- Slay The Spire II
-
Forza Horizon 6
- Slay The Spire II
Bez jaj, nie wiem co jest ze mną nie tak, każdy wszędzie, że Silent najlepsza i OP, a ja dosłownie jak nie poison ni chuja nic nie mogę nią zrobić. Dosłownie najsłabsza dla mnie i to o kilometr. Parę razy w dupę nią i to ani razu nie było 3 aktu, pierwszy run Necro i dopiero na drugim bossie dead. Ależ mnie to wkurwia, że jej nie czaję, no nic, próbujemy dalej. Ale aż chyba się przełamię i obejrzę raz jak ktoś nią na A10 pod sly/discard wygrywa. Bo dosłownie nic, zero mocnego ataku, zero dobrego bloku. Jest dobry weak, ale nic poza tym. Na bank czegoś nie rozumiem, ale jak każdego na luzie ogarniam, to mega mnie wkurza, że jej nie. Dosłownie bez poisona w ogóle jej nie widzę.- Slay The Spire II
Teraz dali dla nich komunikat na początku, że po to są Ascensions i z każdą kolejną jest coraz trudniej i taki jest zamysł tej gry. Poszło przed chwilą A10 Cladem, ło Jezuśku. Teraz jak już wiem co i jak to tak się klei ładnie. Na koniec drugiego aktu już taka pewność, że w 3 akcie wszystkie elity zrobione. Inferno + Crimson Mantle + ulepszone Rapture, do tego Blood Walle i inne na tracenie życia, po chwili taka siła, że ataki zamiatają każdego. No i oczywiście Tear Asunder, do tego z Vigorous 8 chyba mój rekord, Doormaker w 4 turze zamieciony ze straconym jednym HP, królowa razem z minionem też w 4 turze. To History Course jest przegięte, zawsze trzeba walczyć z tym rycerzem, miałem Appartitions od starożytnego i zagrywałem jako ostatnie w turze i się powtarzało na początku kolejnej Chyba najmocniejszy run jaki miałem do tej pory w tej grze, zero stresu, że coś nie pójdzie. I ogólnie jak kiedyś myślałem, że to takiego buildu Inferno to jest must have, to wcale nie. Tak samo Crimson Mantle. Wiadomo, dłużej by to wszystko trwało, bo z nimi masz 2 ticki tracenia życia co turę więcej, ale jak zagrywasz inne na tracenie życia też da radę, trzeba tylko dłużej wyczekać aż Tear się "naładuje". Ulepszone Rapture jest przegięte, w ogóle muszą zrobić coś z Demon Form, bo to jest żart przy Rapture, z Rapture masz 2 siły za każde tracenie życia, możesz na luzie nawet 8 siły sobie nabić w turę, a kosztuje jeden, a Demon, nawet ulepszony, ciężko zagrać za te 3 jak się nie ma jakiegoś sposobu na to (jakiś Slither albo coś) albo nie wpadnie w rundzie razem z Bloodlettingiem. I praktycznie w hallway'ach Demon jest tylko brickiem, nie da się go użyć, tylko na bossach, a Rapture wchodzi wszędzie. Kurde, jaka to jest satysfakcja po tylu godzinach, po tylu wpierdolach jak już ogarniesz taką trudną grę i widzisz postęp. Lecimy teraz Silent, raz spróbowałem na Sly + poison, ale padłem na drugim bossie. Jeszcze cały czas nie klei mi się dobrze ten draw/discard/sly nią. Ale się ogarnie.- Slay The Spire II
Taa, Tear Asunder zawsze oddaje, to był mój ulubiony build, do tego jakieś Rapture albo Dominate i jest no ja był czas, że biłem najpierw robaka, potem ją, potem od czasu silent i posion ją zabijałem, ale potem jednak znowu stwierdziłem, że najpierw robaka, potem ją i do teraz jakoś tak zostało. Ja właśnie zrobiłem A10 Defectem. Niesamowita postać. Setup u niego to dosłownie wszystko. Teraz miałem Modded i po setupowych turach siedziałem sobie na 9 orbach z Frost, do tego w sumie 7 Focusu się uzbierało i masz 63 bloku co turę, pojebane to jest możesz sobie nawet strikiem zabijać jedynie obrażenia to 1-2 tura, w sumie 40 Hp ze 108 straciłem. Nie doceniałem tez wcześniej remove, teraz ładnie wywalone wszystkie basici poza jedną obroną i zupełnie inaczej się gra, mimo nawet dużej ilości kart (39 miałem). No i pięknie elity oddały, miałem oba relici na nie, jeden na dodatkowy Rare, drugi na dodatkowy relic, 5 ubiłem i ładnie się wszystko pouzupełniało. Także wszyscy ogarnięci, teraz pora jeszcze raz na Clada, żeby zobaczyć nowe karty i jak się będzie nim grało na A10 z całą wiedzą nabytą innymi postaciami. No i Silent oczywiście, żeby w końcu coś innego niż poison ogarnąć. Ogólnie to każdym bym sobie pograł. Bez kitu, myślałem, że jak zrobię każdym A10 to odpoczynek od gry do jakiejś większej aktualizacji, ale gdzie tam, od razu chce się grać dalej. Jebany narkotyk.- Slay The Spire II
Póki co bawię sie orbami, jeszcze cały czas dokładnie wszystkie karty poznaje. Ale na bank muszę spróbować skleić taką młóckę pod Claw, Maul albo Hang. Teraz stwierdziłem, że jestem już pro i lecę ostro w elity, ostatni run na A6 rekord, 7 padło. Teraz tylko trzeba to przełożyć na A10- Slay The Spire II
Huh, A4 póki co, ale ten Defect to jest inna bajka, jak tu byś chciał wszystko zaplanować jak u innych, dokładnie build, lawirowanie orbami, miejscami, jakie orby, jak używać, czy pasywnie z dużą ilością miejsc, czy aktywnie mielić, moce, nieskończone możliwości. Do tego granie pod czyste ataki albo pod statusy. Kosmosik. Teraz miałem tyle orbów i miejsc na nie, do tego Echo Form i History Course, co tu się działo dosłownie koło się obraca jak karuzela i tylko cyferki widzisz jak lecą- Slay The Spire II
Poszło A10, królowa i doormaker. Ładnie, 47 hp jeszcze zostało. Doomik boży pozamiatał. Heh, w ogóle pod doom nie grałem, ale miałem Call of the Void i relic co daje do wyboru jedną z 5 kart na początku, w jednej walce wpadło z tego relica Reaper Form, w drugiej z Call of the Void a że miałem do tego No Escape (bo zawsze lubię to mieć na jakby co) to było srogo. W ogóle mega dziwny run, najmocniejszy atak jak miałem to Flatten za 12. Troszkę gorzej niż Regentem, 11-47. Necro ulubiona chyba do tej pory. Lecimy Defectem, tu to będzie zabawa.- Slay The Spire II
No jest A10, przed chwilą królowa bez straty HP zrobiona. Kolejny raz Eradicate (tym razem z Enchantem na podwójny damage), ten setup jest potężny, 2xBorrowed Time (jedno ulepszone) i Neurosergery, w 3 turze 12x57 z vulnerable. W ogóle jak tu zawsze trzeba grać do końca i wykorzystywać każdy najmniejszy detal. W tym runie już myślałem, że na Krabie nara, bo atakował za 16, miał dooma, że zginie po tej turze, a mi żadna obrona nie wpadła, a w sumie z Ostym 16 życia miałem. Mówię, no do ciula, ale się chwilę zastanowiłem, popatrzyłem co mam, no i tak, jest relic na 2 bloku za atak Ostiego a akurat miałem jeden i się udało na 2 HP. Trochę za szybko chyba cały czas gram, teraz win w 40 minut, przez to czasem nie wykorzystuje w pełni relciów albo zdarza mi się w ogóle zapomnieć co mam, szczególnie jak mam więcej reliców, a na A9/A10 trzeba korzystać dosłownie ze wszystkiego, żeby regularnie wygrywać.- Slay The Spire II
A widzisz, dzięki za info. No ja właśnie lecę A8 Necro, kocham ją. Póki co po pierwszym bossie build marzeń, Osty niszczy, połowa decku pod niego, do tego drugi starożytny dał transforma wszystkich strike i defend i same cudne karty wpadły. Pierwsza postać, którą jestem w stanie grać praktycznie bez bloku, poprzedni run same basic defend i Defy, wszystko się rozstrzyga w pierwszych turach. Jaka to odmiana po Silent, którą grałem pod poison i się bunkrowałem- Slay The Spire II
Powiem Ci, że aż tak bardzo się nie skupiałem, czy widziałem każdy relic, ale chyba raczej tak. Nie wiem jak z Defectem, bo nim jeszcze nie grałem. Ale na 50 runów to dziwne, żeby ani razu się nie trafiło. Mógł być w sumie w sklepach, które akurat ominąłeś, chociaż nie wiem do końca jak to działa, czy to jest tak, że jak nie wejdziesz do sklepu to pojawi się to samo w następnym i się resetuje dopiero jak wejdziesz, czy każdy sklep ma inne rzeczy i jak omijasz to już przepada to co w nim było. No, na ukojenie nerwów poszło A7, mój pierwszy streak x 3 powtarzam, Corrupted Erradicate powinno być zakazane- Ogólne pecetowe pierdu-pierdu
Kwestia jak by się to sprawdziło w innych grach jako nakładka, tak jak to jest z DLSS. W sensie czy to przez to, że zostało idealnie dopasowane to tego silnika i gra była robiona w oparciu o to, czy można to wrzucić do każdej innej gry z takim samym efektem.- Slay The Spire II
Jak już tu wiele razy pisałem dosłownie gardzę takimi ludźmi, za trudno to graj sobie na A0, a jak grasz ileś tam godzin i nie możesz zrobić A0 to nie graj w tą grę, bo to najwidoczniej nie gra dla ciebie. Albo rób sobie custom runy i se ustaw jak chcesz. Ale nie, wchodzi potem na Steama taki jeden melepeta z drugim i próbuje zjebać grę. Dobrze, że ci goście z Megacrit raczej mają na to wyjebane i robią swoje, czyli utrudniają grę w miejscach, gdzie powinno być trudniej. Ja w sumie w ogóle nie będę zmieniał na maina, bo po co, na becie cały czas będą nowe zmiany, więc zostaję. Edit: Jeny, po co mi to wstawiałeś, wszedłem na Steama w dyskusje i jak czytam co tam piszą to dosłownie mi ciśnienie skacze, a jest piątek popołudniu. Ja pierdole. Nic, czas zrobić A8- Slay The Spire II
@Observer A i w ogóle to się czasem bawię nią w Silent, chociaż Silent tak nie robiłem sly kart nie ma, no ale dusze + te karty co ona ma na energię (Borrowed Time, Wisp, Neurosurgery, Invoke) to można tyle kart gać w jednej turze, że głowa mała. Już wiem o co Ci chodziło z wachlowaniem deckiem i graniu masy kart na turę. Aż od razu mam ochotę wrócić do Silent, żeby w końcu zagrać nią tak jak należy No i zczaiłem wczoraj o co dodatkowo chodzi z kartami na tracenie siły, myślałem, że to tylko pod Doom, ale zajarzyłem, że przecież potężny Osty atakuje niezależnie od twojej siły. Mega mi się nią gra.- Slay The Spire II
Kurde, Necro moja ulubiona na ten moment. A7 teraz, dosłownie każdy run gram inaczej, tyle fajnych kombinacji. No i Osty jest zajebisty raz jak zagrałem pod Doom, mówię, o podobnie jak posion, ale ile znaczy taka mała zmiana, że Doom zabija po turze a nie przed. - Slay The Spire II