możliwość znalezienia ich historii. jakieś dane z komputera, podsłuchana rozmowa. tylko sugestie, które trzeba by połączyć. może więcej czasu na ekranie. nie wiem... zmarnowany potencjał znów, choć same walki bardzo przyjemne. i jeszcze... czemu snejk, jak im zbroje się rozpadały, nie wpakował im kulki w głowę, kiedy one histeryzowały? w zamian były te idiotyczne walki, gdzie przyjmowały na klatę całe magazynki z m4 i strzały z naładowanego na maksa rail guna, który w ten sposób rozwalał gekko. ech.
  2. systematyk

    Battlefield: Bad Company

    No, tylko że z założenia to miała być gra koncentrująca się na singleplayerze, a multi.... Nie wiem, nie zagrywałem się może w BF 2 na PC (ani nie widziałem w akcji Modern Combat na 360-tce) ale mam wrażenie że otrzymaliśmy okaleczone BF z możliwością większej destrukcji. Oczywiście wciąż uważam że gra ma powera i w multi spróbuje siadzieć 24/h . na singlu? prawdę mówiąc to pierwsze słyszę. bf to seria z założenia muliplayerowa. single w bf:bc to raczej rarytas, bo to pierwsza cześć stricte na konsole. jedyne co jest okalczone to sam multi, który ma tylko jeden tryb gry, czyli gold rush. tego ruchu panów z DICE nie rozumiem i chyba to właśnie wpłynie na to, że bc nie kupię, bo demo już mi się zaczyna lekko nudzić.
  3. systematyk

    Battlefield: Bad Company

    a czego oczekiwaliście? przecież to jest założenia gra robiona pod multi. i tak rispekt dla Dice, że zechciało im się singla zrobić i że wrzucili tam nietuzinkowe poczucie humoru. zresztą krótki jest i jak tylko się skończy to się zapomni. w cod4 było tak samo. singiel singlem, ale to multi świadczy o wielkości tych gier.
  4. jak zobaczyłem gameplay, to ja się trochę zawiodłem, prawdę mówiąc. jedynka była świetna i przyjemna w graniu, ale to było x lat temu. a tutaj widzę tylko podbicie grafiki o parę poprzeczek wzwyż i nic więcej. gameplay ten sam, AI to samo... wtórne to to będzie mocno. rozumiem, że devil may cry 4 ustanowił jakiś standard w braku innowacji. pojmuję, że nie każdego stac na stworzenie gta4, ale chyba można się trochę wysilic. ech.
  5. ej, no. do karvia, serio takie problemy stale będą? przecież to niepoważne jest. ja rozumiem, że polska leży dla nich gdzieś w afryce, ale czy to że jesteśmy w EU już nigdzie się nie liczy? a tak się nakręcałem na MGO...................
  6. systematyk

    Saints Row 2

    zapowiada się ciekawie, ale już widać, że wykreowany świat nie ima się liberty city : d do tego wolę poważniejszy klimat gta4 i to, że jak przejadę przechodnia, to zostanie wygięta maska i krwawy ślad na niej [wiem, debil ze mnie, ale dziś to odkryłem i się jarałem przez pół godziny, maltretując przechodniów ]
  7. systematyk

    Battlefield: Bad Company

    ano. rozumiem, że zniszczenia są skryptowane, ale to że nie mogę z szczotgana czy choćby m4a1 drzwi drewnianych rozwalić, to głupie jest.... albo szczelam z granatnika, bądź z czołgu w dom gdzie wróg się niecnie chowa i wywala tylko ścianę, a on dalej sobie (pipi), choć widzę, że koło niego wybuchło. rozumiem jednak, że to jest pierwszy krok w kierunku pełnego zniszczenia terenu, bez użycia komputera z przyszłości do odpalenia Crysis. zobaczymy co nowy red faction przyniesie. a i pograłem trochę dłużej w multi BC i gra daje radę. jakoś więcej tej mapy zwiedziłem i to małe miasteczko naprawdę "robi", bo trzeba je autentycznie dewastować, by móc się rozsądnie poruszać. granatnik stał się moim najlepszym kumplem i szkoda tylko, że tak mało granatów do niego dają. jeśli mi do premiery nie przejdzie przyjemność z grania, to może nawet kupię jak mgs4 skończę. mam nadzieję, że da się wtedy jakieś ziomalskie mecze zrobić, bo wybitnie tu przyda się gra drużynowa.
  8. ja sobie na "próbę" odpaliłem nagranie z gameplaya na ps3 i powiem Wam, że naprawdę się miło na to patrzyło na dużym ekranie z padem w łapach. aż złapałem się na tym, że chciałem prawą gałka ustawienie kamery zmienić no, a teraz zostaje tylko czekać. przez cholerną sesję aż do lipca : d a propo ocen famitsu.... super smash bros brawl 40 na 40? bądźmy poważni.... ale wypada się zgodzić co do reszty gier, więc mgs4 pewnikiem skopie zadki. w końcu przy Snake Eater kojima pokazał, że mgs2:sol go wiele nauczyło. ...kurde. chyba sobie jeszcze raz ten trailer odpalę.
  9. systematyk

    Battlefield: Bad Company

    u mnie działa bez problemu wszystko. a co myślę o grze? że jest spoko. mocne 8 jak dla mnie na pewno nie wygryzie w multi cod4, bo cod4 jest znaczniej bardziej intensywne. mniejsze mapy, więcej trupów itd. większa dynamika, której trochę w bc brakuje. na szczęście jest dużo graczy na serwerach i się człowiek nie nudzi na tej wielkiej mapie [tylko jedna jest w demie?]. single jest nawet przyjemny, choć prawdę mówiąc myślałem, że graficznie gra bardziej pozamiata. jest solidnie, ale możliwość rozwalenia wszystkiego aż tak bardzo nie robi. developerzy powinni trochę bardziej na graczu wymusić używanie tego fantu, choć widać ciężką pracę włożoną w ten element, bo pole bitwy w multi wygląda ślicznie pod koniec rozgrywki. do tego nie wygląda to sztucznie, co chyba jest najważniejszym atutem wszelkiej rozwałki. ale póki co, to cod4 zrobił na mnie większe wrażenie. choć popykam trochę w multi jeszcze. jeśli wciągnie, to może kupię całą grę. tyle ode mnie.
  10. systematyk

    Eternal Sonata

    nie ja, tylko ign ale szkoda w sumie... przyznam, że niezrozumiały jest dla mnie ten krok. może sprzedaż wersji na iksa nie była zadowalająca poza dżaponią. w ogóle to jest jakiś idiotyzm, że iks zgarnia wszystkie jrpegi i rpgi w ogóle, a ps3 ledwo zipie w tej kwestii. dobrze, że przynajmniej fallout 3 wyjdzie na chlebaka i oby w bethesda nie dali dupy.
  11. systematyk

    Eternal Sonata

    http://ps3.ign.com/articles/820/820146p1.html http://ps3.ign.com/articles/820/820383p1.html nie piszą nic, że będzie japan only. i mam nadzieję, że nie będzie
  12. cholerne konami. premiera 12 czerwca, a mnie 16 czerwca sesja się zaczyna.................. co znaczy, że sobie mgs4 kupię na spokojnie w lipcu w empiku pewnie, lub ultimie bez martwienia czy jest czy ni ma
  13. systematyk

    Resident Evil 5

    alan wake jest świetnym przykładem, bo tam remedy stworzyli namacalny niepokój. szkoda tylko, że od ponad roku nic o grze nie słychać... ale w sumie z pierwszym max paynem też tak było. ....szszszfak... właśnie zobaczyłem, że alan wake tylko na pieca i x360 będzie........ ch_je. ale wracając... co do alone to pokazali sporo tzw. "straszaków" - były potwory, był murzyn wskakujący w kadr i było wielkie coś niszczące ulice nowego jorku. tylko że póki co bardzo sztucznie to wygląda. nie czuję klimatu tej gry. do tego irytują użycie mimo nowinek gamplaya oklepanych motywów [np. uciekanie po gzymsie, gdzie wokół wszystko się wali]. wszystkie części re i sh niezależnie od poziomu całej gry miały bardzo konkretny klimat, a tutaj... cóż. powtórzę, że jednak chciałbym by alone było dobrą grą, bo cieszy chęć innowacji. ale zobaczymy jak gra wyjdzie... mogli by demo na psn wrzucić w zamian za to, że parę miesięcy trzeba właścicielom chlebaka. offtop: jak ktoś chce narobić w gacie ze strachu, to polecam obie części Penumbra na pieca. jedyna gra, w którą grać nie mogę, bo mnie wykańcza psychicznie.
  14. systematyk

    Resident Evil 5

    Zabawne, bo mi to właśnie Re5 widzi się jako pokaz taniego efekciarstwa, tzn. gra na pewno będzie zarąbista, ale bardziej jako gra akcji niż jako porządny horror. Prawdziwego spektaklu grozy z kolei spodziewam się właśnie po nowym Alonie. Moge sobie dać ręke uciąć że pod względem schizy i straszących motywów zeżre Re5 na śniadanie. ja Ci powiem, że trochę mam nadzieję, że masz rację, bo bardzo mi się podoba interakcja z otoczeniem w alone, choć niektóre rozwiązania za bardzo śmierdzą makgajwerem, przez co stają się po prostu śmieszne. ale niestety z tego co pokazali, to nie będzie tam nic, co by straszyło lub miało chociaż zadatki na porządny horror. horror nie musi straszyć, ma jakoś szokować i w produkcji capcomu liczę na szokowanie obrazem. sceny gore i takie tam, które w trailerze były. do tego re5 bije na głowę alone w kwestii trików graficznych jak flitry, kamera itd. no i na koniec dizajn carnby'ego mnie rozwala po prostu. nijak nie mogę polubić jego facjaty. nawet przepakowany w bicu chris jest lepszy...
  15. systematyk

    Resident Evil 5

    tam gdzie piąchą rzekomo powala dwóch typów, to on miał nóż tam. raczej hadokenów z dupy nie będzie... a w ogóle wiem, że na pewno kupię re5, które mimo swej odtwórczości już widzę, że ma KLIMAT. kurde, stado murzynów, którego się nie da wystrzelać? jeśli capcom rozwinie ten motyw zaszczucia to będzie moc. i na pewno wiem, że gra będzie lepsza od nowego alone in the dark, który jest IMO pokazem taniego efekciarstwa, a nie dobrego horroru. ja wiem, że starają się nowych ścieżek, ale każdy kolejny trailer alone udowadnia, że dotknęła go choroba currentgenów, czyli przerost formy nad treścią [patrz: assasins's creed i gtaIV [ktore jest przemocne i za(pipi)iste, ale zawsze...]]. mam nadzieję, że to okres przejściowy i po prostu developerzy zaznajamiają się z potęgą nowych maszyn, a w międzyczasie ja, prosty gracz pogram w re5 i mgs4 btw. w drugiej połowe GT TV jest trailer w HD http://www.gametrailers.com/gametrailerstv...p;ch=1&sd=0 i tak, gra wygląda obłędnie. jaskinia jest niesamowicie klimatyczna. wrzucone filtry dają rade, zwłaszcza przepalenie obrazu. widać, że ktoś tu miał bardzo konkretną i wyraźną wizję. nie to co Alone : d [wiem, czepiam się]
  16. dziś zmęczyłem misję z i tego właśnie oczekiwałem od gta! urozmaicenia. aż miło się to wszystko oglądało i robiło zwłaszcza kiedy . parsknąłem szczerym śmiechem i za takie momenty uwielbiam wszystkie części. do tego mogę rzec, że niko to jedna z najlepiej zbudowanych wirtualnych postaci ever. dawno tak się nie wczułem w grę, by chcieć to co chce główny hiro. do tego podoba mi się, że niko nie stara się być kimś kim nie jest. a jest zimnym mordercą, co stale zresztą podkreśla i ta jego szczerość rozbraja. btw, facet który dał głos nikosiowi dostał za tę fuchę 100 tys. baksów i patrząc na zarobki r* z tej części rzędu 600 mln baksów, to chyba się musiał poczuć trochę wyr_chany, zważywszy że to właśnie jego kapitalny voiceacting daje charakter tej postaci
  17. ja sobie na jedną rzecz ponarzekam.... (pipi)one gołębie. czy są jacyś masochiści, którzy szukają ich bez gotowej mapki?
  18. systematyk

    Bioshock

    skończyłem na piecu, bo się doczekać nie mogłem i prawdę mówiąc to średnio im wyszła ta gra dizajn kapitalny, lokacje śliczne, bronie ciekawe, moce też zresztą, ale.... fabuła leży. po pierwszych paru godzinach wieje nudą i powtarzalnością. what-a-twist! jest mocny, ale nie wykorzystany w pełni. do tego gra robi się za prosta. jak na początku trzeba uważać i się starać, by przeżyć, to potem walki z big daddym to się z biegu robi, bo amunicja i pieniądze wszędzie się walają, nie wspominając o komorach regeneracyjnych. postacie są świetne i mam wielki żal do twórców, że nie wrzucono ich więcej, albo chociaż bardziej historii nie rozbudowano. styl narracji jest "okej", ale bezimienny, bezosobowy bohater irytuje. nie wiem jaki debil wymyślił, że taka postać da graczowi większy poziom immersji.... osobiście to zawiodłem się na tej grze, bo naprawdę oczekiwałem czegoś mocnego. bioshock ma swoje momenty, ale choćby żałosna walka finałowa i kretyńskie zakończenia dobrze świadczą o stanie całości nie polecam, no chyba żeby pożyczyć od kumpla i liznąć klimat, który na samym początku miażdży po prostu.
  19. a ja zadam swoje głupie pytanie.... czy da się w ogóle decydować z kim się gra? chciałbym zagrać z "naszymi", nawet pozapraszałem parę osób z forum do friendlisty, a tu dupa, nie dostrzegam zmian. albo mam zaćmę na czas grania w multi i czegoś nie widzę, albo to jest zupełnie losowa gra, co ssie duże małpie cojones : d a w ogóle muszę sobie hedset sprawić, bo irytuje mnie cisza i brak kontaktu z innymi graczami. na piecu przynajmniej można było coś napisać : d ps: od razu zaznaczam, że mam zerowe doświadczenie w multi na konsolach. dla gta kupiłem ps3 i dopiero od teraz mam tyle kabli w domu, że nie ma problemu z podpięciem się do chlebaka.
  20. pisze się tyle o bugach, bo gra miała pozamiatać wszystko.... choć trudno tu winić r*. co obiecali to zostało wrzucone, tylko dziennikarze wyli z zachwytu nad byle patentem [np. jak się rozpisywano o misji z prawnikiem, że e-mail, że telefon trzeba użyć, a tak to sama w sobie nijako to wyszło.]. niestety sama rozgrywka jest krokiem wstecz do SA i faktycznie czegoś w tym wszystkim brakuje.... nie czuję jeszcze, że r* wycisnęli z tej gry wszystkiego co się dało. nadzieja w przyszłych częściach.
  21. no właśnie. cofnęła. dlatego póki co łudzę się, że to jest przymiarka do czegoś większego. w końcu to pierwsze gta na currentgeny. choć prawdę mówiąc, mam nadzieję, że już kontynuacji nie będzie, bo już zaczynają powoli własny ogon zjadać, ale portfel wciąż się napełnia, więc......
  22. dokładnie. jakkolwiek gtaIV jest niesamowitą, wielką i w ogóle przefajną grą, to do SA jej sporo brakuje. nie mogę pojąć, czemu r* nie wrzuciło tych wszystkich kapitalnych patentów i urozmaiceń w misjach, które na dobrą sprawę budowały całą atrakcyjność. nadzieja w tym, że oni dopiero się zaprzyjaźniają z currentgenem i mając teraz gotowy materiał zaczną z nim szaleć, tak jak w sumie było w poprzednich częściach [sA i Vice City to dla mnie najlepsze części serii póki co] ale i tak wciąż rozdziawiam oczka podróżując po Liberty City, bo miasto jest bosko zrobione. pierwszy raz chyba pobawię się w szperacza i z buta pozwiedzam LC. Jak dla mnie to było to wręcz irytujące... Jakaś dziewczyna mnie nie chce bo jestem chudy, nie mogę podejść do jakiejś misji gdy nie popływam przez godzinę w kanale, nie podejdę do innej misji gdy nie będe mieć określonego terytorium. nie no... akurat to faktycznie było dziwne, choć przynajmniej zmuszało do jakiejś pracy nad postacią. zresztą ja akurat zupełnie olałem system randek, bo był totalnie bezpłciowy dla mnie. w gtaIV ma dla mnie wreszcie sens, bo są solidne bonusy za to no i zawsze są dialogi mówione, które sprawiają, że po prostu "czuję" te postacie. zwłaszcza niko. chodziło mi bardziej o urozmaicenia np. wystrasz mafioza wożąc go na masce auta, skryptowane sceny ucieczki... wczoraj zrobiłem misję z bankiem i jak dla mnie to była jedna, wielka porażka. w ogóle nie ima się identycznej misji z Vice City, czego nie jestem w stanie pojąć. tam solidnie ją rozbudowano, a tutaj jedno podejście, trochę strzelania i pyk, koniec. nawet misja CJ by okraść bank w małym miasteczku z tamtą latynoską laską była lepsza. motyw z trzymanie ludzi na muszce, a potem świetna sekcja uciekana. mam wrażenie teraz, że r* za bardzo ufa miastu i uważają, że świetna fizyka i dobry model jazdy wszystko nadrobią : d póki co gtaIV jest dla mnie solidną 9, ale na pewno nie jest grą na 10. osobiście nie widzę tych wszystkich bugów, tylko część i jedyna ale do systemu celowania/krycia mam takie, że w ogóle nie nadaje się do małych przestrzeni, gdzie niko myli ściany, do których ma się przykleić i często wystawiał mi się klatą w stronę strzelających. ale już w takiej strzelaninie na budowie, gdzie był duży obszar, przyjemność była ogromna, zwłaszcza, że obudził się we mnie mały sadysta i wykańczałem przeciwników strzelając im w różne części ciała, obserwując bajeczne animacje ich agonii. modelu jazdy się nie czepiam, bo to nie jest burnout, tylko gta i pseudo-realizm i IMO taki właśnie model jazdy pomaga tworzyć tenże pseudo-realizm. muszę tylko unikać w multi roli kierowcy, bo cienki jestem w te klocki
  23. o (pipi)ości.... jaki hardcore normalnie aż moje czarne poczucie humoru poczuło się nieswojo
  24. dokładnie. jakkolwiek gtaIV jest niesamowitą, wielką i w ogóle przefajną grą, to do SA jej sporo brakuje. nie mogę pojąć, czemu r* nie wrzuciło tych wszystkich kapitalnych patentów i urozmaiceń w misjach, które na dobrą sprawę budowały całą atrakcyjność. nadzieja w tym, że oni dopiero się zaprzyjaźniają z currentgenem i mając teraz gotowy materiał zaczną z nim szaleć, tak jak w sumie było w poprzednich częściach [sA i Vice City to dla mnie najlepsze części serii póki co] ale i tak wciąż rozdziawiam oczka podróżując po Liberty City, bo miasto jest bosko zrobione. pierwszy raz chyba pobawię się w szperacza i z buta pozwiedzam LC.
  25. a tutaj jest jak dla mnie najlepsza póki co recka gtaIV: http://www.escapistmagazine.com/articles/v...d-Theft-Auto-IV
×
×
  • Dodaj nową pozycję...