-
Samson
Wiem, że to akurat najmniejszy problem, ale szkoda, że olali polskie rynek i nie przygotowali napisów. Ciekawy jestem, jak to prezentuje się na dłuższą metę, ale jeśli techniczne i gameplayowo będzie słabo, to niestety nic tej gry nie uratuje i będzie drugi MindsEye.
-
Scars Above
Kolejna z produkcji "nieoczywistych", które posiadałem, a których jeszcze nie ograłem. Czytając opinie o tej grze, często spotykałem się ze twierdzeniem "Mass Effect polany sosem soulslike". Do tej pory nie miałem dużo wspólnego z grami From Software, więc bazowałem na tym, że głównie chodzi tu o poziom trudności. I po ukończeniu można powiedzieć, że coś w tym stwierdzeniu jest. Sama gra - czyste sci-fi. Fabuła ma oklepany schemat, ale w czasie gry kilka razy zaskakuje. Problem w tym, że twórcom chyba trochę zabrakło pomysłu na to, jak zaplanować warstwę fabularną przez dłuższy okres gry. Bo niestety schemat typu "idź w to miejsce, idziesz, po czym się dowiadujesz, że w sumie to żeby tam wejść to musisz zrobić innego i znowu lecisz kilkaset metrów dalej, żeby wcisnąć jeden przycisk i wrócić do tego samego miejsca" po pewnym czasie nudzi i jest zwyczajnie słaby. Lepiej było zrobić krótszą grę, niż wydłużać ją przez tego typu rzeczy. Sam gameplay jest ciekawy i fajny. Mamy różnych przeciwników, mamy broń z amunicją "czterech żywiołów", co powoduje, że trzeba kombinować, bo każdy wróg ma swój czuły punkt. Do tego można fajnie się pobawić, bo np. jak ktoś jest w wodzie to można użyć amunicji rażącej, przez co dochodzą dodatkowe obrażenia od trafienia albo np. wróg jest na zamarzniętej rzece to strzelamy amunicją zapalającą i elegancko gość wpada do wody. Strzela się OK, natomiast w oczy rzuca się mała różnorodność wrogów. Mamy kilka potyczek z bossami, które w sumie zapadają w pamięć. Jeśli chodzi o lokacje - jest dobrze. Mamy góry, mamy tereny nizinne, jakieś bagna, miejsca wodne, raz jesteśmy w deszczu, raz w śniegu... Kreatywność świata wypadła dobrze. Nie wyszło jednak z oprawą graficzną - gra z 2023 roku wygląda jak produkcja z poprzedniej generacji. Nie jest to dla mnie kluczowy wyznacznik gry, no ale jednak w pewien sposób wpływa to na końcowy odbiór. Nie brakowało też szeregu błędów technicznych np. lewitujących zwłok czy crashów, do tego dochodzą bardzo surowe i drewniane animacje głównej bohaterki. "Sos soulslike" opiera się głównie na tym, że nie mamy możliwości swobodnego zapisu gry. Możemy to zrobić za pomocą rozsianych po świecie monumentów - jeśli z nich skorzystamy, odnawia nam się życie, ale też jednocześnie do życia wracają wszyscy przeciwnicy. Da się to przeżyć, bo na szczęście twórcy dali możliwość wyboru poziomu trudności, więc każdy będzie usatysfakcjonowany z wyzwania, które ma w tej grze. Podsumowując: bawiłem się... nieźle. To będzie chyba najlepsze określenie. Gra ma swoje momenty, świetne pięć minut, ale im dalej w las, tym powszednieje. Idziesz przez kolejne godziny, robisz to samo, fabuła prowadzi do zakończenia, którego można się spodziewać, a sama końcowa walka nie jest jakimś wielkim WOW. Zakończenie sugeruje, że twórcy mogą stworzyć drugą część, natomiast biorąc pod uwagę to, że od premiery minęły trzy lata i nic się w tym temacie nie wydarzyło, raczej można przypuszczać, że plany w tym zakresie zostały porzucone.
-
własnie ukonczyłem...
Scars Above Kolejna z produkcji "nieoczywistych", które posiadałem, a których jeszcze nie ograłem. Czytając opinie o tej grze, często spotykałem się ze twierdzeniem "Mass Effect polany sosem soulslike". Do tej pory nie miałem dużo wspólnego z grami From Software, więc bazowałem na tym, że głównie chodzi tu o poziom trudności. I po ukończeniu można powiedzieć, że coś w tym stwierdzeniu jest. Sama gra - czyste sci-fi. Fabuła ma oklepany schemat, ale w czasie gry kilka razy zaskakuje. Problem w tym, że twórcom chyba trochę zabrakło pomysłu na to, jak zaplanować warstwę fabularną przez dłuższy okres gry. Bo niestety schemat typu "idź w to miejsce, idziesz, po czym się dowiadujesz, że w sumie to żeby tam wejść to musisz zrobić innego i znowu lecisz kilkaset metrów dalej, żeby wcisnąć jeden przycisk i wrócić do tego samego miejsca" po pewnym czasie nudzi i jest zwyczajnie słaby. Lepiej było zrobić krótszą grę, niż wydłużać ją przez tego typu rzeczy. Sam gameplay jest ciekawy i fajny. Mamy różnych przeciwników, mamy broń z amunicją "czterech żywiołów", co powoduje, że trzeba kombinować, bo każdy wróg ma swój czuły punkt. Do tego można fajnie się pobawić, bo np. jak ktoś jest w wodzie to można użyć amunicji rażącej, przez co dochodzą dodatkowe obrażenia od trafienia albo np. wróg jest na zamarzniętej rzece to strzelamy amunicją zapalającą i elegancko gość wpada do wody. Strzela się OK, natomiast w oczy rzuca się mała różnorodność wrogów. Mamy kilka potyczek z bossami, które w sumie zapadają w pamięć. Jeśli chodzi o lokacje - jest dobrze. Mamy góry, mamy tereny nizinne, jakieś bagna, miejsca wodne, raz jesteśmy w deszczu, raz w śniegu... Kreatywność świata wypadła dobrze. Nie wyszło jednak z oprawą graficzną - gra z 2023 roku wygląda jak produkcja z poprzedniej generacji. Nie jest to dla mnie kluczowy wyznacznik gry, no ale jednak w pewien sposób wpływa to na końcowy odbiór. Nie brakowało też szeregu błędów technicznych np. lewitujących zwłok czy crashów, do tego dochodzą bardzo surowe i drewniane animacje głównej bohaterki. "Sos soulslike" opiera się głównie na tym, że nie mamy możliwości swobodnego zapisu gry. Możemy to zrobić za pomocą rozsianych po świecie monumentów - jeśli z nich skorzystamy, odnawia nam się życie, ale też jednocześnie do życia wracają wszyscy przeciwnicy. Da się to przeżyć, bo na szczęście twórcy dali możliwość wyboru poziomu trudności, więc każdy będzie usatysfakcjonowany z wyzwania, które ma w tej grze. Podsumowując: bawiłem się... nieźle. To będzie chyba najlepsze określenie. Gra ma swoje momenty, świetne pięć minut, ale im dalej w las, tym powszednieje. Idziesz przez kolejne godziny, robisz to samo, fabuła prowadzi do zakończenia, którego można się spodziewać, a sama końcowa walka nie jest jakimś wielkim WOW. Zakończenie sugeruje, że twórcy mogą stworzyć drugą część, natomiast biorąc pod uwagę to, że od premiery minęły trzy lata i nic się w tym temacie nie wydarzyło, raczej można przypuszczać, że plany w tym zakresie zostały porzucone. 6/10
-
STARFIELD
Dokładnie, jeśli lubisz Fallouta albo The Elder Scrolls, bieganie po świecie, odkrywanie rzeczy, rozwiązywanie szeregu zadań pobocznych dla frakcji, a fabuła główna nie jest dla ciebie najważniejsza - bierz śmiało. Starfield ma swoje ułomności, ale da się tu spokojnie pograć i dobrze bawić. Zobaczymy, jak będzie wyglądała ta produkcja po dzisiejszym patchu i wejściu tzw. wersji 2.0.
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
Widzew może pluć sobie w brodę, bo już mogli mieć spokojniejszą sytuację, grali paździerz, zdobyli gola w doliczonym czasie gry, a potem tuż przed końcem dali sobie wbić bramkę wyrównującą... W innych meczach GKS też po golu w końcówce wygrywa z Wisłą i wkracza do walki o podium, Górnik pewnie rozjechał Cracovię i ma obecnie tylko samo punktów co wicelider, Jagiellonia, która w meczu na szczycie bezbramkowo zremisowała z Lechem. Ciekawy będzie poniedziałek - zwłaszcza starcia Radomiaka z Motorem i Pogoni z Legią. Przyniosą dużo odpowiedzi w kontekście walki o utrzymanie.
-
PlayStation 5 - komentarze i inne rozmowy
Szkoda tej decyzji, ale dla mnie od samego początku - jako gracza przyzwyczajonego do eksów dostępnych tylko na Playstation - od samego początku ta decyzja była dziwna i odbierała Sony klientów. No cóż, trzeba poczekać jeszcze kilka miesięcy, uzbiera się trochę gier ekskluzywnych, wjedzie GTA VI, to się pomyśli nad konsolą i ograniem tego wszystkiego, co na PC się nie pojawi.
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
Zapowiadało się na to od samego początku, ale jednak nie spodziewałem się, że gość będzie aż tak wielkim rozczarowaniem.
-
Dawne (i dzisiejsze) pisma o grach poza PE (PSX Fan, P+, OPSM, i inne)
Jeśli to serio nie jest żart to może z tego wyjść ciekawa produkcja. Może nawet się skuszę
-
Reprezentacja Polski
Sędzia sędzią, ale ten mecz przegraliśmy sami i na własne życzenie. Zwalanie winy na arbitra jest śmieszne.
-
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 - Kanada, Meksyk, USA
Czekam, ilu naszych ekspertów zamiast "kurasą" powie "kurakao". Już wczoraj jeden taki był w studiu TVP, chyba to Wichniarek powiedział Tym bardziej, że mecz choćby Niemców z Curacao jest w niedzielny wieczór, więc takie kurakao może się w niejednym domu pojawić.
-
Reprezentacja Polski
Za brak zmiany Casha duży minus dla Urbana, zejście Świderskiego też trochę zepsuło grę. Natomiast ciężko się dziwić zmianom w ostatniej chwili - trener liczył na błysk Grosika i magiczne dotknięcie Piątka. Kogo miał wprowadzić na ostatnie sekundy?
-
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 - Kanada, Meksyk, USA
Fajnie, że wszedł Irak, natomiast szkoda mi Jamajki, bo liczyłem na to, że uda im się awansować i zagrać na turnieju. No cóż, mamy komplet uczestników. Nie będzie to mundial wysokiego poziomu, przynajmniej tak się zapowiada faza grupowa. Żadna z grup nie wzbudza jakichś wielkich emocji. Może ta nasza niedoszła grupa jest trudna do ogarnięcia, może ew. te w których jest Francja, Norwegia, Senegal i Anglia, Ghana, Chorwacja. W pozostałych raczej łatwo wskazać ekipy, które wyjdą do fazy pucharowej.
-
Reprezentacja Polski
Lewandowskiego skusić może jedynie kwestia indywidualnego rekordu w reprezentacji + ew. Last Dance w postaci występu na Euro, bo tam raczej pojedziemy. Kwestia czy będzie mu się chciało. Myślę, że duże znaczenie w tej sprawie będzie miał Urban. On jest chyba jedynie w stanie zachęcić Lewandowskiego do pozostania w kadrze. Co do Pietuszewskiego - no na spokojnie oglądając powyższą sytuację to tak, odwalił kryminał w obronie. Trudno, nie wyszło mu wczoraj, ale on ma 17 lat dopiero. Wymagać powinniśmy od zdecydowanie starszych kadrowiczów, to nie Pietuszewski przegrał baraż. Praktycznie przy każdej bramce ktoś zawalił - pierwsza, brak krycia. Druga - niepotrzebna nonszalancja Zalewskiego, fatalne krycie, przelot Grabary. Trzeci gol - bezsensowne wznowienie na stratę przez Grabarę, a potem to już poszło lawinowo. Boli nadal porażka, ale szczerze mówiąc, lepiej już odpaść w ten sposób, niż toczyć heroiczny bój przez 120 minut i przegrać przez karne. Już raz to przeżywaliśmy i do tej pory analizujemy, co by było, gdyby...
-
Reprezentacja Polski
Na Instagramie Lewandowski wrzucił grafikę, która sugeruje, że kończy reprezentacyjną karierę. Trudno, kiedyś ten moment musiał nadejść. Urban zostaje - i dobrze. Czas na zmiany, trzeba budować nową kadrę. Potencjał jest, co widać po naszej młodzieżówce. Trzeba jednak kogoś, kto na spokojnie to ułoży, bez presji na wynik. Liga Narodów powinna być takim poligonem.
-
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 - Kanada, Meksyk, USA
Na tych Włochów chyba serio ktoś klątwę rzucił, bo trzeci raz odpaść w barażach to jakieś fatum. Szkoda dla turnieju, że taka ekipa nie jedzie, ale też szacun dla BiH, bo zasłużyli.