-
PSX EXTREME 346
Byłbyś Jutszen tak miły i mi w końcu odpowiedział, bo już chyba trzeci raz o to pytam: gdybyś miał organizować robaczane party w chałupie to jakimi słowami byś kumpli zaprosił, "zagrajmy w ŁormSy" (tak, jak mówią dosłownie wszyscy) czy "zagrajmy w Łormy", tak przy założeniu że nie mógłbyś pójść na łatwiznę i wybrać spolszczonej formy, tj. "zagrajmy w robaczki"?
-
ZgRedcasty
Święte gówno... Trójeczka dopiero w 2027??! No nieee, w takim tempie to zanim dojedziecie do wyczekiwanego przeze mnie Ejndżel of Darknes, to ja w międzyczasie możliwe że zdążę już ze starości wyciągnąć kopyta, a przynajmniej osiągnę wiek dziadziusia z "Dzieci z Bullerbyn"!
-
Extreme Party 2026 - 5 września 2026 roku
No faktycznie, nie ma "i" - czyli Konsolajti bez "i"!
-
ZgRedcasty
Wyjdę trochę na drugą Jutrzenkę, ale jedną duperelę muszę wytknąć bo to nagminnie popełniany błąd, nawet u pierwszoligowych erudytów: nie mówi się rEmaster tylko rImaster (tak jak i nie mówi się rEmejk, tylko rImejk) poza tym spoko materiał; a, no i jak już wspominasz o tych bardziej zaawansowanych rozszerzeniach do późniejszych Tombów, to może w następnej kolejności omówiłbyś np. The Lost Artifact?
-
Extreme Party 2026 - 5 września 2026 roku
Za to gdyby miał być tam Jutrzen, to nie wpadłby ostatecznie nikt poza nim samym (wiadomo, po alkoholu nietrudno o jakieś lapsusy językowe a raczej nikt by sobie nie życzył, żeby go ten polonista na gamingowej imprezie strofował) i cały event trzeba by odwoływać...
-
PSX EXTREME 346
Takedown i Revenge? Niet, niet, niet... Są świetne ale o klasę gorsze niż zjawiskowy Dominator, a czego im brakuje to przede wszystkim poziomu trudności; Dominator za sprawą konieczności łączenia burnoutów w łańcuchy jest wręcz hardkorowy (zwłaszcza ostatnie wyzwanie, total maniac, to po prostu czyste szaleństwo wymagające ogromnej ilości podejść, jeśli ktoś chce zgarnąć złoto) Tejkdałn i Riwendż są znacznie prostsze ze względu właśnie na brak łączenia bernałtów w łańcuchy, co więcej rozbijanie wrogich pojazdów jest tam o wiele łatwiejsze, bo rywale rozpieprzają się tam po dosłownie każdym ich muśnięciu (gdzie w Dominatorze nieraz trzeba się z nimi nieźle poprzepychać, chcąc zafundować któremuś tejkdałn) no i na dodatek w Revenge'u dochodzi do tego jeszcze możliwość spychania z drogi wszystkich "cywilnych" kierowców jadących w tym kierunku co gracz, co czyniło tę część w ogóle dziecinnie łatwą. Często padającym argumentem przeciwko Dominatorowi jest oczywiście brak trybu Krasz, tylko że jak dla mnie to żaden argument bo i tak za tym "przereklamowanym" Crashem nigdy nie przepadałem, a poza tym Riwendż i Tejkdałn pozbawione są elementu ZNACZNIE dla mnie istotniejszego, czyli wspomnianego już wcześniej obowiązkowego łączenia burnoutów w łańcuchy podczas zapierniczania na niebieskim dopalaczu (szybszym od standardowego, pomarańczowego) także no, będę bronił Dominatora jak niepodległości bo moim zdaniem jest o level wyżej od trzeciej i czwartej odsłony, które uważam za nieco przeceniane. Midnight Club 3? On nie jest nawet na poziomie Revenge'a i Takedowna (nie ten pałer, nie ta szybkość, nie ta jakość, nie te emocje) a co dopiero Dominatora; IMO to ta sama półka co Underground 2, z tym że wersja xboxowa lekko nad drugim Andergrałndem góruje ze względu na jakość grafiki, a edycja peesdwójkowa wręcz temu Andergrałndowi 2 delikatnie ustępuje z powodu rażącej pikselozy, o której wspomniał nawet AIDS w swojej recenzji. OutRun 2? Nie do końca moja bajka, dla mnie to taka trochę lajtowa popierdółka pozbawiona powera, i choć jakiś tam swój urok i charakter niezaprzeczalnie posiada, to jednak Bernałtom (a już szczególnie Dominatorowi) zdecydowanie ustępuje. Ridge Racer 5? C'mon... To tak jakby twierdzić, że np. jakiś Soldier of Fortune: Gold Edition przewyższa Darkwatcha lub Blacka; bądźmy poważni, gierki które nawet na starcie konsoli nie urywały dupy i były zaledwie niezłe, nijak się mają do hi-endowych potworów wydanych w schyłkowej erze platformy. Rywalizować atrakcyjnością z obłędnym Dominatorem to mógłby wydany już na PS3 Ridż Rejser 6 (choć nie byłoby to - z oczywistych powodów - uczciwe porównanie) bo na pewno nie piątka. No nie gadaj... Czyżbym po prawie dwóch latach od "złożenia zamówienia" miał się doczekać w Szmatławcu retrocenzji którejś z tych gierek, o które poprosiłem na początku mojej forumowej kariery??!! PIECHO, MORDO TY MOJA, TOŻ TO BĘDZIE WIEKOPOMNA CHWILA!!! Po stokroć dzięki, a już myślałem, że nigdy się nie doczekam!! Zgodnie z obietnicą kupię wyjątkowo w nagrodę dwie sztuki tego numeru PE, tylko pamiętaj: poniżej 9/10 mi tu nie schodzić, bo będzie ochrzan na forum! A, no i oczywiście nie recenzuj uboższej wersji z PSP (tam nie dali nawet 50/60 fps'ów tylko połowę tego, przez co poczucie pędu było wyraźnie słabsze) tylko tę bogatszą PS2'jkową, o tym chyba wspominać nie muszę? To wiele tłumaczy, bo pecetowe wydania Undergroundów są o wiele ładniejsze od konsolowych (no, poza xboksowymi bo te aż tak nie odstają - gorzej z GejmKjubem i PS2) i stąd nie widzisz w takim przypadku by ustępowały grafą Dominatorowi, bo wcale nie ustępują - mi chodziło o porównanie Dominatora z tymi konkretnie Andergrałndami które ukazały się na Czarnuli, a wówczas różnica jest o kilka poziomów, powiedziałbym że 10/10 (minimum 9, na pewno nie mniej) kontra 7/10. Pamiętam jak Ściera kiedyś w trzech groszach napisał, że to demo (aczkolwiek wydaje mi się że było odwrotnie niż napisałeś, tzn. to na płycie z pełną wersją Undergrounda znajdowało się demko trzeciego Burnouta, nie vice versa) znalazło się tam chyba przez pomyłkę, bo po zagraniu weń nie chce się już później do peesdwójkowego NFS'a wracać... No i w sumie wyczerpał temat, bo te szpile dzielą IMO dwie klasy, rzecz jasna na korzyść Takedowna.
-
PSX EXTREME 346
Aaa faktycznie, pomerdało mi się i spojrzałem nie w tę oceniaczkę co trzeba (tak to jest, jak się czyta i pisze w środku nocy) w takim razie to nie Kacprowi, tylko jego poprzednikowi - bodajże AIDS'owi - coś się pomieszało, że wykonanie (które ocenił na 7, czyli dość wysoko) do minusów zamiast do plusów zaliczył, a ja się tu biednego Adamusa czepiłem. Tak z ciekawości to któremu arcade'owemu racerowi z PS2 dałbyś dychę (lub chociaż 9) za oprawę i/lub gameplay, bo jak dla mnie absolutnym królem był właśnie wspomniany Dominator (mnóstwo posiadaczy Czarnuli niestety go skipnęło z powodu przesiadki na PS3) i nie mam pojęcia, co można by w tym gatunku postawić wyżej od niego? Najlepiej to załóż od razu taki detektywistyczny kanał na YT - kto wie, czy wkrótce popularnością nie przebijesz samej Darusi Hedo!
-
PSX EXTREME 346
To ja, tak dla przeciwwagi (balans w naturze musi być zachowany, a co!) pozwolę sobie wystosować dokładnie przeciwny apel: oby jak najmniej takich artykułów w PE! Nie, żeby z tym felietonem było cokolwiek nie tak ("technicznie" rzecz biorąc wszystko z nim w porządku i miałbym problem czegokolwiek się tam doczepić; Seba to bardzo dobry pisarz i niczego mu nie ujmuję) tylko zwyczajnie sama tematyka gamedevu jest kompletnie nie dla mnie i czytając coś takiego ziewam po prostu z nudów - w moim przypadku zawsze tak było i zapewne pozostanie, najzwyczajniej w świecie interesują mnie same gry, a nie proces ich tworzenia ani jakieś zakulisowe perypetie ich twórców. Natomiast, nie mam nic przeciwko temu by Kochaniec publikował tego typu artykuły, uważam jednak że nie powinny one trafiać do PE (gdzie życzyłbym sobie treści tylko o samych grach, a nie o tym jak się je tworzy tudzież jakie przygody ich twórcy przeżywają za kulisami) a idealnym na nie miejscem byłaby oddzielna publikacja poświęcona właśnie gamedevowi, taka jak to co kiedyś wypuściła redakcja Pixela. Tam to był chyba nawet darmowy dodatek, z tym że nie wymagałbym od Zg[Red]ów rozdawania takiego wydawnictwa za free; mogliby zrobić z tego jeden ze specjali (baj de łej, poziom jego sprzedaży pokazałby, ilu graczy faktycznie jest zainteresowanych taką tematyką) którego zresztą i tak bym nie kupił, pamiętając jak się wynudziłem czytając kilka felietonów z tego darmowego dodatku do Pixela... A, gdyby ktoś zapytał o czym wobec tego Sebastian mógłby na tych trzech stronach napisać, skoro nie o gamedevie? A chociażby o niedawno powstałym Master Modzie do Bully'ego (lub jak kto woli Canis Canem Edit) który przywraca mnóstwo usuniętej (z niejasnych przyczyn) zawartości do tegoż znakomitego sandboxa, i o którym to modzie nie dowiedziałem się niestety z Ekstrima (tak, jakbym sobie tego życzył) tylko przypadkiem z internetu, a ilość kontentu w tym modzie spokojnie wystarczyłaby do tego, żeby móc się o nim na 3 strony rozpisać. Nie wiem, co w tym zaskakującego - porównując drugiego Undergrounda z np. Burnoutem Dominatorem (którego można uznać za szczytowe osiągnięcie i wyznacznik jakości, jeśli chodzi o arkejdowe wyścigi wydane na PS2) to zarówno wizualnie jak i grywalnościowo mamy tu różnicę kilku klas, i przyjmując że te elementy w Dominatorze zasługują na dychę (śmiem twierdzić, że tak) to te siódemki dla Undergrounda 2 jak najbardziej się bronią. Co się natomiast zdecydowanie NIE broni, to to, że Adamus pomimo wystawienia oprawie pozytywnej oceny (tak, 7 za grafikę oznacza - a przynajmniej powinno - grę która graficznie wprawdzie nie powala, ale jest ładna) wśród minusów w oceniaczce wymienia jakość wykonania... WTF, może rubryki pomylił? Forumowa polonistka Jutrzenka wciąż tu grasuje (choć ostatnio coś mało aktywna, to fakt) więc lepiej nie kuś losu, no chyba że chcesz znaleźć się na niechlubnej liście jej ofiar.
-
PSX EXTREME 346
Oj tam, czepiasz się... Poeta miał pewnie obwarzanki na myśli! P.S. Jutrzenie skoro już wpadłeś, to mam takie pytanie: czy na robaczki mówisz "Łormsy" czy "Łormy", bo z tego co piszesz wynikałoby chyba, że jako jedyny w historii Polski używasz tej drugiej formy?
-
Nintendo 64 Extreme
Brawo, MYSZo7! Z brzydkiego kaczątka zrobiłeś tym apdejtem (patrz i ucz się, prezesie!) pięknego łabędzia; zmajstruj jeszcze okładkę z tym wrzuconym przez Shena artem z rimastera Majora's Mask na 3DS'a, a Perez niech patrzy i czerpie inspirację!
-
Nintendo 64 Extreme
Popieram Szena i Piksa, ten art z rimastera Majora's Mask na 3DS'a bardzo ładny i obowiązkowo powinien się znaleźć na którejś z okładek... No a z tych dostępnych najlepiej IMO prezentuje się cover z Perfekt Dark, na drugim miejscu dałbym Goldenaj.
-
ZgRedcasty
Aaaaa no to widzisz bracie, czyli Ty nie miałeś problemu z ŁYSIENIEM tylko po prostu z WYPADANIEM WŁOSÓW, bo różnica między jednym a drugim właśnie na tym polega, że wypadanie kudłów jest odwracalne (wystarczy tylko ustalić i wyleczyć przyczynę) a łysienie (w tym m.in. właśnie androgenowe) niestety nie, można je co najwyżej spowolnić albo zdecydować się na przeszczep. U mnie to jest podręcznikowy przykład łysienia od testosteronu (przerzedziło mi sierść tylko z przodu i na środku czajnika, po bokach i z tyłu nadal jest gęsta; zakładam, że u Ciebie wypadała równomiernie na całej łepetynie?) a o żadnych niedoborach żywieniowych nie ma w moim przypadku mowy, moja dieta i suplementacja są dopięte na ostatni guzik i badania krwi potwierdzają brak jakichkolwiek niedoborów.
-
ZgRedcasty
W sumie mogę się wybrać, w najgorszym razie mój portfel schudnie o parę stówek (bo tej mojej przerzedzonej sierści to już chyba bardziej zaszkodzić się nie da) pytanie tylko czy w przypadku typowego łysienia na tle androgenowym zadziała cokolwiek innego, niż jakieś piguły obniżające poziom testosteronu? Bo w układzie hormonalnym to wolałbym sobie nie grzebać z obawy przed potencjalnymi skutkami ubocznymi, które mogą przewyższyć korzyści.
-
ZgRedcasty
Ouch... Musiało boleć, ja to przy 30'stce miałem jeszcze całkiem bujną czuprynę i dopiero teraz, zbliżając się wielkimi krokami do czwartej bazy, zaczynam pomału wyglądać jak pleban a matula się śmieje, że to niby od weganizmu tak mi kudły przerzedziło... Tzn. wiadomo, niby zawsze można się ogolić na łyso, ale jakoś tak nie uśmiecha mi się robić sobie dresiarskiego image'u, nigdy nie lubiłem być taki ogolony na zapałkę i wolę już wyglądać jak wyliniały szczur.
-
ZgRedcasty
A ja, kruci jego mać, ciągle z wywieszonym ozorem czekam na obiecaną rok temu retrocenzję (oczywiście tej starej wersji, nie rimastera) The Angel of Darkness!... No, i nie pogardziłbym też którąś z części z przedziału 3 - 5. Edit: Jedynka i dwójka IMO kiepsko się zestarzały ze względu na tragiczną jakość dźwięku, ten element dopiero od trójki (ach, te dźwięki wystrzałów z MP5 - czyste piękno, nawet jak na obecne standardy!) wzwyż przestał być mankamentem a wręcz stał się atutem. P.S. Pierwsza siwizna to jeszcze pół biedy; jak zrobią Ci się zakola i łysina na czubku głowy, to będziesz dopiero płakał!
Nomen dubium
Użytkownicy
-
Dołączył
-
Ostatnia wizyta