Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Yap

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  1. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Nie wiem po ki chuj to wzialem, ale sentyment z PS1 jeszcze jest zyw. Poza tym zadne kreskowki, czy to Hanna Barbera, Disneyowskie czy Tom & Jerry nie maja startu do Looney Tunes. Do dzis wkurwiam zone cytatami z Nasty Quacks.
  2. NBA

    Yap odpowiedział(a) na Kame temat w Kącik Sportowy
    LBJ jest jeszcze dobry na sezon zasadniczy, ale finaly (przy jego talencie) nigdy nie byly jego forte. Podziwiam upor, ale nic z tego nie bedzie. Jest juz za stary. Ostatniej nocy Knicksi pieknie zamkneli spotkanie. Brunson bez szampanow po spotkaniu, bez euforii, na pelnym skupieniu wchodzil w korytarz. To mi sie podoba. Cytujac klasyka: “jeszcze za wczesnie na lizanie sie po fiutach”. Poza tym jest jednym z powazniejszych reprezentantow ligi. Zawsze zlozy kilka tresciwych zdan, z ktorych mozna sie czegos dowiedziec, a ja doceniam umiejetnosc pomeczowego wyrazania sie. Oby tak dalej NY. Wszystko rokuje bardzo dobrze. Teraz tylko sie nie zesrac.
  3. Yap odpowiedział(a) na Figuś temat w PS5
    Cale szczescie Rosomak jest tu Rosomakiem. Jesli dostane rzeke krwi, bossow i wkurwionego Wolverina nie bede krecil nosem. Mam nadzieje, ze poszlo droga S1 bo to jest do dzis ich magnus opus.
  4. Yap odpowiedział(a) na Figuś temat w Ogólne
    W koncu sie doczekalem. Po ilu to latach? Wszystko od Ksiezycowych biore bez popity, ale NRftW widzialem juz dawno i ostrzylem sobie zebuchy.
  5. NBA

    Yap odpowiedział(a) na Kame temat w Kącik Sportowy
    Serce bije za NY, ale to dziwadlo z SA moze wszystkim fanom Knicksow rozdeptac marzenia. Ja jestem daleki od gloryfikowania potencjalu Nowojorczykow, ktorych bardziej szanuje niz lubie, ale fajnie by bylo, zeby mistrzem byl klub, ktory ocieral sie o tytul, ale od dziesiecioleci nie potrafi go zdobyc. NBA ma tylu swietnych mlodych graczy, ze zastanawiam sie nad powroten do regularnego ogladania koszykowki. LBJ jednak najpierw musi isc na emeryture. Godni nastepcy juz sie zameldowali.
  6. NBA

    Yap odpowiedział(a) na Kame temat w Kącik Sportowy
    Cavsi nigdy sie nie pogodzili sie z porazka w pierwszym meczu. Nie bylo resetu, nie bylo surowego i brutalnie szczerego planu na zazegnanie kryzysu. Ciesze sie, ze to wlasnie NY sa w finale. Moim zdaniem maja spore szanse na mistrzostwo, niewazne czy ich przeciwnikiem bedzie OKC czy SA. W Cleveland trzeba wymienic trenera bo to pierdolenie ich coacha, ze “z analitycznego punktu widzenia grali swietnie” nie godzi sie w tak powaznej lidze jaka jest NBA.
  7. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Dark Souls II Scholar of the First Sin Po początkowych męczarniach i bieganinie bez celu powoli zacząłem osiągać maluteńkie zwycięstewka tu i ówdzie, co pociągnęło za sobą decyzję o zdobyciu platyny. Wywalmy od razu na wierzch to z czego słynie DS2 - adaptibility i pojebana geografia gry. To pierwsze jest nieodzowne, żeby odnosić jakikolwiek sukces. Są głosy, które twierdzą, że przez cały czas obcowania z grą nawet nie tknęli tej "umiejętności", jednakże śmiem wątpić w szczerość takich wypowiedzi bo bez chociaż 20u punktów weń zainwestowanych gra byłaby nieznośna do granic możliwości. Uniki są wyraźnie skuteczniejsze niż przy niskim adaptibility. Są celniejsze i kreują o wiele więcej szans do kontrataku. Nie wspomnę jak bardzo i jak często najzwyczajniej w świecie ratują życie, czy otwierają możliwość uniku "przenikającego" niektóre ataki. Jeśli ktoś próbował przeskoczyć przez płomień Old Iron Kinga czy ominąć zamaszysty atak Fume Knighta ten wie, że byłoby to niemożliwe bez tej arcyważnej statystyki. Rozmieszczenie geograficzne i ogrom lokacji potrafią przytłoczyć. Dark Souls II SotFS to olbrzymia dawka eksploracyjna. Dość powiedzieć, że przez pierwsze ileś tam godzin błąkałem się bez konkretnego planu, z niewielkim przekonaniem, że gdziekolwiek dam radę dotrzeć. Powolutkie ciułanie dusz na podbicie umiejętności mozolnie otwierało drogę do bossa, którego mogłem podjąć, a może nawet i ubić. I tak jak Pursuer poważnie przetestował wytrzymałość moich nerwów, tak im dalej brnąłem tym łatwiejsi oni byli. Dark Souls II to wyzwanie walki z mobami, których mnogość potrafi wyprowadzić z równowagi. Problem w pewnym stopniu zanikł gdy znalazłem Greatsword, którego move set niesamowicie przypadł mi do gustu. Power Stance pozwala na zarżnięcie trzech, czterech mobków na raz potężnym cięciem od góry, a następnie silnym poderwaniem ostrza z gleby dokonujemy jeszcze większych obrażeń. Wtedy nie potrafiłem jeszcze docenić jak nieocenione są ataki horyzontalne. Potrafią zagarniać do 7-8iu zbitych w grupę przeciwników, a co za tym idzie można asekurować się tarczą jeśli zostanie trochę staminy w pasku. Wiem, że rapiery są przepierdolone z odpowiednim setupem, ale ja wolę siłę od dziobania. Jest co najmniej kilka ultra wielkich mieczy, w które warto inwestować kamyki, ale Greatsword (strasznie wyszukana nazwa) przeciągnął mnie przez 2,5 przejścia, aż po platynę. Jeśli zainwestuje się wystarczająco dużo czasu i cierpliwości (graniczącej z masochizmem) Dark Souls II na pewno zadośćuczyni poświęceniom. Po jakimś czasie intuicyjnie przemieszczałem się między ogniskami, a jest to nieodzowne, ponieważ znalezienie klucza do jednych drzwi nie eliminuje szansy, że ten sam klucz będzie pasował do innych. Gracza czeka w tym aspekcie działanie metodą prób i błędów. I jeśli przy kluczach jesteśmy należy wspomnieć o pharros lockstones i branches of yore. Jedne i drugie otwiera drogę do sekretów. Kamienie odblokowują ukryte pokoje, w których znajdziemy mniej lub bardziej przydatne śmieci, a gałęzie budzą do życia skamieniałe postaci. Absolutnie pierdolniętą sprawą jest to, że te gałązki są potrzebne do odblokowania dróg fabularnych. Branches of Yore to raczej rzadko dostępny towar, a na samym początku nie ma możliwości, żebyśmy wiedzieli czy użycie takowej zmarnuje ją na jakiś głupi item, czy też może odzyskamy jedna tuż za rogiem. I znów, jest to motyw, który nawet dla weterana souls-likeów może być bardzo frustrujący, a co za tym idzie, zniechęcać do dalszych starań. Podobny do Geralta? Mam nadzieję bo w to konkretne pokrewieństwo celowałem. Ok, popsioczyłem na słabe strony SofFS, lecz gra ma do zaoferowania ogrom bardzo pozytywnych rozwiązań. Jak już wspomniałem wcześniej, DS II jest ogromne. Stwarza to okazję na wyplucie bogatego wachlarza odmiennych lokacji i tak się właśnie dzieje. Czasem przejście z jednej do drugiej niesie za sobą zmianę pogodową, która kompletnie nie ma sensu, a jeszcze kiedy indziej winda, która prowadzi do nieba zatrzymuje się nad wierzą, nad którą ewidentnie nie ma żadnej innej struktury. A jednak prowadzi do zamczyska, które skąpane jest w lawie i całej masie komnat, olbrzymich hal i korytarzyków prowadzących we wszystkie kierunki. Dla mnie nie był to problem bo lokacje te były wylęgarnią ścierwa, które aż się prosiło by zalać moje ostrze swoją krwią. Przebijanie się przez mobki było dla mnie później o wiele bardziej rajcujące bo czuć budowaną w naszej postaci siłę. Oręża zaś nie brakuje. Ja zawsze lubiłem ciężkie miecze, ale jest tyle potężnych buildów w Dark Souls II, że bardzo łatwo stworzyć potwora. Jednym z ciekawszych przykładów są właśnie wszelkiego rodzaju rapiery. Jeden z najmocniejszych z nich można dorwać już na prawie samym początku gry i nazywa się po prostu Rapier. Podbity do +10, i z wysokim dexem, potrafi zarżnąć każdego bossa w bardzo szybki i pewny sposób. Jest włócznia, która jako jedyna w grze broń wręcz wymaga zepsucia. Zmienia ona wtedy move-set i jest odporna na deteriorację, a pokryta olejkiem żywiołowym wymazuje przeciwników z otoczenia. Bossów również. Gra zachęca do używania dopalaczy i blokerów damageu. Ich efekt potrafi ciągnąć się przez całą walkę, co eliminuje konieczność szukania okna na ponowne użycie. Wystarczy zaaplikować je przed wejściem w mgłę, a agresywna i mądra walka niemal zawsze obróci się w zwycięstwo. Bossowie nie są trudni. Jedynie Pursuer, który jest jednym z pierwszych, może napsuć krwi, ale jeśli wie się jak wykorzystać otoczenie, starcie może trwać sekundy. Co więcej, będąc w ludzkiej formie oraz wyczerpując dialogi z jak największą liczbą NPCów rzuca nam ich summony wszędzie. Nawet w miejscu gdzie nie ma bossa można znaleźć przywołanie co czasem niezmiernie ułatwia przebicie się przez hordę, lub dwie. Gra rzuca również na nas gówno-tonę wrogich NPCów. Nie jest to scenariusz optymalny dla pozytywnych wrażeń z gry, ale można sobie poćwiczyć timing i cierpliwość wyprowadzania ataków. Może się to nie podobać, ale ja polubiłem te zmiany tempa. Ze skąpanego w kwasie zamczysko-podobnej wierzy przechodzimy do bagnisto-wodnej lokacji z odbijającym się o toń światłem, błyszczącą roślinnością i ogólnym urokiem. Są katakumby ze strasznie wkurwiającymi dzwonami, których bicie spawnuje całe gromady zajebiście agresywnych zakapturzonych duchów, z których jeden potrafi zarżnąć nas jak prosię, a co dopiero czterech takich. Tak, tak - gangbangi są częste, ale można im zaradzić zamaszystymi ruchami oręża. Dalej mamy zamek pnący się ku niebu. Na samym szczycie jest arena, na której spotykamy rycerza, który w zależności od tego czy gramy on czy offline wypluwa ze swojej zwierciadlanej tarczy albo wrogich NPCów, albo prawdziwych graczy. To ostatnie jest już mało prawdopodobne po mało ludzi bawi się onlinem w DS II. Sam pomysł jest jednak miodzio. Jest kraina smoków i rzec muszę, że widok wszędzie latających bestii oczarował mnie całkowicie. Za tą zaś lokacją pnie się w górę kolejne zamczysko gdzie roi się od smoczych wojowników. Jeśli stajemy do walki z wielkimi rycerzami, ci wojownicy klękają przed nami po odniesionym zwycięstwie. Jeśli jednak zaczepimy choć jednego z drake knightów zaatakuje nas cała chmara i nic nie uratuje nam życia. Działają tam zasady honoru więc należy walczyć z każdym, który nas wyzywa na pojedynek, a na samym końcu czeka nas audiencja u olbrzymiego smoka, który ma tylko przyjacielskie zamiary. Można go zaatakować jako bossa opcjonalnego, ale nie mam pojęcia po co mielibyśmy to robić. Ja dałem mu spokój. Mówię Wam - Dark Souls II może się podobać. Na koniec wspomnę jeszcze o trzech DLC, które wchodzą w skład edycji Scholar of the First Sin. Śnieżny region doprowadził mnie do białej gorączki, i średnio mogłem zrozumieć przebijanie się przez mroźną pustynię przemierzaną przez wkurwiające kuce, które za chuja nie dadzą nam spokoju dopóki nie będziemy stanowić zmarzliny orientacyjnej dla kolejnych śmiałków. Niesamowicie frustrujący etap. Podobnie jest z niewidzialnymi przeciwnikami, którzy są...no niewidzialni do chuja. Jest przedmiot radzący sobie z tym problemem, ale jak się przed nimi bronić przed zdobyciem tegoż? Na szczęście kolejne rozszerzenia naprawiają dołujące wrażenie z nawiązką. Wiem, że są ludzie, którzy nienawidzą podziemnego miasta z ruchomymi platformami, z których zawsze może spaść umarlak z toporem, lub na których zagnieździć się mogą łucznicy nie szczędzący na nas zatrutych strzał. Ja miałem dokładnie odwrotnie. Kolejne lokacje tylko mnie zachęcały do parcia naprzód, a trupy, które zostawiałem za sobą nie potrafiły znaleźć antidotum na moje wiecznie spragnione świeżej krwi ostrze. Wisienką na torcie jest Brume Tower, które jest niczym innym jak zlepkiem pułapek i tylko sprytne nawigowanie między nimi oraz radzenie sobie z zajobem super agresywnych przeciwników zaprowadzi nas do celu. Tym zaś są dwie lokacje, z których każda jest siedzibą w chuj trudnego bossa. Pierwszy z nich to Fume Knight. Jestem ciekaw jak sobie radzą z nim ci, którzy nie podbijają adaptibility? Bardzo dynamiczna walka. Można zginąć po najmniejszym błędzie. Dobrze mieć kompana lub dwóch, którzy choć na chwilę zaabsorbują uwagę tego jegomościa bo mówię Wam - kolo to absolutny badass. Ale na tym nie koniec. Po ubiciu Fume Knighta mamy okazję zawalczyć z Sir Alonne. Jeśli poprzednik był agresywny, ten jest dwa razy bardziej niebezpieczny. Jest Samurajem, macha długaśną kataną i potrafi przemieszczać się w mgnieniu oka. Jest jeden niesamowicie odjebany motyw z tą walką. Jeśli pozbawi się go paska życia bez straty własnego Sir Alonne popełni seppuku. I to wszystko dzieje w przepięknej, niezwykle klimatycznej scenerii królewskiej komnaty. Ostatnia fota przed wywaleniem gry z dysku. Moja psiapiuła, rezydentka Majuli (hub gry). Była to niesamowicie intensywna przygoda. Początkowy smród gry jest ewidentnie najsłabszym elementem bo jest bardzo słabo zoptymalizowany logistycznie i retorycznie. Niewiele idzie skumać z tego co i z czym się je więc nic dziwnego, że psioczenie internetu opiera się głównie na tym właśnie początkowym wrażeniu. Posmak stęchlizny i padliny jeszcze jakiś czas ciągnie nas w stronę rezygnacji, ale jeśli poświęci się więcej czasu, podbije postać, znajdzie gustowny oręż i ubije pierwszych czterech/pięciu bossów cała reszta dzieje się szybciej, płynniej i ogólnie lepiej. Przede mną Dark Souls III The Fire Fades Edition, Elden Ring z dodatkiem oraz remake Demon's Souls. Platyny w nich muszą pęknąć, ale zanim to nastąpi wskoczyłem już w coś mniej zobowiązującego - Cyberpunk 2077 wraz z Phantom Liberty.
  8. Yap odpowiedział(a) na Square temat w PS5
    Dark Souls II SotFS Jesli ktos lubi sie babrac w niezbyt przyjazne graczowi gry to tak to sie wlasnie konczy. Nie zrozumcie mnie zle. DS2 to bardzo dobra gierka, ale najmniej czytelna ze wszystkich From Softow. Pierwsze przejscie to blakanie sie, mozolne odkrywanie gdzie isc, co robic, gdzie i czego szukac. Mowie czasem o grach, ze maja wysoki prog wyjscia. Tutaj trzeba sie wygramolic z wilczego dolu, zeby sie dobrze bawic. Bo pozniej jest zabawa. Jasne, sa kurwy i wypierdalajki, ale gra potrafi zajac i sprawic, ze parcie do przodu jest satysfakcjonujace. Najwiekszy minus tej platyny to fakt, ze DS2 jest ogromne. Zanim ogarnie sie geografie i liczbe ognisk miedzy ktorymi trzeba skakac minie sporo czasu.
  9. NBA

    Yap odpowiedział(a) na Kame temat w Kącik Sportowy
    Również nie rozumiem co on odjebał. Może Francuzi są w kluczowych momentach zbyt temperamentni vide Zidane w meczu finałowym MŚ. Nie lubię gdybania, ale Lakersi nawet z Doncicem wyrwaliby może dwa mecze. OKC jest za dobre.
  10. NBA

    Yap odpowiedział(a) na Kame temat w Kącik Sportowy
    Uuu, jaka dominacja OKC 🤯. Niestety panie James - czas na emeryture. Zostawiasz lige w dobrych, mlodych i zdolnych rekach. Nie badz uparty. To juz jest koniec. Nie ma juz nic tutaj dla ciebie do wygrania. Druzyna ma zawodnikow do osiagania najwyzszych laurow, ale nie z toba. Gratki dla OKC i NY za pokazanie charakteru. Tego sie po nich spodziewano i nie zawiedli. Fajnie by bylo gdyby spotkali sie w finale i powalczyli te 7 meczykow.
  11. Yap odpowiedział(a) na darkgamer temat w CD Projekt Red
    Gralem na SeXie Tak to wygladalo u mnie:
  12. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Zagram pewnie za dwa lata, ale wszyscy zachwalaja wiec dodaje do backlogu.
  13. NBA

    Yap odpowiedział(a) na Kame temat w Kącik Sportowy
    Chlopak jest przechuj. Jesli zdrowko dopisze pozamiata lige juz niedlugo.
  14. NBA

    Yap odpowiedział(a) na Kame temat w Kącik Sportowy
    Juz wiemy, ze Spurs ot tak sobie przez Minnesote nie przejda. Moze to wypadek przy pracy, ale tym razem Wemby ma Goberta do obejscia. Oby chlopak sie nie polamal bo ma cos do udowodnienia po pierwszym meczu. Wschod w tym sezonie jakos mnie malo przekonuje. Nic tam sie nie dzieje z iskra, za to duzo powrotow z 1-3. Pytanie czy te powroty powinny miec miejsce. Pistons mogliby sprawic mila niespodzianke i dowiezc chociaz final, ale kto ich tam wie po pierwszej rundzie. Wyglada na to, ze Knicks dobrze weszli w druga runde, ale jeden blowout wiosny nie czyni. Ciezko mi cokolwiek przewidziec biorac pod uwage, ze stawialem na Bosto w 5iu meczach, ale ich filozofia „to three or not to three” nie sprawdzila sie ostatecznie.
  15. NBA

    Yap odpowiedział(a) na Kame temat w Kącik Sportowy
    O, widze, ze liderzy sie popisali w siodmych meczach. No, za to sie im placi w koncu. Jutro OKC spierze Lakersow okrutnie, ale zycze LBJowi, zeby dotarl do finalow i tam polegl 1-4. 4-7 w finalach mialoby jeszcze lepszy wydzwiek niz 4-6 w 23ech kurwa sezonach 😆. Jest uparty. To trzeba mu przyznac. Dla OKC zycze wszystkiego co najlepsze. Sami zlozyli druzyne, bez glosnych transferow. Sa zgrani, skuteczni i w ogole fajni. Przydaloby sie udokumentowac ich pozycje z back-to-back.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.