Po latach w końcu ograłem do końca na emulatorze PS3 i w sumie nawet jestem pozytywnie zaskoczony
Technicznie gra jest koncertowo s(pipi)ona, graficznie bieda, miejscami wpadnie tekstura jak z wczesnego PS2. Pokraki zrobiono najsłabiej w całej serii i zupełnie bez pomysłu. Walka irytuje, choć na szczęście rzadko gra nas do niej zmusza, ale przy tym wszystkim:
Scenariusz trzyma się kupy i szybko nawet wciąga. Powiedziałbym, że mamy tu jedną z lepszych fabuł w serii - zdecydowanie najmocniejszy punkt gry
Klimat Cichego Wzgórza uchwycono bardzo dobrze, acz próżno szukać tu większego napięcia, o strachu nie mówiąc. Pozytywne wrażenie potęguje soundtrack. I choć już na pierwszy rzut ucha słychać, że nie tworzył go Pan Yamaoka, to kompozytor zastępczy świetnie wyczuł ducha serii.
Gamplayowo wrzucono tu elementy z większości poprzednich odsłon, jak np. walkę wszelkim stojącym pod ręką barachłem z Origins czy sekwencje ucieczkowe z Shaterred Memories. Przy tym wrócono do zagadek z wybieralnym na początku poziomem trudności (całkiem niezłych zresztą) i dodano coś od siebie - parę "wyborów moralnych" mających wpływ na zakończenie, no i sidequesty w bardziej otwartym niż wcześniej miasteczku. Tych ostatnich mamy kilkanaście, na ogół są to proste fetch-questy, za które co najwyżej wpada nam trofeum, albo trochę amunicji... Takie niby to zbędne, ale cieszy, ze coś próbowano odświeżyć w formule. W survival horrorze dopiero ponad 5 lat później pomysł ten ponownie wykorzystało i prawilnie rozwinęło The Evil Within 2
Generalnie bawiłem się dobrze, a myślałem, że znów nie dam rady tego zmęczyć, jak kiedyś przy miałkim początku na PS3
To naprawdę nie jest zły tytuł. Dla mnie, o ile Homecoming jest lepszą grą, tak Downpour jest lepszym Silent Hillem i z tej dwójki stawiam go wyżej
Tym sposobem cała seria w końcu zaliczona