Im dalej jestem tym bardziej odnoszę wrażenie że jest to bardzo niepotrzebna kontynuacja. Niby wszystko spoko, dopieszczone, scenki oglądam z zaciekawieniem mimo że fabularnie to nic się nie dzieje od 3 chapterów, chyba chce zwyczajnie zobaczyć co będą robiły rączki Fragile w kolejnych. Nie powstałaby ta gra i nic by się nie stało. Ciężko też się tu do czegoś przysrać bo wszystkie elementy są bdb ale robić takie dlc tyle czasu, mógł wprowadzić elementy soulslike albo zrobić fpsa przy bossach nie wiem. Teraz znowu jestem w górach i znowu robię to samo co w 1, tyle chociaż że dalej się fajnie po tym śmiga. Nie wiem w sumie czy ToTK nie jest lepszym dlc mimo tej samej mapy bo tutaj niby nowa ale feeling jest identyczny jak w 1. Ciekaw też jestem odbioru tej gry przez osoby nie grające w część pierwszą. Dziś lecę dalej chapter 9 i mam nadzieję że fabularnie coś tam fajnie się podzieje. GOTY? 33 i KCD2. W ogóle ciekawe jest że przygód Henryczka nikt nie określił mianem dlc lub bezpiecznej kontynuacji. Może zwyczajnie Japończyk wypalił się gamingowo a dobre gry w tym roku dostarczają potężni Europejczycy.