Skocz do zawartości

Manifesto

Użytkownicy
  • Postów

    87
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Manifesto

  1. Ja również jakiś czas temu ukończyłem grę. Wyśmienity tytuł, który zapamiętam na długo i do którego na 100 % kiedyś wrócę. Gra zachęciła mnie do przyszłorocznego kupna PSP i poznania pozostałych części sagi (póki co zaliczyłem VI, VIII i "zerową" Origins) Ja miałem 100 % odkrytej mapy, 100 % treasure chest i 100 % harvest. Do tego 77 % trofeów zdobytych (choć podczas gry kompletnie nie zwracałem na nie uwagi) Do platyny trzeba ukończyć grę na poziomie trudności wyższym niż hard (a na takim właśnie grałem, co polecam, normal jest banalnie prosty).
  2. Ja osobiście nigdy nie kieruję się recenzjami przy wyborze gier, patrząc na to jak niskie oceny dostała choćby Tears to Tiara II (która dla mnie jest grą na co najmniej 8/10, a sam dałbym nawet 8,5) i porównując to z moimi odczuciami często łapię się na tym, że chyba mam inny gust od wielu recenzentów ;) Wolę sam wyrobić sobie zdanie i tak też zrobiłem przed rozgrywką w YS VIII, nie czytałem żadnych recenzji, a serwisy typu metarcitic odwiedzam sporadycznie. Niemniej dobrze wiedzieć, że gra została doceniona przez recenzentów. Podobnie było z Trails of Cold Steel. Tym bardziej więc dziwię się, że jest tak słaby odzew na tym forum jeśli chodzi o najlepsze gry Falcomu, który jak na tak małe studio (bardziej przypominające ekipy tworzące gry indie) potrafi czynić "cuda".
  3. Patrząc na to, jak nikły jest na tym forum odzew dotyczący gier Nipon Falcom, mocno ryzykuję (pustką) tworząc ten temat. Ale cóż poradzić skoro dotyczy od jednej z najlepszych gier w jakie grałem w tym roku? YS VIII: Lacrimosa of Dana polega na eksploracji olbrzymiej wyspy, otwarty świat podzielony na strefy (poprzedzone krótkimi loadingami, kto grał w Trails of Cold Steel będzie jak w domu), na której główny bohater - Adol znalazł się po utonięciu statku pasażerskiego. Zwiedzamy wyspę, rozbudowujemy wioskę, wzmacniamy jej ochronę, bronimy jej przed atakami bestii, łowimy ryby, zbieramy przepisy kulinarne, wykonujemy sidequesty, wszystko to co rasowe jRPG winno mieć w standardzie ;) Odnajdując kolejnych rozbitków przyłączamy ich do naszej ekipy, dzięki czemu usuwamy przeszkody terenowe i kolejne połacie wyspy stają przed nami otworem. YS VIII ma najlepszą fabułę w historii serii i jak na action-RPG ta historia jest IMO bardzo dobra. Oczywiście nie dorównuje Trails of Cold Steel, ale mamy do czynienia z action-RPG, które nastawione jest na akcję. Mnie zauroczyła muzyka (jest nawet przerobiony kawałek z ToCS), niezwykle klimatyczna. Graficznie wygląda to jak gra z PS3 co mnie absolutnie nie przeszkadza, bowiem pastelowa paleta barw cholernie mi się podoba. Na PS4 Pro gra działa wyśmienicie w stałych 60 klatkach (wersja na Vitę w 30). Całość ma specyficzny klimat, czuć, że to produkt stworzony przez ludzi odpowiedzialnych za Sen No Kiseki (ToCS). Gameplay wciąga straszliwie, miód wylewa się z ekranu, nie chce się odchodzić od konsoli. Wszystko tutaj jest na wysokim poziomie, każdy element gry jest świetnie pomyślany i dopracowany. 32 godziny gry za mną, wracam do konsoli! edit: ps. jeśli ktoś chce zacząć rozgrywkę (o ile kupi grę, u nas w kraju wersja na PS4 to wcale nie prosta sprawa, na Allegro pustki łem jedną z ostatnich sztuk w sklepie Game Over), polecam grać od razu na hardzie, nawet na tym poziomie trudności nie ma jakoś szczególnie ciężko, choć niektóre walki mogą dać w kość, ze względu na zbyt mały level postaci (czasem trzeba minimalnie pogrindować). Za to walki z bossami są dość łatwe, a na pewno znacznie prostsze niż w takim YS: Origin. Jeśli ktoś chce zaznajomić się z serią YS, polecam powyższą grę, nie zawiedziecie się. Seria YS jest niszowa, ale naprawdę warta uwagi. Sporo jej części ukazało się na PSP (rimejki części 1-3 oraz pełnoprawne odsłony VI i VII), na PS4 i Vicie mamy póki co możliwość ogrania części VIII oraz "zerowej" odsłony YS: Origin. Polecam, bo uniwersum YS to cholernie ciekawe doświadczenie.
  4. Manifesto

    Danganronpa 3

    Wczoraj ukończyłem D V3. Naprawdę nie wiem co myśleć o końcówce. Z jednej strony zbierałem szczękę z podłogi, z drugiej to wszystko wydało mi się cholernie smutne, niespodziewane i po prostu szalone. Nie mogę odmówić twórcom odwagi, poszli va banque i czy podążyli w odpowiednim kierunku należy ocenić samemu. Czy jest to najlepsza część serii? Pod kątem wielu elementów zdecydowanie, ma świetnie wykreowane postacie, znakomitą fabułę, znakomicie pomyślane morderstwa/śledztwa/procesy, chyba najlepiej dopracowane mini gry z całej serii. Sam już nie wiem, musiałbym się solidnie zastanowić, aby jasno określić się czy V3 przebiła w moim mniemaniu jedynkę. Obiektywnie rzecz biorąc pod wieloma względami jest od niej lepsza. Na koniec chcę napisać że Danganronpa to seria, która odcisnęła we mnie jakieś piętno. Ta gra ma w sobie coś szalonego, coś szokującego, ale też coś cholernie mądrego życiowo.
  5. Manifesto

    Danganronpa 3

    Wyszedł już patch, który naprawił ten błąd. Na PC występował również, ale to dobrze, że udało Ci się go uniknąć ;) Co mogę napisać? Po dwóch chapterach stwierdzam, że ta gra bardziej trafiła w mój gust niż Danganronpa 2. Ma mroczniejszy klimat, ciekawsze i mniej groteskowe postacie, a twist fabularny jaki zaserwowali nam twórcy pod koniec pierwszego procesu był jednym z najbardziej zaskakujących w serii. Jest świetnie, gram dalej.
  6. Manifesto

    Danganronpa 3

    Gram na PS4 i jestem po pierwszym procesie. Szczęka z podłogi, nie spodziewałem się, że twórcy zaserwują nam takie rozwiązanie pierwszego morderstwa. Czapki z głów. Niestety gra jest zabugowana, a konkretnie chodzi o sprawę czarnego ekranu w przypadku zasejwowania podczas procesu. Gdy załadujemy sejwa z procesem to nie da się dalej grać. Problem ten dotyczy podobno wszystkich wersji gry. Czy u Was to występuje? Bo u mnie niestety tak. Całe szczęście, że nie dotyczy to innych fragmentów rozgrywki.
  7. Manifesto

    Dragon's Crown Pro

    Dokładnie, przepraszam za zamieszanie ;)
  8. Manifesto

    Dragon's Crown Pro

    Mam pytanie, średnio przepadam za grami z otwartym światem (jeśli już to lubię pół-otwarty świat podzielony na sekcje jak w Final Fantasy XII czy Trails of Cold Steel). Czy ta gra oferuje jakieś olbrzymie przestrzenie? Cena remastera jest zachęcająca, nie wiem jednak czy po nią sięgnąć, bo nie uśmiecha mi się biegać godzinami po olbrzymich, otwartych terenach nabijając expa.
  9. Manifesto

    Danganronpa 3

    Jeszcze tylko 9 dni. Paczka zawierająca Danganronpę V3 i YS VIII: Lacrimosa of Dana jest jedną z najbardziej oczekiwanych przeze mnie przesyłek w tym roku. Oczywiście obie zamówiłem w wersji na PS4, bo Vity nie posiadam. Czekamy :)
  10. Odkopuję temat bowiem od kilkunastu dni zagrywam się ostro w Tears of Tiara II. Jako miłośnik jRPG i visual novel dostałem dwa w jednym i gra z miejsca trafiła w mój gust. Historia obleganej przez imperium Rzymskie Hiszpanii ma potencjał i trzyma przy konsoli. Dialogów jest tutaj mnóstwo, w ciągu pierwszej połowy gry czasem faktycznie czytania było na godzinę. Jednak później jest tego zdecydowanie mniej, w okolicy 20 bitwy gra się w miarę płynnie. Sam system taktyczny może się podobać, gram na normalu i każdą bitwę obowiązkowo kończę zdobyciem wszystkich bonusów, dodatkowo starając się zdobywać rangę "S" (co w niektórych bitwach nie jest proste). Duży plus za pomysły dotyczące celów misji, tutaj rzadko kiedy mamy po prostu wykończyć wszystkich przeciwników. Walki z bossami dają radę, trzeba często kombinować i próbować różne warianty, w czym pomaga opcja "rewind". Co mnie bardzo cieszy, grindowanie w prze ograniczone jest do minimum, można to robić do woli, ale nie ma takiej potrzeby, wystarczy co parę misji stoczyć ze dwie, trzy walki w celu zebrania surowców potrzebnych do craftingu broni. Fabuła jest świetna, oferująca sporo emocji i po prostu logiczna. Muzyka nastrojowa i na poziomie. Gra mnie wciągnęła po uszy. Polecam, jeśli ktoś lubi dużo czytać :)
  11. Wreszcie oficjalny trailer. Czekam niecierpliwie, uwielbiam tą serię i dla mnie to obecnie najbardziej oczekiwany jRPG. Za parę dni japońska premiera. Realna data premiery trzeciej części gry w USA/Europie to zapewne III kwartał 2018 roku. Prędzej bym się nie spodziewał, bo Falcom nie śpieszy się z lokalizacją swoich gier. Cóż, to małe studio, ale tworzy świetne tytuły, polecam również zwrócić uwagę na inną serię tej ekipy - YS. Lacrimosa of Dana wychodzi już za tydzień. Będzie w co grać w październiku razem z Danganronpa V3 :) Mnie się marzy wydanie w wersji fizycznej wszystkich trzech części Trails in the Sky. Obojętnie na jaki system. Dla takiej kompilacji kupiłbym nawet Vitę, której do tej pory unikałem (średnio lubię handheldy, a póki co wystarczy mi 3DS).
  12. Ja załapałem się na edycję Króla w Ultimie za 599 zł. Pocieszam się tym, że na PS4 w tym roku nie kupię już za wiele gier (obowiązkowo YS VIII: Lacrimosa of Dana, Danganronpa V3, Tokyo Xanadu i remaster serii .//hack, nie wiem co z Call of Cthulhu, ale mam nadzieję, że też wyjdzie w tym roku), dlatego będę miał fundusze na edycje króla. Co do samej walki, trudno powiedzieć jak to wyjdzie w praktyce. Sam wolę gry z turowym systemem walki, ale na zaprezentowanych trailerach wygląda to naprawdę nieźle. Do tego te bitwy taktyczne a'la RTS, zawsze to jakieś urozmaicenie. System walki z jedynki średnio przypadł mi do gustu, dlatego nie jestem jakoś szczególnie zawiedziony jego modyfikacją. Zobaczymy, ja jestem dobrej myśli, ta gra interesuje mnie bardziej niż Dragon Quest XI. Zaraz po Trails of Cold Steel III to najbardziej oczekiwana przeze mnie gra jRPG.
  13. Przybij piątkę Suavek. Mam identyczne zdanie o FF X i XII. Dziesiątka mnie cholernie denerwowała swoim systemem, ciągłymi losowymi walkami, nieciekawym doborem postaci (jeden Auron wiosny nie czyni) oraz ckliwą do bólu historią (scena w jeziorze...litości ) FF XII na PS4 przejdę ponownie, gdyż nigdy nie miałem do czynienia z wersją International Zodiac Job System, No i może tym razem będę miał na tyle motywacji, że uda mi się zaliczyć wszystkie hunty. Steelbook już rozpakowany, teraz czekam na chwilę wolnego czasu aby w końcu zanurzyć się w świat Ivalice.
  14. Ja również wolę grać na konsolach stacjonarnych niż na handheldach. Zresztą nie mam Vity, w tej generacji wybrałem 3DSa i dobrze na tym wyszedłem. Coraz więcej gier z Vity wydawanych jest na PS4, więc nie narzekam. Po premierach Danganronpy i Zero Escape na PS4 (również sequeli tych gier, które ukażą się niedługo) moja motywacja do zakupu Vity spadła niemal do zera, A Danganronpa na PS4 wygląda zadziwiająco dobrze. Masz dużą czcionkę, nie nadwyrężasz karku i grasz komfortowo. Oczywiście grafika jest ascetyczna, ale to nie o nią chodzi w visualkach. Z tego co czytałem gra na PS4 chodzi płynniej niż na Vicie (60 FPS).
  15. Właśnie gram w Danganronpę 2 na PS4. Początkowo również nie byłem zachwycony zmianą klimatu jaką zaserwowali nam twórcy, ale im dalej w las tym lepiej. Podział na wyspy daje mnóstwo możliwości, lokacje są o wiele bardziej urozmaicone niż w jedynce, podobnie jak śledztwa i procesy. Jak ktoś tutaj wspomniał - w jedynce pierwsze morderstwo było oczywiste, w dwójce bardzo trudno jest cokolwiek przewidzieć, twórcy zaskakują nas na każdym kroku. Wczoraj ukończyłem chapter II i gram dalej. Dopiero co odkrywam visuale, zacząłem od Steins Gate, ale do tej gry muszę zrobić drugie podejście, bo zagrałem w nią w nieodpowiednim momencie. Danganronpa bardziej przypadła mi do gustu, gameplay jest tutaj znaczący (w SG go praktycznie nie ma), a sama fabuła wciąga. W dwójce brakuje mi póki co tak świetnej postaci jak Kyoko Kirigiri z cz. I (to jej szepnięcie do ucha w pewnym momencie gry sprawiło że aż przeszły mnie ciarki), a postacie wydają mi się o wiele bardziej groteskowe (Sakura z jedynki to przy nich pikuś).
  16. Dla mnie Square jako twórcy skończyli się już dawno temu. Co innego jako wydawcy, mają na swoim koncie kilka świetnych tytułów z czasów ery PS2 i późniejszych. Tri-Ace, które tworzyło jedne z moich ulubionych gier na PSX (Valkyrie Profile, Star Ocean 2) dało radę również na PS2, natomiast ludzie od Kwadratowych już na tej konsoli się nie popisali. Zresztą już za czasów PSX w Square dochodziło do dziwnych praktyk (olewanie świetnego Xenogears poprzez brak wsparcia dla jego twórców skutkowało niemałym skrzywdzeniem tej gry na 2 CD). Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, od czasów PS2 synonimem głównego wydawcy jRPG jest dla mnie Atlus, który, choć trochę się ostatnio "pogubił", to dzięki Personie 5 wynagrodził to graczom z nawiązką. Wg mnie to ten sam poziom. Fabuła TLS, podobnie jak w FF XII to przeciętniak, choć początkowo ma zadatki na coś lepszego to w konsekwencji nieco zawodzi. Systemowo obie gry mają swoje wady i zalety, natomiast TLS to gra nieporównywalnie krótsza od FF XII. Nie uważam, aby TLS było lepszą grą od FF XII, ale każdy ma swoje zdanie.
  17. Z tego co wiem na Vicie ta gra ma solidne spadki animacji. Na PS3 zdarzyło się to tylko w jednej lokacji. Nie wiem czemu tak mało ludzi grało w ten wyśmienity tytuł, moim zdaniem to jeden z najlepszych jRPG od lat, absolutne top 5 od czasu końca złotej ery jRPG (czyli zmierzchu PS2). Fabularny majstersztyk, systemowy gigant, znakomity tytuł, które trzeba poznać. Czekam na trójeczkę.
  18. Manifesto

    Persona 5

    Cudowna gra. 120 godzin, 11 confidantów na maxa, 69 % kompedium skompletowane, Ann jako moja miłość. Gra wzbudza ogromne emocje, mimo licznych kontrowersji fabularnych (jak to cała seria SMT ma w zwyczaju) potrafi spowodować opad szczęki, to jedna z tych gier, o których myśli się na długo po ich ukończeniu. Ta gra we mnie zostanie na bardzo długo, cholera to jeden z nielicznych tytułów, które mam ochotę ograć ponownie natychmiast po jego ukończeniu. Jedyną łyżką dziegciu jest ostatni boss, a raczej poziom jego trudności. Ubiłem go przy pierwszym podejściu (grałem na hardzie, jak we wszystkie poprzednie Persony). Jest nawet łatwiejszy od kulkowatego kloca z czwórki, a do Nyxa z trójki, który potrafił napsuć mi krwi to nawet się nie umywa. Cóż, pozostaje NG+ i nadzieja na to, że dodatkowy, ukryty boss (chyba jest taki w tej części?) będzie stanowił jakieś tam wyzwanie. Choć patrząc na poziom trudności ostatniego bossa... Jedna z najlepszych gier w jakie grałem w życiu. Choć wśród Person jest u mnie na miejscu drugim, numerem jeden wciąż pozostaje Persona 2: Eternal Punishment na PS1. Ale Persona 5 zajmuje zaszczytne drugie miejsce.
  19. Manifesto

    Persona 5

    Ja akurat wolę wchodzić do Mementos na bieżąco. Wystarczy że mam dwa requesty. Wybieram deszczową pogodę i dzięki temu są spore szanse na znalezienie tam wartościowych przedmiotów. Najlepiej zagadać z wróżką w dzielnicy Czerwionych Latarni, przez co wzrasta kasa przy eksploracji. Dodatkowo podczas mocnego deszczu możemy często natknąć się w Mementos na Treasure Demony. Nawet jeśli ich nie potrzebujemy to ich załatwienie daje dużo expa i kasy. Co do reszty się zgadzam. Sam żałuje, że trochę szybciej nie kupiłem od Pani Doktor akcesoriów uzupełniających SP. No ale dzięki temu że poczekałem mam na nie zniżkę ;) A co do social linków, uważam, że równomierne rozwijanie każdego z nich jest lepszą metodą niż skupianie się na wymaksowaniu kilku przy jednoczesnym zaniedbywaniu pozostałych, ale każdy ma własne metody :) Sam gram na hardzie i jest trudniej niż w Personie 4, a porównywalnie do FESa. Tylko bitwy w Mementos mogłoby być trudniejsze, bo póki co pykam ten dungeon bez większych problemów. Mimo wszystko moim ulubionym opcjonalnym dungeonem w SMT pozostaje Labirynth of Amala (kultowa lokacja).
  20. Manifesto

    Persona 5

    Podobnie jak w Personie 4, przykładowo (z moich obserwacji): - studiowanie w deszczu zwiększa wiedzę szybciej, dodatkowo gdy studiujemy w bibliotece wraz z wiedzą wzrasta nam odwaga; - kąpiąc się w łażni w niektóre dni (nie pamiętam dokłądnie w które, rzadko z niej korzystam) szybciej zwiększa nam się urok; - spotykając się z lekarką w jej klinice, prócz social linku wzrasta nam odwaga; Podobnych social linków jest więcej; - zanim zaczniesz chodzić do kina przeczytaj książkę na temat kinematografii, statsy po obejrzeniu filmów szybciej rosną, zresztą posiadanie odpowiedniej ilości książek i broszur to mus gdy jedziemy metrem i mamy zaklepane miejsce do siedzenia - Odwiedź fast food z Big Burgerem, za każdym razem gdy Odwaga osiągnie nowy poziom, nawet po nieudanej próbie skonsumowania tego świństwa rośnie od razu kilka statsów; - Podlewaj roślinkę w pokoju od czasu do czasu, nie zabiera to czasu, a rośnie uprzejmość. Polecam również rekrutować Cienie gdy same nawiążą do rozmów, wtedy nie trzeba odpowiadać na ich dziwaczne, czasem kuriozalne pytania ;) 50 godzin za mną, genialna gra. Mnie akurat cieszy powrót rozmów z Cieniami, uwielbiam ten patent i za nim tęskniłem.
  21. Manifesto

    Persona 5

    Ja również nie narzekam na angielski dubbing (aczkolwiek możliwe, że ściągnę DLC z oryginalnym) czekanie do premiery nie wchodziło w moim przypadku w grę, do czwartku mam zaległy urlop i pewnie stuknę do tego czasu z 50 godzin. Póki co mam 30 i jestem zachwycony tą produkcją, to małe dzieło sztuki! Póki co mój ulubiony fragment gry: Ciekawe co będzie dalej.
  22. Manifesto

    Persona 5

    Tak, to wersja wydana tylko na Vitę. Aby pograć w stacjonarną czwórkę musisz kupić wersję na PS2.
  23. Manifesto

    Persona 5

    Główny bohater w P4 i tak nie zamoczył*, więc co za różnica? ;) A gadać wolałem z Chie, była sympatyczniejsza i jako kumpela sprawdzała się lepiej od lalkowatej Yukiko.
  24. Manifesto

    Persona 5

    Ja tam wolałem uśmiechać się do Chie :) Fajnie, że twórcy pomyśleli nawet o takich szczegółach jak restart walki po tym jak ubije nas boss (na hardzie to sprawa normalna) i możliwości "skipowania" animacji. W Personie 3 i 4 było to upierdliwe, czasem wręcz wkurzające.
  25. Manifesto

    Persona 5

    Ja również wolę oryginalny dubbing, ale angielski mi jakoś bardzo nie przeszkadza. W takim Trails of Cold Steel angielski dubbing jest wyśmienity i grało mi się prześwietnie. W Personie 5 jest gorszej niż w poprzednich częściach, ale IMO tragedii nie ma. Czekać z graniem przez to nie miałem zamiaru, tym bardziej, że mam teraz kilka dni wolnego, co właśnie chcę wykorzystać na ogrywanie tego wyśmienitego tytułu. Po 10 godzinach grania na hardzie mogę śmiało napisać, że gra potrafi miejscami dać w kość. Na początku wydawało mi się, że jest łatwiej niż w Personie 4, ale teraz tak nie uważam :) Sama rozgrywka jest OK. W zasadzie schemat gry nie zmienił się od czasu Persony 3 - wciąż mamy określony czas na wykonanie jakiegoś zadania, w międzyczasie spędzamy dni na rozmowach/eksploracji miasta (w porównaniu do poprzedników lokacje są ogromne) i zawieraniu social linków (które tym razem się inaczej nazywają). Ktoś pytał o fuzje Person, tym razem zmieniono nieco ten system pozwalając wybierać skille, które mają przejść na nową Personę po fuzji. Mnie gra cholernie się podoba, elementy "skradankowe" urozmaicają rozgrywkę, a sam gameplay, choć od lat pozostaje ten sam, ponownie wciągnął mnie po same uszy. Na taką Personę czekałem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...