- Witchfire
-
Slay The Spire II
No, poszło wszytko, chyba trochę przerwy dobrze zrobiło. Każdym kolejne A10 zrobione. Najbardziej zadowolony jestem z Silent i z tego, że jednak moja wersja grania nią, też się sprawdza. Wygrana bez żadnej karty Sly, bez żadnego drawa i bez żadnego discadra (poza startowym Survivor). Ale Defect to jest gość, nim najszybciej, prawie każdy raz przez kilka prób do bossów 3. aktu. Jak nim się zsetupujesz to nie ma huja we wsi. Glacier, Defragment, Capacitor i sobie siedzisz na 50 bloku, do tego Hailstorm. W ogóle jak jeszcze wleci Creative AI, miazga. Ale i tak wciąż, jakbym miał swoje życie na szali postawić, to i tak Regent i Particle Wall z Innate i Retain, każdy run jak to weszło wygrany, i to bez najmniejszych problemów, po prostu nieśmiertelność. Tylko wiadomo, to musi kosmicznie siąść, że akurat masz Particle Wall i stempla w sklepie. Iakby szło o ilość runów, żeby wygrać, to Defect wymiata. BTW. 500 h najebane, co ja robię ze swoim życiem, tak gra powinna być zakazana.
-
GTA VI
I to się chwali. Ja se mogę swoje żale pisać, a kupiłem 4 razy, PS3, PS4 i dwa razy na PC (na sklepie R*, i potem na Steam, przez mody). Także tyle z mojego przeciwstawiania się korpo.
-
GTA VI
Bez kitu, czytasz ten wątek i z miejsca widzisz co posiadanie (może nie tyle posiadanie, co wiara w markę) konsoli Sony robi z ludźmi, wiadomo, że można se ponarzekać, a i tak większość GTA VI sprawdzi. Bo to jest za duża gra, żeby przez takie corpo gówno ktoś to zbojkotował. ALE. Rozi, jimymy, nero - ludzie kochani, to jest dosłownie tresura. Złego słowa nie możesz powiedzieć o chujowych praktykach R*, które przełożą się w oczywisty sposób na resztę branży. Mi to wisi, bo i tak ostatnią grę w pudełku kupiłem parę lat temu. Ale jak to czytasz z boku (tu wchodzi mój płacz, bo mimo, że kupiłem ostatnio PRO, to i tak zaczekam na wersję na PC, chlip, chlip), to się moje stare czasy przypominają. Moja wiara w Sony była tak wielka, że jak zobaczyłem na YT RDR2 na PC, to z miejsca weszło, ale ja mam zajebisty TV, HDR, a oni tam siedzą na 19 calach na taborecie. To podchodzi w sumie pod chorobę.
-
Steam Machine
Za to teraz Sony sprzedaje ci drugi raz internet.
-
Slay The Spire II
Ło jeny, ale teraz zamiotło. Znowu wpadł nieśmiertelny build, Particle Wall z Innate i Retain, do tego Sealed Throne. Wszystkie bossy prawie bez straty HP, tylko robal pustynny zabrał mi 3HP, cały 3 akt z dwoma elitami bez straty życia, drugi chyba też. No i pierwszy raz padł Aeonglass jako drugi boss.
-
Gothic Remake
Heh, wracając do tego i że mechanicznie nie trzeba, pewnie wiele to nie zdradza, bo to sam początek, ale na wszelki wypadek dam w spoiler Bloodwyn ci mówi, że chce 10 bryłek za ochronę, najpierw dałem, potem go znowu mijam, i mówię huj z nim, potrzebuję na co innego. Powiedział, uważaj na siebie, nic więcej, sobie myślę, jak to w każdej grze, coś tam npec se powiedział, żadna misja, nic, zwykły tekst. Mija dzień, najpierw dostałem wpierdol od ziomków z obozu za to, że nie płacę i oni muszą płacić więcej. Ale potem najlepsze. Mam misję od Grimma, że mamy odebrać amulet od ziomków co go ukradli magnatom, szepnie dobre słówko o mnie, idę z nim za obóz do tych co niby zajebali ten amulet, on się obraca i mówi, pozdrowienia od Bloodwyna i dostałem wpierdol znowu. Coś pięknego. Kurwa sorry jak to nie jest w spojlerze, niby dałem, ale najebany jestrem, No ja mam jako spojler, ale cały czas widzę, nie czaję, przerosło to mnie
- Slay The Spire II
-
Slay The Spire II
Ja cie walę, troszkę przerwy i znowu się czuję jak noobik. Mam Cladem i Necro po kolejnym winie na A10, teraz próbuję Regentem i dostaję taki wpierdol, że głowa mała. Jakieś 5h gry i tylko 2 razy do pierwszego bossa. Masakra. Ta gra jest tak trudna, że trudno to mało powiedziane, najebane paręset godzin, myślisz, że jesteś kimś, a tu, halo, ziemia.. Ale to chyba w tej grze najpiękniejsze, z każdym wpierdolem chcesz jeszcze więcej, syndrom Sztokholmski pełną gębą.
-
Tomb Raider: Legacy of Atlantis
No to jest raczej chwila dać taką opcję, bo praktycznie w każdej grze można (na szczęście) to modem randomowego kolesia wyłączyć.
-
Gothic Remake
Nvidia teraz to zajebiście rozwiązała, w Nvidia App ustawiasz sobie globalnie (możesz też indywidualnie do każdej gry dostosować), że ma samo podmieniać na najnowszy dll niezależnie od tego jaki jest w grze, świetne to jest, do tego działa online np. w BF6, gdzie wcześniej jak sam podmieniałeś to anticheat wykrywał i się nie dało. Nie trzeba już sprawdzać jaki dll jest, podmieniać, potem sprawdzać czy nie ma czasem nowszego, wszystko ładnie samo w tle chodzi. Jo, DLSS 4.5 daje tu radę, ten nowy tryb wydajności w 4.5 to jest wymiatacz totalny. Od razu tylko zmniejszcie do 0 w opcjach to wbudowane wyostrzanie z UE, bo wygląda to ohydnie. Jak z FSR nie jest zbyt ostro to i tak lepiej to na 0 i włączyć sobie wyostrzanie w Reshade.
-
Gothic Remake
Nie grałem nigdy w oryginał, bo w tych czasach zero kompa, tylko plejak, ale jaka ta gra jest zajebista. Po ograniu w ostatnich latach gier typu DA Veliguard czy Avowed to jest takie odkupienie. Srogo, twardo i ze świetnym pomysłem na świat. Najlepiej odczuwalny rozwój postaci chyba ze wszystkich gier TPP, w które grałem. Na początku leszcz totalny, tak w końcu z sensem, bez dysonansu. Byle gówno cię może zabić po sekundzie, bo jesteś nowy, nie znasz świata, zagrożeń (gram na hardzie). Potem levelujesz, poznajesz zachowania stworów i odczuwasz mega postęp. To słynne drewno, o którym słyszałem w związku z oryginałem, to dla mnie tylko in plus. Na początku niezdarne i wolne, z czasem coraz bardziej płynne. Ten slogan, że takich gier już się nie robi, pasuje tu jak ulał. Ziomek ci powie, że ta i ta chata jest wolna i tyle. Jak nie słuchasz i nie przyswajasz która, to nie znajdziesz, bo nie ma na na początku mapy, a nawet jak już uzbierasz i kupisz, to nie ma znaczników. Koleś do ciebie podchodzi i mówi, żebyś zapłacił za ochronę, to płacisz, bo jesteś nowy i jesteś leszczem (tu akurat wchodzi moje ubóstwienie do roleplajowania postaci, bo mechanicznie wcale nie trzeba, ale to ma sens dla twojego obecnego położenia). Ogólnie w tym świecie jest dużo sensu, rzadko kiedy trzeba przymykać oko na głupotki. Kolonia karna, prawie każdy chce cie wykorzystać i ma cię w dupie, nie jesteś prawdą objawioną. Zapewne później będzie się bohaterem, jak w każdej grze, ale rys tego, że jesteś zwykłym leszczem jak tu trafiasz, jest cudowny. Świetny jest ten mniejszy niż w obecnych open wordlach świat, każdy ma swoje miejsce, robi swoje, kopacze śmigają pod strażą ze starej kopalni do starego obozu, rano się myją w sadzawce pod zamkiem, wieczorkiem gra na mandolinie i imprezka. Już nie pamiętam kiedy tak się wczułem w świat przedstawiony, chyba RDR2 i KCD. Wiem też, że jestem mało kanoniczny w naszym kraju i gram z angielskim dublażem i jest naprawdę spoko, lipsync pasuje, głosy bardzo dobrze oddane, dialogi, mimo, że nie wybitne, to bardzo dobrze pasują do tego wyobrażenia świata. Często można się zaśmiać, coś jak w Wiedźminie. Przygrywająca muza też na dobrym poziomie, nie męczy, wpada w ucho. No i nie był bym sobą jakbym o grafice nie wspomniał, na najwyższych naprawdę to dobrze wygląda, choć czasem nierówno, są momenty totalnego WOW jak w lesie wschodzące słońce się rozlewa wśród mgły, ale są tez słabsze, jak oświetlenie i pora dnia nie zatrybi. Ale jako całość wygląda to bardzo dobrze. Póki co największym minusem są animacje Beziego, często się ślizga, nogi mu się plączą albo nienaturalnie się przechyla, ale nie jest to coś, co by psuło rozgrywkę. Bugi są zapewne, bo wystarczy poczytać, ale ja pewnie jestem na zbyt wczesnym etapie gry, żeby się wypowiedzieć, póki co nic się nie przydarzyło, ale też nie znam oryginału i nie wiem co tu można abusować, zresztą, exploitowanie gier single player jest dla mnie żałosne. Podsumowując w huj polecam, po Sly The Spire 2, najlepsza nowa rzecz jak mi się przytrafiła w ostatnim czasie.
- Slay The Spire II
-
Forza Horizon 6
- Slay The Spire II
Bez jaj, nie wiem co jest ze mną nie tak, każdy wszędzie, że Silent najlepsza i OP, a ja dosłownie jak nie poison ni chuja nic nie mogę nią zrobić. Dosłownie najsłabsza dla mnie i to o kilometr. Parę razy w dupę nią i to ani razu nie było 3 aktu, pierwszy run Necro i dopiero na drugim bossie dead. Ależ mnie to wkurwia, że jej nie czaję, no nic, próbujemy dalej. Ale aż chyba się przełamię i obejrzę raz jak ktoś nią na A10 pod sly/discard wygrywa. Bo dosłownie nic, zero mocnego ataku, zero dobrego bloku. Jest dobry weak, ale nic poza tym. Na bank czegoś nie rozumiem, ale jak każdego na luzie ogarniam, to mega mnie wkurza, że jej nie. Dosłownie bez poisona w ogóle jej nie widzę. - Slay The Spire II