Skocz do zawartości


Ptaszor

Użytkownicy
  • Zawartość

    35
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

2 Neutralna

Informacje o profilu

  • Płeć:
    nie powiem

Ostatnie wizyty

101 wyświetleń profilu
  1. NETFLIX

    To Gonciarz ma dziewczynę?
  2. Cyberpunk 2077

    Jeśli szykują demo, to crunch musi być w nich silny.
  3. Prognoza na rok 2018 w gierkach wideo

    Nie będzie można skakać, kwadrat będzie przypisany do ciosów syna, a raz rzucony topór będzie się przywoływać po ponownym wciśnięciu przycisku. Duży nacisk na walkę wręcz - np. Szał Sparty leci bez broni. Wygląda to świetnie, zobaczymy, czy dowiozą. Jeśli ktoś ma wolny cały dzień, to w temacie podsumowań i prognoz polecam Przegranych. Oprócz ciekawych gości dużo ekskluzywnych zapowiedzi od samych dewów, np. że Superhoci pracują nad czymś nowym, rewolucyjnym na VR, itp. https://www.youtube.com/watch?v=K8EVxpH2ij0 https://www.youtube.com/watch?v=CKEu909oCbo
  4. Przeczytałem i polecam!

    Yeap, odkąd Twardoch mi się przejadł, Płaza to moja nowa miłość.
  5. TRANSFERY

    Nie zapominajmy o De Gei.
  6. Ostatnio widziałem/widziałam...

    Jest taka jedna strona. Poza tym rozpoczął się sezon na screenery.
  7. Gwiezdne Wojny, Epizod 8: Ostatni Jedi

    Przekupione. Na 100%.
  8. Przeczytałem i polecam!

    Mistrz oszczędnego operowania słowem i zdań-petard. Obcuję z jego twórczością parę ładnych lat i powoli zaczynam czuć zmęczenie, ale na pewno warto samemu się przekonać. Od jakiegoś czasu Orbit zaliczył skręt w stronę głównego nurtu, rezygnując całkowicie z elementów fantastyki w swoich książkach. Ostatnie "fantastyczne" dzieło to bodajże "Szczęśliwa ziemia", choć i tam tylko w ramach wielkiej metafory. W tym obyczajowym okresie najlepsza jest "Inna dusza", częściowo oparta na aktach sądowych historia zabójstwa. Reszta jest dość specyficzna, zwłaszcza okres fantastyczny. Spróbuj z tą duszą, zobacz, czy podejdzie ci jego styl. Wtedy można zacząć zbiór opowiadań z dreszczykiem "Wigilijne psy" - lata 90-te, dzieci palące gołębie na chodniku, nikt tak nie potrafi uchwycić tego klimatu, choć Orbit to dziecko poprzedniej dekady. "Horror show" nie polecam na początek. Eksperymenty z historią (Nadchodzi, Widma) dla wytrwałych. Zdecydowanie moje ulubione teksty Orbita to cykl o komisarzu Ence i księdzu Gilu, rozwiązujących nadprzyrodzone zagadki w czasach PRL. Są dwie książki i zbiór opowiadań publikowanych jeszcze w SFFiH (od niego można zacząć), jeśli znajdziesz, to polecam. Mnóstwo nawiązań do klasyki horroru i jeszcze świetny styl. Szkoda, że nie zanosi się na kontynuację. Pisali to razem z Jarosławem Urbaniukiem, ale ten od lat nic nie stworzył, a Orbit stwierdził, że już więcej nic w konwencji fantastycznej nie napisze.
  9. Wasze komiksy

    Lista kilku historyjek z nowego tomu: Ostatni z klanu McKwaczów, Władca Missisipi, Kwoboj z Badladów, Właściciel miedzianego wzgórza, Nowy pan na zamku, Postrach Transwalu, Gość z krainy snów, Król Klondike, Miliarder z ponurych wzgórz, Najeźdźca z Kaczogrodu, Kapitalistya z Kalisoty, Najbogatszy kaczor świata, Kowboj kapitanem, Stróż prawa z Pizen Bluff, Więzień doliny białej śmierci, Dwa serca w Jukonie, Spryciarz z Panamy, Ostatnia podróż do Dawson, Czy to jawa, czy sen? Nie ma tylko "Pierwszej Dziesięciocentówki". Są za to komentarze Don Rosy, zdjęcia z epoki, okładki dla każdej z historii, dedykacje DUCK, a nawet drzewo genealogiczne. Wszystko w twardej okładce w przeciwieństwie do zeszytów, których jakość pozostawiała dużo do życzenia (ciężko było ustrzelić niepomięte egzemplarze w rozsądnej cenie). Za tłumaczenie odpowiada Jacek Drewnowski i ja do niego nie mam zastrzeżeń od lat, ale nie mam jak porównać, czy nowe wydanie zostało pod tym względem modyfikowane z tym z 2010 roku, bo pozbyłem się kilku zeszytów w tamtym roku.
  10. Gwiezdne Wojny, Epizod 8: Ostatni Jedi

    Ok, ale w temacie jest napisane [spoilery] - może przemianować to na [spoilery z ep 8]? @Canaris Dont care, mogą wciskać wątki gejowskie i inne postępowe, byle się kupy trzymało. Finn rzeczywiście w tym filmie nie był potrzebny, ale jego historia ma początek, środek i koniec. Lepsze to niż wrzucanie różnych postaci do scen w "Powrocie Jedi", bo akurat musieli przeczekać, aż Luke skończy z Imperatorem. Wątek z kasynem rzeczywiście byłby lepszy, gdyby skupili się na szukaniu tego cholernego hakera, a nie uwalnianiu wielbłądów. Morał był całkiem niezły, skoro nie tylko Imperium kupuje broń.
  11. Cinema news

    Zawsze mogą zrobić coś nowego, po co wracać do Obcych? Mieliśmy ze trzy dobre części, Giger nie żyje, Scott zdziadział, a samej literatury SF czekającej na ekranizację są tony.
  12. Prognoza na rok 2018 w gierkach wideo

    Większość państw stwierdzi, że lootboksy nie są przestępstwem. Fifa przejdzie na model gry-usługi z rocznymi aktualizacjami. Hasłem Microsoftu na E3 będzie "granie dla samej gry". Z Playstation pod koniec roku przecieknie nowa konsola. VR będzie stopniowo umierał aż zostanie tylko Sony.
  13. Fast food

    Ser tylko na czubku. Następnym razem daj tylko czarne oliwki u "podstawy" i cienkie paski papryki wijące się wokół "trzonu".
  14. Gwiezdne Wojny, Epizod 8: Ostatni Jedi

    Czarny plus azjatka - ja nie mam nic przeciwko, w końcu to galaktyka far far away. Ja się pytam: gdzie są inne rasy? Czy tylko ludzie są wystarczająco kompetentni?!? Stop dyskryminacji Twi'lek! Mua Niab z żałosnym epizodem. Żądam równych płac dla męskich Snivvianów i już od prequeli nie potrafię przeboleć stereotypowego przedstawienia Devaronianów jako kosmicznych diabłów. Prequele były lepsze, bo jeden z bohaterów był Gunganem. A także: które wątki były pourywane? Każda z ważniejszych postaci dostała własną historyjkę. Prędzej chodzi ci o zamknięcie większości wątków z TFA, ale wtedy zostajemy z pytaniem: co dalej? Jak to się może potoczyć, skoro tak niewiele zostało do wyjaśnienia.
  15. Ostatnio widziałem/widziałam...

    Battle Royale Okazuje się, że problem bezrobocia, krnąbrnej młodzieży i kraju pogrążającego się chaosie można rozwiązać przy pomocy jednej ustawy. Zsyła ona losowo wybraną klasę z liceum na wyspę i każe im się wyrżnąć nawzajem. Tak jakby dziecko, które zabiło wszystkich swoich przyjaciół wyszło z takiego doświadczenia silniejsze, patrz: film Tylko jeden z 2011 roku. I tylko Japończycy mogli wpaść na tak durny pomysł. W 9 przypadkach na 10 wyszłaby z tego farsa. Całe szczęście twórcy zaczęli bawić się koncepcją, komplikując relacje między członkami klasy, wrzucili różne archetypy postaci (jedna mała klasa, a przekrój całego społeczeństwa), retrospekcje oraz wtórującą rzezi popularną muzykę klasyczną. Mając w pamięci japońską aktorską emfazę i dużo przemocy, choć to jeszcze nie gore (szkoda), można się świetnie bawić, bo tempo rośnie od pierwszych minut i strzelaniny są rzeczywiście emocjonujące, bo właściwie nie wiadomo kto i kiedy zginie. Nie widziałem i nie czytałem Igrzysk Śmierci, ale pewnie Amerykańce zepsuliby brutalną wymowę filmu, każąc swoim uczestnikom zrywać łańcuchy czy niszczyć system, itp. tutaj niestety też nie jest idealnie, być może ktoś opowie tę historię lepiej. Biorąc pod uwagę popularność pewnej gry na P stanie się to raczej prędzej niż później. 7/10 Brawl in Cell Block 99 Gatunkowy kolaż, ale niepozbawiony pretensjonalności, zwłaszcza z początku, kiedy jednak więcej jest dialogu i tam Vince Vaughn sprawiał wrażenie, jakby nie do końca był tym twardzielem bez wyrazu twarzy i po prostu deklamował scenariusz. Czy on rzeczywiście przeszedł metamorfozę fizyczną? Jest duży i łysy i tyle, jakoś (z początku podkreślam) mnie specjalnie nie przerażał. I szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałem czego się spodziewać po obejrzeniu pierwszej części filmu, bo wtedy jeszcze nie widziałem "Bone Tomahawk". W drugiej części byłem prowadzony przez powolne ujęcia i cudownie zaskakiwany nowymi postaciami, wątkami i zdjęciami. Świetny film. Liczę, że w przyszłości reżyser nakręci coś z superbohaterami, kiedy Marvel uśmierci już wszystkich w Infinity Wars i zacznie kręcić kino gatunkowe. 9/10 Mandarynki Bardzo dobry, dość prosty i zrobiony niewielkim kosztem film o ludziach honoru w czasie wojny z perspektywy cywila. Poleca się obejrzeć przed zagraniem w This War of Mine, aż szkoda że w samej grze nie było więcej takich wątków fabularnych. 8/10 Toni Erdmann Podobno Jack Nicholson ma wrócić z aktorskiej emerytury, by zagrać w amerykańskiej wersji tego filmu. Wcale mu się nie dziwię, bo scenariusz jest doskonały. Trzeba mu jeszcze znaleźć odpowiednią partnerkę, bo to nie jest przedstawienie jednego człowieka. Simonischek wypada świetnie, grająca jego córkę Sandra Huller - nawet lepiej. Gdyby to był amerykański film, posypałyby się nagrody. Może nie za zdjęcia, bo technicznie wypada raczej kiepsko - pięknych kadrów tu na lekarstwo. Tutaj liczą się głównie kolejne, coraz bardziej absurdalne (a jednak cudownie logiczne!) sceny, dwa przeplatające się punkty widzenia i gra aktorska. Pretekstem jest spotkanie córki z dawno niewidzianym ojcem, celem wydaje się pośrednio krytyka w krzywym zwierciadle średniej warstwy menedżerskiej, a bezpośrednio relacji między w ludźmi we współczesnym świecie i sensu życia. Tak po prostu. Wielkich mądrości tutaj nie uświadczyłem, za to dużo dobrego, absurdalnego humoru (skojarzenia z "Dyskretnym urokiem burżuazji" Luisa Bunuela jak najbardziej na miejscu). Wracając do wersji amerykańskiej: nie jestem przekonany czy chciałbym taki remake zobaczyć. W tym filmie większość bohaterów to Niemcy, pracujący w Rumunii, porozumiewający się w anglojęzycznej korpogadce. Jeśli wstawimy w ich miejsce Amerykanów, to przynajmniej jedna z postaci ulegnie spłyceniu. 9/10
×