Resident Evil Requiem - co ja będę pisać czego jeszcze o tej grze nie napisano? Dla mnie absolutne 10/10, idealna mieszanka horroru i akcji, podział na dwoje bohaterów to strzał w dziesiątkę, świetna oprawa AV, aktorka grająca Grace powinna dostać 3x tyle kasy ile dostała za ten występ, Leon seksowny gnojku usiądź mi na mordzie. Piękny prezent na 30 lat serii, może obiektywnie ta gra ma jakieś wady, ale nie chce mi się silić na obiektywizm. Piękne to było 40 godzin, chwilę dam odpocząć organizmowi i dojadę te aczigmenty do końca, bo już chyba ze trzy czy cztery mi zostały. Brać i się nie bać, chyba, że nie zna się serii - to produkt dla ludzi, którzy znają to uniwersum i wchodząc w gierkę na świeżo zrobicie sobie krzywdę. Capcom filarem branży Ninja Gaiden 4: Two Masters - króciutkie DLC jeśli chodzi o dodatkowe misje, zeszło się nieco ponad półtorej godziny na ukończenie trzech rozdziałów. Miejscówki w końcu troszkę bardziej różnorodne i bez ciągłego szarego deszczu (choć widać, że robione jako sklejka różnych assetów z głównej kampanii), dwie bardzo fajne brońki dla naszych chłopków, dodatkowe challenge i odpowiednik Bloody Palace. Za cenę, którą sobie krzyczą (chyba 60zł, nie wiem - miałem delukse edyszyn więc było w pakiecie) całkiem solidny pakiet dla ludzi, którym podobała się podstawka. Jeśli ktoś jednak ograł grę i wzruszył ramionami to lepiej wydać tę kasę na coś innego, bo to więcej tego samego i nie ma co spodziewać się rewolucji. Pomimo tego obecnie NG4 z tym dodatkiem stanowi bardzo fajny pakiecik, do którego będę wracać co jakiś czas - dynamiczna sieka wciąga i jak już odpalam to godziny same lecą, a ja odchodzę od ekranu z potężną dawką satysfakcji. Trafili do mnie tą grą i dodatek tylko to utwierdził. Nie daję ocenki liczbowej bo to bez sensu - warto jeśli nie macie dość, nie warto jeśli czwórka jest dla Was tylko kolejną giereczką do zaliczenia na raz.