Treść opublikowana przez Xabi
-
God of War Laufey
Alanah Pearce sympatyczna dziewucha. Lubię pooglądać jej wideoeseje - mało chłopskiego rozumu, dużo analizy. Co do nowego GoWa, to nie będę ściemniał - całkiem podobało mi się to, co widziałem. Oczywiście nie był to GoW, jakiego wszyscy znamy, ale że przesunęli punkt ciężkości na inny setting niż nordycka zima, to akurat bardzo na plus. No i jest jeszcze jedna kwestia do poruszenia. Dzisiaj najważniejsza platforma do promocji to nie YT, nie X i nie fora dyskusyjne, tylko TikTok. Wiele osób dziwiło się, że Tomodachi Life czy Pokopia tak zniszczyły wyniki sprzedażowe w tym roku pomimo niezbyt przychylnych opinii przedpremierowych, a kto śledził odbiór na socialach agregujących kliki casuali, ten wiedział, że będzie mocno. Można mówić, że magia Nintendo czy coś, ale prawda jes taka, że większość roboty zrobiły właśnie algorytmy TikToka i obie gierki tuż po wbiciu na rynek były dosłownie wszędzie. Z ciekawości sprawdziłem zasięgi nowego GoWa i jest dobrze - wielomilionowe lajki i udostępnienia, setki badassowych editów z nową protagonistką w roli głównej i zdecydowana przewaga zachwytów w sekcji komentarzy. Imo trafili na podatny grunt, obstawiam co najmniej pięć milionów pchniętych podczas otwarcia.
-
Growe Szambo
Czy mógłbyś podrzucić jakiś filmik z jego kanału z ostatniego miesiąca, na którym nie uprawia przepychanki politycznej/griftowania, tylko np. promuje jakąś grę indie? Nie twierdzę, że tak nie jest, po prostu trudno przedrzeć się przez ten stos materiałów propagandowych. Edit: podjąłem próbę i wszedłem na jego kanał na YT. Szukałem jakiejś pozycji, która dotyczyłaby wspierania choćby jednego małego tytułu, no ale albo jestem ślepy, albo trochę podkoloryzowałeś działalność Asmongolda. W oczy rzuciły mi się tylko takie niezależne bangery jak RE 4 czy PoE, o czym zresztą napisał już niżej Josh.
-
Growe Szambo
A zauważyliście w ogóle, że świat trochę zatoczył koło i teraz woke ma mega wzięcie u konsumentów? Praktycznie każda większa gra wypełniona „agendą” okazuje się dużym hitem, hmm. W sensie inaczej, ludzie nie kupują gier z powodu, ale po prostu mają na to wywalone. Prawicowi lobbyści najpierw za cel wzięli Tomodachi Life za te rozbudowane opcje relacji LGBT, zaimki, niebinarność i tak dalej. Jak to się skończyło, nie trzeba dodawać, albo niech będzie, dodam - tytuł okazał się najlepiej sprzedającą się grą 2026 roku. Subnautica 2 tak samo. Zakrojona akcja jechania po twórcach, że poszli w stronę woke i efekt taki, że ludzie to zlali i po prostu kupili grę, w którą mieli ochotę zagrać. Miliony sztuk sprzedanych w pierwszą dobę. Forza Horizon 6 również. Tęczowi devoloperzy, zaimki, nawet protezy. Próby wykręcenia afery nie przeszkodziły PG pobić wszelkie rekordy sprzedażowe, a po premierze na PS5 już w ogóle nie będzie co zbierać z konkurencji. Albo nawet 007. Asmongold i ten drugi zezolec odpalili protokół DEI i próbują zniszczyć nową gierkę IOI, ale nic z tego, w jeden dzień poszło 1,5 milionów sztuk, a na Steamie widnieje 90% pozytywnych recenzji i codziennie wpada nowy peak. Przykłady mnożą się bez końca. Wręcz zaczynam się zastanawiać, czy twórcy specjalnie nie przesadzają z niektórymi motywami, żeby pożyteczni grifterzy zrobili im promocję…
-
Champions League
Stypa straszna, bo haramball Artety zabija każdy mecz. Trzeba nie lubić tego sportu, żeby chcieć wygranej Arsenalu, bez kitu. Jazda Lucho!
- MIXTAPE
-
MIXTAPE
Mimo wszystko chciałbym podjąć dyskusję z twoim postem i sprawdzić, czy posłużyłeś się sofizmatem, czy może paralogizmem. Ponawiam: Case jest dość prosty, więc nie musisz rozwodzić się nad tematem - wystarczy lakoniczne "tak" lub "nie". W zależności od odpowiedzi albo przejdę dalej, albo zatrzymam się na chwilę przy teorii argumentacji.
-
MIXTAPE
W ogóle to gierka dostała notę 9/10 od EDGE. Co prawda od dawna wiadomo, że oni tam bardzo lubią się z takimi projektami, ale i tak trochę zaskoczenie. Polska Mycha za to skończyła z 5/10, czyli podobny rozstrzał do propozycji IGN. Pamiętaj, że nawet w tym temacie przeważają posty osób niezainteresowanych obadaniem tego tytułu. Nie sądzisz, że bardziej wiarygodnym źródłem są oceny użytkowników Steama lub PS, w przypadku których masz pewność, że grę kupili i ograli, niż oceny użytkowników Meta - czyli portalu, który bardzo często jest traktowany jako platforma do wojen kulturowych?
-
MIXTAPE
Lubię bazować na faktach, a fakty można bardzo łatwo "wyłowić" po zastosowaniu ciągu przyczynowo-skutkowego. Wydaje mi się, że nie masz złych zamiarów i trochę błędnie odczytałeś ruchy niektórych osób, wobec tego pozwolę sobie rozłożyć cały twój post na pojedyncze elementy, wtedy chyba nie będzie wątpliwości, o co rozbija się cały temat. ;) Zacznijmy od początku. Pierwszy cytat należy do użytkownika ogqozo i brzmi on tak: Odnosi się on do posta użytkownika SpacierShark123. Wspomniany post brzmi następująco: I teraz moje pytanie: czy według ciebie reakcja użytkownika ogqozo i słowo "antyłołk" jest bezpośrednim następstwem wzmianki "DEI/WOKE" z posta użytkownika SpacierShark123?
-
Vampire Survivors
To zależy, w pierwszych lochach rzucasz kątem oka na zestaw dobranych kart i już wiesz, czy możesz włączyć automat. Problem zaczyna się później, przykładowo im częściej grasz karwaszem, tym dostajesz więcej kart na turę, co wymusza na tobie ocenę kolejności grania. Samo dorzucanie kolejnych kart do talii też wymaga przemyślenia, więc rzeczywiście nie jest to tak bezrefleksyjny mózgotrzep jak VS.
- MIXTAPE
-
Vampire Survivors
Tak, arcana na stackowanie arma to jest cheat code tutaj, ale ja zawsze wolałem grać bezpiecznie. Na razie się rozkręcam, bo dotarłem dopiero do Mleczarni, niemniej na ten moment nie wyobrażam sobie innego tła do przeklikiwania ticketów w Jirze.
-
MIXTAPE
Wiesz co, od początku istnienia konceptu krytyki ludzie oceniają dzieła sztuki według kryteriów adekwatnych do ich gatunku i założeń estetycznych. Porównywanie Wiedźmina 3 do Mixtape'u jest tak samo absurdalne, jak krytykowanie surrealizmu za brak realizmu, ocenianie komedii jako dramatu albo czepianie się dzieł fantasy o brak zgodności historycznej. Zero sensu. W grach te wszystkie różnice są eksponowane jeszcze bardziej, bo dochodzą unikatowe zmienne: rozmach, budżet, gameplay czy nawet długość rozgrywki. Tylko że to nie są wartości estetyczne, to są cechy. A dzieła sztuki ocenia się nie po cechach, tylko po tym, jak dobrze realizują swoje cele projektowe. Celem Wieśka było stworzenie wypchanego angażującymi aktywnościami otwartego świata fantasy. Zrobili to za(pipi)iście, bo dysponowali wtedy najlepszymi narzędziami: mieli autorski silnik, studio od mocapu, infrastrukturę produkcyjną i wieloletnie know-how. Rozumiem porównywać tę grę do AC, bo to podobna skala działań i podobna grupa odbiorców, ale żeby używać tych samych kryteriów po to, aby zjechać taki zajawkowy projekcik jak Mixtape... dziwne, że trzeba to w ogóle tłumaczyć.
-
MIXTAPE
Hmm, moim zdaniem krindż to jest właśnie clou tych dialogów. Ktoś wreszcie odrobił pracę domową i zatrudnił scenarzystów, którzy potrafili uchwycić coming-of-age’owy klimat relacji między gówniarzami. Trzeba też rozróżnić dwa rodzaje krindżu: z jednej strony ten naturalny, wynikający z nastoletniego dojrzewania, a z drugiej - sztuczny, wymuszony, będący wizytówką milenialsowego „how do you do, fellow kids” (aż ciarki przechodzą na samą myśl). W tym przypadku oczywiście mówimy o pierwszej kategorii. Generalnie gra świetnie oddaje mindset małolatów: bohaterowie potrafią rzucić odzywką typu „twoja stara”, by chwilę później wejść w bardziej refleksyjny ton i zacząć podważać sens własnych decyzji czy wyobrażeń o przyszłości. Potem znowu robi się luźniej - dziewczyny plotkują o chłopakach, główny bohater wspomina o zaliczaniu lasek, oglądamy przypałowe scenki rodzajowe, a wszystko to spinają piosenki Joy Division, The Cure, Lush czy Portishead. Szczerze mówiąc, dla mnie Mixtape jest o poziom wyżej niż tytuły od Don’t Nod, Road 96 czy inne rzeczy utrzymane w tej stylistyce.
-
MIXTAPE
Licznik pokazuje mi dwie godziny, więc jestem dopiero w połowie, ale już teraz wiem, że Mixtape zostanie ze mną dłużej, niż mógłbym się tego spodziewać. Soundtrack wybitny, być może najlepszy od czasów THPSa, no selekcja utworów i zespołów w tej grze to jakiś kosmos. W dodatku to nie są randomowe piosenki z playlisty podpisanej "80s 90s nostalgia hits", ale każda z nich idealnie wpisuje się w kontekst scenki, co tylko potęguje uczucie immersji. Aktorstwo TOP, dialogi TOP, a konstrukcja narracyjna pozwala przenieść dynamikę filmu na grę lepiej niż większość tytułów z tego gatunku. Maksymalnej noty też bym nie dał, ale w czasach, kiedy interaktywne kino w tym stylu jest robione po linii najniższego oporu, Mixtape okazuje się w sumie całkiem świeżą i przebojową perełką. Jak ktoś ma wolne pięć dych lub opłaca GPU - pozycja obowiązkowa. :)