Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Forum PSX Extreme

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Yap

Użytkownicy
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  1. Yap odpowiedział(a) na MYSZa7 temat w Graczpospolita
    Dark Souls Remastered - oto gra, której nie sposób nie rozłożyć na czynniki pierwsze. Nie jestem takim zwyrolem jak @Sylvan Wielki , który platynował Demon's Souls ze wszystkich regionów, o ile dobrze pamiętam, ale już splatynowałem DarkS na PS3, zcalakowałem na X360 i teraz wsiąknąłem po uszy w remastera. Najlepsze jest to, że gra się w to bez żadnego ciśnienia między-generacyjnego. Jasne, tekstury mogą lekko odpychać i czasem postać zablokuje się na "krawężniku", ale reszta? Dark Souls wciąż broni się klimatem i gameplayem, mnogością wariacji podejścia do rozgrywki, groteskowymi bossami i systemem rozwoju, skalowaniem się broni wraz z pobiciem poziomu postaci i tym, że jeśli gry nie znasz to się zgubisz. Dark Souls nie jest dla miłośników map i wskazówek. Trochę należy poczytać, posłuchać, a ponad wszystko - eksplorować. Tym razem wybrałem Wanderera, Master Key i udałem się na wycieczkę. zaraz po Asylum udałem się do Ash Lake bo czemu nie odfajczyć jednego przymierza i ogona na starcie. No super, ale zapomniałem, że po drodze napotykamy bazyliszki. I oto stałem z głupim ryjem po zainfekowaniu klątwą, z połową paska życia starając się sobie przypomnieć gdzie mogę ją zrzucić. Kiedy uzmysłowiłem sobie, że jest ta stara kaflara w akweduktach i ten wariat po walce z gargulcami. Ja, będąc głupim nad wyraz, doszedłem do wniosku, że przebiję się przez infrastrukturę ściekową i będę w domu. Ale hola...w akweduktach również można napotkać bazyliszki! Kto by to pamiętał? Kiedy sobie to już uświadomiłem i siedziałem z mocno zagubioną fizjonomią doszedłem do prostego wniosku, że bywałem w gorszych sytuacjach. Typowe polskie podejście - JA NIE DAM RADY?? Po wielu, wielu mękach i nieskończonych "kurwach, pizdach, ja-pierdolach" dotarłem do niej i nawet miałem kasiorę na odwrócenie klątwy. Od tego momentu grało mi się lżej, a co za tym idzie mogłem sobie planować moje podboje w luźniejszej formie. Od tego czasu zjebałem już quest człowieka-cebuli, wysłałem pyromantę do Blighttown bez podbicia jego rękawicy do +15 i kilka mniejszych wpadek. Gra się w to świetnie. Jestem we wrogich lokacjach, na wrogich terenach, w dzikich warunkach i myślę sobie jedno - jestem u siebie.
  2. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Nie bez kozery ten obrazek reprezentuje moje skromne wypociny bo jest to glowny skin, ktory towarzyszyl moim gleboko pozytywnym doswiadczeniom grajac w Arkham Knight. Juz pierwsze dwie odslony wywarly na mnie ogromne wrazenie, ale ta dopakowuje ekscytacje jeszcze bardziej. Zaabsorbowalem ta gre ze wszystkimi zaletami i ulomnosciami jakie ma do “zaoferowania”. Zaczniemy od dupy strony, ale o jakich ulomnosciach tutaj mowie? Wszystkie maja zwiazek z ogolnym okolo-combatowym czuciem walki. Sa przeciwnicy, ktorych ataki sa bardzo trudne do przewidzenia, a zdarzy sie, ze nalezy ogarniac okolo pieciu roznych typow napastnikow w jednej walce. Kiedy w ferworze walki starasz sie ubic jak najwiekszy mnoznik combo, zatrzymujesz sie na sekunde by odstrzelic jednego napastnika giwera szokowa to skad masz niby wiedziec, ze jeden z nich szarzuje na ciebie off-screen? Kilka razy zdazylo mi sie dostrzec, ze kolo przebiegal ewidentnie obok, ale animacja ataku jednak zlapala Batmana i zostal poslany na deski. Doswiadczylem rowniez (i to gryzlo mnie najbardziej), ze zakapior bedac juz w fazie ataku jest niemozliwy do wytracenia z tejze. Po prostu najpierw dosiega nas cios, a dopiero pozniej mozemy odpowiedziec. Boli to o tyle, ze jest to bardzo nieprzewidywalne bo to sie zdaza, a nie jest regula. W walkach czasem panuje zbyt duzy chaos by temu racjonalnie zaradzic. Co gorsza, nawet jesli jestesmy swiadomi umiejscowienia atakujacego palka z ladunkiem elektrycznym lub kolesia z tarcza i wiemy, ze nie chcemy by nasz kolejny cios zostal wyprowadzony w kierunku jednego czy drugiego to wychylenie galy w przeciwnym kierunku nie zawsze (a raczej rzadko) zwiastuje sukces i gra sama sobie wybiera kogo mamy zaatakowac. Strasznie frustrujace. Ponarzekalem na wady, a o zaletach mozna nawijac krotko bo stanowia CALA RESZTE. Postac Batmana jest najjaskrawszym tego przykladem. Brutalny, lecz ze sztywnymi zasadami, czlowiek o nadzwyczajnie silnym kregoslupie moralnym i wrecz mitycznym poczuciu koniecznosci niesienia pomocy potrzebujacym, karania winnych, wspierania organow scigania, itd. Jest twardy. Wspominalem juz we wczesniejszych notkach przy okazji ukonczenia AA i AC o tym, jak to Gacek nie marnuje czasu na zbyteczne komentarze. Jego komendy sa krotkie i dosadne. W obliczu tak mocnych ciosow, jakie zadaje nasz bohater, i tak silnej perswazji kazdy albo sie zlamie, albo zostanie zlamany. Oczywiscie osobiste doswiadczenia pchnely Bruce’a w paszcze takiego trybu zycia, ale on nie narzeka. Z zimna kalkulacja realizuje to co sam sobie zalozyl i do czego czuje, ze zostal stworzony. To tak jak Wolverine, moja druga ulubiona uber-postac - parcie do przodu bez zbednego pierdolenia. Zawsze wolalem ocene czynow niz pustej gadaniny. Na drugim miejscu postawilbym to jak Rocksteady zagospodarowalo przestrzen, po ktorej latamy. Gotham jest kapitalnie zaprojektowane, geste i pelne rzeczy do zrobienia. Bawilem sie swietnie badajac sprawy kryminalne, podazajac sladami zloli, “zamykajac” posterunki zakapiorow i robiac rozpierduche Batmobilem. Prowadzenie tego cacka moze wydawac sie nieco problematyczne dla niektorych, ale ja traktowalem go raczej jako niesfornego byka, ktory wszedzie widzi czerwona mulete, niz wehikul do dostojnego przemierzania dystansow. Podbijajac mu osprzet dajemy mu jeszcze ostrzejsze i twardsze rogi. Nie ma na ten pseudo-czolg mocnych. Rochsteady zadbali rowniez o warstwe fabularna. Nie tylko w sferze aktorskiej gdzie zatrudniono takich tuzow jak Mark Hamill jako Joker (wszyscy wiedza, ze to zaden przypadek), Jonathan Banks jako komisarz Gordon, John Noble jako Scarecrow, Nolan North jako Penguin oraz kilka innych swietnych postaci ze sceny jak chocby Troy Baker, Tara Strong, Ashley Greene i nawet moja ulubienica Laura Bailey, choc tym razem tylko jako dodatkowe glosy. Cala warstwa fabularna jak i mocne, bezkompromisowe zakonczenie wyrylo we mnie trwale doznanie satysfakcjo absolutnej. Wszyscy, ktorzy od czasu do czasu czytuja moje chaotyczne wypociny wiedza, ze nie jestem w swiecie gier dla fabul. Przynajmniej nie jest to element pierwszoplanowy. Najwazniejszy jest dla mnie gameplay, a jesli fabula lezy w kacie i cicho placze to i tak jestem w stanie wystawic wysoka ocene. W Arkham Knight zagralo mi wszystko i zaluje tylko jednej rzeczy - nie zagram w te gry po raz pierwszy. Cale szczescie zostal mi jeszcze Arkham Origins. Ale to za jakis czas. Teraz trylogia Dark Souls wola. P.S. Arkham Knight ma 2000 GSa do wyduszenia lecz ja zadowolilem sie 1770a punktami. Moze kiedys wroce dokonczyc calaka. Warto zostawic sobie uchylona furtke.
  3. Podbijam. Dawno w kinie nie bylem wiec odbior byl nieco pchany tesknota za popcornem i gazowanka, ale ten, nomen omen, projekt udal sie znakomicie. Film dobrze wykorzystuje retrospekcje, nie tylko do rozjasnienia jak i dlaczego Gosling znalazl sie tam gdzie jest, ale podkreslaja emocjonalny rollercoster i potencjalny zal i tesknote glownego bohatera. Jest jeden moment kiedy bohater nuci motyw komunikacyjny z Bliskich Spotkan Trzeciego Stopnia. Bylem jedynym smiejacym sie w tym momencie, ale to pewnie z powodu peselozy. Bylem z kolega, ktory czytal wszystko autora ksiazki, na podstawie ktorej zrobiono ten film. Powiedzial mi, ze koncowka byla nieco inna niz w ksiazce i czesc mnie chciala, zeby tak wlasnie film sie skonczyl, ale jest tez kierowany do mlodej widowni wiec moze tak jest lepiej. Zabawa jest przednia wiec spokojnie mozna wbijac do kina.
  4. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    W Batmana. Teraz gram w Batmana. Nie ma Origins na Marketplace? Jest na eBayu.
  5. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Masz oczywiscie racje. Dlatego moje krotkie wypociny mowia, ze to swietna gra i nawet dzis warto w nia zagrac. Z ciekawosci wlaczylem sobie material z PC i roznica w odczycie ruchow byla znaczaca - stad moja rekomendacja.
  6. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Wiesz, ja gralem na XSX i gralo sie swietnie. Granie na PC jest dodatkowym perkiem w tym przypadku. Podobnie mam z Bloodborne choc wszyscy wiemy, ze to jest czyste 10/10.
  7. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Batman Arkham City - znow swietna przygoda? A oczywiscie! A jakze! Po ktorejs tam misji biegajac po wiezieniu-miescie pomyslalem sobie, ze takiego Batmana chcialbym zobaczyc w filmie. Olbrzymi zakapior z sylwetka w ksztalcie litery V, giry jak filary panteonskie, biceps, triceps i inne miesnie, ktore powinny przeszkadzac w operowaniu konczynami, obrotami, pochylami, a co dopiero w walce wrecz gdzie Nietoperz podejmuje czasem 20tu klientow na raz. Jest jeszcze bardziej wkurwiony niz Arkham Asylum. Morde ma wykrzywiona w grymasie gniewu (wybralem sobie skorke druga od konca) i wchodzi w dialog z kopem w ryja. No cos pieknego. Nie zabija (mimo iz jego przeciwnicy nie maja z tym problemu), ale traktuje kryminalistow jak barachlo, ktorym oczywiscie sa. Slowa, ktorych uzywa, zamykaja sie w jednym badz doslownie kilku zdaniach ograniczajacych sie albo do grozb, badz do szyderczego brechtania sie z porazki przeciwnika. Tak to sie kierwa robi. Zaklinam tworcow filmowych - zrobta Batmana na podstawie gier Rocksteady. Sukces murowany. Combat system jest nieco szybszy i lekko rozbudowany wzgledem tego z AA, ale jego trzon jest ten sam. Wciaz timing kontratakow jest nieslychanie wazny. Uniki graja jeszcze wieksza role bo nie tylko pozwalaja omijac najmocniejsze ciosy (vide tych w dupe jebanych synow z maciory milosnikow maczet!!!), ale uciekac z najgorszych opresji. Musicie bowiem wiedziec, ze w AC czasem moze was przytloczyc ogrom roznych zrodel ataku. Jedno starcie to Joker, jednoreki bandyta, z 20tu innych delikwentow z maczetami, tarczami i czymkolwiek tam podniosa. Pozniej dolacza do nich jeszcze tytan, a przez arene walki smigaja co chwila wagoniki lunaparkowe dokrocset. Bywa intensywnie. AC jest w wiekszosci sandboxem. Mowie w wiekszosci choc olbrzymia czesc misji fabularnych dzieje sie w osobnych budynkach gdzie Arkham City sluzy raczej jako plac zabaw do szukania znajdziek, zagadek i narzedzie narracji/fabuly bo trzeba jakos watki i fakt tego, ze fabula dzieje sie w roznych miejscach, polaczyc. Dziala to swietnie i Rocksteady znalezli slodki balans miedzy eksploracja, a progresem fabularnym. Ten ostatni watek znow zostal potraktowany powaznie. No…na tyle powaznie na ile pozwala historia doroslego czlowieka biegajacego w obcislym body i pelerynie, ale tematyka AC jest zorientowana wokol bardzo brutalnych, czesto fundamentalnie szalonych ludzi. Aby sobie z nimi adekwatnie radzic Batman jest odpowiednio wyposazony w brak empatii, sladowe stezenie emocji, niesamowita tezyzne fizyczna, spryt oraz sprzet, ktory Alfred (nie tylko) dostarcza mu kiedy wymaga tego sytuacja. We wszystko bardzo sprytnie zostaly wplecione perypetie CatBabeczki. Jej linia fabularna byla zdaje sie dodatkiem w pierwszej iteracji Batmana AC, ale tutaj swietnie wkomponowano jej poczynania, zeby wspolgraly z bitka Gacka. Panna Kyle wywija tyłk…konczynami nieco szybciej niz Bruce co sprawia, ze nalezy jeszcze umiejetniej nadazac za jej plasami na ekranie. Czasem mialem wrazenie, ze bardziej sie teleportuje z miejsca na miejsce niz wspina czy biega. Do tego potrafi byc slodko sarkastyczna, rozgrywa gierki umyslowe i slowne, ktore sa przesiakniete ironia i przekora, a to wszystko bardzo fajnie odroznia ja od wszystkich innych postaci zarowno meskich jak i zenskich, ktore napotykamy na swojej drodze. Gra sie nia inaczej, ale spokojnie - nie ma tych misji za duzo. Wszystko o czym wspomnialem wyzej sklada sie na moja silna rekomendacje drugiej odslony Batmana od Rocksteady, ale musze zaznaczyc cos czego mialem nadzieje nigdy nie mowic, ale wziawszy pod uwage to, ze gra ma juz swoje lata i jest dynamiczna sugeruje GRAC NA PC. No, niestety niewiele gier z dawnych lat (Ninja Gaiden Black, EKHEM!) hulalo w 60iu klatkach. Te 30 fps’ow w tych czasach moze sprawic, ze gracz bedzie odczuwal zmeczenie sensoryczne, a mamy rok 2026. Robmy sobie lepiej, nie gorzej.
  8. Rodzina zbiera PSXy i kwartalnie mi je przysyla do UK. Nie mialem pojecia, ze cos mojego opublikowano. Moge poprosic o zdjecie?
  9. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Batman Arkham Asylum - sprawdzilem ostatnio co wisi na dysku SeXa i ku memu zdziwieniu natrafilem na bundle Batmana, ktory musialem zakupic po pijaku bo nie pamietam tego wydarzenia kompletnie. Zalaczylem wiec AA na chwile, a pod koniec tygodnia brakowalo mi juz zaledwie kilku achievementow do calaka. No coz, rozgrywka w AA jest bardzo przystepna. Walka wrecz opiera sie na laczeniu ciosow w combosy, wspomagajac sie gadzetami, by nie przerwac lancucha zadawanych razow. Im dluzsze i wymyslniejsze combosy tym wyzsza punktacja, a co za tym idzie - punkty doswiadczenia. Te ostatnie wymieniamy pozniej na podbicia umiejetnosci i sprzetu. Klasyka, ktora dziala za kazdym razem, a tu zaimplementowano ja w bardzo sensowny sposob. Jest, rzecz jasna, skradanie i rzec musze, ze tak jak w innych grach wyczekiwanie i cierpliwosc moga byc najbardziej oplacalne tak w AA przemieszczanie sie i ciagle badanie terenu sa kluczowe. Nadaje to nie tylko soczystosci, ale zwieksza rowniez dynamike przemierzania wiezienia Arkham. Brawo. Dizajn naszych przeciwnikow, a zwlaszcza bossow, zostal ujety kapitalnie. Bane jest ogromnym skurkowancem przeplecionym rurkami, ktore pompuja w niego substancje TITAN. Joker i Harley sa slodko makabryczni w swoich poczynaniach, a ich wyglad trafia perfekcyjnie w wyobrazenie jak powinni wygladac. To samo mozna powiedziec o Ivy, Croc’u, Riddlerze czy fenomenalnym Scarecrowie. Te postacie musialy sie jednak gdzies przemieszczac. Chlopcy i dziewczeta z Rocksteady zaprojektowali wariatkowo z najwyzszej polki…kogos zchorowanego na umysle. Tam gdzie sa szalency sciany wylozone zostaly “poduchami”, tam gdzie kwiat kryminalnego swiata przesiaduje i kontempluje swoja egzystencje doswiadczymy elementy “dekoracji” wskazujace na to do kogo ta cela nalezy i kto w niej cziluje. Brawo. Batman w grach Rocksteady to zakapior i bezkompromisowy basior. Kazdorazowo stawia tylko jeden warunek: wracaj do celi bo spuszcze wpierdol. Nie bawi sie w zadne tlumaczenie czy dywagacje - dziala. No gralo sie w to swietnie. Combat system, mimo iz prosty, potrafi czasem doprowadzic do bialej goraczki. Masherka przyciskow zgubi gracza nawet na normalu. Sekwencje ciosow musza byc wywazone i kontrolowane bez przerwy, a poruszanie sie po arenie i plynne przechodzenie od kontrataku do uniku, od ataku do rzutu judo, od ciosu do cisniecia bateranga stanowi o byc albo nie byc. Niestety czasem ta kontrola nie ma znaczenia bo nie da sie skontrowac (czy uciec od) dwoch lub trzech kolesi atakujacych Gacka na raz. To jest zreszta glowny powod, dla ktorego zrezygnowalem ze staran o calaka. Predatora zrobilem na maksa bo lubie skradanki i kombinowanie jak ustawic sobie przeciwnikow by spelnic warunki na medal bylo rajcujace. Bitki z 25ioma przeciwnikami na raz, z ktorych jeden wyciaga giwere ze skrzynki i pruje do ciebie kiedy ty probujesz ustac na nogach sa juz nie dla mnie. Batman Arkham Asylum to bardzo udana gra. Nie najpiekniejsza bo stekstury mocno sie zestarzaly, ale gameplay i sam Batman to wciaz czysta radocha z grania. Brawo x3
  10. Yap odpowiedział(a) na Square temat w PS5
    Fajnie sie robilo ta platyne. Po pierwsze, niemal wszystko mozna przegapic. Powrotu do wczesniejszych lokacji jest jak na lekarstwo, a i wtedy niektore przedmioty znikaja. Platyna zajela mi 3 pelne przejscia. Pierwsze to byl czysty fun z gry, ale zdolalem zgarnac jakies 90% znajdziek i wszystkie trofki sytuacyjne. Kwestia drazenia i wnikliwej eksploracji. Drugie przejscie na NG+ to 5 roznych zakonczen, wylaczone radio i zero strzalow z giwer. Trzecie zostawilem sobie na koniec bo chcialem na dluzej wsiaknac w ten klimat wiec wszystkie znajdzki i zakonczenie Marii zrobilem wlasnie w tym podejsciu. Sa sygnaly, ze trofeum Archivist jest nie do zrobienia na NG+. Jest to bzdura. Jedyna zmiana jest to, ze w hotelu zamiast jednej notatki jest przedmiot do jednego z zakonczen. Mozna to nadrobic biorac notatke z sejfu w kręgielni (kod: 1887) i nastepny przedmiot wymagany do jednego z zakonczen. Gra posiada ukryty system punktacji promujacy poszczegolne zakonczenia. Leave, In Water i Maria mozna zrobic na jednym sejwie, a reszta (dwa nowe nie sa wymagane do trofeum) na NG+. Nalezy natomiast pamietac, ze In Water jest kluczowe jesli chce sie zrobic inne zakonczenie na NG+ wiec dobrze podejsc do niego przy pierwszym podejsciu. Jesli ktos robi run po znajdzki konieczne jest najpierw wyczyszczenie lokacji z tychze, a dopiero pozniej wykorzystac kod pchajacy fabule do przodu. Mozna sie odciac od miejscowek z fantami. Jesli chodzi o zakonczenie Marii: sluchajcie jej i „zagadujcie” ile sie da Nigdy nie sprawdzajcie przedmiotow osobistych czy listu od Mary (najlepiej zapomniec o istnieniu tej zakladki) W motelu po otwarciu jej drzwi pokoj 106 zdaje sie, ale nie dam glowy) i przeczytaniu notatki wracamy do pomieszczenia gdzie Maria macha fatalaszkami. Trzeba zareagowac na jej pytanie Idac dalej od motelu nalezy minac kregielnie i isc tak dlugo, az dojdzie sie do domu, ktorego nie mozna otworzyc, ale zainicjuje to krotka wymiane, i jeszcze kawalek dalej gdzie znajdziemy notke przy zmasakrowanych zwlokach Odkluczajcie jej wszystkie drzwi kiedy sie tego domaga Broncie jej i trzymajcie sie blisko (ponoc nie moze stracic 50iu pkt HP) W barze gogo sprawdzcie plakaty nieopodal save’a. Maria zagada do was. Obczajcie stroj piguly i wejdzcie na podest z rura do tanca. Dla pewnosci mozna rowniez sprawdzic inne itemy za barem, ale to raczej mit W szpitalu nalezy wyczerpac wszystkie opcje dialogowe kiedy Maria pojdzie w kimono, wywolac cutscenke po zebraniu pierwszej bransolety i kolejny przerywnik po zdobyciu klucza do drzwi prowadzacych na dach, ale PRZED udaniem sie tam. Mowi sie, ze dobrze ja odwiedzic ze dwa razy po skompletowaniu danego etapu labiryntu i nalezy zaczekac az przestanie nucic Starajcie sie pobiegac od czasu do czasu z czerwona ramka. Bycie zdrowym i wyleczonym promuje zakonczenie In Water zdaje sie Jesli przed walka z ostatnim bossem Mary siedzi na lozku - gratulacje! Osiagnales zakonczenie Maria.
  11. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Tak, “nowe” Silent Hill 2 dowozi na kazdej plaszczyznie. Pamietam, ze przed 20ma laty perypetie zwichrowanego psychicznie Jamesa potrafily mna powaznie targnac. Jego droga od lustra w tym oblesnym kiblu do ostatecznego objawienia w nie mniej oblesnej wiadomej lokacji przesiaknieta jest omamami, koszmarem, cierpieniem, zludna nadzieja i szalenstwem. Blubery potraktowali temat absolutnie powaznie i jeszcze bardziej podsycili te makabryczne doznania. To jak podkrecili klimat dzieki dzisiejszej technologii pozwolilo mi zesrac sie kilka razy i doprowadzic moja zone do wrzenia kiedy po krotkiej obserwacji mojej fizjonomii wysyczala przez zeby: “Kurwa…mrugaj”. Najwidoczniej rozdziawiona geba i brak tiku powiek nie sa zrozumiale dla tych, ktorzy nie doswiadczaja SH2 Remake w ciemnosci, ze sluchawkami na uszach i galami wytrzeszczonymi do granic mozliwosci. Rzecz jasna pierwsze podejscie jest najbardziej soczyste, ale gra pozostawia duze pole dla tych co to lubia podlubac w grach nieco wiecej. O tym pozniej. Nie wiem czy odbieram szalenstwo Jamesa poprawnie czy moja interpretacja to dorabianie sobie detali, ale czuje, ze tak naprawde Jamesa w Silent Hill nie ma. Albo jest wiezniem w limbo wlasnego umyslu, albo kroczy przez swoistego rodzaju pieklo gdzie niczym Dante stawia czola swoim grzechom az wreszcie dochodzi do prawdy i stawia czola potepieniu. W SH2 zagadki maja wiecej sensu niz w takim Residencie bo tutaj sa one odzwierciedleniem jakiegos znaczacego momentu w zyciu bohatera, a wierzcie mi, czytajac wszystkie notatki (nie tylko te do zebrania) mozna dojsc do wniosku, ze traktuja one o Jamesie, a on nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo w dupie jest ze swoim zdrowiem psychicznym. Symbolika wylewa sie z ekranu. Sexi piguly manifestujace sexualna frustracje Jamesa, jego niechec do szpitalnych pomieszczen gdzie u boku zony spedzil mnostwo czasu, zdeformowane korpusy bez rak z lekkim zarysem ciazy wyrazajace tesknote za ojcostwem (Laura jest pewnie wizualizacja tegoz), wiadome postaci obrazujace wine i kare Jamesa oraz nie mniej doswiadczone osoby, ktore tkwia w gestwinie wlasnych traum. Szczegolnie przejmujaca jest historia Angeli. Kiedy poznajemy personifikacje jej lekow i dotrze do nas co tak naprawde widzimy w przekroju mozna sie latwo domyslec co ja spotykalo i do kogo/czego czula taki wstret. Masakra. Lokacje doprowadzaly mnie do klaustrofobii. Wedruje sie od pokoju do pokoju lub, w przypadku wiezienia, od celi do prysznica. Kazde pomieszczenie moze zawierac potencjalne zagrozenie. Nie zlicze ile razy mialem w gaciach kilo kalu. Te jjjebane nogi doprowadzaly mnie do palpitacji serca. Niby powinienem sie ich spodziewac, niby wiadome jest to, ze moga czychac za kazdym rogiem, ale klimat SH2 nie pozwala na relaks umyslu i racjonalne myslenie. Dizajn pomieszczen swietnie wplywa na gestosc i kapitalnie zakrzywia wyobraznie. Sciany sa zdewastowane i poobdzierane. Mnostwo lokacji obwieszone jest przescieradlami. Pokryte sa one plamami krwi, brudem i zapewne rowniez odchodami. W Otherworld natomiast dominuje ogolny syf, rdza, zgnilizna i jestem przekonany, ze w sciany i podloge wtarte sa fekalia. Eksploracja polega na sukcesywnym odhaczaniu pokojow na mapie. W pokojach tych znajdujemy dyngs, ktory uruchamia inny dyngs, albo komponuje sie z innym dyngsem, zeby otworzyc dyngs lub zniszczyc dyngs kryjacy w sobie nastepny dyngs. Znamy to z wielu gier, ale w Silent Hill zagadki sa wyrazem jakichs doswiadczen bohatera z przeszlosci badz sa czescia narracji, ktora mozna wyczytac w notatkach, a ktore to zarysowuja cierpienie i agonie umyslowa pacjentow. Moja interpretacja jest taka, ze, jak nadmienilem wczesniej, to James byl jednym z tych pacjentow choc jak wspomnialem na poczatku, nie sadze by doswiadczal on swojej krucjaty na poziomie fizycznym, a bardziej umyslowo-duchowym. Silent Hill 2 Remake to nieslychanie udany powrot. Tam gdzie sugestia byla wyrazista w oryginale w rimejku jest zintensyfikowana wielokrotnie. Tam gdzie w poprzedniczce byl strach, tutaj jestesmy nim przesiaknieci. Bloober team odstawil kapitalna robote. Po wyjsciu z kompleksu mieszkalnego czy szpitala odczuwamy ulge zarowno na umysle jak i w spietych miesniach. Bawie sie teraz trofkami. Wiedzac co mnie czeka i dzierzac w lapach wiadoma bron nie ma juz dla mnie zagrozenia, a dynamika gry zmienia sie diametralnie. Remake jedynki biore bez popity, a w obwodzie czeka jeszcze Silent Hill f, o ktorym slyszalem wiele dobrego.
  12. Yap odpowiedział(a) na Square temat w Ogólne
    Graj w RE. To cos trwa z 1,5h lizac sciany i…tyle. Fajne, ale krotkie fhui i nastawione na farme po odblokowaniu bossow.
  13. Yap odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Graczpospolita
    Halo 4/5 - ok, to nie sa zle gry. Czworka ma bardziej wartka akcje i calkiem przyjemna walke zarowno w obrebie gunplayu jak i pojazdow. Piatka potrafi ladnie wygladac i rowniez jest dynamiczna przez wieksza czesc gry. Nie potrafie jednak skumac jak mozna bylo tak pokpic sprawe wszystkiego innego. Przy okazji maratonu z poprzednimi trzema odslonami czasem zatrzymalem sie by nadgonic wydarzenia, doczytac logi i jakos ogarnac linie fabularna bo gra zachecala mnie do tego. Tutaj nie potrafie strescic ani czworki, ani piatki. Ogrywajac Halo 4 czulem sie jakbym gral w to po raz pierwszy. Poza tym przysiaglbym, ze czworka konczyla sie bitwa powietrzna z Didactem. Tutaj nic nie bylo znajome, a nawet przekrecalo na opak to co wydawalo mi sie, ze pamietalem z przygody na 360ce. No nie wiem. Killroomy byly fajne, ale kombinacje broni byly w moim przypadku niezmienne niemal przez cala gre. Snajpy, carbainy i shotguny dominowaly kazde starcie i nie bylo zbytnio pola manewru w tym temacie. Tak bede pamietal Halo 4 niestety, a to za malo jak na ta franczyze. H5 jest totalnie mialkie. Tak, sa ciekawsze momenty. Sam poczatek i renderowana akcja przed wprowadzeniem gracza do gry moze sie podobac. Zawsze bylem fanem Laury Bailey wiec ciesze sie, ze akurat ona w tym jest. Filion jakos sie sprawdza choc niezbyt pasuje do calosci. Pod koniec jest motyw ze zbieganiem z jednego z Guardianow. To tez moze sie podobac. Szturm na jakas twierdze na wodzie wraz z Arbiterem tez byl niezly. Sa jednak takie kwiaty ja ten jebany Warden, ktorego nie kupuje jako antagonisty. Trzeba z tym bucem walczyc z 5 razy. Kazdorazowo walka jest podobna do poprzedniej i nawet finalna nie odbiega. Szczerze? Nie ma o czym mowic w kontekscie 5ki. Cortana zwariowala. Halsey teskni za 117. Na koncu sie spotykaja. Tyle. Odstapienie od Master Chiefa nie wyszlo grze na dobre. I tyle.
  14. Yap odpowiedział(a) na Square temat w Ogólne
    Te ich dodatki to jest smiech na sali. Gunplay, poruszanie sie i trzon gry sa super, ale te rozszerzenia i czestotliwosc ich wydawania to juz grube nieporozumienie.
  15. Yap odpowiedział(a) na Square temat w Ogólne
    Tak, to ta. W ruchu wygląda lepiej niż na fotce, ale bez fajerwerków i bitej śmietany.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.