Jump to content

Sylvan Wielki

Użytkownicy
  • Content Count

    1354
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Sylvan Wielki last won the day on May 5

Sylvan Wielki had the most liked content!

Community Reputation

1588 Nie-random

About Sylvan Wielki

  • Birthday 12/31/1982

Kontakt

  • ICQ:
    0
  • Tlen:
    Potrzebny.

Informacje o profilu

  • Płeć:
    mężczyzna

Recent Profile Visitors

8196 profile views
  1. To bardzo zbliżona pozycja. Jakby nie było, jest kontynuacją Mordoru. Kontynuacją napisałbym klasyczną w swojej formie, czyli brak rewolucji, raczej ewolucja tworzona na zasadzie więcej, ładniej. Jeżeli dobrze bawiłeś się przy Shadow of Mordor, to i przy Shadow of War będzie podobnie. Tylko zrób sobie przerwę, by monotonia się nie wkradła do zabawy. Jak widzisz nie każdemu na forumku te gry przypadły do gustu, ale przypominam, że nawet wybitne RDR II, które jest jedną z najwyżej ocenianych gie w historii oberwało od niektórych graczy (podobnie jak God of War), a Shadow of .... to jednak nie pozycje tego kalibru. Warto przypomnieć, że Mordor był czarnym koniem 2014r. Taki można powiedzieć klon Asasyna w innym odzieniu, który wprowadził dodatkowo ciekawą mechanikę awansu przeciwników. Branża, jak i gracze bardzo dobrze ją ocenili - kolejno 8.4/10 i 8/10. Zgadzam się z tym, ponieważ mam podobne odczucia w stosunku doń. Natomiast SoW, to typowa kontynuacja, która również otrzymywała oceny rzędu 8/10, ale przed niepotrzebne dodanie mikropłatności gracze wystawiali jej 0/10, przecz co oceny od grających, to 4/10. Warto może dodać, że część z tych ludzi nie ma pojęcia o grze. Ja dla przykładu przeszedłem całość, Xbox One X wskazuje nieco ponad 40 godzin i nic nie farmiłem, a w okolicy premiery widziałem oceny typu "grind, dziękuję 1/10". Pamiętać należy też, że każdy ma odmienny gust growy i jak widzisz po ostatnich stronach (albo po całym niemal forum), nie ma tak pięknie, żeby każdemu się coś podobało. Dodam, że zarówno przy Shadow of Mordor, jak i Shadow of War bawiłem się bardzo dobrze. Tak jak stronę temu Wredny napisał - jak się już ulepszy postać, to piękny balet śmierci można przedstawić. Więc systemowo jest w porządku. Faburanie to oklepany motyw zemsty. Nic specjalnego, ale oglądając przerywniki nie czujesz potrzemy ich przewijania. Natomiast sama rozgrywka, to już podlega indywidualnej ocenie. Jeżeli ktoś pluje na formułę Asasynów, to raczej nic tu dla siebie nie znajdzie, a jeżeli ktoś lubi gry a'la Far Kraj, jest szansa, że dobrze się będzie bawił. Typowa piaskownica - idź tam, zabij tego, odzyskaj to, plus obowiązkowe punkty widokowe. Też nie skreślałbym jej po kilkudziesięciu minutach gry. Pamiętam kultowe Tenchu, do którego po 40 min. "zabawy", nie chciałem wracać, bo brzydkie i toporne to było. Dałem szansę i została jedną z moich ulubionych gier na PSX z bitym 10/10. Z drugiej strony każdy człowiek wie jak ma gospodarować czas i jak ktoś męczy się godzinę, dwie przy grze, to opcja "może później będzie lepiej" niespecjalnie jest wskazana. W każdym razie życzę miłej gry. Na zachętę kilka zrzutów, które podczas przygody wykonałem:
  2. Księżniczka Kitana ma już ponad dziesięć tys. lat, więc do najmłodszych nie należy. Z drugiej strony Jerrod, jako władca Edenii, zapewnił córce bezstresowe wychowanie, więc dziewczyna trzyma się całkiem, całkiem, jak na swoje lata A tak na poważnie, to Sindel ma być zaprezentowana na dniach. Wiesz devil jak to było: Fani: w DLC chcemy Raina, Reptile, Ermaca, Smoka i może jeszcze Kintaro/Goro Ed Boon: Potrzymajcie moje piwo Wracając do Sindel, to ciekawie się prezentuje. Upiornie. Pośpieszyliby się z tym Kombat Pack, chętnie bowiem wrócę do tej pięknej, kapitalnej gry.
  3. Z miłą chęcią pomogę Mam zarówno podstawkę, jak i dodatek. Osobiście bardzo dobrze Dc wspominam. Posiadam tę grę od premiery i choć na dzień dobry borykała się z problemami (tego nie było, tamto nie działało), to w ostatecznym rozrachunku po kilku miesiącach od daty wydania była świetną, godną polecenia grą wyścigową. Piękną, znakomicie brzmiącą z odpowiednią zawartością. Warto ograć. Szkoda, że należytego wsparcia pod Pro nie otrzymała i szkoda, że jej dni są policzone. Wspaniale się pokonywało kolejne okrążenia tudzież odcinki. wpadła bodaj w 2016r. Biorąc pod uwagę kombo gra + DLC + przepustka sezonowa, dokładniej cenę i jakość całości - grzech nie kupić. Tylko przy ewentualnym wysłaniu zaproszenia, proszę choć o jedno zdanie w deseń "cześć XX z forumka ". Akurat z tej strony kojarzę każdego użytkownika, ID raczej zgodne jest z ksywą na forum, więc problemu nie będzie, ale czasami wisi takie zaproszenie i mam się domyślać co to za nieśmiały kawalarz, czy inny Gal Anonim. Jeszcze pod wieczór, ewentualnie jutro odwiedzę stronę, więc jak coś, to
  4. Liczę na równie wspaniałą zabawę, co dwie dekady temu
  5. Cytując klasyk "not great, not terrible" Jako gracz starej daty, wolę starą szkołę. Czyli komplet, a bonusy (dodatkowe postacie) zdobywało się grając. Wiem, wiem, inne czasy nastały. Ludzie to kupują, więc twórcy takie opcje z miłą chęcią wrzucają. I tak dramatu nie ma, bo pamiętam, że dla przykładu SF V kosztował nieco ponad 40zł, a Capcom wrzucał pakiet strojów wycenionych na niemal sto zł, a w BlazBlue kolory jednej postaci kosztowały ponad dwadzieścia złotych, a opcje głosowe 104 zł Tyle dobrze, że DoA ma naprawdę sporo tej zawartości i grający nie ma uczucia, że czegoś brak, że znowu dostał betę w pełnej cenie. Jak wspomniałem ostatnio, grając w Dead or Alive bawiłem się bardzo dobrze przez 40 godzin i być może za jakiś czas do gry wrócę. Shiranui idealnie do tej pozycji pasuje, natomiast Kula, to typowa japońszczyzna. Liczę na jakiś sensowny zestaw w przyszłości, odpowiednio przy tym wyceniony.
  6. Pod nieobecność kultowej VF śmiało można dać DoA szansę. Gra się w nią bardzo dobrze. Ja z zakupu jestem zadowolony. Graficznie wypada tak sobie, szczególnie jeżeli wcześniej pograło się w najnowszego Mortala, ale za to animacja jest kapitalna. Jeżeli chodzi o audio, to rewelacji tu nie ma. Tryb fabularny jest krótki i skrojony raczej pod nastoletnich Japończyków (młoda dziewczyna wpada na inną, rumienią się, piszczą i zaczynają się w jakimś laboratorium okładać), ale to co najważniejsze, czyli system walki, wypada tu znakomicie i daje dużo satysfakcji. Kod sieciowy też jest niczego sobie. Były lepsze (BlazBlue) bywały też gorsze (ostatni Tekkeniec). W serię Dead or Alive gram od pierwszej odsłony i uważam, że jej miłośnicy będą się (bardzo) dobrze przy najnowszej odsłonie bawić. Z czystym sumieniem można jej wystawić 8/10. @oFi, @devilbot dziękuję za pomoc z osiemnastą misją
  7. Ian (poprzednio wybrany bohater) zginał w akcji i grający przełączył się na inną postać.
  8. Metro Exodus w Xbox Game Pass Dodatkowo: Batman: Arkham Knight, Hollow Knight, Borderlands: The Handsome Collection.
  9. W Kombat Pack znajdzie się również Nightwolf, Sindel, Spawn i jeszcze dwie postacie - słychać dźwięk piły, wiec jedną z nich zapewne będzie Ash.
  10. Jak wieść niesie dzisiaj/jutro odbędzie się prezentacja czarnoksiężnika.
  11. Sylvan Wielki

    RAGE 2

    Platynę nr sto trzydzieści trzy ustrzeliło najnowsze RAGE. Bardzo dobra gra. Zasadniczo jeżeli komuś podobał się niedoceniany Mad Max (a mnie bardzo się podobał) oraz uważa, że strzelanie w Doom znakomicie się sprawdza (a tak właśnie jest), to powinien być zadowolony, ponieważ ta gra to miks tych tytułów. Z Mad Maksa zapożyczono eksplorację świata. Ten jest całkiem rozległy i nawet dość zróżnicowany (pustynia, dżungla, miasta, industrialne wnętrza rozmaitych budynków też dobrze przełamują monotonię). Przemierzamy go różnymi pojazdami(motocykle, wozy bojowe, przerośnięte drony, nawet załapała się spycharka). Model jazdy jest całkiem przyjemny, mocno zręcznościowy. Spokojnie można jechać, wchodzić w zakręty z jednoczesnym ostrzeliwaniem konwoju wroga i nie grymasić przy tym. Samo strzelanie, to jedna z największych zalet tej produkcji. Całość jest szybka, płynna i niezwykle widowiskowa. Drugie RAGE podobno można zaliczyć w około siedem godzin, ale to chyba na najniższym poziomie, wykonując przy tym tylko misje główne. Nie twierdzę, że wszystkie aktywności poboczne trzeba zaliczać - wiadomo kombo otwarty świat + powtarzalność = kiedyś monotonia się wkradnie, ale część z nich wręcz wypada. Raz są niczego sobie, dwa w świecie gry występują tak zwane Arki. W owych placówkach znajdujemy dodatkowe bronie, a także pozyskujemy bonusowe umiejętności specjalne. Tarcza, energetyczne wyładowanie, sejsmiczne uderzenie, coś na kształt czarnej dziury. Dodatkowo wszytko to można modyfikować. Bronie też wypadają dobrze. Podobnie jak w Resistance. Przykładowo mamy tu rewolwer, który strzela czymś na podobieństwo ładunków wybuchowych, które przylegają do przeciwnika. Alternatywny strzał, to pstryknięcie a' la Tanos, które powoduje eksplozje. Nasz ekwipunek (pancerz, bronie) także można ulepszać. Zatem spokojnie, bez znużenia można się w tym świecie bawić 14-16 godzin. Graficznie jest bardzo dobrze. Wyjściowy teren działania niczym we wspomnianym Mad Max - niby pustynia, a ładnie. Dżungli tez nie brakuje detali i ładnych widoków. Podobnie sprawa wygląda z kompleksami handlowymi i generalnie całą resztą (no, nie licząc pierwszych minut z grą, bowiem prolog wygląda licho). Czasami miałem wrażenie, jakbym już grał w Cyberpunk 2077. Tylko zobaczcie: Niemal jak Night City w skromniejszej wersji - jest cyber, jest punk, są neony, ludzie z mechanicznymi wszczepami i charakterystyczna muzyka. Bardzo istotna kwestia - gra wygląda porządnie, świat jest otwarty, a udało się uzyskać 60 k/s (One X i Pro, One S oraz PS4 to 30 klatek). Oczywiście czasami zdarzy się, że gra kilka klatek zgubi, ale nie dzieje się to często, a komfort gry jest niesamowity i fantastycznie wpływa zarówno na eksploracje świata, jak i sama walkę. Rzecz jasna obraz nie jest należycie ostry, rozdzielczość bowiem to 1080p zarówno na Pro, X i 4 (One 900p), ale nie zmienia to faktu, że jest na czym oko zawiesić. Jedyne co zaskakuje, to fakt, iż gra nie obsługuje HDR. Jest to dziwne, bo jest szalenie efektowna i te wszystkie neony, które rozjaśniają noc, wybuchy (te są kapitalne), wschody słońca, czy strzały z laserów aż proszą się o szeroki zakres tonalny. Sfera audio jest rewelacyjna. Muzyka, jak i odgłosy walki są świetne. Polonizacja to niestety mocno przeciętny poziom. Fabuła jest durna i nie ma się co nad tym aspektem rozwodzić. Brzydki, zły generał chce podbić wszytko, a bohater wskakuje w super kombinezon i chce go powstrzymać. Ja rozumiem, że to tylko strzelanina, ale jak już mamy postacie poboczne, misje dodatkowe, to autorzy mogliby czymś zaskoczyć - dobrym przykładem jest tu zakończenie drugiego Resistance. Reasumując - porządna A/V, bardzo dobrze zrealizowane strzelanie, miałka fabuła, (bardzo) dobra zabawa na kilkanaście godzin. Nic odkrywczego, ale Mad Max ma światową średnią7/10 (dokładnie 69/100). RAGE2 ma dokładnie tyle samo. W obu przypadkach uważam, że jest to za niska ocena i spokojnie można im 8/10 wystawić. 8/10 - grafika; 9/10 - audio; 8/10 - grywalość; 8/10 - ocena końcowa; Galeria:
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.