Halloween (2018) - no nareszcie jakaś solidna kontynuacja filmu z 1978 r. Resetuje te wszystkie wybryki natury pokroju Sezonu czarownic, powrotów i zemst Myersa czy okropnego "20 lat później", a odnosi się wyłącznie do oryginału Carpentera. Mamy osobisty dramat Laurie która cały czas żyje wydarzeniami sprzed 40 lat i jest to akcentowane przez cały seans. Oczywiście nic odkrywczego tu nie znajdziemy i to wszystko już było, ale film został porządnie zrealizowany więc ogląda się go naprawdę dobrze. No jedna scena z doktorem to bardzo tania zagrywka, ale nie ma slasherów idealnych.
p. s. Wersja Roba Zombiego nadal najlepsza z tej serii.
You Might Be the killer (2018) - pastisz slasherów niczym w Final Girls. Obozowicze, morderca w masce, sporo nawiązań do klasyki gatunku. Warto sprawdzić.
Hell Fest (2018) - fajny wielgachny park grozy. Oj sam bym do takiego się wybrał. I w sumie to jedyne co ciekawe w tym filmie. Reszta to standard z mordercą grasującym po parku.