Treść opublikowana przez Nomen dubium
-
PSX EXTREME 327
Koleś, ale tak się jakoś "dziwnie" złożyło że również i Ty ani żadnych danych nie przedstawiasz ani też nie przeprowadzasz żadnych badań rynkowych, dlaczegóż to więc stawiasz mi jakieś wydumane wymogi i wyśrubowane kryteria, skoro sam ani myślisz takowe spełnić? Jedyne co do tej dysputy wniosłeś, to swą dumną deklarację że czytając Ekstrima stopniowo coraz mniej uwagi poświęcasz reckom a coraz więcej felietonom... No rzeczywiście, niezbity dowód na rosnącą potęgę publicystyki i usuwanie się w cień recenzji, przecież Ty - w przeciwieństwie do mnie - nawet nie dzielisz się żadnymi własnymi spostrzeżeniami (czy jak wolisz "urojeniami") bazujesz jedynie na subiektywnych odczuciach które naprawdę niewiele znaczą, a ode mnie wołasz o jakieś dane i badania rynku?? WTF, chyba zaszkodziło Ci świąteczne obżarstwo więc może odejdź na chwilę od stołu... Anyway, tak samo "dziwne" (no dobra, wcale nie...) jest to, że jakoś wobec osób o tym samym poglądzie na sprawę co Twój, nie jesteś równie restrykcyjny jak wobec mnie - weźmy na warsztat choćby felieton Pana Piechoty z bieżącego numeru (znasz jego treść gdyż parę stron wstecz go chwaliłeś, więc nie wyłgasz się z tego mówiąc że nie czytałeś) w którym ów stawia tezę, jakoby wielu czytelników PE jedynie pobieżnie wertowało magazyn w poszukiwaniu paru recek znanych sobie tytułów, pomijając lwią część zawartości czasopisma, po czym odkładało gazetę na półkę... No właśnie, nie czepisz się red. Piechoty że ma "urojenia" i nie każesz mu wybadać w tym zakresie rynku ani podać żadnych danych na potwierdzenie jego teorii? Przecież on nie może tego wiedzieć na pewno (bo niby skąd?) wysnuł jedynie taką hipotezę i brak dowodów jakoś w jego przypadku Ci nie przeszkadza - czemuż to jesteś taki wymagający wyłącznie wobec osoby reprezentującej przeciwne stanowisko do Twego? P.S. Muszę wycofać poradę, której wcześniej Ci udzieliłem: już Ty lepiej nie wychylaj się zza pleców swojego forumowego i redakcyjnego idola, i ogranicz się do posiłkowania się cytatami z jego wypowiedzi, bo kiedy sam próbujesz czymś zabłysnąć kompletnie Ci to nie wychodzi... A, i jeszcze jedno: skoro taki z Ciebie matematyk to proszę bardzo, mam dla Ciebie do samodzielnej rozkminki coś jak najbardziej mierzalnego - poserfuj sobie trochę po internetach i porównaj (niektóre stronki mają widoczne dla odwiedzających mierniki naliczające liczbę odsłon, chyba o tym wiesz) jakie treści dot. gier "klikają" się lepiej (recenzje czy publicystyka) i wyciągnij wnioski. Nie chcesz moich "urojeń" i domagasz się mierzalnych danych - voilà, właśnie Ci wskazałem gdzie ich szukać, niechaj to będzie taki spóźniony prezent pod choinkę ode mnie.
-
PSX EXTREME 327
Litości... Mówiłem przecież jedynie o samej sprzedaży, a nie o łącznej ilości nabywców danego periodyku bez uwzględnienia wymiaru czasowego (i, powtórzę raz jeszcze: kluczowe jest w tym przypadku to, że porównujemy kwartalnik z miesięcznikiem, a nie dwa kwartalniki/miesięczniki) a to są dwie różne sprawy; przechodząc do tego drugiego zagadnienia (które również jest oczywiście istotne) to nawet jeżeli Ekszyn w tej kwestii góruje, nie dowodzi to wcale większej popularności publicystyki względem recenzji - wiadomo przecież, że Ekszyn ma pod tym względem gigantyczny handicap, ponieważ w czasach gdy serwowali pełniaki na płytach sprzedawali się rewelacyjnie, i zapewne wielu z ich aktualnych czytelników to osoby kupujące z przyzwyczajenia i sentymentu do starych dobrych lat, a nie wcale miłośnicy felietonów których przyciągnęła do pisma publicystyka. Zatem, nawet jeśli łączna ilość nabywców Ekszona przeważa aktualnie liczbowo nad czytelnikami Ekstrima, nie dowodzi to żadnej wyższości felietonów nad reckami, natomiast istotnym elementem do rozkminki w temacie "recenzje vs publicystyka" jest kwestia tego, czy przypadkiem aby Ekszon nie zanotował dużego spadku czytelnictwa w momencie zmiany profilu z recenzenckiego na publicystyczny - ja obstawiam, że olało ich między 40 a 60% dawnych nabywców, a i poważnie wątpię by pojawiło się w to miejsce wielu nowych.
-
PSX EXTREME 327
Ale w jakim sensie ma wyższą sprzedaż, bo przecież porównujemy tu miesięcznik z kwartalnikiem (ten drugi stanowi przecie substytut aż trzech numerów miesięcznika i tak też należy doń podchodzić) prawda? Czy w takim, że w ciągu TRZECH MIESIĘCY sprzedaje się średnio więcej egz. jednego wydania ich kwartalnika aniżeli jednego wydania Waszego miesięcznika przez MIESIĄC, czy w takim że MIESIĘCZNIE schodzi średnio więcej ich kwartalników w porównaniu z Waszym miesięcznikiem? Bo jeśli to pierwsze, no to nie mają czym się szczycić (to troszkę tak, jakby np. redakcja jakiegoś rocznika miała triumfować, że na przestrzeni ROKU sprzedało się więcej sztuk jednego wydania ich ukazującego się raz na rok periodyku w porównaniu z ilością sprzedanych W MIESIĄC sztuk jakiegoś miesięcznika, nie bacząc na to iż ów miesięcznik w wymiarze miesięcznym zszedłby kilkukrotnie lepiej niźli ich rocznik) a w to drugie to ciężko byłoby mi uwierzyć. Jeżeli, przypuśćmy, oni mieliby mieć sprzedaż na poziomie 15 tys. sztuk w wymiarze KWARTALNYM a Wy 10 tys. na dystansie MIESIĘCZNYM (oczywiście to czysto teoretyczne założenie, wszak jako Ministerstwo Danych Znikąd nie posiadam dostępu do faktycznych informacji i mogę jedynie z fusów powróżyć) no to de facto to Wy sprzedawalibyście się lepiej (w powyższym hipotetycznym wariancie średnia MIESIĘCZNA sprzedaż ich kwartalnika wychodzi 5 tys. egz.) kwartalnik nie stanowi bowiem ekwiwalentu jednego wydania miesięcznika tylko aż trzech i tak właśnie trzeba to porównywać.
-
PSX EXTREME 327
Nie chciałbym zabrzmieć złośliwie, ale sądzę że o czymś to świadczy, skoro jedynym felietonem który rozruszał sekcję komentarzy na forum jest ten o domniemanej wyższości publicystyki nad recenzjami, z reguły bowiem to recki i widniejące weń oceny wywołują ekscytację u czytelników a nie felietony... No, i nie chciałbym też sobie zanadto dodawać a Tobie ujmować ale wydaje mi się, że tę dyskusję pt. recki kontra publicystyka to jednak bardziej rozkręciłem ja, niż Twój artykuł z bieżącego numeru PE. Damn it... A ja naiwny miałem nadzieję, że te "nomen, nie omen!" z Twojego artykułu to nie żaden easter egg wymierzony we mnie (coś jak śmieszkowanie rednacza ze Shivy i jego Urusa w minirecenzji rimasterów trzech pierwszych TR'ów) a teraz tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że jednak może być coś na rzeczy... Szkoda, bo miałem nadzieję w inny sposób zaistnieć w Szmatławcu (np. żeby ktoś zrobił materiał nt. którejś z tych już ok. trzydziestu retro gierek, które Wam podsunąłem) a nie jako takie "jajo wielkanocne", no ale cóż lepszy rydz niż nic... "Nie ważne JAK o tobie mówią, byle mówili", wiadomo. Kaman... Dopiero co ja tutaj "uprawiałem kreacjonizm" a teraz się okazuje, że o docenienie publicystów trzeba aż apelować? Jak to, przecież podobno wszyscy czytelnicy poza mną nadają felietonom wyższy priorytet niż reckom i tych pierwszych chcą jak najwięcej a tych drugich jak najmniej, right?... No właśnie chyba jednak nie, a najlepiej widać to po tym jak niewielu chętnych jest na to by raz na kwartał wysupłać z kieszeni 34,50 zł (czyli miesięcznie wychodzi 11,50 - ilu z tych internetowych orędowników rzekomej wyższości felietonów decyduje się na ów wydatek, bo fajnie się tak płodzi w internetach różnorakie "teorie o starożytnych astronautach", ale jak przychodzi co do czego żeby przemówić portfelem to coś dziwnie prawie wszyscy węża w kieszeni mają?) za "konkurencyjny" periodyk poświęcony głównie publicystyce. P.S. I ja naprawdę doceniam felietonistów i nie jestem żadnym hejterem publicystyki, powaga; nie uważam po prostu, by powinna stanowić rdzeń czasopisma o grach (podchodzę do sprawy dość pragmatycznie i jestem zdania, że prasa gamingowa ma pełnić głównie rolę informacyjną, czyli być takim regularnym przeglądem nowo wydanych gierek, a nadmierna ilość zbędnego filozofowania i gadania o dupie Maryni mnie od gazet odrzuca - pamiętajmy, że gry to nie wyprawa do teatru ani na wystawę sztuki tylko przede wszystkim ROZRYWKA, oczywiście ambitniejsza niż przypuśćmy chlanie piwska czy tańczenie w rytm techno łupanki ale jednak wciąż rozrywka, stąd nie ma co robić z czasopisma o nich jakiegoś przesadnie "wymądrzałego" tworu dla intelektualnych snobów) a póki pozostaje na uboczu wszystko jest w porządku.
-
PS3 Extreme
Z tym poziomem trudności jedynki to przyznam, że mam nie lada zgryzotę czy zaliczyć to twórcom na plus czy na minus - z jednej strony przejście tej szpili bez solucji to zadanie iście w rodzaju "miszyn impasybul", z drugiej cała ta randomowość spowodowana brakiem jakichkolwiek podpowiedzi przy wszelkich "puzzlach" to jakby nie było element realizmu, takiego w najtwardszym i najsurowszym wydaniu, a więc rzadko spotykana gratka dla prawdziwych hardkorowców.
-
PSX EXTREME 327
Produktami premium to magazyny traktujące o gierkach już były (tzn. niektóre) w czasach, gdy potrafiły serwować w ramach bonusów takie złoto, jak np. trylogia Bioshock na płytach (nie kosztując przy tym wcale 35 zeta, tylko o dwie dychy mniej) te współczesne natomiast to produktami premium są, no cóż, głównie pod względem ceny... A z tym AIDS'em i jego ocenami to jest całkiem ciekawa sprawa, bo czasem bywa surowy a innym razem wyjątkowo łagodny, dając np. 8 takiemu przeciętniakowi jak Downforce na PS2 (nie dam głowy że to był AIDS, ale tak na 70 - 80% a nie chce mi się teraz grzebać po starych numerach) które np. w moich oczach było typowym średniakiem na 5. P.S. Popykałem sobie przed chwilą we wspomniane wcześniej Eve of Destruction i... kurczę, ta szpila jest lepsza niż ją zapamiętałem - podwyższam notę z 7+ do 8-, zapomniałem bowiem o fajnej fizyce i efektach dźwiękowych, plus na dokładkę edycja na Czarnulę imponuje stanowczo zbyt rzadko na tej konsolce spotykaną płynnością (50/60 fps'ów bez znacznych dropów) polecam wszystkim zwolennikom retro samochodówek i zupełnie nie czaję tego 5+ od HIV'a.
-
PS3 Extreme
"Podsumowanie czyichś argumentów jako kreacjonizm" (pomijając już, że to nawet nie Twoje słowa tylko red. Piechoty, a takie posiłkowanie się innym użytkownikiem jest "trochę" słabe i mógłbyś sam się czymś wykazać) to argument POZAMERYTORYCZNY (innymi słowy, żaden argument) a konkretnie jest zwykłym przyklejaniem etykietki, które ani niczego nie obala ani nie zamyka dyskusji - po więcej szczegółów odsyłam do 25 punktu z listy metod erystycznych Schopenhauer'a (zresztą Twoje obwieszczenie że się ze mną nie zgadzasz, bez żadnego uzasadnienia z czym i dlaczego, również pod względem wartości merytorycznej nie błyszczy) moje argumenty natomiast są bardzo rzeczowe i nikt ich jak dotąd nie podważył. W ramach przypomnienia: 1. Żaden magazyn o gierkach nie osiągnął wyższego poziomu sprzedaży w momencie odstawienia recek na boczny tor, serwując zamiast nich więcej felietonów. 2. Na redakcję Ekszona wylało się tsunami krytyki po zmianie profilu magazynu na publicystyczny - nawet na ich portalu obwieszczone zmiany spotkały się tak gdzieś w 75% z krytycznym obiorem, a na innych stronkach komentarze były nawet nie w 99, a wręcz w 100% negatywne. 3. Gołym okiem widać u wyżej wspomnianych znaczący spadek sprzedaży - w kilkuset tysięcznym mieście ciężko o dosłownie paru miłośników publicystyki, którzy by te kilka zalegających całymi miesiącami egzemplarzy litościwie kupili. 4. Także i tutaj, na forum Ekstrima, to recenzje i wystawiane weń oceny budzą ekscytację i zainteresowanie prowadząc do długich dyskusji, coś nie widać natomiast burzliwych dysput wywoływanych przez felietony. Ale spoko, skoro nie chcesz o tym polemizować to nie musimy, jak to mówią nic na siłę... Z sekcji komentarzy na Onecie, to taki "typ" jak Ty (z umiejętnościami lingwistycznymi na poziomie średnio ogarniętego licealisty) mógłby co najwyżej czerpać lekcje polskiego, więc znaj swoje miejsce w szeregu pyskaty młokosie.
-
PS3 Extreme
Ło matko z córką, przecież to był tylko żart... A tak bardziej serio pisząc: do Twego powyższego argumentu już się odniosłem we wpisie sprzed pięciu godzin, podjedź sobie wyżej i przeczytaj co tam napisałem, bo nie ma sensu drugi raz tego samego słowo w słowo powtarzać.
-
PS3 Extreme
Rozumiem że to nie lada ujma, żeby nie znać takiej szychy jak np. Ty, panie gwiazdorze? I czymże właściwie jest ta "szmatławcowa społeczność" (jak mniemam, nie wystarczy jedynie kupować gazetki tak jak ja, by dostąpić zaszczytu przynależności do tego szacownego grona?) bo zabrzmiało to tak, jakby część czytelników założyła jakąś sektę, o której nie wiem?
-
PS3 Extreme
Trzeba być tylko uważnym obserwatorem, aby wyciągnąć właściwe konstruktywne wnioski; wystarczy rozejrzeć się nawet tutaj, na forum PE - na jakie tematy toczą się tutaj rozbudowane dyskusje, o czym czytelnicy rozprawiają z największym zaangażowaniem i najwyższą częstotliwością? Podpowiem Ci: nie o felietonach tylko właśnie o RECKACH I OCENACH GIER widniejących w ich podsumowaniach. Tak po prostu jest i nie ma sensu zaklinać rzeczywistości; fani Ekstrima potrafią polemizować tu niemal w nieskończoność np. o tym, czy 10 dla rimejka TLoU to w sam raz czy o oczko za dużo (tudzież czy 8 dla rimejka RE4 to nie przypadkiem o stopień za mało) a gdzie i kiedy widziałeś tu jakieś obszerne dysputy dot. jakiegokolwiek artykułu publicystycznego? Ot, najzwyczajniej w świecie recenzje i oceny wzbudzają emocje a felietony trochę nudzą czytelników, tak właśnie to działa i nie wiem co ma na celu zaprzeczanie faktom. Dżujo to niech lepiej się wytłumaczy, jak mógł tak piękną muzykę jak z drugiej części Obscure'a ocenić na 6... Hmmm, Dżujo?
-
PS3 Extreme
Też mi się coś tak właśnie widzi, że po ew. zepchnięciu publicystyki na margines mało kto by rozpaczał...
-
PS3 Extreme
360 znacznie więcej miał wspólnego z One'm niż z Classic'em (ot, Original był jeszcze konsolą a następne Xbox'y już komputerami; analogicznie jak w przypadku PlayStation, ostatnią konsolą Sony była dwójka a kolejne to same PieCe) więc jeśli już robić łączone wydanie, to 360 + One, a pierwszy - i moim zdaniem najlepszy - Xbox oddzielnie.
-
PS3 Extreme
Hold my beer, I got it: Xbox Classic (aka Original Xbox) Extreme, jedna z lepszych konsol w historii a przy tym mocno - pod względem sprzedażowym - niedoceniona.
-
PSX EXTREME 327
Ostatnio tak w ramach przypomnienia zaliczyłem Kim Possible i El Tigre na PS2 (i to nawet nie Dual'em, tylko takim dużym srebrnym dżojem Intec'a; polecam obadać w necie jakieś foto tego "futurystycznego" cacka, bo robi wrażenie) i dopiero pod koniec wielogodzinnej sesji uświadomiłem sobie (będąc przy tym mocno zaskoczony) że... ani razu przez ten czas nie użyłem "krzyżaka", kupę godzin jechałem wyłącznie na analogu nie przechodząc ani na chwilę na "strzałki", i o dziwo chyba musiało być całkiem wygodnie ponieważ nie czułem podczas ciorania w ogóle, żeby cokolwiek było nie tak.
-
PSX EXTREME 327
Takie szpile na 5 (w sensie ocenione na 5 przez Ekstrima, bo opinie innych redakcji branżowych mogą przecież mocno odbiegać) to o tyle delikatna materia, że da się wśród takich niby średniaków wyłowić czasem fajną perełkę - weźmy jako przykład Test Drive: Eve of Destruction (aka Driven to Destruction) "AIDS" wystawił temu 5+ z czym ja się nie zgadzam i dałbym 7+ (w tym akurat przypadku zgodnie z MetaCritic'em) nie jest to oczywiście żadna petarda formatu Grand Prix Challenge i przyznaję AIDS'owi rację a propos ślamazarności tej gry, lecz ta ociężałość niekoniecznie stanowi mankament (w końcu nie każda samochodówka musi być szybka jak Burnout: Dominator gdzie popiernicza się z prędkością odrzutowca, takie np. Colin'y McRae 3/4/5 też są powolne a przecież to bardzo dobre szpile) jakby nie było steruje się w tej gierce "rzęchami" a nie wyścigowymi furami (ich "nieruchawość" można więc uznać za element realizmu i zaliczyć na plus, inaczej niż w przypadku podobnie niemrawego Ferrari F355 Challenge, gdzie ma się wrażenie jazdy Maluchem a nie sportową bryką) podoba mi się w tej grze dobrze oddane poczucie ciężaru kierowanego pojazdu, model zniszczeń i przepychanki z wrogami, całkiem konkretna zadyma i to wszystko w ładnej oprawie (jako ciekawostkę dodam, że ten sam deweloper - Monster Games - stoi również za znacznie dynamiczniejszym NASCAR'em: Dirt to Daytona, coś dla fanów przysłowiowego jeżdżenia w lewo). Tym samym, nie popieram pomysłu rezygnowania z comiesięcznych przeglądów gier "na 5", część takowych naprawdę może się podobać. Trzeba pamiętać o astronomicznej cenie (ponad dwukrotna podwyżka na przestrzeni ledwie dwóch wydań czasopisma!) kwartalnika, tylko to ich ratuje; pozostając przy wcześniejszej cenie (15 zeta) jaką miał ostatni normalny nr, nie mieliby najmniejszych szans na przetrwanie. A, tak w ogóle... Panie Rodżerze, serio był jakiś istotny spadek czytelnictwa po tamtej podwyżce o 25%??! Łolaboga, to ja sobie wyobrażam ilu poza mną ekszonowców ewakuowało się wówczas z pokładu przy wzroście ceny o, bagatela, 130%!!... Czy tam się chociaż z 1/3 dawnych czytelników ostała? A, i z jak dużymi perturbacjami znieśliście swój wcześniejszy "upgrade" z 12 na 20 zł (67% różnicy) wtedy obyło się bez żadnego tąpnięcia?
-
PSX EXTREME 327
Natürlich że tak, niemniej jednak to chyba nie stąd ta fala krytyki na stronie i widoczny gołym okiem odpływ czytelników Ekszona, że ich wieloletni fani nagle na początku 2022 r. uświadomili sobie że Ekszyn jest pismem, a wcześniej tego nie wiedzieli. Jak będziesz miał czas i chęci to przyfiluj na krótko przed premierą następnego numeru, czy z tych dziesięciu zeszła choć jedna sztuka - będę pod wrażeniem jeżeli tak, u mnie w różnych punktach prasowych wystawiają przeważnie po jednym egzemplarzu (gdzieniegdzie po kilka, podobnie jak PE) i jakoś chętnych nie widać, bo (w przeciwieństwie do Ekstrimów) coś ich nie ubywa.
-
PS3 Extreme
Jeśli już o imprezach mowa, mam do Ciebie takie pytanie: czy skoro złożyłeś hołd lenny swojemu mentorowi Kmiotowi, wolno Ci chodzić na impry bez pozwolenia swojego forumowego guru, czy każdorazowo musisz się go pytać o zgodę? I, jeżeli Twój zwierzchnik puszcza Cię już na imprezy, to czy możesz tam spożywać napoje alkoholowe? And i thought my jokes were bad... oFi młody człowieku, mierz siły na zamiary; ja nie jestem Twoim kumplem ze szkolnej/studenckiej ławki i nie zgasisz mnie, wklejając jakiegoś "śmiesznego" gifa - żeby zagiąć kogoś z mojego rocznika, musisz posłużyć się ciętą ripostą, a nie podejrzewam Cię jakoś byś miał ku temu warunki. I tak przy okazji: śmiało, zaczepiaj mnie dalej a w końcu Cię zdyscyplinuję stosowną reprymendą i pobiegniesz z płaczem do mamy, zatem uważaj o co prosisz.
-
PSX EXTREME 327
Numerów z lat 90' niestety nie posiadam więc nie mam jak tego sprawdzić, mam wydania od 2002 do stycznia 2022 (ostatni normalny numer przed wprowadzeniem kwartalnika publicystycznego) przewertowałem przed chwilą wyrywkowo parę z nich i tak na oko (nie chciało mi się liczyć dokładnie stron, bez przesady) jakieś 3/4 objętości stanowią newsy, recenzje, playtest'y i zapowiedzi; nie ma mowy o proporcjach 50/50 z publicystyką, nie jest nawet blisko tego. Absolutnie nie, natomiast skoro już na tematy duchowe schodzimy, mocno polecam knigę "Nieskończone życie" Joaquin'a Camary - bardzo ciekawe teorie dot. czwartego wymiaru, pozycja obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych duchowością. Przy kasie to ja też nie widuję (musiałby być to naprawdę ogromny przypadek) miałem na myśli, że zaglądając co jakiś czas do danych punktów z prasą nie widać w ogóle, by "konkurencyjny" kwartalnik publicystyczny się sprzedawał (zalegają całymi miesiącami pojedyncze egzemplarze, o czym to świadczy jeśli nie o niskim poziomie zainteresowania ze strony klientów?) a PE wprawdzie w małej ilości, ale jednak coś tam schodzi - jeśli ktoś ma inne obserwacje w odwiedzanych przez siebie salonach, zachęcam do podzielenia się nimi; jeżeli opisywana przeze mnie sytuacja stanowi wyjątek a nie regułę, będę rad jeśli ktoś mnie oświeci. Poziom realności tych moich twierdzeń i diagnoz to akurat każdy może zweryfikować na własną rękę - skoro ktoś mi nie wierzy na słowo, samodzielnie może sprawdzić że na portalu konkurencji zaanonsowanie drastycznych zmian w czasopiśmie spotkało się z bardzo krytycznym odbiorem (polecam lekturę komentarzy pod stosownym newsem) i że od tamtej pory kolejne wydania radykalnie odmienionego magazynu nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem (wystarczy łypnąć okiem na ilość komentarzy i porównać z tym, ile zamieszczano ich wcześniej pod zapowiedziami poprzednich, normalnych numerów) do samodzielnej rozkminki pozostawiam również to, czy aby czytelnicy prasy growej aby na pewno są tacy spragnieni jak największej ilości felietonów (a ja z kolei stanowię jakiś "awangardowy" wyjątek) skoro nawet pojedyncze sztuki rzeczonego kwartalnika publicystycznego zalegają na półkach całymi miesiącami w mieście liczącym kilkaset tysięcy mieszkańców. Luz blues, kupuję i będę kupować do ostatniego numeru... Oczywiście pod warunkiem, że nie przestaniecie być w międzyczasie comiesięcznym przeglądem nowości i nie zrobicie ze swojej gazetki takiego trochę spambox'a (nie chcę ich urazić po wspólnie spędzonych prawie 20 latach, ale jak na mój gust to rozmienili się po prostu na drobne) na wzór "konkurencji"; kocham Was ale tak "po kobiecemu", czyli w sposób wymagający i interesowny. Możliwe, pytanie tylko jaka wizja jest wobec tego bardziej rentowna? Odpowiesz Pan pewnie że publicystyczna, to ja z góry zapytam od razu: czy są jakiekolwiek podstawy do tego typu twierdzeń? Które to periodyki (mogą być zagraniczne, whatever) o tematyce growej wzbiły się sprzedażowo na wyższy level od momentu rezygnacji z konkretnych treści ściśle związanych z grami na rzecz wzmożonego "spamowania" publicystyką? P.S. Wyjątkowo (podążając za "rekomendacją" LeifErikson'a) przeczytałem Pana felieton ze 107 strony (bez urazy bo to nic personalnego, po prostu zazwyczaj te ostatnie strony poświęcone takiemu trochę "gadaniu o dupie Maryni" pomijam, jako że preferuję bardziej konkretne materiały ściślej związane z gierkami) i... cóż, powiem tyle: jeśli ten wywód miał mnie zniechęcić do recek i rozpalić we mnie zamiast tego fascynację publicystyką, to efekt wyszedł odwrotny od zamierzonego i jeszcze mocniej utwierdziłem się tylko w swym przekonaniu, że takie felietony powinny pozostać tam gdzie ich miejsce, czyli jako marginalna przystawka a nie danie główne. No offence Panie Piechoto, imponujesz elokwencją i szanuję Twe lekkie pióro, ale wzdrygam się na myśl, że takie filozofowanie i gadanie o niczym (celowo trochę przesadzam, ale wiadomo chyba o co mi chodzi) miałoby zdominować Ekstrima wypychając zeń treściwe materiały o grach; gratuluję że "wyrosłeś z recenzji" (teraz z kolei lekko ironizuję, jakby co) ja tam wolę nadal być "niedojrzały" i pozostać przy swoim preferowaniu recek i stawianiu ich ponad takimi chlupiącymi od wody elaboratami. I żeby nie było - wbrew pozorom nie jestem hejterem publicystyki jako takiej, ba przecież sam Wam podsunąłem już ze 30 tytułów retro gierek o których chętnie bym u Was poczytał (i zaproponuję zapewne jeszcze dziesiątki kolejnych - miałem w planach zaapelować m.in. o artykuł nt. The Warriors, ale mnie uprzedziliście i dzięki za ten materiał, jak i za ten o Mafii; jeśli chodzi o Code Veronica, to też przeczytałem ale wolałbym coś o dylogii Outbreak, bardziej mi podeszła niż przeceniane wg mnie CV) natomiast nie wyobrażam sobie (stawiam, że przynajmniej z połowa aktualnych czytelników także) kontynuować kupowania Szmatławca, który wzorem "konkurencji" przestałby dostarczać comiesięczny przegląd nowości i rozmienił swą legendę na drobne, stając się klasycznym przykładem nadętego i niepraktycznego przerostu formy nad treścią... I może na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale zapewniam że moje uwagi nie wynikają ze złośliwości, tylko wprost przeciwnie z życzliwości, PE ma bowiem specjalne miejsce w moim sercu. Prawdopodobnie Twoja intencja była inna, ale powyżej właśnie przyznałeś mi rację - przecież jeśli dziennikarz rezygnuje ze zrecenzowania gry, aby nie musieć płacić za jej zakup (tudzież fatygować się z jej wypożyczaniem) i zamiast tego w ramach oszczędności stawia na "taniochę" w postaci jakiegoś felietonu (wdrażając tym samym "ekonomiczny" plan B w miejsce kosztownego i atrakcyjniejszego planu A, który byłby opcją premium tak to nazwijmy) jest to właśnie podręcznikowy przykład tego o czym mówiłem, czyt. cięcia kosztów skutkującego jakościowym obniżeniem lotów; żeby nie było, nie mam o coś takiego pretensji (sam bym zapewne postępował podobnie) ot stwierdzam fakt, że tak jest. O to mi się właśnie rozchodzi - skąd u niektórych taka ślepa wiara w potęgę publicystyki, skoro nikt jak dotąd nie wskazał choćby jednego periodyku o gierkach, który po zastąpieniu recenzji zwiększoną liczbą felietonów odnotowałby wzrost (zamiast spadku) sprzedaży? Tacy tu pewni co poniektórzy, a wolno spytać jakie jest źródło tej niezachwianej wiary? To samo z "argumentem", że przecież recki są też w internecie... Hmmm, a publicystyki to niby tam nie ma?
-
PS3 Extreme
Bardziej niż bebechy sprzętu miałem na myśli, nazwijmy to, sposób jego funkcjonowania - jestem zdania, że urządzenie które wymaga podłączenia do sieci i pobierania aktualizacji oprogramowania (między innymi) nie jest żadną konsolą tylko komputerem, choćby i nawet miało Emotion Engine'a i Graphics Synthesizer'a na pokładzie, a z kolei pierwszy Xbox pomimo pecetowego procka i układu graficznego był dla mnie jak najbardziej konsolą, właśnie za sprawą specyfiki swojego działania (czyt. wkładasz płytę i grasz, a nie uruchamiasz "system" i czekasz, aż soft się zupdate'uje).
-
PSX EXTREME 327
Ta "ewolucja" prasy gamingowej to nic innego, jak cięcie kosztów (i co za tym idzie obniżanie lotów pod względem jakości) spowodowane malejącą sprzedażą; wycofywanie konkretów (jakimi bez wątpienia są recki, zapowiedzi, playtest'y czy pełniaki - lub choćby demka - na płytach) na rzecz mało przydatnych wypełniaczy w postaci felietonów to po prostu naturalna reakcja rynku na coraz mniejsze zyski, i nie jest to żadnym postępem tylko wprost przeciwnie, regresem... A jak się kończy takie stawianie na wodolejstwo, no to widać doskonale na przykładzie konkurencji: jakieś 70 - 80% komentarzy na ich portalu pod artykułem obwieszczającym zmianę profilu magazynu z recenzenckiego na publicystyczny (niecałe 3 lata temu) to opinie jednoznacznie negatywne, odpływ czytelników też był pewnie spory co widać po mocno zredukowanej ilości komentarzy pod późniejszymi artykułami anonsującymi kolejne numery czasopisma (brak zainteresowania, ot co) zresztą ja też ich właśnie wtedy olałem po prawie 20 latach regularnego kupowania, nie widziałem też od tamtej pory ANI RAZU żeby ktokolwiek gdziekolwiek kupił choć 1 egzemplarz (wcześniej widywałem wielokrotnie) a w salonach prasowych bywam dość często; tak BTW nie mam pojęcia jakim cudem oni jeszcze nie padli i kto ich w ogóle czyta, muszą mieć chyba bardzo liczne rodziny i szerokie grono znajomych, wszak nawet na ich portalu nie widać zbyt wielu fanów tego ich kwartalnika publicystycznego. Także, zaapeluję raz jeszcze: nie krocz Szmatławcu tą drogą, bo kto prócz forumowej garstki najbardziej fanatycznych wyznawców marki będzie takie "Felieton Extreme" czytał? Nie żebym Was nie kochał po tych wspólnie spędzonych przeszło 22 latach (na szczęście mam miękkie serce i jestem typowym sentymentalistą) ale nie jest to jednak miłość bezinteresowna tylko szorstka i surowa, bo za samą publicystykę (której większość pomijam) to 25 zeta nawet ja wykładać nie będę.
-
PS3 Extreme
Wypraszam sobie - za mnie np. nie mówi nikt poza mną samym, i nie upoważniam nikogo do zabierania głosu w mym imieniu. Wystarczyło zatem dać więcej stron i po problemie, a poza tym kto powiedział że nie mógł? Też mi bogactwo... W czasach pierwszego X'a i PS2 taka ilość udanych gier to wychodziła w kwartał. PS3 (4 zresztą też) nie było żadną konsolą, tak jak i nie były nimi konkurencyjne platformy do gier siódmej (i ósmej) generacji, nie są też nimi maszyny aktualnej, dziewiątej gen. - wszystko co ukazało się po generacji nr 6 to PeCety udające konsole (rzecz gustu czy się to komuś podoba czy nie, ma to bowiem zarówno plusy jak i minusy, a kwestią dyskusyjną jest które z nich przeważają liczebnie) a ostatnimi konsolami jako takimi to były te z epoki pierwszego Pudła i drugiego Soniaka.
-
PSX EXTREME 327
Czytelnicy cieszący się z dużej ilości reklam w czasopiśmie... No no no, całkiem interesujący przypadek syndromu sztokholmskiego, muszę przyznać.
-
PSX EXTREME 326
Ciężko nie szanować Mazura zarówno za warsztat pisarski jak i merytoryczną wartość wypowiedzi, na chwilę obecną to chyba najwyższej klasy orator z całej extreme'alnej załogi. Szkoda zatem, że nie Tobie przydzielono w tym przypadku "3 grosze" - byłby jakiś głos przeciwwagi powiedzmy, a tak wyszły dwie, jak to niektórzy userzy tego forum nazywają, laurki fanbojów (oczywiście bez przesady). Tak na 75% (czyli bardziej tak niż nie, ale głowy nie dam; jeśli chcesz mogę sprawdzić swojego save'a z UR - mam tam odblokowane chyba wszystko, co tylko możliwe - i ew. naprostować, jeśli jestem w błędzie) po przejściu kampanii Brad'em da się później zaliczyć każdą ze stu misji wszystkimi bonusowymi postaciami (w tym i również Law'em i Paul'em) a jedyne ograniczenia dotyczą braku możliwości dublowania rywali pojawiających się na danej planszy (czyli np. nie da się wystawić w misji nr 99 Shinkai'a do walki ze Shinkai'em) ale nie jestem pewien czy wystarczyło w tym celu przejść story mode na normal'u, czy może trzeba było wykazać się bardziej (w sensie zaliczyć tryb fabularny na very hardzie). BTW, sporo Cię ominęło bo zabawa w Urbanie nabiera rumieńców dopiero na najwyższym poziomie trudności, śmiem twierdzić że ten średni to praktycznie tylko rozgrzewka przed właściwym cioraniem, co zresztą dot. ogólnie bardzo wielu gier. To znaczy, miałem na myśli że w 2 egz. zaopatrzyłbym się gdyby pojawiła się choć jedna tego typu okładka, gdybyśta natomiast zapodali takowe aż 3 do jednego numeru to uuuuu szefie, w takim wariancie zgarnąłbym po dwie sztuki każdego rodzaju, tj. łącznie 6 gazetek za 150 zeta.
-
PSX EXTREME 327
Valkyrie Profile... Pamiętam, jak kiedyś nabyłem dwójkę (o podtytule Silmeria) na PS2 specjalnie w japońskim wydaniu (wybór padł właśnie na te ze względu na ekstremalnie rzadko na Czarnuli spotykany tryb 1080i, w przypadku VP2:S dostępny wyłącznie w japońskiej edycji) za samo to, że urzekło mnie intro (przecierałem oczy ze zdumienia, że to gra na Czarnulkę a nie wczesny tytuł na PS3/X360; pozycja ta odpalona w 1080i z pewnością łapie się do top 10 najładniejszych na drugiego Soniaka) lecz niestety czar prysł wraz z końcem intra i początkiem właściwej rozgrywki, gdyż ten gatunek to zupełnie nie moja bajka i płytka szybko powędrowała na półkę... A na middle gen'owe Code Veronica moim zdaniem troszkę szkoda miejsca, to jedna ze słabszych gierek Capcom'u dostępnych na PS2 (litości z tą średnią ocen 85 na MC, trzeźwo patrząc to powinno być koło 70; to znaczy, w przypadku Dreamcast'a te 8.5 byłoby jak najbardziej adekwatne z uwagi na mniejsze możliwości jak i ubogą bibliotekę tejże platformy, ale na drugim Soniaku RE:CV reprezentuje bez wątpienia drugi garnitur, jest dobrze lecz bez podjazdu do pierwszej ligi) już lepiej by było machnąć jakiś artykuł o niedocenionej dylogii RE: Outbreak, zdecydowanie bardziej next genowej niż ta konwersja z DC'a, której jedynymi dużymi atutami są długość rozgrywki i powalający ("The Ending of the Beginning" jednym z topowych utworów muzycznych w historii gamingu wg mnie, "Berceuse" w każdej ze swoich dość licznych wariacji w sumie również) momentami soundtrack, aktorstwo głosowe zaś dla odmiany to jakaś porażka, zarówno Claire jak i Steve brzmią jak gimnazjaliści.
-
PSX EXTREME 326
O proszę, a mi to rodzice dopiero na szóste urodziny podarowali w prezencie pierwszą dino książeczkę; propsuję, że już tak wcześnie wprowadzasz córeczkę w świat prehistorycznych gadzin. Wow, a już myślałem że ja jedyny na forum oceniam remake drugiego Silent'a na 7.5 (lub jak kto woli 8=) a nie 9... Notabene, zachęcam do obczajenia i skomentowania mej "recenzji" z sekcji komentów pod tematem dot. wcześniejszego numeru Szmatławca, może Ci się spodobać jeśli wystawiasz produkcji Bloober'ów tę samą notę co ja, choć oczywiście nie mam pewności czy chodzi Ci o akurat te same wady, co te które tam wypunktowałem. Ale to chyba na normal'u, a nie very hardzie? Bo na najwyższym difficulty level'u to ja tam takie baty zbierałem, że zaliczenie całości zajęło mi jakoś z tydzień, pykając tak po parę godz. dziennie rzecz jasna a nie od świtu do zmierzchu. Mogę dać nawet i 50 (w sensie, zakupić specjalnie 2 egzemplarze a nie tylko 1 jak zwykle) ale warunkiem jest zamieszczenie jakiegoś cudownego artwork'u z Talunią (Darkwatch) lub Nataslą (Champions: RtA) albo Fioniusią (Haunting Ground) na okładce PE - wiesz jak jest majster, nie ma nic za darmo.