Pomijając, że w ogóle to stosowanie angielskiej gramatyki do hermetycznych spolszczeń i growego slangu jest bez sensu. Tak jak te "creditsy" - wszyscy mówią "creditsy", a nie "credity" i #nikogo, że już w angielskim "credits" to liczba mnoga. Nie ma w tym nic złego, co więcej jest to całkowicie normalne zjawisko i zgodne z polską gramatyką. Tak samo jak się mówi Google Docsy i każdy mówi "masz na docsach", bo po prostu u nas uznaje się Google Docs za nazwę własną i od niej odmienia. Walka z tym zjawiskiem jest idiotyczna, bo decyduje zwyczaj językowy i powszechność stosowania, a nie wymysł 1 osoby na milion.