A mi z kolei fragmenty z
Ogólnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Gotów byłem bardziej na kolejny walking sim by Bloober, a wyszedł z tego... no właśnie - ni to walking sim, ni to staroszkolna przygodówka w stylu Syberii czy innego Still Life. Coś pomiędzy. Inspiracje Cichym Wzgórzem są więcej niż oczywiste, choć z kolei ciężki klimat jak najbardziej jest tu obecny i robi on niesamowicie, ale według mnie gra nawet nie próbuje być horrorem. Do ideału (czyt. współczesnego Silent Hilla pełną gębą) zabrakło mi pójścia bardziej w stronę survival horroru - dorzucić jakikolwiek combat system, może pomniejszych przeciwników, przedmioty leczące... generalnie cokolwiek, co wzmogłoby poczucie zagrożenia, bo po prostu niemalże w ogóle go tu nie ma.
Karny kutas należy się też za dość macosze potraktowanie kwestii polskiej wersji językowej. Już pal licho dubbing, wiadomo że to koszta, które być może warto było lepiej ulokować w czymś innym, ale te wszystkie czytadła które podnosimy, tabliczki, plakaty... Z jakiej paki są w języku Szekspira? Bardzo długo zupełnie wybijało mnie to z klimatu, uniemożliwiając głębsze zanurzenie się w opowieści. A było się w czym zanurzać, od pewnego momentu fabuła wessała i nie puściła już do samej konćówki, która nota bene troszkę rozczarowała. Podobnie, jak niektórzy przedmówcy, spodziewałem się tu nieco mocniejszego akcentu.
Reasumując: Niespodziewanie solidny hołd dla horrorów z ery PS2, z Silent Hillem na czele. Rozwinąć jeszcze bardziej gameplay, popracować nad optymalizacją, bo obecnie to to niemalże pali nawet najmocniejsze komputery, a nie widzę ku temu uzasadnienia... i będzie sztos.
A tak to tylko solidne 8/10 ode mnie
PS: Pan Yamaoka dowiózł OST zgodnie z oczekiwaniami. A nawet ponad nie