Odpaliłem jako pierwszy tytuł na PS5 ze względu na to, że gra jest na dysku konsoli. Najpierw zainstalowałem ponad 90gb Horizonta 2, stwierdziłem że jeszcze trochę pogram i w międzyczasie zainstaluje Ratcheta i wówczas sprawdzę te dwie gry. Skończyło się na tym, że cały wieczór spędziłem z Astro, kończyć gierkę za jednym posiedzeniem.
Bardzo fajny tytuł, pokazujący możliwości Dual Sensa, z miodny gameplayem, które co chwilę zaskakuje nas czymś nowym. Nawet znaleźli się bossowie, zwłaszcza ostatni, to fajne zaskoczenie dla graczy pamiętających PSX. Do tego świetna muzyka, która od pierwszych sekund wkręca się w dynię. Ciekawy jestem kolejnego tytuły tego studia, oby było to coś większego.
PS. Odgrywane motywy z różnych gier przez ludki Astro miły dodatek do otaczającego nas świata, ten z Days Gone najlepszy, przezabawnie to wyglądało.