Opublikowano 11 marca11 mar Szkoda, że nie można patcha cofnąć w cyfrówce, bo póki co gra jest niestety niegrywalna (oprócz tego poziomu trudności technicznie też nie jest najlepiej).
Opublikowano 16 marca16 mar Wróciłem do gierki po chwilowej przerwie, jestem w fabryce. Ja jebie, 2 godziny siedziałem nad fragmentem z trzema zaworami Nie dość, że średnio ogariałem zagadkę i musiałem sporo biegać po tej lokacji, żeby po kilka razy przekręcać zawory, to jeszcze pyerdoleni kusznicy, "Mr.X" patrolujący okolicę i rozmieszczone wszędzie miny krojące 1/2 HP dodatkowo utrudniali rozwązanie łamigłówki. Jeden spudłowany strzał: restart od save'a. Jeden szlag od przeciwnika: restart od save'a. "Ojoj, wpadłeś na minę, której nie miałeś szans zauważyć, bo akurat uciekałeś przed wielkim potworem. Jak mi przykro: RESTART". Nie wiem czy deweloperzy w ogóle testowali tę grę po podkręceniu suwaczków odpowiedzialnych za poziom trudności, ale jest niezła przeginka, powiem Wam że Insanity z RE9 to przy tym zabawa dla dzieci, a nie poważne wyzwanie. Ale powolutku lecę dalej, bo się uparłem, że to skończę. Anyway, pomijając balans, gierka jest super, klimat miażdży, no i widzę że dev nieco zaszalał z zagadkami, może nie jest to poziom Tormented Souls, ale i tak jest tego sporo i czasem trzeba mocno ruszyć głową. Póki co największe pozytywne zaskoczenie roku.
Opublikowano 27 marca27 mar Dobra, skończyłem. Gierka pękłaby już jakiś miesiąc temu, ale za mocno wkręciłem się w speedruny w RE9 Widać, że deweloperzy kompletnie nie potrafią w balans poziomu trudności. Pierwsza połowa gry to hardkor co najmniej jakbym grał w jakieś King's Field z PSX'a: zero przyzwolenia na błędy, częste restarty od mocno oddalonych od siebie puktów zapisu, przeciwnicy krojący 50%HP jednym szlagiem, praktycznie zerowe okienko na parry, nawet kilka wymagających łamigłówek się trafiło. Ale druga połowa to taka laba jakby mi ktoś zmienił difficulty na easy: pełno skrzynek z apteczkami, masa hajsu na upgrade broni, a fragment pod koniec z nielimitowanym ammo i żyćkiem to już w ogóle KEK ostatni boss padł za drugim razem, w ogóle szefowie w tej grze to lekka żenada, każdy ma po dwa ataki na krzyż i to z kilometra sygnalizowane rykiem albo jakąś pokraczną animacją. Mógłbym się trochę poznęcać nad kiepskim voice-actingiem, krótkim czasem zabawy (na normalu pewnie max 6-8 godzin), małym zróżnicowaniem przeciwników, niskim replay-ability czy grafiką rodem z wczesnego PS3, ale nie będę skoro na pierwszy rzut oka widać, że to tytuł stworzony przez jakieś małe studio, w dodatku wyceniony bardzo uczciwie jak na obecne standardy. Taka akurat jednorazowa przygoda poniżej stówki, bardzo klimatyczna, z niezłym designem, z ciekawą i raczej niespotykaną mechaniką przerabiania własnego życia na amunicję. Walka i eksploracja zostały idealnie wyważone, to nie Doom gdzie walczy się z całymi tabunami wrogów, trzeba powoli i w skupieniu przemierzać lokacje, bo nigdy nie wiadomo gdzie te gnidy się chowają, osobiście mi to bardzo siadło kojarząc się bardziej z survival horrorami niż z typowym FPSem. Na pewno będę miał na oku kolejne projekty Hiszpanów, bo widać że coś tam potrafią, jedynie brak im więcej doświadczenia. Finalnie dam 7+/10, pewnie za kilka miesięcy wleci do Plusa/GP to może więcej osób się zapozna z tym tytułem.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.