Gram sobie właśnie w Before the Storm, na razie gdzieś połowa drugiego epizodu. No i, kurde, mam zgrzyt - z jednej strony bez bohaterki z supermocą rodem z jakiejś chińskiej bajki historia wydaje się być bardziej osadzona w rzeczywistości, co jest dla mnie plusem, ale z drugiej strony bez tego aspektu zostaje czysta teen drama do kwadratu. Chloe bywa swoim elo-buntowniczym zachowaniem tak w(pipi)ająca, że naprawdę ciężko jej jakkolwiek kibicować, nawet gdy dokonuję wyborów, tak by maksymalnie polubowna była.
To tylko na PC, czy też zdarzają Wam się nieco przycięte na końcu linie dialogowe, najczęściej ostanie słowo w co którymś zdaniu? Trochę jakby dźwięk nie nadążał za animacją, ale gra trzyma betonowe 60fps. W podstawce takiego czegoś nie doświadczyłem.