Bardzo fajne i bardzo wyjątkowe. W świecie gier na jedno kopyto, TLG jest tytułem unikatowym i oryginalnym, to są najmocniejsze punkty tej gry. Produkcje Uedy maja to do siebie, że łapią i targają naszymi emocjami, dla tego pamięta się o nich przez lata. Zawdzięczać to trzeba historii, oraz kupce poligonów, które nazwano Trico. Wlożono mnóstwo pracy w tego wirtualnego zwierzaka, w jego zachowanie, humory, emocje, ruchy. Zaczynamy od "ty mały nieposluszny gnoju", gdzie z godziny na godzinę nasza więź z tym wirtualnym zwierzaki, jakby to dziwnie niezabrzmialo, nabiera realnych kształtów. Kulminacyjnym momenten jest końcówka przygody, gdzie ludzie reagują zapewne tak, jak Ueda to sobie ułożył w głowie (kto ukończył grę niech sprawdzi jak gracze reaguje na zakończenie) . To jest właśnie największa moc jego gier. Oczywiście niektórzy zagrają, powiedzą fajne lub nie, inni przeżyją tą przygodę.
Oczywiście TLG ma swoje bolączki, np. spadające klatki na zwykłej PS4, ale czy to pierwsza gra z takimi problemami na konsoli? Oczywiście że nie, ale za to jedna z niewielu, która po skończeni zajmuje wyjątkowe miejsce w pamięci gracza, a to znacznie więcej niż wiele innych gier działających w płynnych 60fps.
Polecam, jeszcze jak.