Skip to content
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Josh

Użytkownicy
  1. Josh replied to Masny's topic in Rockstar☆ Games
    Nie wiem skąd ten pomysł, bo ja lubię dobre scenariusze w grach i zawsze są dla mnie mile widzianie. SH2 czy Clair Obscur nie byłyby tak dobre, gdyby nie wciągające story. Problem polega na tym, że Rockstar już od dawna nie potrafi zrobić gry tak, żeby gameplay nie obrywał przez nacisk na fabułę: masa skryptów, zbyt duży nacisk na realizm, ciągnięcie gracza jak po sznurku (co było mocno odczuwalne w RDR2, mimo że gra była open worldem to w misjach nie mieliśmy żadnej swobody), zdecydowanie więcej pierdolenia niż jest to potrzebne i to takiego, którego nawet nie da się skipnąć, bo jest trwale połączony z rozgrywką (np. jazda na koniu z punktu a do punktu b). IMO filmowe aspiracje to mają wcale nie mniejsze niż Kojima, ale on chociaż potrafi rozdzielić to od gameplayu. Pewnie dlatego najwięcej zabawy mam z robieniem całego opcjonalnego contentu zamiast trybu fabularnego.
  2. Totalnie nietrafiony przykład. Nawet nie będę przytaczał motywów z książek, ale masz chociażby KotoRy, gdzie po Imperium i Skywalkerach nie ma nawet śladu, a to jedno z najlepszych story w tym uniwersum. Po sadze Skywalkerów też dałoby się wykominować coś nowego i na pewno by chwyciło, możliwości jest ogrom, tylko ten zjebany Disney uparł się na dojenie tej samej krowy. Gearsy mają gorzej, to nie jest historia rozciągająca się na tysiące lat wstecz i do przodu, ale jakby znalazł się ktoś ogarnięty, to pewnie wymyśliłby coś ciekawszego niż w kółko wałkowany motyw Locustów i ich królowej. Przecież to jest sf, mają bardzo duże pole do popisu.
  3. Josh replied to Masny's topic in Rockstar☆ Games
    Więcej realizmu i skryptów, mniej frajdy płynącej z gameplayu. Jupiiii
  4. Josh replied to Plugawy's topic in Graczpospolita
    the future is now, old man
  5. Josh posted a status in Josh
    Czekacie?
  6. Ja tam wolę przegięte dziwolągi jak Blue Lock, ale od czasu do czasu fajnie obejrzeć coś normalniejszego szkoda, że anulowali Giant Killing, bardziej realistycznego animca o piłce nie dostaniemy.
  7. Na Insane to są takie gąbki, że niektórzy bossowie w grach MMO RPG mogą im pantofle czyścić Koniecznie trzeba strzelać w słabe punkty, mosznie w oko, żabie w zielonego gluta którego zbiera w ryju, pająkowi w punkt pod odwłokiem itp, inaczej walki mogą trwać w nieskończoność, a na wyższych poziomach lepiej ich nie przeciągać, gdyż jeden granat przyjęty na klatę albo headshot od skitranego gdzieś snajpera momentalnie kończą zabawę. Na szczęście Longshot to jest tak OP broń, że pomaga bez większych problemów przebić się przez niemal każde starcie, używałem jej przez całą grę (pomijając bossów) i nie wyobrażam sobie jak można z tej zabawki nie korzystać. Jeszcze ten odgłos pękających czaszek po celnie wymierzonym strzale w dyńkę, Jezu Chryste później pojawia się karabin Ripper, to już w ogóle laba, po zaaplikowaniu odpowiednich modów tak zgnoiłem ostatniego bossa, że cała walka trwała może 5 minut.
  8. Tak jakby wrócili w Requiem Kurde szkoda, serio fajnie to brzmi, mogłoby potężnie podbić żywotność RE2.
  9. Josh replied to Szermac's topic in Ogólne
    Ale nagrzaliście mnie na ten tytuł, tylko kiedy się za to zabrać jak tyle innych gier wychodzi
  10. Dobrze myślałeś nie no, już przestaję, słowo
  11. Skończone Powiem tak: jeżeli ta gra jest woke, to ja bym chciał, żeby wszystkie woke gry wyglądały w taki sposób. Nieźle te internetowe gagatki co poniektórych porobiły Ok, niby są jakieś opcjonalne emblematy LGBT (na oczy ich nie widziałem, no bo... są opcjonalne, ale wierzę że istnieją), a Carter jest lesbijką. Tyle, dziękuję, do widzenia. To całe gadanie o tym, że babeczka jest na pierwszym planie przed Marcusem i Domem, to można włożyć między bajki, zaraz obok Braci Grimm i Kici Koci. Materiały, które się tu pojawiły to zwykła manipulacja pozbawiona kontekstu, wątek jej dziewczyny więcej się nie pojawia, a pod koniec gry Mags zostaje totalnie olana jakby w ogóle nie istniała, to już nawet Lucas, czyli drugi świeżak w ekipie ma więcej czasu antenowego niż ona. Żadnych pompek, żadnego wchodzenia w ślinę dwóch lasek, żadnego girlBossowania. Ba, żadna nastolatka nie planuje zostać tatą. Najbardziej wkurzająca przez całą grę jest chyba ta pilotka, na szczęście to zaledwie postać epizodyczna i zawsze jak szybko się pojawia, to równie szybko znika, a tak to spokojnie można przejść grę od "a" do "z" bez niesmaku. No ale hej, zawsze można nie zagrać, bo jakiś ziomek w masce Predatora tak powiedział. Gameplay? Stare, dobre Gearsy, bez kombinowania. Jest dynamicznie, brutalnie, praktycznie non stop na ostrym gazie i bez przestojów, zdecydowanie najostrzejsza sieka w jaką grałem w tym roku. Dodanie skoku to nie jest rewolucyjna zmiana, ot miły dodatek, który pozwala trochę bardziej poszaleć po arenach, a te bardziej otwarte lokacje to po głębszym przemyśleniu też żaden minus - można spokojnie olać questy jak komuś się nie chce biegać po mieście, bo nagrody z tego i tak liche i po prostu skupić się na głównym wątku. Podoba mi się, że w czasach, w których deweloperzy głowią się jakby tu zachować świeżość serii i przełamać stagnację The Coalition miało na to totalnie wysrane i stwierdziło "walić to, robimy dokładnie to samo co zawsze, tylko z jeszcze lepszą grafą i jeszcze większą ilością juchy". Sprawdziło się i pewnie będzie się sprawdzać przez kolejne 20 lat. Teraz się pewnie narażę fanom, ale fabularnie jak dla mnie nie ma się czym jarać. To po prostu kolejna część serii o wielkich gościach, w jeszcze większych zbrojach, którzy wycinają w pień potwory i gdzie cutscenki nie służą jakimś ciekawym zwrotom akcji ani rozwijaniu bohaterów w interesujący sposób, tylko odpalają się, żeby pokazać kilka ładnych, filmowych kadrów, a później przeteleportować protagonistów w kolejne miejsce. Nic niesamowitego się tu nie działo i raczej nikt nie będzie niczym zszokowany. Bohaterzy też jacyś tacy niemrawi, Marcus coś tam mruczy i wydaje rozkazy, Dom podobnie, Carter po prostu jest, chociaż czasem idzie zapomnieć, że w ogóle mamy ją w teamie. Najbardziej polubiłem Lucasa, pewnie dlatego że ziom uosabia każdego z nas, gdyby znalazł się w samym sercu takiego syfu, jest bardzo ludzki, a dzięki temu wiarygodny i sympatyczny. Zupełnie inna sprawa to setting, klimat i przedstawienie tego jak zaczęła się wojna z Szarańczą. Jest naprawdę gęsto. Głównym bohaterem gry okazało się miasto stopniowo rozwalane w drobny mak i wyraźnie widać wysiłek jaki w nie włożono. Wielkie budynki przerobione w zgliszcza, walające się wszędzie stosy zmasakrowanych ludzi, jakieś niedobitki biegające chaotycznie po ulicach niczym kurczaki bez głowy, a pośród tego całego chaosu, kul latających nad głową i eksplozji nasz mały oddział kontra przeważające siły nieprzyjaciela. Czuć panikę, bezradność i zapach śmierci unoszący się w powietrzu, a z każdą kolejną godziną robi się coraz intensywniej. Prolog = kopara do samej podłogi. A sekwencję na dachu w piątym akcie zapamiętam na długo - właśnie TAK robi się mocne, filmowe momenty w grach, jednocześnie nie odbierając kontroli graczowi. Z wad to chyba tylko dosyć niski poziom trudności, nawet na Insane ciężko gdzieś utknąć (jedynie te dwie pieprzone muchy sprawiły mi problem. Kto wie, ten wie). Czasem design przeciwników: plujące kwasem żaby zupełnie mi tu nie pasowały, podobnie jak unoszące się w powietrzu moszny, wtf No i ostatni boss rozczarowuje. Liczyłem na jakieś epickie starcie, a tu w sumie tak trochę zwykła walka jak ze standardowym Locustem, tylko żyćka więcej. Aha, jeszcze ten v-a Taia Kaliso, za każdym, razem jak słyszałem niewyraźne stękanie przez zęby tego typa, to mi uszy opadały. W indykach zrobionych za 200$ słyszałem lepszych aktorów. Obok RE9 na ten moment najmocniejszy kandydat do GOTY, a na pewno najlepsze Gearsy do tej pory, jak dla mnie przebiły nawet dwójkę, która była nie do ruszenia od 2008 roku. Minimum bullshitu, maksimum soczystego gameplayu. 9/10
  12. No nie wiem, tak bez żartów co 5 minut i strzelania w kłódkę co 10 min?
  13. Ale mnie kusi, żeby zrobić maraton Gearsów 1-5 + oczywiście moje kochane Judgment. Tylko kiedy
  14. Też czekałem za Black Clover. Myślałem, że będzie się długo rozkręcać, a tu od pierwszego odcinka szturm na zamek złodupców Poza tym Aoashi i Prince of Tennis, bo uwielbiam sportówki. To drugie tylko dla fanów Kuroko i innych nierealistycznych animców, bo z prawdziwym tenisem ma to tylko wspólnego co prezydent Rosji z pokojową nagrodą Nobla. A no i jeszcze nowe JoJo, ale mi brakowało takiego posraństwa

Account

Navigation

Search

Search

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.