-
Cyfrowe zakupy growe!
Wiem, że trochę crap. Ciągnie mnie coś do tej gry, lubię po prostu symulatory chodzenia, a tu dodatkowo interesuje mnie system VtM. Najwyżej za jakiś czas napiszę w wątku o porzuconych grach. Dałem tylko 29 zł za tę wersję z DLC.
-
własnie ukonczyłem...
Judgment
-
Judgment (Judge Eyes)
Grę zacząłem rok temu, ale w którymś momencie zrobiłem przerwę, a wiadomo jak to się z reguły kończy. Gra ogólnie było ok, ale w mojej opinii Yagami to bezjajeczny bohater, ponieważ musi konkurować z Kiryu. Kiryu jest tak charyzmatycznym i sympatycznym bohaterem (a do tego jest pieprzonym Smokiem Dojimy), że takie porównanie jest z góry skazane na porażkę. Kiedy Yagami starał się pomagać mieszkańcom Kamurocho w taki sposób w jaki robił to Kiryu, to wypadało to sztucznie i słabo. Dopiero gdzieś w ostatniej 1/3 gry zacząłem go darzyć sympatią kiedy fabularnie wyjaśniano jego decyzje z przeszłości. Bohaterem, którego autentycznie polubiłem od samego początku jest za to jego sidekick, czyli Kaito. Moim zdaniem, Judgment posiada najlepszy scenariusz w serii. Niby w każdej odsłonie Yakuzy główny wątek był na poważnie, ale zawsze były one trochę wydumane i przerysowane, mimo wszystko. Tutaj mamy do czynienia z iście detektywistyczną intrygą, a o jej sile świadczy jej przyziemność (gra porusza bardzo ważny społecznie temat, a u mnie dodatkowo trącał on personalne struny ze względu na doświadczenia rodzinne) i realizm. Historia była sensowna i spójna i z wielką przyjemnością śledziłem to jak się rozwijała na przestrzeni kilkunastu rozdziałów. Poboczne zadania to yakuzowy standard -- trochę krindżu, trochę humoru, trochę sielankowości i dużo prania po pyskach. Podoba mi się rozwój techniczny Dragon Engine. Chyba tak było już w szóstej odsłonie Yakuzy, ale nie jestem pewien. Miasto jest pozbawione loadingów, wszędzie się wchodzi z ulicy, random encounters ze zbirami zaczynają się bez ładowania areny. Spodobał mi się nowy element systemu walki, tj. wall jump. Yagami może się rozpędzić, wbiec na ścianę i ze ściany skoczyć w kierunku przeciwnika (lub przeciwników) wykonując ataki lub ataki specjalne. Przeszedłem do tej pory siedem gry z serii, ta była moją ósmą. I muszę się przyznać do popełnienia największej herezji... Połowę gry przeszedłem z angielskim dubbingiem. Moja herezja jest tym cięższa, że uważam w Judgment angielski dub za lepszy od japońskiego! Do tej pory twardo stałem na stanowisku, że w japońskie gry z akcją osadzoną w Japonii należy zawsze grać po japońsku! Tym samym wykreślam warunek "zawsze". Sam jestem zaskoczony, ale ekipa lokalizacyjna odwaliła kawał świetnej roboty, a aktorzy głosowi wspięli się na wyżyny aktorstwa. Bardziej też podobała mi się ich barwa głosu, co przesądziło o wyborze wersji językowej. Tzn przełączałem się między oboma wielokrotnie, ale za każdym razem wracałem do angielskiego. Coś czuję, że w Like a Dragon i Lost Judgment też już będę grał po angielsku. Kończy się jakaś epoka... Im dalej w las, tym bardziej mi się ta gra podobała, wraz z rozwojem scenariusza. Ostatecznie jest to bardzo mocny tytuł, który oceniam na 9/10.
-
Yakuza: Zero
W każdej coś jest. Być może zwyczajnie pierwsze doświadczenie najbardziej zapada w pamięć :), a ja zacząłem od Kiwami 1. Chodzi mi o te głupie questy z facetami w pieluchach, itp. Im głupsze tym lepsze dla mnie. Miałem wrażenie, że na początku stężenie krindżu było większe.
-
Yakuza: Zero
IMO najciekawsze zadania poboczne były na początku serii, bo RGG jechało wtedy mocno po bandzie, a im bardziej współczesna produkcja tym bardziej są stonowane, a szkoda. Mam ograne 0-6 i kończę Judgment, tak że jeszcze nie widziałem tych nowych gier po zmianie nazwy na prawilną.
-
DarkStar zmienił(a) swoje zdjęcie profilowe
-
GOTY 2025 - forumkowy ranking
GOTY SILENT HILL f Hell is Us Split Fiction Średniak Roku Atomfall - osobiście bym tego nie nazwał średniakiem, ale patrząc na OpenCritic to niby ma STRONG, ale jednocześnie tylko 64% rekomendacji, więc niech będzie Rozczarowanie roku Death Stranding 2 - rozczarowanie, bo czekałem na tę grę i liczyłem na nową jakość a dostałem produkcję bardzo wtórną i niepotrzebną, wykorzystującą niektóre motywy z pierwszej części wręcz 1:1 (pan "Snejk"); kupiłem i grałem na premierę, do dzisiaj nie skończyłem. Najbardziej wyczekiwany tytuł 2026+ The Blood of Dawnwalker - ciekawi mnie na ile zbliży się do produkcji CDPR, chciałbym wypełnić pustkę po Wiedźminie i ogólnie fantasy RPG Na czym grasz? A na czym nie gram? :) PS5 Pro, Steam Deck OLED, Xbox Series X, ROG Ally. Mam jeszcze więcej platform, ale tych używałem w 2025.
-
Nintendo Switch 2 - temat główny
Sprawdziłem swój Year in Review. W 2025 grałem na Switchu 1h (słownie: JEDNĄ GODZINĘ). Odkąd mam Steam Decka to ta platforma właściwie straciła u mnie rację bytu. Dwójeczki nie kupiłem, bo nadal nie ma żadnych gier dla mnie. Nadal czekam aż Nintendo się ogarnie i spaczuje serię Xenoblade.
-
własnie ukonczyłem...
Split Fiction Nie byłem przekonany po trailerach, jakoś nie pasowało mi to połączenie sf i fantasy w jednym pakiecie, a pomysł na zawiązanie akcji wydawał mi się głupi. Długo zwlekałem z zagraniem w tę produkcję. Jak to nieraz u mnie bywa -- to był błąd. :) Otóż, Split Fiction jest jedną z najlepszych gier co-opowych w jakie grałem i najlepszą w ostatnich latach. Gameplay jest fenomenalny (widać, że studio Hazelight ma co-opa w swoim DNA) i tak zróżnicowany, że można by tymi pomysłami obdzielić kilka gier. Uważam, że wręcz przesadzili pakując to wszystko do jednej gry. Cały czas coś się dzieje, cały czas zmienia się styl rozgrywki, cały czas dochodzą nowe mechaniki i ciekawe pomysły. Do tego gra wygląda ładnie i działa wspaniale (co w dzisiejszych czasach nie jest norną). Zaskoczyło mnie to, że w grze skupionej na gameplayu, w której fabuła jest tylko pretekstem, okazała się ona być całkiem sympatyczną i sensowną opowieścią (w ramach settingu), a ja polubiłem główne bohaterki i chemię między nimi (niestety bohaterowie poprzedniej gry studia -- It Takes Two -- mnie bardzo irytowali). Lucy Dreaming Bardzo przyjemna produkcja z sympatyczną bohaterką. Ze względu na styl graficzny kojarzyło mi się z Thimbleweed Park, to mogłaby być mniejsza produkcja Rona Gilberta. :) Pixel art jest ładny i czytelny, zagadki są logiczne (pamiętajcie, żeby czasem wracać do odwiedzonych już lokacji, zwłaszcza jeżeli w danej chwili nie wiecie co dalej zrobić), muzyka plumkająca w tle wpada w ucho, a brytyjski dubbing jest super.
-
Baldur's Gate 3
Ja gram na Portalu naprzemiennie z PS5 Pro na dużym TV. Na Portalu jak najbardziej można :) Na Decku na pewno jest gorzej, bo ekran jeszcze mniejszy, ale do tego 800p i trzeba zjechać z detalami gry, a wtedy się robi pikseloza. Grałem :)
- Xbox Game Pass - gry w abonamencie
-
Steam Machine
Ale tu mam gotowy produkt, nie muszę szukać budy mieszczącej się pod TV i go składać. Mówię, że to jest inna grupa docelowa. Tzn odnoszę się do tych spekulowanych 3000 zł. Samo Valve mówi, że SM będzie wycenione jak PC, a nie konsola.
-
Steam Machine
Mogę tylko za siebie odpowiedzieć. PC w formie konsoli, obsługiwany jak konsola, podpięty do TV. Uruchamia nowe gry AAA w dość wysokich ustawieniach tak żeby nie wyglądały jak kupa na moim TV 4K. Steam Machine tego nie zrobi, bo będzie miało za słabe bebechy i za mało pamięci. A cenowo to jest różnica zaledwie kilkuset złotych. Jakbym chciał wymieniać podzespoły, to bym miał desktopa zamiast takiej maszynki pod TV, moim zdaniem to jest inna grupa docelowa. Mi się obudowa podoba, fajnie, że można sobie różne kolorki wybrać.
-
Steam Machine
Alternatywą dla dość słabego Steam Machine może być maszynka od twórcy EmuDecka, czyli Playnix: Playnix ShopPlaynix ShopPlaynix makes high-performance gaming simple. Get a premium, console-like experience with our high-quality cases and hardware kits. No complications, just pure gaming.Ten wyższy model jest znacznie mocniejszy od Steam Machine, wg producenta ma moc porównywalną z PS5 Pro i 16GB VRAM. Targetem są gry w 4K 60 na telewizorze przy wykorzystaniu FSR Quality. W środku siedzi układ 9060 XT. Cena 999 EUR, czyli ~4200 zł na dzień dzisiejszy. W zestawie pad od 8bitdo. System to customowy Arch Linux, czyli zbliżony do SteamOS (ale nie SteamOS). Niestety sprzęt wyprzedany na tę chwilę i pewnie jeżeli wróci, to cena będzie wyższa przez to co się ostatnio dzieje z pamięciami. Mnie Steam Machine nie interesuje, bo potrzebuję sprzętu do odpalania nowych AAA na TV 4K i nie w Low ;) Playnix dla mnie dość interesująco wygląda, mógłby chyba być alternatywą dla PS5 Pro przy uwzględnieniu niższych cen gier cyfrowych oraz możliwości refundów na Steamie.
-
Uncharted: The Nathan Drake Collection
Mi się w tamtym czasie podobało bardziej niż podstawka, chyba dlatego, że było krótsze i bardziej skupione. Miało też kilka spektakularnych widoków i niekoniecznie chodzi o Chloe, ale też o lokacje.
-
Baldur's Gate 3
Wylazłem z obozu goblinów! :D Bez jatki, backdoorem ;) (wyjście, które odkryłem już wcześniej) Tak że cały wielki quest za mną, było ciężko i długo. Wymieniłem w międzyczasie Gale'a na Wylla, bo Gale'a lubią ludzie strącać do przepaści i wolno działa, a Wyll umie kłuć ostrym końcem rapiera, ale umie też zrobić kuku czarnoksięską sztuczką ;) Bardziej mi się przydał do tej ostatniej walki. Mój Wyll ma też chowańce, więc przywołałem kruka, który dziobie ludzi w oczy, przez co ślepną na jedną turę, więc mogłem w ten sposób eliminować łuczników na chwilę, żeby mi nie bruździli jak tłukę ich kompanów.