-
Gothic Remake
No i Gothic skończony po 60 godzinach. Ogólny wniosek jest taki, że to gra dla ludzi lubiących oldschoolowy klimat gier sprzed 20 lat. Siermiężny system walki, świat bez podpowiedzi, znaczników, z zagrożeniem czyhającym na każdym kroku. Jak nie kretorszczury, wilki i gobliny, które potrafią napsuć krwi na szlaku, to jeszcze są ludzie chcący przekręcić cię na parę bryłek rudy. Dodatkowo ciągłe brakuje zasobów i na każdy najmniejszy poczyniony progres trzeba sobie zapracować. Dochodzi brak możliwości zresetowania buildu postaci, więc od początku trzeba myśleć jak spożytkować właściwie pkt nauki. Fajne jest też to, że gra nie wskazuje palcem kto jest od czego, kto może mieć jakieś zadanie (nieraz npc zaczepiają sami jak czegoś chcą, ale nie jest to norma) więc trzeba chodzić, pytać, z każdym zamienić parę słów, żeby wiedzieć gdzie się można czegoś u kogoś nauczyć, z kim ubić interes, na co i na kogo uważać itd. Poza tym podoba mi się to jak rozbudowali mapę zachowując ducha oryginału. To jest praktycznie ta sama Kolonia, ale większa, ładniejsza, z większą ilością detali w otoczeniu, dodająca kilka nowych miejsc. Stare lokacje zostały powiększone, jest tam więcej rzeczy do roboty (szczególnie obóz orków na spory plus w porównaniu do oryginału pod kątem zawartości i wizualnej przebudowy) ale jednocześnie jest to dziwne wrażenie, że wszystko jest tak jak było pomimo tylu zmian. Na minus jedynie obóz Quentina, który tak jak w oryginale nie wnosi zupełnie nic do świata gry. Dodali dosłownie jedno zadanie i po jego wykonaniu nie ma po co tam wracać. Co do walki to podobało mi się, że trzeba obserwować ruchy przeciwnika i starać się odciągnąć pojedyncze sztuki od reszty stada, bo 2-3 oponentów stanowi duży problem. Do samego końca gry głupie błędy i zbytnia brawura kosztowały mnie ponowne podejście. Ogólnie na hardzie spokojnie zaliczyłem trzycyfrową liczbę zgonów, ale były one głównie spowodowane tym, że cały czas walczyłem w zwarciu i może z kilka razy skorzystałem z broni dystansowych albo z magii. Wiadomo, że starcia nie są jakieś mega skomplikowane po nauce sekwencji ataków (w dodatku ich wachlarz jest ubogi, więc to też ułatwia) ale nieraz spóźni się człowiek z parowaniem albo unikiem o ułamek sekundy i jest lipa. Na plus jeszcze są pięknie zaprojektowane pancerze, lepiej brzmiące dialogi, dubbing (niektóre głosy wypadły gorzej, ale ogólnie całokształt trzyma wysoki poziom) kilka nowych zadań tu i ówdzie, ładne modele potworów, czytelny ekwipunek. Na minus wypadają dwa końcowe rozdziały. Moim zdaniem lepiej jakby skrócili pozyskiwanie wiadomej broni w rozdziale 5 i dali więcej do roboty w otwartym świecie. Mogliby potem zaserwować dłuższy segment w świątyni w 6 rozdziale lepiej balansując liczbę wrogów i nudnych mini bossów do ubicia. W ogóle jak zobaczyłem tych wszystkich chamów na mojej drodze do ostatniego starcia, to stwierdziłem, że mam to w dupie i skorzystałem ze zwojów przemiany w harpię i wilka, żeby szybko dotrzeć do finałowego etapu. Zamki to ogólnie bardziej plus niż minus, bo doceniam pomysłowość i uważam, że są bardzo dobrze zaprojektowane, ale zniechęca statystyczna ilość gównianych łupów do znalezienia w skrzyniach. Pierdolisz się pół godziny z taką łamigłówką i nagrodą jest 10 bryłek rudy, potrawka z chrząszcza i pochodnia xD Było tak, że potem część robiłem, a część odpuszczałem, bo przyjemnie mi się eksplorowało jakąś lokację i znajdując skrzynię nie chciało mi się przy niej siedzieć przez następnych kilkanaście minut. Z innych minusów to optymalizacja, której nadal daleko do ideału. Przy większej zadymie potrafi się robić pokaz slajdów na ekranie, co jakiś czas obraz lubi chrupnąć, klatki lecą w dół w losowych momentach. Da się grać, w żadnym wypadku nie jest to katastrofa i kompletnie nie grywalny produkt, ale jak ktoś nie ma ciśnienia na Gothica to lepiej jeszcze poczekać na kolejne poprawki. Z innych spraw to wywaliło mi parę razy grę do pulpitu podczas startu, ale nigdy podczas rozgrywki i nie miałem żadnych problemów z zadaniami albo bugami uniemożliwiającymi dalszą grę. Na minus również Jacek Mikołajczak w roli głównego bohatera. Mam sentyment do jego występu w oryginale, ale dziś to już po prostu źle brzmi. Gorzej wypadł jedynie nasz mistrz ufc Janek, ale on nie jest profesjonalnym aktorem i ma tylko kilka kwestii do wypowiedzenia, więc można mu to wybaczyć. Końcowa konkluzja jest taka, że dwa pierwsze rozdziały najlepsze, trzeci i czwarty gorsze, ale trzymają poziom i idzie się przy nich dobrze bawić, piąty nieco bardziej rozbudowany niż w pierwowzorze, ale jest już sroga zniżka formy i potem ten finał... lepszy niż w oryginale, ale nadal go nie lubię. Poza tym Gothic dalej pozostał drewniany, chujowo zoptymalizowany i skończony w pośpiechu jak dwie dekady temu, ale jednocześnie zaoferował tak samo surowy i nieprzyjazny klimat Górniczej Doliny, w którym można się zakochać. Największą wartością Gothica jest jednak to, że traktuje gracza jak śmiecia na każdym kroku. Jaka to przyjemny odmiana od bycia traktowanym przez wiele współczesnych gier jak idiota, któremu we wszystkim trzeba pomóc.
-
Resident Evil 9 Requiem
Wtedy każda odsłona byłaby nie tylko recyklingiem, ale też wizytą na odpuście.
-
Resident Evil 9 Requiem
Akurat dom Bakerów w RE7 był kozacki, więc się nie zgadzam, że wszystko. No ale jako całokształt RE9 to inna liga w porównaniu do dwóch wspomnianych odsłon.
-
Resident Evil 9 Requiem
Może w RE5 remake zafundują podobną scenę i zobaczymy Chrisa szarżującego na nosorożcu.
-
Gothic Remake
W sumie schodzi się trochę podczas eksploracji, wykonywania zadań pobocznych i tych związanych z główną fabułą. W ogóle wszystko jest tu jakoś tak fajnie wpasowane, że jest parę nowych lokacji, mapa jest większa, doszły nowe zadania, ale nie ma przytłoczenia tym wszystkim i cały czas towarzyszy uczucie grania w starego dobrego Gothica. U mnie właśnie się rozpoczął 4 rozdział, 45 godzin na liczniku i mogę napisać tylko tyle, że Alkmia sprawiła mi dużo radości tym remakiem. Znowu się czuje jak za dzieciaka i myślę przez cały dzień o tym, żeby jak najszybciej wrócić do Górniczej Doliny. Jeszcze tak na marginesie to wziąłem sobie z ciekawości lekcję walki na pięści u Janka. Oczywiście wcześniej zapisałem grę, bo szkoda marnować pkt nauki, a chciałem to tylko przetestować. Efekt był taki, że przy sile rozwiniętej do 100 leciałem jak przecinak i 1/3 nowego obozu została znokautowana, a potem mi się odechciało. Niektórzy to nawet drugi raz w dziób dostali, bo się grupą rzucili, a stara zasada głosi, żeby się w kolejce ustawić po wpierdol. Jednak Janek to fachowiec jest i przy odpowiednio rozwiniętej sile można by tak całą grę przejść na luzie.
- Gothic Remake
-
Crisol: Theater of Idols
No i studio zamknięte : (
-
The Blood of Dawnwalker
Co oni są tacy uparci z tym mieczem wiszącym na dupie? Ludzie od pierwszych materiałów im piszą, żeby zmienili jego umiejscowienie, a ci dalej to samo. Biorę na pc, więc o tyle dobrze, że nawet jak tego nie zmienią to zaraz wyjdą jakieś mody rozwiązujące ten problem. No ale tak poza tym to dobrze się zapowiada. Czuć aromat drewna, ale teraz gram w Gothic remake, więc będę zahartowany.
-
PlayStation 5 - komentarze i inne rozmowy
Za chuj nie rozumiem jak mogło przejść zatrudnienie jako scenarzystki jakiejś baby z jutuba która nagrywa filmy o grach wideo i nie miała wcześniej żadnego doświadczenia w tej materii. Rozumiem jakby to był jakiś indyk, przy którym by zbierała pierwsze szlify, ale nie praca przy tak znanej marce jaką jest GoW.
-
The First Berserker: Khazan
Klepanie tych samych mini bossów przez całą grę, mała różnorodność zwykłych mobów, konstrukcja poziomów i misji pobocznych żywcem wyjęta z Nioha, sam styl graficzny fajny, ale słabo wykorzystany, bo lokacje wyglądają strasznie generycznie. Na duży plus zajebisty system walki i starcia z bossami. No i jeszcze kosmetyka w postaci wielu pancerzy do wyboru i modyfikowania ich wyglądu. Szkoda, że nie będzie kontynuacji, bo większy budżet mógłby zlikwidować wspomniane mankamenty, a pod względem samej rozgrywki i przyjemności płynącej z walki to Khazan jest w topce tych wszystkich soulslike'ów.
-
Platinum Club
Mhm, zobaczysz te wszystkie gablotki na steamie z rzadkimi osiągnieciami, platynami, ulubionymi grami, zrzutami ekranu i się tak w to wkręcisz, że sam po roku będziesz miał cały profil ładnie ozdobiony.
-
XBOX (Series X|S, on PC, Cloud) - komentarze i inne rozmowy
Jeszcze robili eventy dla ludzi lubiących przebierać się za postaci z gier.
-
PlayStation 5 - komentarze i inne rozmowy
Za mało o tym piszesz i stąd taki efekt. Napisz to jeszcze tak z 200 razy i może w końcu się odpierdolą od Sonki.
-
Gothic Remake
Mam jakiś bug związany z dobiciem leżącego przeciwnika. Jest tak, że dosłownie przez ułamek sekundy wyświetla się ikona egzekucji po czym znika i nic nie mogę zrobić. Szukałem rozwiązania w dyskusji na steamie i tam też niektórzy pisali, że poprzedni patch naprawił ten błąd, a obecny znowu go przywrócił xD Na szczęście można dobić z łuku, ale i tak szkoda, że nie można tego zrobić mieczem. W oryginale zawsze sprawiało satysfakcję zatopienie ostrza w ciele jakiegoś szkodnika, który kazał płacić za przejście. Z łuku to nie to samo jednak : (
-
Gothic Remake
Jako fan oryginału jestem bardzo zadowolony z tej gry. Udało się zwiedzić kawałek mapy, ale nadal wielu miejscach nie byłem, bo się zrobi parę kroków nie w tę stronę i zostaje się rozszarpanym przez jakieś stado wilków albo błotne węże. Zresztą wczoraj z tymi ostatnimi była nieprzyjemna sytuacja związana z tym, że w obozie na bagnach ogólnie gówno widać w nocy i jakoś tak pobiegłem przez drewnianą kładkę, że wpadłem do wody i szukając drogi wyjścia zawędrowałem gdzieś dalej i nagle usłyszałem dźwięk pełzającego węża. Na szczęście cały incydent zakończył się happy endem, bo zdążyłem dopłynąć do brzegu. Niby można było wczytać niedawny save, ale ja tam lubię takie randomowe sytuacje i próbę wyjścia z tarapatów, w których znalazłem się przez własne gapiostwo. Wąż i tak zdążył się zrewanżować podczas wykonywania questa związanego z dostawami zielska i zabił mnie jednym machnięciem paszczy. Najbardziej na plus wypada to, że nie uprościli rozgrywki pod modern audience i dalej jest po staremu. Brak znaczników, wszędzie jak nie potwory to jacyś cwaniacy, którzy chcą Beziego przekręcić na parę bryłek rudy. Walka też jest drewniana jak była i wymaga wprawy. Do tego wydłużyli mapę, ale zachowali ducha oryginału i to dalej ten sam Gothic tylko w większej skali. Nigdzie nie ma jakichś drastycznych zmiana, ale każda możliwa rzecz została rozbudowana. Z optymalizacją jest tak, że ani razu nie wywaliło mnie do pulpitu, ogólnie przez większość czasu gra działa stabilnie, ale zdarzają się spadki klatek. Najgorzej to wygląda w obozie Śniącego póki co. Zresztą w innych miejscach obraz też lubi chrupnąć co jakiś czas. Na pewno nie ma katastrofy, gra mi się całkiem przyjemnie na pc bez jakichś większych problemów technicznych, ale do ideału jeszcze trochę brakuje. Poza tym udało się zwiedzić wszystkie obozy i zrobić questy dla każdej frakcji, żeby zdobyć trochę expa. W oryginale przeważnie wybierałem nowy albo stary obóz, a tu dla odmiany dołączyłem do świrów z sekty. Zdziwiło mnie to, że nie dostałem od razu całego wyposażenia i poszczególne elementy pancerza trzeba kupić u jednego z Baalów. Od Cor Kaloma wyszedłem na boso jedynie z sukienką na dupie i to tyle... na szczęście coś tam rudy zostało i dokupiłem sobie sandały. W żadnym wypadku nie jest to wada, a wręcz doceniam twórców za to, że wymyślili kolejny sposób na zdehumanizowanie głównego bohatera. W końcu większość graczy pokochała Gothica nie tylko za to, że nie nie prowadzi ich za rączkę, ale również za regularnie przypominanie im o tym, że w tym świecie są zwykłym śmieciem. Potrzeba więcej takich gier na rynku.