Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Yap

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  1. Yap odpowiedział(a) na Square temat w Ogólne
    Te ich dodatki to jest smiech na sali. Gunplay, poruszanie sie i trzon gry sa super, ale te rozszerzenia i czestotliwosc ich wydawania to juz grube nieporozumienie.
  2. Yap odpowiedział(a) na Square temat w Ogólne
    Tak, to ta. W ruchu wygląda lepiej niż na fotce, ale bez fajerwerków i bitej śmietany.
  3. Yap odpowiedział(a) na Square temat w Ogólne
    Farmienie Moxxi zajęło zaledwie 20 minut, ale phosphene challenge zakończony. Straszne jest to, że z braku konkretnej zawartości musiałem ratować sie farmą skórek.
  4. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Zakup dla samego steelboxa. Za £3 az grzech bylo nie brac.
  5. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Halo 1/2/3 - odpalilem MCC tylko na chwile, a skonczylo sie na maratonie Flood Saga. Zalaczylem sobie wszystkie 3 na heroicu, zeby nie zglupiec ze zgryzoty do reszty. Halo CE bylo moim pierwszym shooterem FPP w ogole. Wczesniej nie mialem zadnego doswiadczenia z myszka i klawierka, ale to wlasnie ta gra otworzyla mi oczy na ta perspektywe. Franczyza uraczyla mnie zmiennoscia i zroznicowaniem przygod, a nawet swietnie sklejona fabula. Ogrywalem rzecz jasna odswiezone wersje pierwszych dwoch i tak jak Halo 2 wyglada bardzo dobrze z nowymi cut-scenkami i ogolna oprawa, tak 1ka i 3ka moglyby sie juz doczekac pelnoprawnych remake’ow. Bawilem sie kapitalnie. Poziom heroic pozwala na szybsza rozgrywke. Mozna docisnac tempo, a nawet troche poszarzowac. Nie za mocno jednak bo granatu plazmowego z ryja nie zdejmiesz, a Elites wysmieja twoje scierwo napieprzajac w nie przez chwile po twojej smierci, a co za tym idzie, okrutnie marnujac amunicje. Halo jest shooterem z krwi i kosci wiec zbytnio eksploracja sie nie pobawimy. Master Chief’a interesuje tylko „status report” i przemieszczanie sie od celu do celu. Nie marudzi zbytnio w temacie broni. Podniesie to co jest w danym momencie dostepne, ale chlop lubi swoja ARke, wyrzutnie rakiet uwielbia, a do shotguna i snajpy odczuwa tylko milosc. Nie mowi za wiele bo slowa sa zbedne przy rzezi jaka odstawia na ekranie. Jesli trzeba dotrzec do jakiegos macguffina i pstryknac przelacznik Chief zostawi za soba polacie trupow. Taka jego rola. Otwarte przestrzenie w Halo to raczej proste, malo urozmaicone tereny. Duzo tu piachu, troche trawy, male strumyki i okazyjne drzewka. Dalej mamy budowle z masa korytarzy przeplatanych killroomami, czasem natrafimy na jakas wieksza sale, ale sa i ogromne pomieszczenia, ktorych przeznaczenia nie potrafie odgadnac. Nie jest to jednak zadna wada. Ten mistycyzm, tajemniczosc i zagadkowosc pochodzenia budowli umiejscowionych, badz co badz, na olbrzymiej obreczy stworzonej przez starozytna rase, poteguja chec poznania historii tego miejsca. Halo 2 Anniversary zrobilo jednak wszystko jeszcze lepiej. Po pierwsze gramy dwoma bohaterami. Obaj to absolutni kozacy, ale to wlasnie Arbiter i jego oś bardziej przypadly mi do gustu. Historia Arbiter’a rozwija fabule o perspektywe drugiej strony konfliktu Ziemian z Przymierzem ras obcych. Nadaje im osobowosc oraz zarys kulturowo-obyczajowy co wyszlo Bungie bardzo dobrze moim zdaniem. Nasz Elite dzierzy miecz energetyczny oraz korzysta z urzadzenia maskujacego zmieniajac nieco styl z jakim bedzie konczyc zywot swoich ofiar. Bungie spreparowalo do wersji Anniversary nowe cutscenki. Nie tylko poteguja klimat i glebie przekazu fabularnego, ale i wygladaja kapitalnie. Mimika twarzy bohaterow jest nieslychanie sugestywna. Nadaje im znacznie wiecej wyrazu i czlowieczenstwa niz koslawe i kwadratowe w juz odswiezonej jedynce. Halo 2 prezentuje kolejna nowa rzecz - bossow. Nie sa oni wymagajacy niestety bo istnieja granaty plazmowe, shotgun i maskowanie Arbiter’a, ale zawsze jest to mily dodatek. Do dzis Halo 2 jest moja ulubiona odslona. Nawet mimo tego chujowego w pizdu zakonczenia. W Halo 3 natomiast Master Chief i Arbiter lacza sily by raz na zawsze uporac sie z Prorokami, Gravemindem i jego bandziorami. Skurkowancy potrafia uzywac broni, ale to pewnie dlatego, ze Flood kontroluje system nerwowy nosiciela, a zatem moga go zmusic do wszystkiego. Napotykamy na swojej drodze nowe mutacje tego cholerstwa. Nie ma sie czego jednak obawiac poniewaz kombinacja shotgun/sword wyjasni sprawe bez problemu. Mamy rowniez u boku Arbitera, ktory jest bardzo kompetentnym kompanem. Czasem potrafi jednym machnieciem miecza rozplatac czterech delikwentow na raz. Trzymalem sie blisko niego w miare mozliwosci i podziwialem jego dokonania az do samego finalu. Odczuwam niemala satysfakcje z takich gier. Tak, skakanie jest ulomne i czesto glownym powodem zgonow, ale strzela sie wciaz bardzo fajnie mimo archaizmow. Master Chief nawet w nowej iteracji potrafi mnie zachecic do swoich przygod bo mimo iz jest malo wygadany to jednak swoja role jako protagonisty badassa odgrywa kapitalnie. Nic tylko mu kibicowac.
  6. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Beyond Good & Evil 20th AE - wlozylem wiele serca w calaka, ale sercem pojebanych acziwmentow sie nie wbije. Sa takie dwa, na ktore nie chcialo mi sie psuc krwi. Natomiast sama gierka, jak wszyscy wiedza, jest rozkosznie fajowa. Rasy sie wymieszaly, i mimo iz mamy morsoluda to foki juz sa jednak zwierzetami. Smiesznie. Zadna strzalka nie powie gdzie nalezy udac sie dalej. Musisz pamietac, zeby zagadac z kompanem lub po prostu sluchac co w cutscence powie jakis NPC. I tak jest dobrz bo naprawde nie idzie sie zgubic. Jade jest fajna i rezolutna protagonistka, ktora nie jeczy tylko dziala. Tlo jej pochodzenia zostalo nakreslone jeszcze bardziej dzieki nowej jubileuszowej zawartosci nawiazujacej do BG&E II, ktore jednak chyba nigdy nie powstanie. A szkoda bo takie niesztampowe podejscie do historii mozna rozwinac w ciekawy sposob. Sam system rozgrywki nie niesie nic odkrywczego, ale pozwala na granie z usmiechem na ryju. Pey’j potrafi byc smieszny, a ten drugi kolo nie jest pustym bebnem lecz kluczowa postacia, ktora pozwoli zielonowlosej wlezc do trudniej dostepnych lokacji. Przy walce obaj kompani wykazuja sie kompetencja i tylko wtedy kiedy sa przytloczeni przez przeciwnikow moga wpasc w ich paszcze, ale zdarza sie to nieslychanie rzadko, a uwolnienie ich wcale nie jest trudne. Przygoda ciagnie nas w rozne miejscowki i jest na tyle ciekawa, ze chcialo mi sie uzbierac wszystkie perly i sfotografowac wszystkie gatunki. Nie polega to na zwyklym “o, tam jest krowa, strzle fote”. Nie. Nalezy czasem wywabic stworka w jakis sposob. Popiescic “go” pradem lub dac kawal pizzy, np. Nie wiem dlaczego sie tak pierdola z 2ka. Jaka jest przyjemnosc z kontynuacji (lub jak w tym przypadku z prequela) skoro trzeba czekac ponad dwie dekady?
  7. Yap odpowiedział(a) na Square temat w PS5
    Na liczniku bylo zdaje sie ponad 80h, ale lizanie scian i szukanie puszek (niektore sa bardzo dobrze ukryte) zajelo mi dosc duzo czasu. Zakonczenia sa trzy z czego ostatnie wymaga tylko misji glownej osi fabularnej i zignorowania wszystkiego innego dookola.
  8. Yap odpowiedział(a) na Square temat w PS5
    Robienie platyn w takich gierkach to sama przyjemnosc. Fakt, zbieractwa jest duzo i trzeba sie nachodzic, ale akurat w przypadku SB eksploracja jest dosc plynna i na wszystko mozna wpasc samemu. Mialem lekki zgrys z obozami bo gdzies zapodzialem dwa z 89iu, ale cale szczescie w kolejnym przejsciu trzeba tylko je odwiedzic, a nie kolekcjonowac od poczatku. Puszki tez mozna dozbierac w NG+. Za cholere nie moglem dojsc gdzie jest ostatnia. W akcie frustracji poszedlem na ryby gdzie zlowilem pudlo z ta wlasnie brakujaca puszka. Nie wiem czy to byl fart czy faktycznie to jest zrodlo dropu. Reszta trofkow to prosta sprawa typu „graj a wpadnie”.
  9. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Senua's Saga: Hellblade II - Pamiętam, że część pierwsza wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Narracja w grach gdzie tempo niemal nie istnieje jest na pierwszym planie lecz w grze gdzie umysł bohaterki zżera szaleństwo pierwsze skrzypce gra dźwięk. W tej odsłonie Senua przeżywa kolejną tragedię bo ona i jej pobratymcy zostają pojmani przez "handlarzy" niewolników. Nie byłoby w tym nic dziwnego, wszak Wikingowie pałali się tym zajęciem od zawsze, ale ten scenariusz nie przewiduje zachowania lub sprzedaży niewolników dalej na wschód. Nie, tym razem inna plaga zawładnęła (najprawdopodobniej) islandzkim krajobrazem i Senua zostaje wplątana w kolejną rozprawę z bytami mitologii nordyckiej. Głosy w jej głowie doradzają jej, powątpiewają, szydzą i wyśmiewają poczynania bohaterki, ale ta przez większość czasu je ignoruje. W szaleństwie lepiej nie dawać swoim demonom za wygraną i nie dawać po sobie poznać, że męczarnia umysłowa, w której Senua się wiecznie znajduje, konsumuje powoli jej jestestwo. Tak więc wikińska wojowniczka leci przez krainy prawdziwe i świat omamów, a za towarzyszy ma druida i szefa łowców niewolników, któremu "wyjaśniła", że nie widzi swojej przyszłości jako niewolnica Izaura. Przejścia ze świata prawdziwego w świat złudy są płynne i całkiem efektowne. Twórcy sięgnęli znów do mitologii wikińskiej w dla siebie charakterystyczny sposób. Mało tu dialogów, a cała masa nawoływań lub streszczeń innych postaci musi wystarczyć za zarys narracyjny. System walki jest i znów jest, jak dla mnie, za wolny. Twórcy chcieli zapewne pójść w realizm machania mieczami czy toporami, ale ta toporność przyprawiała mnie o brak koncentracji, a parowanie uderzeń przeciwników było ciężkie do wyczucia poprzez spowolnione lub przeciągane próby zadawania nam ciosów. Każdy przeciwnik ma inną paletę ataków więc jeśli chce się walczyć efektywnie należy się nauczyć ich ruchów i...modlić, żeby RNG przy unikach lub blokach potraktowało nas łaskawie. Natomiast dizajn, uroda i ogólne czucie klimatu sprawdzają się bardzo dobrze. Jest jeden moment gdzie szukamy wejścia do groty gdzie żyją kluczowe dla ciągu zdarzeń istoty. Samo odkrycie wejścia prawie urwało mi głowę z wrażenia. To i ponowny obraz ukochanego Senui, na którym wykonano tortury krwawego orła były jednymi z mocniejszych momentów tej, bądź co bądź, unikalnej dla świata gier pozycji. Poziomu Dark Rot nie polecam. Plujący ogniem skurkowańcy i oszczepnicy doprowadzali mnie do białej gorączki na hardzie, a przejście gry przy minimalnej ilości błędów, trzema zgonami (czwarty znaczy wykasowanie zapisu z dysku) i konieczności robienia myku ze stanem gry jakoś do mnie nie przemawiają. Doszedłem do końcówki drugiego rozdziału i dałem sobie spokój. Może kiedyś wrócę. Stellar Blade - tutaj natomiast było dokładnie odwrotnie - gameplay był soczysty, a historia napisana przez amatorów. Podobały mi się wszystkie trzy zakończenia, lekkie zaskoczenie za pierwszym razem przy końcu również odegrało swoją rolę, ale dialogi były pisane przez jakiegoś niedorozwoja. - Kończę pracę na dzisiaj. Idź sobie. Zaczekaj! Nie chcesz wiedzieć dlaczego zamykam wcześniej? - Nie bardzo. - A wiesz. Chciałem się wytłumaczyć bla bla bla. Słuchać tego nie szło. Kiedy już wyłączyłem mózg i zabrałem się za grę ta uraczyła mnie kapitalną przygodą, albowiem Stellar Blade to kwintesencja gry wideo. Jest naprawdę świetny i responsywny system walki, jest świetna bohaterka, są przydupasy, które nie wkurwiają tak jak co niektóre postacie, mamy trochę sand boxa, trochę etapów liniowych i wiadra posoki wylewającej się z aort przeciwników. Nawet wymóg pewnej czynności relaksacyjnej (jak dla kogo) nie spotkał się u mnie z większym sprzeciwem. Ot, odskocznia od głównej osi gry. Combat opiera się na perfekcyjnym parowaniu ciosów co jest, moim skromnym zdaniem, strzałem w mini insekta, który siedzi na samym środeczku dyszki w tarczy. Dynamika niektórych bloków jest szybsza, a czasem należy przeciwnika wyczekać. Ich ataki są spowolnione przez cięższe oręże bądź ataki specjalne sygnalizowane przez trzy różne kolory. Na każdy z tych ataków odpowiadamy innym unikiem, a uniki te trzeba wykonać w odpowiedniej chwili. Okno jest dość łaskawe więc dany unik wchodzi z wysoką skutecznością. Jedyny problem jest taki, że komendy uników dzielimy z komendami ataków specjalnych, ale w przypadku tych pierwszych dochodzi jeszcze wychylenie lewej gały. Przeciwnicy w tej grze to miks insektoidalnych maszkar przeplatających się z mackoryjami lub mobilnymi turretami, które uwziąwszy się na bohaterce potrafią ją ciężko sponiewierać. Bestiariusz zmienia się wraz z otoczeniem, a jak wspomniałem wcześniej lokacji jest całkiem sporo i mimo dwóch krain otwartych to właśnie w tych bardziej liniowych spotkamy większość bossów. Ich wygląd jest naprawdę groteskowy, a ich egzystencja musi być równie niezrozumiała jak ich wygląd. Natomiast starcia z nimi stanowią główną atrakcję gry moim skromnym zdaniem. Ewka nie raz zaskoczyła mnie NAPRAWDĘ brutalnymi finiszerami. Nasza heroina lata po arenie jak pojebana tnąc i siekąc na lewo i prawo. Jest w tym tańcu coś bardzo erotycznego, a kiedy widzimy jak Eve wbija miecz w szefa jak najgłębiej się da, po czym chwyta za rękojeść, zapiera się stopami i ciągnie klingę do siebie rozpruwając delikwenta w akompaniamencie wściekłych wrzasków odczuwałem każdorazowo przechuj satysfakcję. Jest moc. Im dalej bossowie stają się mocniejsi i bardziej wymagający. Zastanowiłbym się przed uruchomieniem harda w tej grze. Jeśli ogarnie się perfect parry to spoko, ale z brakami w tym aspekcie przeciwnicy przeprowadzą albo gang bang, albo boss namaluje Ewką obraz. Stellar Blade to kapitalna pozycja minus dialogi. Jak dla mnie nie ma jednak najmniejszej przyczyny, dla której nie można by było wbić zębów w tyłek...w tą grę znaczy się. Koreańczycy dali mi jedną z lepszych gier w jakie było mi dane zagrać w ostatnich latach.
  10. Yap odpowiedział(a) na darkgamer temat w CD Projekt Red
    Grajac na SeXie nie uswiadczylem ZADNYCH wiekszych problemow. Jedna z wielu pozytywnych cech tej gry bylo to, ze gralo mi sie plynnie, bez haczenia, z lekka nutka retro gdzie gra nie traktuje gracza jak idiote. Pierwsze przejscie bylo dziurawe jak ser szwajcarski. Pierwsza gwint karte zablokowalem sobie bardzo wczesnie, ale wiedzialem, ze i tak wroce po calaka. Gdybym mial sie czepiac to czasem jazda konna podczas ucieczki przed wieksza gromada potrafila sie zajaknac, a rumak nie mogl wyjechac z pomiedzy dwoch konarow, ale poza tym wyscigi robilem na max 3 proby, a ostatni na jedna. Wiesiek 3 jest bardziej user friendly niz wiekszosc gier tej dekady.
  11. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Pamiętam, że Ebony & Ivory są przepierdolone. Można pchnąć całe DMD tylko giwerami. Poza tym zobaczysz jak sobie "poradzili" z bestiariuszem i ogólnym dizajnem gry. Po odblokowaniu Trish nawet można się pobawić. Ma taki fajny tryb, w którym wbija Spardę w ziemię i walczy wręcz.
  12. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Te pierwsze skończyłem mimo wszystkim komórkom mówiącym, żebym się w tym nie babrał. Ponad sto prób poświęciłem na te platformowe (każdą z osobna), a w porównaniu cała reszta była prosta. Podszedłem do innych po kilka razy, ale nie mogę tak nadwyrężać własnego jestestwa. Tam idzie zwariować i wykląć rodzinę.
  13. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Napisałem esej o tej grze, ale po wciśnięciu save załadowało tylko zdjęcie. No nic. Gra jest świetna. Polecam.
  14. Yap odpowiedział(a) na darkgamer temat w CD Projekt Red
    To prawda, ale nie robić tych questów trochę nie ma sensu w przypadku W3. Są zbyt wyjebiste. Jeśli łapiesz się na tym, że od kilku dni nie ruszyłeś/łaś wątku głównego to wiesz, że coś się dzieje. I tu warto wspomnieć o poziomie trudności. Warto zaczynać na wyższym lub najwyższym. Dziki gon jest fenomenalnie wyważony, a problem z przepakowaniem znika.
  15. Yap odpowiedział(a) na Square temat w PS5
    Jak wyżej. Generalnie uważam, że fabuły w większości gier "samurajskich" są co najmniej dobre, ale ta w GoT jest naprawdę świetna. Może dlatego, że mam do nich słabość, ale te większe questy poboczne są również nietuzinkowe. Gra jest przepełniona brutalnością i przemocą. W wątku gównym, jak i w side-questach, natrafi się na szokujące motywy czy to kulturowe, czy rodzinne.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.