Treść opublikowana przez Starh
- STARFIELD
- STARFIELD
-
PlayStation Plus (PS+ Collection, PS+ Premium)
Ten abo jest pod streaming i nowy „handheld”, ale ch im w dupe… jak chce handheld to kupię sobie SD albo rog ally, a nie to gowno od Sony, które zdechnie tak szybko jak ich nowy VR
-
PlayStation Plus (PS+ Collection, PS+ Premium)
Teraz tak, ale już teraz wypuszczają mniej exow niz za czasow ps4, maja mniej umów na wyłączność niż za czasów ps4. Powoli ich pozycja będzie słabnąć
-
PlayStation Plus (PS+ Collection, PS+ Premium)
Spoko, ale podwyzką raczej stracą sporo - klienci zostawią maksymalnie podstawową wersje plusa. Ogólnie wychodzi na to, że w perspektywie całej generacji lepiej mieć xboxa z GP + plejke do exów, bo i tak się to cenowo wyważy na to samo. - Gry w ps store są droższe (na xboxa często promki są raz, że lepsze, dwa można kupić tanio cd keye do gier) - Gier FP od sony nie ma w abo, w porównaniu do xboxa - Abonament będzie droższy na GP.... Dodajmy 2x większa cene za pada elite, lepsze wsparcie ze strony MSa, lepsza oferte gier w game passie. Sony zaczyna mi przypominać sony z początków Ery ps3 - aroganckie buce, które chcą jedynie doić graczy. Zresztą jak się prześledzi wypowiedzi szefa Playstation to przyszłość zapowiada się bardzo chujowo...
-
PlayStation Plus (PS+ Collection, PS+ Premium)
Poje….. abonament droższy niż gamepass ultimate, gdzie Sony nie daje gier first party w abo xD
- DualSense i PSPortal
- DualSense i PSPortal
- DualSense i PSPortal
-
Alan Wake II
Obejrzałem te dwa materiały i kurde jaki to będzie miało klimat podczas ogrywania w czasie jesieni, deszczu za oknem. Day one
- STARFIELD
-
Nowości
- Steam Deck
Są jakieś tutoriale ze zmiana?- Steam Deck
Panie warto zwykła bieda 64? Można tam wymienić dysk?- Nintendo Switch - temat główny
Najprawdopodobniej tak będzie- Nintendo Switch - temat główny
Podobno katridże maja mieć inny format. Czyby brak BC?- Baldur's Gate 3
Czekam na premierę na plejke i biorę w ciemno. Divinity 1&2 to były świetne kawałki RPG- Final Fantasy XVI
- Oppenheimer
Właśnie wyszedłem z kina. Film zrobił na nas naprawdę duże wrażenie. Oczywiście jest tutaj sporo „patosu” w stylu nolana, ale całość zazębia się pięknie. Nie rozumiem ani zarzutów na temat długości filmu ani jego początku. Nolan wyważył to idealnie, a puenta filmu no cóż majstersztyk W większości przypadków idziesz do kina i oglądasz nawet dobry film, ale wychodzisz i ani o nim nie myślisz ani nie analizujesz. Oppenheimer jest tego odwrotnością, nolan znowu sprawił, ze po seansie rozmyślam na filmem.- Star Wars Jedi Survivor
Dalej nic nie wiadomo o potencjalnym dużym patchu?- Final Fantasy XVI
- Final Fantasy XVI
Nie mam absolutnie bladego pojęcia dlaczego ludzie tak zachwalają ten tytuł? Do momentu okłamywania innych użytkowników na temat mechanik i wydarzeń których w grze po prostu człowiek nie uświadcza? Hajpowałem się na ten tytuł od momentu pierwszego jebanego trailera i myślę że moje wysokie oczekiwania wobec tego tytułu były i są uzasadnione - sam Sakaguchi twórca serii FF mocno chwalił Yoshi-P ziomka który przecież z najgorszego mmo na ziemii zrobił najwspanialsze mmo w zaledwie dwa lata do momentu wypuszczenia dodatku pierwszego od Realm Reborn. Ilość forsy którą wpompowali w ten tytuł ilość ludzi przy pracy - ilość kurwa pomysłów i możliwości- to mógł być najlepszy fajnal - powrót do korzeni do prawdziwego fantasy. Ale niestety zrobili z tego pełnego character action game…. Świat Valisthei był reklamowany jako wyjątkowy swiat fantasy - bardzo bardzo polityczny, mowa była o republikach królestwach cesarstwach księstwach i konfederacjaxh i chuj wie czym jeszcze - kurwa w żaden sposób nawet te nacje nie są opisane nie mają swojego charakteru pomimo tego że odwiedzamy je wszystkie wzdłuż i wszeż. Zmienia im się tylko barwa a temat główny początkowych aktów gry czyli niewolnictwo szybko gdzieś umyka i tyle. Historia i "lore" tego świata serwowana jest w chyba najgorszych side questach jakie widziałem od czasów kurwa mafii 3 gdzie tam tylko szedłeś do miejsca i rozpierdalales tych samych ziomków na te się sposoby (ghost of tsushima z side questami też ciągnął druta bo kurwa w KAZDYM quescie pobocznym musiałeś tak czy siak walczyć z Mongołami xD). Zadania poboczne są nudne w chuj - każde z nich kończy się właśnie na zabijaniu mobków których kurwa widziałeś już tysiac razy dokładnie takich samych - bestiariusz w tej grze kurwa liczy może z 30 potworków jak nie mniej bo w to wliczam mini bossy. Kurwa no każdy quest zaczyna się jakaś tam historia albo pierdoleniem ale i tak będziesz zawsze kogoś bić na koniec. W środku gry i na sam jej koniec fetch questy tak wypychają grę że aż mi się odechciewało grać kompletnie - nie pomagały cutscenki między tymi questami które wyglądały sztywno jak faktycznie z ffxiv (i to ARR a nie dodatków xD) a historie które one pokazywały często były niespójne z tym co gracz robi- jesteśmy dominantem który ma potęgę Boga ale idź zbierz mi trzy garście ziemii osranej przez czarne chocoboo bo to ważne. I jakaś anegdota na koniec jak to gleba jest ważnym źródłem całego życia. Skoro ten bogaty i pieczołowicie przygotowywany swiat FFXVI ma taką przeszłość i historie w sobie to Dajcie mi ją kurwa poznać. Dosłownie przed samym końcem gry jesteś jebnięty w twarz taka ekspozycją przeszłości i przeznaczenia tego świata że uznałem to za najlepszy moment w grze xDD tak bardzo niewiele tego jest. Niby gracz myśli że masz tego loremastera w swojej bazie co może Ci tłumaczyć co się w grze dzieje ale kurwa jego pomoc jest tak wyjebana że mówi o tym tylko CO SIE DZIEJE W DANYM JEBANYM MOMENCIE A NOE CO SIE DZIALO W PRZESZŁOŚCI- To samo z laską którą jest niby twoim strategiem i której mechanika też tak była reklamaowana. Postacie w tej grze jam i jej historia są tak kurwa nieinteresujące że chuj mnie strzela. Kiedy postacie na pewno nie są płytkie i mają swój rozwój to widać że tylko towarzyszą Cliveowi i tyle - na tym ich rola się kończy. Nie mają jakby swoich własnych tekstów nie ma party banntera, dialogi są nieśmieszne i wszyscy są tak bardzo kurwa poważni i Denni że moment ukazania się JEDYNEJ postaci z uśmiechem na ryju i ciekawą gadką to było dla mnie takie zdziwienie że polubiłem go od razu i jako jedyny miał fajne scenki w których się nikt nie musiał napierdalać. Główne postacie którego dochodzą do twojego party to też flaki z olejem. Nie mówią do siebie nic, nie komentują walki (a kurwa to było już w FFXIII i FFXV było zajebiste bo cały czas coś gadali) tylko czasem Clive rzuci coś ponurego i postać w party mu odbeknie. Nie w tej grze macie się tylko napierdalać i chuj. Postacie które są odrobinę interesujące i faktycznie coś zmieniają w mojej opinii kurwa w dalszej grze są kompletnie jakby wyjebane i ich osiągnięcia dla fabuły i dla samego gracza są głęboko w piździe. Ehhhh i teraz mówiąc o napierdalaniu to ja się boję w takim razie o dragons dogma 2 bo reżyser walki jest ten sam. W DMC V walka była wykurwista przez to że miałeś tyle opcji podczas każdej walki - tutaj masz tylko miecz i trzy eikony na raz czyli maks 6 skilli, jesteś do nich przypisany w każdej walce i nie możesz ich zmieniać podczas walk zwykłych i z bossem także jeżeli próbujesz przetestować nowe skille i nagle dostajesz wpierdol no to trudno musisz się postarać albo zacząć od nowa encounter albo walkę z bossem żeby zmienić swoje skille. Kiedy odblokowałem wszystkie bo nie miałem co robić z punktami doświadczenia to i tak zostałem przy kurwa 6 POCZATKOWYCH BO SA NAJPOTEZNIEJSZE I NAJBARDZIEJ WSZECHSTRONNE - kurwa myśli człowiek że endgame będzie wypełniony zajebistymi skillami ale one są tak sytuacyjne i zły i put może spierdolić ich działania że są po prostu non-reliable. Następnie miecz Clive- jedyna jego broń to kurwa porażka. Moment w którym się wypstrykasz ze skilli i wszystkie wchodzą w cooldown to możesz tylko napierdalać te same kombosy mieczem lub pierdzić zaklęciami z dystansu. I jak się załadują skille to znowu ich używasz i tyle. są DWA SKILLE w całej grze które mają swojego rodzaju resource management i są zajwbiste bo mocno urozmaicają grę ale uwaga - musisz je rozwinąć na tyle żeby używać z innymi eikonami a i tak nie są na tyle potężne co te z początku gry XDDDDD Jestem mentalnie wyczerpany- starałem się ostatecznie speedrunować grę ale to jest największy zawód głowy tego roku dla mnie. Nie bawiłem się dobrze przy tej grze nie licząc kilku walk z bossami. Nie ma tutaj żadnej itemizacji - nie ma po co eksplorowac świata bo mobki wygladaja tak samo i praktycznie każdy chapter daje ci nową broń do ulepszenia której masz już dawno materiały. Nie ma żadnych interesujących skarbów. Nie ma nic w tym świecie oprócz fenomenalnej grafiki i pięknej muzyki. Nawet nie zaadaptowali najprostszej rzeczy czyli wrażliwości wrogów na dany żywioł którą jest kurwa w FF od czasów jebanego FF II noszą kurwa mać. Gra o bogach żywiołów i ty mi chcesz powiedzieć że na Bombę działa ogień tak samo dobrze jak lód? Albo na orka światło bahamuta nie zadaje więcej dmg - gniot. Wymieniam tutaj same plusy: Co ma XV: - różne bronie - grywalnych i fajnych członków party - akcesoria i pancerze - magię żywiołów i tworzenie własnych spelli - możliwość rozwijania postaci podstawowych wybrany oręż i kombosy Co ma XVI: - kombosy zależne od przycisków - świetnie wyglądające efektu skillow - akcesoria które wpływają na grę bardziej niż na same statystki a największym liściem w stronę gracza …autentycznie jedno z ostatnich zdań jakie Clive wypowiada w grze to kurwa coś w rodzaju "this is your final fantasy" xDDDD To ja pierdole takie final fantasy square. Niedopracowane na premierę, chodzące jak gowno, z uproszczona mechanika na autopilocie.- Star Wars Jedi Survivor
Oni nigdy już tej gry nie załatają...- God of War: Ragnarok
Również uważam część z 2018 roku za lepszą od Ragnaroka, tam tempo rozgrywki było bardzo dobrze wyważone. Poza tym atmosfera jakaś taka gęstsza, owiana nutką tajemnicy. Gowa z 2018 uważam za grę wybitną w tamtym okresie czasu (graficznie był ogień, prawie pod każdym względem gra była udana. Skończyłem ją z dobre 2-3 razy). Ragnaroka ledwo wymęczyłem.- Final Fantasy XVI
- Steam Deck