-
Przydałby się jakiś hangar na te czołgi
Przydałby się jakiś hangar na te czołgi
-
Zakupy growe!
A fakt, zapomniałem o istnieniu tej wersji! No nie, tego akurat nie mam... jeszcze Grałem w to kiedyś, to bodaj jakiś spin-off jak na PSP przystało, ale pamiętam że coś mi w nim nie zagrało.
-
Zakupy growe!
Def Jam! Uwielbiam ten tytuł i tylko Xboxowej wersji mi brakowało. Leżakowała już dłuższą chwilę w CeXie aż w końcu się skusiłem, zwłaszcza że na Allegro cenią się dużo drożej. A House of The Dead III to tylko taki bonusik. Lubię czasem kupić coś na Peceta po taniości ;)
-
Zakupy growe!
850zł No ale dla takiego stanu warto było tyle zapłacić ;) Na szczęście na samej płytce jak i w grze juź po angielsku "The Thing"
-
Zakupy growe!
Tak, tak. Wielką, czarną cegłą
-
Zakupy growe!
Przysięgam, nie mam pojęcia skąd to się wzięło! No, ale kurde ładnie się to uchowało przez tyle lat!
-
Na jeden z kanałów na YouTube które oglądam trafił ostatnio tzw. "Playtrough" z gry T
Na jeden z kanałów na YouTube które oglądam trafił ostatnio tzw. "Playtrough" z gry The Getaway. Zainteresowany tymże, postanowiłem samemu spróbować zagrać, wszak obie części tej gry posiadam od bardzo dawna ;) Tym samym dałem się jak na razie wciągnąć! Nie mam pojęcia czy ogram grę w całości, ale póki co mam chrapkę na ten tytuł, więc szanse jakieś są. Słowem o samej grze - The Getaway to gangsterska gra akcji z 2002 roku. Gra powstała w tym "złotym okresie", gdy na fali popularności serii Grand Theft Auto powstawało wiele mniej lub bardziej podobnych gier akcji. The Getaway to jednak tytuł moim zdaniem bliższy wydanej w podobnym czasie Mafii, umieszczony jednakże we współczesnej Wielkiej Brytanii. No właśnie, to co zasługuje na szczególne wyróżnienie to oryginalny sposób na grę. Akcja umieszczona jest w stosunkowo wiernie przeniesionym na konsolę Londynie, a w zasadzie w jego części. Tytuł ten stara się możliwie wiernie oddawać realia tego miejsca, choćby za sprawą "prawdziwych" aut poruszających się po ulicach miasta. Dzięki temu, chyba po raz pierwszy na taką skalę, w grze akcji tego typu przyjdzie nam pokierować wozami, które niektórzy z nas nadal pamiętają nawet z naszych polskich ulic :) Oryginalny jest także sam gameplay. Gra stara się być możliwie realistyczna i filmowa, wobec czego wszystkie cutscenki odgrywają się w czasie rzeczywistym i nie sa się ich pominąć a podczas rozgrywki, na ekranie nie ma nawet typowego HUDa. Aby monitorować stan zdrowia naszego protagonisty należy obserwować jego wygląd i zachowanie. Z kolei w poruszaniu się po Londynie pomoże nam fizyczna mapa dołączona do gry, oraz całkiem ciekawy system kierunkowskazów. Działa to bardzo prosto, ot poruszając się autem włączanie się "migaczy" wskazuje nam w jakim kierunku należy się udać na najbliższym skrzyżowaniu. Światła awaryjne to z kolei znak, że jesteśmy u celu. Prosty, choć czasem być może lekko dezorientujący system który zgrabnie wplata się w rozgrywkę nie zaburzając uczucia "filmowości". The Getaway to też podobno gra trudna. O tym jednak mam nadzieję przekonać się już niebawem na własnej skórze ;)
-
Commodore 64 Zapewne dla niejednego z was jest to już sprzęt "zbyt retro" i w swojej
Commodore 64 Zapewne dla niejednego z was jest to już sprzęt "zbyt retro" i w swojej pierwotnej formie stał się on nieużywalny... Oczywiście nie dla mnie! Ja z czystą, nieskrępowaną przyjemnością zagrywam się na oryginalnym Commodorku, choć nie ukrywam też, że dla wygody zrezygnowałem z nagrywania kaset (bo tylko magnetofon posiadam) i zdecydowałem się na współcześniejsze rozwiązanie w postaci tzw. "flashcarta". Jeden malutki kartridż otworzył mi drogę do niezliczonej ilości gier wśród których wyróżniłbym na przykład "Great Giana Sisters" albo "Krakout" Ale jak to się w ogóle stało, że C64 trafiło pod moje strzechy? Osobiście nie mam żadnych wspomnień z dzieciństwa związanych z tym komputerem, bo to nie ja a mój 14 lat starszy brat dorastał z Commodore. Swoje pierwsze 64 dostałem przypadkiem jakieś 13-14 lat temu. Nie pobawiłem się z nim zbyt długo i traf chciał, że kupił je ode mnie @ping Potem przez lata nie było mi po drodze z tym komputerem i choć po kupnie Amigi myślałem nad zakupem C64 do towarzystwa to nadal brakowało mi do tego motywacji. Aż nagle jeden ze znajonych rzucił hasło, że ma taki sprzęt, który pamięta jego dzieciństwo i chętnie by sprzedał to w dobre ręce. I tak oto kupiłem nie tylko "retro" komputer, ale też niesamowitą kapsułę czasu.
-
A u mnie na tapecie znów San Andreas, tym razem jednak w wydaniu Xboxowym :) Tym raze
A u mnie na tapecie znów San Andreas, tym razem jednak w wydaniu Xboxowym :) Tym razem postanowilem mocniej zanurzyć się w świat gry i zdecydowanie więcej czasu poświęcić na eksplorację świata gry, wykonywanie wszelkich aktywności pobocznych i po prostu "bycie" w San Andreas. Niesamowite jak wiele życia jest w tym ponad 20-letnim świecie. Nie dość, że sam świat jest dosyć spory i różnorodny to jeszcze jest tu mnóstwo sposobów na spędzanie w nim czasu. Na tle poprzednich odsłon sporo się tutaj dzieje, a gdy pod uwagę weźmiemy czasy w jakich ten tytuł powstał i na jakich sprzętach się wówczas ukazał to trudno nie unieść brwi w geście podziwu. Sam pamiętam pierwsze zetknięcie z San Andreas, jakoś w okolicy 2005 roku na PC. To co wywołało na mnie szczególne wrażenie to... możliwość jazdy na rowerze :D Dzisiaj błachostka, ale wówczas każdy o tym gadał. Nikt nie rozpływał się nad niuansami grafiki, a z radością odkrywał co nowego oferuje gra. Ja chyba do dziś nie odkryłem wszystkich tajemnic San Andreas i każda podróż do tego świata jest dla mnie wciąż fascynująca!
-
Tak prezentuje się sterta moich ulubionych gier na pierwszego Xboxa :) Jasne, część z
Tak prezentuje się sterta moich ulubionych gier na pierwszego Xboxa :) Jasne, część z tych gier to gry "konsolowo" multiplatformowe, choć nie brakuje tu gier które wśród konsol szóstej generacji były ekskluzywne dla konsoli Microsoftu lub przynajmniej nie trafiły na najpopularniejszą konsolę tamtego okresu, czyli PlayStation 2. Tutaj chciałbym wyróżnić kilka tytułów: - Half-Life 2 (Może jest to technicznie najgorszy port, ale imponuje sam fakt, że Xbox jako konsola 6 generacji była w stanie go uruchomić.) - Counter-Strike (Jasne, nawet fani CSa pewnie z pogardą patrzą w stronę tej wersji, ale jest to w zasadzie jedyna, wydana fizycznie konsolowa gra tej serii. - Doom 3 wraz z dodatkiem (Ponownie, imponujący pokaz mocy pierwszego Xklocka. Do tego działa moim zdaniem wcale nienajgorzej, a przynajmniej podstawowa 3jka którą miałem przyjemność ograć w tej formie.) - Neighbours From Hell (Gra która przez lata kojarzyła mi się wyłącznie z PCtem. Ot prosty tytuł który bawi mnie po dziś dzień. Wyszła również na GameCube, ale z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu nie ukazała się na PS2.) - NFS Hot Pursuit 2 (Hot Pursuit 2 to zdecydowanie jedna z moich ulubionych odsłon całej serii. Wersję Xboxową wyróżniam jako tą lepszą od PS2jkowej, która jako jedyna znacznie odstawała od pozostałych, a która z nie do końca zrozumiałego dla mnie powodu jest dziś gloryfikowana. Mi zdecydowanie bardziej leży wersja PC/GC/Xbox i to właśnie na Xpudle wracam do niej co roku.) - Dead or Alive 3 (Gra która przez długi czas czekała u mnie na swój moment. Gdy wreszcie postanowiłem ją poznać bliżej, sprawiła że zainteresowałem się całą serią, nie tylko na Xboxie. Generalnie to świetna bijatyka z naprawdę imponującą oprawą.) Cała reszta to w zasadzie powtórka z innych platform, ale wśród 6 generacji konsol, to właśnie na Xboxie wypadają one najlepiej. GTA III i VC były nawet graficznie lepsze od oryginalnych wydań pecetowych, które na tle Xboxa moim zdaniem bronić się mogły najwyżej wyższą dostępną rozdzielczością. I choć po latach to na PC można wycisnąć z tych gier więcej, to nie można odmówić ich Xboxowym wersjom, że w swoich czasach mogły imponować.
-
Świnta świnta i po świntach jak to mawia klasyk A u mnie jak co roku w tym czasie, pi
Świnta świnta i po świntach jak to mawia klasyk A u mnie jak co roku w tym czasie, pierwszy Xbox na tapecie ;)
-
Jak okres swiateczno-noworoczny, to koniecznie Max Payne!
Jak okres swiateczno-noworoczny, to koniecznie Max Payne!
-
A dziś dalsze przygody w Hogwarcie, czyli chyba jedyny Harry Potter który mnie napraw
A dziś dalsze przygody w Hogwarcie, czyli chyba jedyny Harry Potter który mnie naprawdę wciągnął i do którego wracam z przyjemnością :D
-
A dziś kontynuacja zaczętego wczoraj MGS Początek drugiej płyty więc już z górki
A dziś kontynuacja zaczętego wczoraj MGS Początek drugiej płyty więc już z górki
-
HC ROOM'y
Drobna aktualizacja Retro Kącika 😀 Aktualnie na tym stanowisku podpięte są: Amiga, NES, SNES, GC, PSX, PS2, PS3, Xbox Classic i Xbox 360 Zrobiło się całkiem przytulnie i wygodnie, bowiem w końcu ograniczyłem zabawę w przepinanie konsol do minimum. Aaa no i choineczka zawitała do gralni