ja mam na liczniku jakies 15 godzin i w sumie moge powiedziec tyle, ze gejmplejowo gra absolutnie rzadzi, natomiast co mnie troche boli to nie ilosc scenek (jest ich malo, a big boss to w ogole nic nie mowi. kiefer to pewnie dostal tysiac dolarow za slowo), ale fakt, ze fabula sie wolno rozwija. ok, w mgs4 troche przegieli z iloscia gadania (te sceny z drebinem, jezus maria), ale cos sie dzialo i pchalo gre do przodu.
bawie sie znakomicie i gra jest absolutnie rewelacyjna. ale widac, ze konami (kojima) poszli w innym kierunku troche.
z drugiej strony na trailerach dzialo sie sporo, a i w samej grze juz sie pojawilo sporo pytan, wiec mysle, ze fabula ruszy do przodu za jakis czas.