Treść opublikowana przez mario10
-
Ghost of Yōtei
Zapomniałbym o jeszcze jednej rzeczy, która mnie wkurzała. Mianowicie rozwój postaci. Nie mając wszystkich broni wydawałem punkty umiejętności na umiejętności, które mnie w ogóle nie interesowały ale jednak punkty trzeba rozdawać na bieżąco więc po prostu je rozdawałem na byle co. Na koniec gry z wszystkich drzewek rozwoju nie odblokowałem tylko dwóch. Ps. pośmigałem jeszcze po świecie gry i brakuje mi wykonanych zleceń na żadnej tablicy nie ma listów gończych więc może coś pominąłem.
-
Indywidualne podsumowanie roku w grach.
Fajnie, że się tak poukładało
-
Indywidualne podsumowanie roku w grach.
Szacun za ilość dostępnego czasu bo lista gier i ilość książek imponująca.
-
Silent Hill 2 Remake
Zawsze byłem bardziej team Resident Evil niż Silent Hill, ale wszyscy chwalą to ogram po Yotei
-
własnie ukonczyłem...
Po 53 godzinach skończyłem Ghost of Yotei. Jako następca Tsushimy wypadła bardzo dobrze choć pewne rzeczy można by było poprawić. Historia jest bardzo fajnie odpowiedziana choć motyw zemsty jest dość mocno wyeksploatowany to tutaj jest to tutaj jest spoko i historia Atsu jako mścicielki jest poprowadzona w sposób interesujący. Technicznie podobnie jak historia Jina działa bez zarzutu przez całą rozgrywkę poza jakimiś drobnymi błędami typu włócznia przechodzi przez przedmioty to nic mi się nie przytrafiło. Co jest na plus to mniej aktywności związanych choćby z lisami to już w Tsushimie trochę nudziło. Miodna natomiast jest walka. Rozpocząłem od razu na trudnym bo chciałem sprawdzić czy nie będzie za łatwo i wydaje mi się, że do normalnej rozgrywki poziom trudny jest idealny. Jak się zleciało więcej wrogów to stanowili wyzwanie ale bez przesady. Natomiast bossowie na hardzie już byli wymagający. Najtrudniejsi to Oni, Pan Saito i jeszcze dość trudny był Pająk. Oczywiście ten z wyzwania Takezo też był hardcorowy. Eksplorowałem mapę stopniowo zaczynając od niziny Ishikawa i co mi się nie podobało to, że niektóre bronie znajdujemy pod koniec jak np kusarigamę. Powinni zrobić w pierwszej części mapy wszystkie bronie aby walka była różnorodna, a tak męczyłem się często z grupkami wrogów bo mieli np tarcze to mieczem było takie dzióbanie ich po trochu. Polecam komuś kto zaczyna najpierw zdobyć wszystkie bronie, a dopiero później dopiero eksplorować mapę. Broń palna jako dodatek w porządku ale mało praktyczna bo ładowanie zajmowało dużo czasu wolałem już korzystać z łuku. Robotę też robią zlecenia choć po zakończeniu gry mam ich chyba 5 nie zrobionych, ale przeszukałem wszystkie tablice i na żadnej nie ma ich więcej. Poza tym rozgrywka niewiele się różni odbijamy forty, wsie czasem trafiamy na jakiś patrol choć tych jest zdecydowanie mniej niż w Tsuhimie. W przygodzie Jina więcej bawiłem się talizmanami tutaj od początku kilka założyłem i przez całą grę z nich korzystałem. Podobnie sprawa z rozbijaniem obozu czasem rozbiłem ale przez całą grę przedmioty tworzyłem może ze 2 razy. W Tsushimie bardziej podobały mi się postacie poboczne pani Masako czy mistrz łucznictwa i jego wątek z podopieczną, mnich itd. tutaj ciekawych pobocznych bohaterów brakuje. Atsu jako główna bohaterka daje się lubić i mi bardzo pasowała, ja w sumie lubię grać bohaterkami. Jako całość solidna gra i fajny następca Jina (fajnie, że jego wątek też się w grze pojawia i wspomnienie o nim) można pewne rzeczy poprawić ale nie psuły one pozytywnych wrażeń z rozgrywki. Postawiłbym historię Jina nieco wyżej, ale Atsu robi robotę i przeszedłem z przyjemnością. Pewnie jeszcze kiedyś wrócę.
-
Ghost of Yōtei
Po 53 godzinach skończyłem Ghost of Yotei. Jako następca Tsushimy wypadła bardzo dobrze choć pewne rzeczy można by było poprawić. Historia jest bardzo fajnie odpowiedziana choć motyw zemsty jest dość mocno wyeksploatowany to tutaj jest to tutaj jest spoko i historia Atsu jako mścicielki jest poprowadzona w sposób interesujący. Technicznie podobnie jak historia Jina działa bez zarzutu przez całą rozgrywkę poza jakimiś drobnymi błędami typu włócznia przechodzi przez przedmioty to nic mi się nie przytrafiło. Co jest na plus to mniej aktywności związanych choćby z lisami to już w Tsushimie trochę nudziło. Miodna natomiast jest walka. Rozpocząłem od razu na trudnym bo chciałem sprawdzić czy nie będzie za łatwo i wydaje mi się, że do normalnej rozgrywki poziom trudny jest idealny. Jak się zleciało więcej wrogów to stanowili wyzwanie ale bez przesady. Natomiast bossowie na hardzie już byli wymagający. Najtrudniejsi to Oni, Pan Saito i jeszcze dość trudny był Pająk. Oczywiście ten z wyzwania Takezo też był hardcorowy. Eksplorowałem mapę stopniowo zaczynając od niziny Ishikawa i co mi się nie podobało to, że niektóre bronie znajdujemy pod koniec jak np kusarigamę. Powinni zrobić w pierwszej części mapy wszystkie bronie aby walka była różnorodna, a tak męczyłem się często z grupkami wrogów bo mieli np tarcze to mieczem było takie dzióbanie ich po trochu. Polecam komuś kto zaczyna najpierw zdobyć wszystkie bronie, a dopiero później dopiero eksplorować mapę. Broń palna jako dodatek w porządku ale mało praktyczna bo ładowanie zajmowało dużo czasu wolałem już korzystać z łuku. Robotę też robią zlecenia choć po zakończeniu gry mam ich chyba 5 nie zrobionych, ale przeszukałem wszystkie tablice i na żadnej nie ma ich więcej. Poza tym rozgrywka niewiele się różni odbijamy forty, wsie czasem trafiamy na jakiś patrol choć tych jest zdecydowanie mniej niż w Tsuhimie. W przygodzie Jina więcej bawiłem się talizmanami tutaj od początku kilka założyłem i przez całą grę z nich korzystałem. Podobnie sprawa z rozbijaniem obozu czasem rozbiłem ale przez całą grę przedmioty tworzyłem może ze 2 razy. W Tsushimie bardziej podobały mi się postacie poboczne pani Masako czy mistrz łucznictwa i jego wątek z podopieczną, mnich itd. tutaj ciekawych pobocznych bohaterów brakuje. Atsu jako główna bohaterka daje się lubić i mi bardzo pasowała, ja w sumie lubię grać bohaterkami. Jako całość solidna gra i fajny następca Jina (fajnie, że jego wątek też się w grze pojawia i wspomnienie o nim) można pewne rzeczy poprawić ale nie psuły one pozytywnych wrażeń z rozgrywki. Postawiłbym historię Jina nieco wyżej, ale Atsu robi robotę i przeszedłem z przyjemnością. Pewnie jeszcze kiedyś wrócę.
- Returnal
-
własnie ukonczyłem...
Grałem w tego Punishera kiedyś na automatach, a ostatnio na tym sticku do telewizora wpinanym. Super gierka.
-
Intergalactic: The Heretic Prophet
ND od wielu lat wypluwają świetne gierki i mają u mnie kredyt zaufania i nawet mi nie przeszkadza szczególnie łysa baba, liczę, że dowiozą dobry gameplay bo na razie niewiele pokazali z tej gry. Ale liść na pysk się należy za lenistwo zaraz się okaże, że Heritic będzie startowym produktem na ps6 i w tej generacji nie wydadzą nic nowego poza remakeami.
-
Zakupy growe!
Świetna gierka, klimacik masz kozacki będziesz pan zadowolony Chyba jest w extra.
-
Ghost of Yōtei
Trzeba będzie kiedyś przy drugim przejściu tak zrobić
-
Ghost of Yōtei
Chyba właśnie popełniłem ten błąd, że robię wszystko na bieżąco.
-
Zakupy growe!
No właśnie pytanie czy faktycznie kupiła ją dla męża czy dla siebie pod przykrywką kochającej żony
-
Ghost of Yōtei
A tak zapytam z ciekawości jak podchodzicie do kwestii broni? Ja tak eksploruję stopniowo mapę robię na bieżąco aktywności i teraz doszedłem do gór Teshio. Cała Ishikawa odsłonięta, mapa przed górami tak samo i nadal nie mam kunai i nie mam kusarigamy bo zdobywa się je w górach. W walkach z większą ilością wrogów często mi brakowało broni np kusarigamy do walki z tarczownikami. Zbieraliście najpierw broń czy tak jak ja stopniowo ją zdobywacie?
-
Ghost of Yōtei
Pewnie masz rację, ale ja nie czuję potrzeby jakiegoś przesadnego tworzenia postaci. W CP coś tam pogrzebałem ale chwilę, za to mam ziomka co w takich kreatorach postaci spędza kilka godzi bo jego postać musi być dopracowana w każdym szczególe i takie podejście też szanuję.
-
Ghost of Yōtei
Mnie jakoś osobiście denerwują te kreatory postaci najczęściej wybieram te standardowe podpowiadane przez grę.
-
PlayStation Plus (PS+ Collection, PS+ Premium)
Wukonga też bym przytulił, ale z tego zestawu może syn ogra Lego Horizon.
- Clair Obscur: Expedition 33
-
Resident Evil 9 Requiem
Do Leona mam sentyment. Pierwszy Resident jakiego ogrywałem w życiu to dwójeczka.
- Clair Obscur: Expedition 33
-
Resident Evil 9 Requiem
Dla mnie wygląda to bardzo dobrze czekam bo klimacik zapowiada się zacny.
- Phantom Blade 0
-
Wiedźmin 3: Dziki Gon
Przytuliłbym
-
Ghost of Yōtei
Ja też nie mam. Mam włócznię, katanę i dwie katany. Sklepałem go wczoraj ale krwi mi napsuł solidnie. Myślałem, że po walce z nim dostanę odachi ale niestety nie. Ogólnie to sobie eksploruję mapę powoli i trochę mi przeszkadza ten system rozwoju postaci, że muszę w danym momencie rozdawać punkty umiejętności, wszystko co mnie interesowało w broniach odblokowałem, a teraz jakieś gówno skille odblokuję bo muszę. Cała dolina ishikari wyczyszczona, boss pokonany teraz czas na wschodnią część mapy.
-
Ghost of Yōtei
Wyczyściłem całą dolinę Ishikari i na hardzie Oni daje mi popalić. Pierwsza faza luzik ale druga jak już go trochę dojadę to wyprowadza milion kombinacji, które w momencie mi ściągną 3 kulki i dostaję klepy