Jump to content


krupek

Be fit or die tryin'
  • Content Count

    17868
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

krupek last won the day on April 15

krupek had the most liked content!

Community Reputation

8147 Diamentowy Pies

About krupek

  • Birthday 03/09/1992

Informacje o profilu

  • Płeć:
    mężczyzna
  • Skąd:
    Z północy Polski
  • PSN ID:
    KR_Pablo

Recent Profile Visitors

12305 profile views
  1. krupek

    Buty

    Jak za 90 zł i wygodne to spoko opcja, moim zdaniem. Do krótkich spodenek na lato jak znalazł.
  2. krupek

    Odżywianie

    Go on Protein 33 to chyba najtańsza opcja z takich, które nie mają cukru. Pyszne i kosztują niecałe 4 zł. Biotech Zero, czy Olimpy to wiadomo, że pyszne. Ostatnio też jadłem masowe Animal i o jezu jakie dobre, choć już dużo węgli i cukru, typowe na podbicie kcal.
  3. krupek

    Lody

    Magnum Dark Chocolate smaczny, ale 5,50 za koncernowego loda na patyku to jednak trochę niesmak pozostaje. Za tyle to jest porcja lodów naturalnych
  4. krupek

    bieganie

    Pewnie w sobotę, ze Święconką.
  5. krupek

    Piwo

    Przejedź się do Gdańska. Na Przymorzu masz sklep Morze Piwa, a 500m dalej Leclerc i kilkaset browarów na półkach. W Gdyni coś mi na Świętojańskiej mignęło, w okolicach Urzędu.
  6. krupek

    Buty

    Jakiś piesek przegraniec chyba.
  7. krupek

    NETFLIX

    Zasnąłem po 20 minutach, bo włączyłem go sobie późnym wieczorem , ale dam jeszcze szansę. Też mnie zaciekawił tematyką i dał nadzieję na dobre kino.
  8. @Wiolku Jak nadwyrężysz takie miejsce i nie doleczysz to będzie się odnawiać i dupa z piłki. Spróbuj 2 tygodnie przerwy, jakiś Voltaren, czy co tam teraz się używa i okłady żelowym, schłodzonym wkładem. Do tego rozciąganie mięśnia biodrowo-lędźwiowego, ale lekko.
  9. krupek

    Chipsy

    Daj znać jak te wasabi i czy faktycznie smakują wasabi.
  10. krupek

    Piwo

    A nie wiem, skojarzyło mi się z Waszym browarniczym tryhardem.
  11. krupek

    bieganie

    Ja już dziś jakieś 5 km spaceru z psem, bo wolę aktywną regenerację, a że mam urlop i jest ładna pogoda to bez sensu gnić w chacie. Zresztą, wczoraj wróćiłem do chaty, lekko się rozmasowałem ręcznym masażerem, rozciągnąłem, zjadłem obiad, przespałem się godzinę i też poszedłem połazić z psem. Nogi dziś obolałe, ale głównie prawa, łyda i ścięgno trochę ciągnie. Takie ogólne przemyślenia po biegu to przede wszystkim fajne poczucie, że zaliczyło się wszystkie standardowe dystanse i fajnie, że praca przynosi efekty. Dużo miałem takich dni, że mi się strasznie nie chciało iść biegać, było ciemno, wiało, mokro, a tu trzeba nakur.wiać, ale ani razu nie odpuściłem, bo wiedziałem, że po treningu będę zadowolony a prawdziwe szczęście przyjdzie po zawodach. Zadowolony też jestem z tempa, bo nie spodziewałem się, że uda mi się utrzymać tempo poniżej 5:00, co potwierdza, że na zawodach, po wyspaniu się, naładowaniu, biega mi się dużo lepiej niż na treningu. Cieszę się też, że jak było źle na podbiegu na 37 km, potem na 38-39 km wiał wiatr od frontu to nie odpuściłem biegu. Zadowolony też jestem z nawadniania i ładowania węgli 2 dni przed, dobrze to rozłożyłem na 4-5 posiłków i już wiem, że do maratonu muszę ładować 2 dni, do półmaratonu 1 dzień, a do 10 km dobrze działa solidna kolacja. Nie jestem za to zadowolony z tego, że podczas przygotowań udało mi się zrobić tylko raz 30 km, bo to bardzo budujący trening i jeszcze jeden na pewno podziałałby dobrze na nogi. No, ale, żeby zmieścić go w przygotowaniach musiałbym zacząć je w grudniu, a wtedy jeszcze nie byłem pewny nogi do biegania i zacząłem 2 stycznia, pierwsze 2 tygodnie biegając 6-7 km i testując ustawienie stopy i stylu biegowego. Potem już kilometraż i tempo rosły z tygodnia na tydzień. Co do samego biegu, tak jak wspominałem, do 20 km było bardzo lekko, zero dolegliwości, bardzo przyjemny bieg, przy 25 km już pierwsze bóle, przy 30 km już pospinane nogi, głównie prawa oczywiście i zaczęło cisnąć na sr.anie, a przed biegiem 2 razy było porządne zrzucanie gruzu po tych węglach z dni. Końcówka to już totalne zmęczenie nóg, choć wewnętrznie i psychicznie czułem się dobrze. Jak dobiegłem to jadłem i piłem chodząc, bo jak stawałem to bolały pachwiny i uda. Żele jadłem na 10, 20, 30 i 35 kilometrze, były to żele Sis, które polecam, bo są smaczne, wygodne w aplikowaniu i dobrze mi służą. Michaelis pytał o spodenki, więc wrzucam link: https://www.decathlon.pl/krotkie-legginsy-trail-mskie-id_8503017.html . Nie lubię biegać z saszetkami, wiec podpasowały mi kieszenie. Mój rozmiar był słabo dopasowany do mnie, więc obtarłem sobie mosznę trochę, bo się zsuwały z tyłu. No i teraz patrzę, że jest model wyżej, z lepszymi szwami, więc pewnie lepiej dopasowane, a w sklepie ich nie widziałem, niech to (pipi) xd. O takie: https://www.decathlon.pl/krotkie-legginsy-trail-id_8503009.html ehhh Powiem szczerze, że nie mam jakiejś niechęci do maratonu i takiego biegania, ale mam parcie na coś innego, większego. W maju chcę się jak najbardziej zbliżyć do 40 min na 10 km podczas dużego biegu w rodzinnej miejscowości, w czerwcu chciałbym spróbować wyścigu kolarskiego na Kaszubach, a lipcu spróbować sił w triathlonie na dystansie olimpijskim, ale decyzję o tym podejmę w czerwcu w zależności od tego jak będę stał z pływaniem. Po świętach będę trenował 2 razy w tygodniu na basenie. Trochę danych: Także widać jaka rozbieżność w dystansie, dość spora. Podsumowując, jak ktoś biega półmaraton to myślę, że nie ma co się bać maratonu, tylko sumienne i regularnie wybiegać na spokojnie ten okres wiosenno-letni z przerwami na wyjazdy urlopowe i na jesień można podchodzić do maratonu, bo warto odhaczyć.
  12. krupek

    bieganie

    Ja nie mam czym jeszcze mierzyć xd A żele miałem w kieszeniach, kupiłem sobie trailowe majty i miały fajne kieszonki na żele. Były tutaj polecane, ale wybrałem wersje obcisłą.
  13. krupek

    bieganie

    Wrzucę potem na kompie fotę zegarka. Ja mam zwykłego Polara bez bluetooth, więc żeby zrzucić pełne ne to muszę mieć program na kompie,a przez ponad 2 lata się nie zabrałem za to xd 3:15, Cooper jaki kenijczyk Szacun. U mnie w zasadzie nic się nie działo, noga męczyła i tyle. Dobrze mi się biegło, kondycyjnie w ogóle się nie męczyłem. Od pasa w górę też żadnych dolegliwości, a widziałem, że ludzi karki, czy ramiona bolały.
  14. krupek

    bieganie

    Żyję, 3:31:10, więc cel zrealizowany, ale jak zwykle niedosyt. Trzymałem do 37 km tempo 3:30, ale potem był duży podbieg i 2 km pod silny wiatr od morza i tam pewnie straciłem tę minutę z groszem. Ostatnie 5 km to już walka, nogi obolałe, szczególnie ta nieszczęsna prawa. Od 30 km chciało mi się kupę, ale dotrzymałem. Wleciały 4 żele, piłem na każdym punkcie. Pewnie dlatego teraz czuję się bardzo dobrze, wewnętrznie nie jestem zniszczony, tylko nogi obolałe. Po mecie nie mogłem się zatrzymać, musiałem chodzić ciągle jak jadłem i piłem. No i fajnie, maraton zaliczony, tydzień odpoczynku i można lecieć dalej.
×
×
  • Create New...

Important Information

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Privacy Policy.