Jump to content

Kmiot

Senior Member
  • Content Count

    2392
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Kmiot last won the day on September 16

Kmiot had the most liked content!

Community Reputation

2016 Diamentowy Pies

Kontakt

  • Strona WWW:
    http://www.iamaturtle.org/
  • ICQ:
    0

Informacje o profilu

  • Płeć:
    nie powiem

Recent Profile Visitors

7678 profile views
  1. To jest tak, że do wielu tytułów chętnie bym wrócił, ale nie wracam. Wiecie - patrzę na tytuł (na półce, albo w cyfrowej bibliotece) i w sumie czuję się zachęcony, bo miłe wspomnienia i tak dalej, ale głód nowych doznań bierze górę, więc zaczynam coś z kupki "nowości i jeszcze nie ograne". Chętnie bym wrócił do MGS3, Demon Souls, The Last of Us (na to się pewnie skuszę tuż przed premierą dwójki), trylogii Dark Souls, RDR2 też jeszcze nie skasowałem z dysku (choć jeśli do niej wrócę, to najpewniej najbliżej za rok, dwa). Ze starszych generacji czaję się na powrót do Chrono Crossa, Front Mission 3, Breath of Fire 4, Soul Reavera, W sumie mam dużo takich tytułów (jak chyba każdy), ale tak naprawdę to kiedykolwiek wróciłem, bądź cyklicznie wracam do tylko kilku tytułów i to takich raczej ze starszych generacji. BioShock - to akurat świeże doznanie, bo o ile jedynkę kiedyś przeszedłem na PC, a Infinite na PS3, to ostatnio kupiłem Kolekcję na PS4 z zamiarem ogrania tytułów ponownie (a B2 po raz pierwszy). Jedynkę zamknąłem jakiś miesiąc temu, tym razem z good endingiem (na PC grałem w ciemno i uzyskałem bad ending), było bardzo miło, szalenie klimatycznie, choć gunplayowi IMO brakuje większego uderzenia. Ostatecznie trzeba mi Bioshocka zaliczyć do tytułów, do których zdarzyło mi się wrócić. Metroidy 2D, Castlevanie 2D i Zeldy 2D - muszę, czuje potrzebę co jakiś czas wrócić do któregoś z tytułów. Ulubione? Do Super Metroida wracałem kilka razy (najczęściej na emu), Zero i Fusion mam na GB Advance, podobnie Zelda: Minish Cap. Castlevania: Order of Eccelsia na DSa. W zeszłym roku wróciłem do Symphony of the Night (Vita) i wciąż było rewelacyjnie. W tym roku mój głód w zupełności zaspokoił udany Bloodstained, więc póki co nie mam apetytu na Castlevanię. Suikoden 1 i 2 - W zeszłym tygodniu ponownie ukończyłem jedynkę (Vita). Gra, której nie poleciłbym nikomu nowemu w temacie, bo jest dość toporna. Poruszanie tylko w czterech kierunkach, brak biegu (o ile nie zmarnujesz slota na runę, by mieć taką możliwość, choć animacji biegu i tak nie ma, postać tylko "chodzi szybciej"); uciążliwe zarządzanie ekwipunkiem i random encountery (te szczęśliwie błyskawicznie się doczytują); fabuła przyziemna, choć ma swoje naiwne momenty gdy zęby odrobinę zgrzytają; muzyka udana, grafika prosta i przejrzysta (ale może się w sumie podobać); łatwość zje'bania ekonomii w grze (najpierw schemat w kubkach, potem save/load w kościach); koncepcja zamku świetna, choć nie czuć aż tak, że nasza siedziba "żyje", bo przestrzeń jest kiepsko zagospodarowana z tymi postaciami chodzącymi bez celu od ściany do ściany. Ale werbunek 108 Stars of Destiny cieszy i daje satysfakcję. Do "jedynki" nie mam aż tak wielkiego sentymentu, więc dałbym jej dzisiaj 7/10. W przeciwieństwie do "dwójki", która dla mnie zawsze była i zawsze będzie 10/10, bo jest rozwinięta i usprawniona pod każdym kątem. Byłem i jestem nią zafascynowany. Za małolata wyklejałem zeszyt 108 Gwiazdami Przeznaczenia wydrukowanymi na pierwszej drukarce i ręcznie spisywałem osobiście przetłumaczone biografie z suikosource.com (ta strona nadal wygląda jak w 2000 roku xd). Może jeszcze w tym roku uda mi się do S2 wrócić. Marzą mi się rimejki w oprawie Octopath Traveler. Tomba 1 i 2 - kolejny z sentymentalnych powrotów. Oba tytuły kończyłem już po 4-5 razy i co jakiś czas lubię do nich wrócić. Tomba 1 był u mnie na tapecie w zeszłym roku, w tym wróciłem do Tomba 2 (oba ogrywane na Vicie) i to nadal są świetne gry. Znów: odrobinę toporne, ale nostalgia skutecznie przykrywa wady. Złe świnie do wora, a wór do jeziora. Dwójka kapitalnie rozwija idee jedynki i każdorazowo w pełni mnie angażuje. Niektóre motywy muzyczne wrzucają mi ciarki na plecy (Donglin Forrest, wstęp do każdej walki z bossem), a graficznie jej niczego nie brakuje. No i ma dużo elementów Metroidvanii. Nie powiedziałbym, że to niedoceniona seria, ale z pewnością nieoczywista i niewielu lubi do niej wracać. W sumie tylko do jednej gry ostatnio lubię cyklicznie wracać i jest to Beat Saber. Platyna wpadła jakiś czas temu, a ja nadal przynajmniej raz w tygodniu czuje potrzebę pomachać mieczykami. Duża w tym zasługa faktu, że twórcy stale tytuł rozwijają, dodają nowe utwory i bajery, więc chce się je sprawdzić, potestować nowe kawałki. Ale tak, to właśnie VR-owy Beat Saber jest jedynym tytułem, którego nie zamierzam i nie potrafię póki co definitywnie porzucić. A że każda godzina gry wiąże się z przelanym potem i wymuszeniem ruchu to się tylko chwali.
  2. Teraz tak, kilka spraw, bo się nudzę. Materiał sponsorowany wbrew pozorom całkiem znośny i nawet całkiem przyjemnie mi się go czytało, więc w sumie nie mam go za złe; Artykuł o silnikach również parę informacji mi dostarczył, bo poza ogólną wiedzą nigdy specjalnie nie drążyłem tematu, w związku z tym lektura była interesująca. Plusik za to dla was i SoQa; Komodo w wersji FaceAppowej wygląda jak Antoni Macierewicz. Coś strasznego. Niech więcej tego nie robi; Opracowanie graficzne artykułu o Psychokinezie pachnie albo późnymi latami 90-tymi, albo wczesnym nowym milenium. Tak czy inaczej jest czerstwo. Ten tytułowy "art" w kiepskiej jakości robi tragiczne wrażenie. Albo ramka w warstwie na postaci ze Star Wars. We wcześniejszych numerach też zdarzały się tak mało atrakcyjnie zaprezentowane materiały, jakby składane w 10 minut. Dziwne i niestaranne; Nie ufam recenzjom i ocenom Majka. Kilka razy się sparzyłem, wiele razy się z nim nie zgadzam w odczuciach i trochę mi nie po nosie, że dostaje on tak dużo gier do recenzji. Już pojawiły się tutaj zarzuty, że Majk niewystarczająco się przykłada do ogrywania tytułów (może właśnie przez ilość gier się nie wyrabia) i częściowo się z tym zgadzam; Brakuje mi Dżuja, ale Piechota robi co może, by mi było jakoś lżej z tą tęsknotą. I robi to dobrze; Tekst Myszaqa hm... sam nie wiem, jakiś fragment powstającej książki (?), a druga połowa to prywatny kącik filmowy i ponieważ to nie moje preferencje gatunkowe, więc nie przemawia do mnie ten materiał. Ale w ramach zastępstwa pod nieobecność tekstów Sobka może od biedy być; Przekażcie proszę Dawidowi Muszyńskiemu, że przy recenzjach komiksów nadużywa porównań do telenowel. Bez kitu. Cztery recenzje w numerze i w trzech odniesienia do telenowel. Niech się ogarnie; Koso zrobił się bardzo sentymentalny. Jeszcze nie wiem czy to dobrze, bo za krótko, by oceniać. Ale póki co dobrze mieć go z powrotem; Materiał o Blue Sunset Games nawet niegłupi, ale zdecydowanie brakuje przy tych grach informacji na jakie konsole tytuł zmierza. Być może te jeszcze nie są do końca ustalone i to zależy od różnych aspektów, ale przecież jakaś "macierzysta" platforma, na którą gra jest wstępnie tworzona musi być. Tak patrzę na okładkę i w sumie rozumiem argument "napisy sprzedają numer, więc muszą być", ale nie jestem przekonany, czy akurat artykuł o Zaginionych Cywilizacjach jest takim deal breakerem w czasopiśmie o grach, że ktoś akurat specjalnie dla niego kupi numer; Ogólnie widać, że numer chwilami tworzony "na kolanie" i trochę mniej istotnych baboli by się znalazło (np. playtest Daymare 1998 autorstwa Kaliego z podpisem "MONIKA", albo autorstwa Moniki, ale ze zdjęciem Kaliego, trudno orzec, bo tekst napisany bezosobowo), ale nie oskarżam nikogo o złą wolę.
  3. Kmiot

    Rugby

    Ale Koguty wchodzą w Argentynę. Fajnie to wygląda.
  4. Kmiot

    Rugby

    We Francji też coś mało tych murzynów.
  5. Kmiot

    Rugby

    No tak, tak gdzieś, kiedyś, chyba jeszcze cztery lata temu (przy okazji poprzednich mistrzostw) słyszałem i widzę, że zawodnik często stara się przyłożyć jak najbliżej bramki, żeby kąt był mniejszy, ale mam wrażenie, że jest w tym jakaś dowolność. Albo nieuważnie patrzę i mam zwidy. To z linii 40 metrów? Ale że do Argentyny Messiego nie wzięli...
  6. Kmiot

    Rugby

    I cyk, trzecie przyłożenie. I cyk, czwarte. Zaczynam żałować Fidżijczyków. Przy okazji: od czego zależy to, skąd zawodnik kopie po podwyższenie po przyłożeniu?
  7. Kmiot

    Rugby

    Trochę z opóźnieniem, ale włączyłem i w kilka minut dwa przyłożenia Australijczyków. To chyba tyle w kwestii "dowożenia"?
  8. Kmiot

    Rugby

    Nie mogę wyjść z podziwu, jakie to są TURY. Ja po niektórych zderzeniach to od razu bym poprosił o wózek inwalidzki, a oni poprawiają ochraniacz na zęby i grają dalej.
  9. Ja na pocieszenie wytargałem to: Te rozległe opisy do Pokemonów i 14-stronicowa solucja do Golden Sun, gdy cały magazyn to raptem 52 strony xd Te okładki...
  10. Chciałem dzisiaj kupić Pixela, ale kur'wa zobaczyłem tę okładkę jakiejś obsranej MOBY i mi się odechciało. Co się stało z tym magazynem, który kiedyś miał niebanalne okładki?
  11. Kmiot

    Rugby

    Mam niezaplanowane wolne, więc BĘDĘ.
  12. Faktycznie. Coś poszło ewidentnie nie tak. Sprawa ma z pewnością interesujące kulisy i za sto numerów dowiemy się w ramach "wspominek" jak do tego doszło, że w 2019 zabrakło Fify na okładce. Aha, dobrze, że Perez wrócił. Solidny człowiek na swoim miejscu.
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.