Opublikowano 11 kwietnia11 kwi Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Właśnie wróciliśmy z naszej 3-tygodniowej podróży poślubnej po Japonii i nadal jesteśmy pod ogromnym wrażeniem tego kraju (od razu mały spoiler - Kioto jest tak mocno przereklamowane... że szczerze powiedziawszy czułem się tam jak w Europie i wolałbym te dni wykorzystać zwiedzając bardziej japońską prowincję, ale o tym w dalszej części....)Podczas wyjazdu odwiedziliśmy Tokio, Nare, Hakone, Osakę, Kamakurę, Kawagoe, Kawaguchiko, Kioto, Uji oraz Himeji. Każde z tych miejsc miało swój klimat, ale zdecydowanie najbardziej skradło nasze serca Tokio. To miasto jest absolutnie niesamowite!! Kolorowe ulice, różnorodne dzielnice, świetnie zorganizowane metro i ogrom pięknych parków. Moglibyśmy tam spędzić znacznie więcej czasu i dalej się nie nudzić. Już wiem dlaczego taki Midgar z FF7 posiada takie tunele o charakterze pętli :D Jest to inspiracja tokijskim metrem i pociągami, które jeżdżą często po okręgu. Samo metro to drugie miasto, czegoś takiego nigdy nie widzieliśmy!Płatności suica i przejścia na bramkach tego typu powinny być wszędzie. Samo Tokio naprawdę skradło nasze serducho, miasto żyję cały czas, ciągle coś się dzieje, pełno dzielnic do zwiedzania, pełno rzeczy do zobaczenia! Nie rozumiem dlaczego tak wiele osób twierdzi, że w Tokio nie ma co robić xD na wielu grupach małżonka czytała, że w Tokio można spędzić max 2-3 dni, nam po 5 pełnych było za mało! Ogromne wrażenie zrobiły na nas również Kamakura oraz okolice Kawaguchiko, były to spokojniejsze, bardziej klimatyczne miejsca z przepięknymi widokami. W Kamakurze mieliśmy piękną pogodę (ponad 20 stopni) więc zwiedziliśmy ją sobie całą. Nad brzegiem oceanu pełno surferów, fajne fale, pełno ciekawych kawiarenek, a w centrum miasteczka super lokale do popróbowania jedzonka i słodyczy. Trochę na uboczu znaleźliśmy świątynie Inari z wieloma bramami Torii ciągnącymi się pod górę (ciekawa alternatywa do zatłoczonej świątyni w Kioto). W Kawaguchiko do godz 12-13 pogoda nas nie rozpieszczała, fuji była nie widoczna, ogólnie to pizgało trochę ale kiedy doszliśmy do połowy jeziora i znaleźliśmy fajną piekarnie z ciastkami w kształcie fuji to nam trochę przeszedł gorszy humor, a i sama pogoda zaczęła się rozpogadzać - jak wracaliśmy z punktu widokowego obok (wjazd był kolejką, ale później schodziliśmy z buta) to akurat wyszło słońce, a w drodze na Pagode już było widać tak 80% Fuji Ogólnie super miasteczko do zwiedzania kiedy jest dobra pogoda. Jednego z dni wybraliśmy się do Kawagoe (z Ikebukuoro gdzie mieliśmy hotel dzieliło nas jakieś 40 min dojazdu), piękna dzielnica, a już na wstępnie weszliśmy do sklepu z Sake, gdzie mieliście automaty z opisem alkoholi, a za wymienione żetony mogliście sobie strzelić szocika dobrego alkoholu. Wyszliśmy stamtąd z butelką dobrego trunku :D Samo Kawagoe było zatłoczone, ale nadal mieliśmy z jego zwiedzenia dużo zabawy i frajdy, więc z czystym serduchem mogę polecić, bo ilość żarcia tam na ulicy i dobre ceny przyciągają.Hakone też było strzałem w dziesiątkę ^ ^ Widoki na Fuji, brama Torii na jeziorze i wjazd kolejką w okolice siarkowych oparów to coś, czego się nie zapomina (a czarne jajka gotowane w siarce smakują lepiej niż wyglądają). Ogólnie wybraliśmy się tam po kupieniu Hakone passa i nie żałujemy poświęconego dnia. Wycieczka była intensywna (pomimo silnego wiatru). Jedyny minus to długie stanie i oczekiwanie do wagoników linowych. A jak już wspomniałem czarne jajka są dziwne, ale smaczne ^ ^ Zaskoczyły nas również ceny na samej górze w Hakone, były praktycznie takie same jak w normalnych sklepach. Ogólnie ceny to jest ogromny plus JaponiiOsaka również pozytywnie nas zaskoczyła. Jest to bardzo "żywe" miasto, świetni ludzie i niesamowity klimat Dotonbori nocą, szczególnie w deszczu. Oceanarium również mają ekstra, akurat trafiliśmy na porę karmienia rekinów :D Niestety nie byliśmy w Universal Studio Japan, brak czasu, za późno też chciałem kupić ekpress pasa na skipowanie kolejek i tak wyszło, że niestety nie poszliśmy (ale żona obiecała, że za drugim razem jak polecimy to idziemy na 100%).Natomiast Nara… jelonki totalnie skradły nasze serca, zwłaszcza mojej żonie, która mogła je sobie pogłaskać i przykucnąć obok xD Pojechaliśmy z Osaki jeszcze do Uji, gdzie zwiedziliśmy Muzeum Nintendo oraz całe miasteczko wraz z ulicą Matchy (oczywiście swoje pudełko kupiliśmy). Same muzeum bardzo fajne, ciekawe ekspozycje, fajne atrakcje, pograliśmy sobie na jednym piętrze w różne gry. Cena spora, ale samo zwiedzenia dla geeka warte uwagi (niestety zdjęć w środku robić nie wolno) Jeśli chodzi o minusy to najmniej podobało nam się Kioto. Mimo że zobaczyliśmy tam wszystkie „must see”, to ogromne tłumy turystów trochę psuły odbiór. Momentami czuliśmy się jak na deptaku w środku sezonu. Las bambusowy niestety mocno przereklamowany. Serio po jednym dniu mieliśmy wrażenie, że jesteśmy na polskich Krupówkach, a nie w Japonii.... dlatego może tak podobało nam się Tokio i mniejsze miejscowości, bo widzieliśmy w większości Japończyków (serio w Tokio byliśmy mega zdziwieni, że jest tak mało turystów). Tutaj pełno było Chińczyków i Hindusów, którzy robili totalny syf, darli mordę, wchodzili w miejsca oznaczone zakazami. W takim lesie bambusowym jest tyle tabliczek, że aż dziwnie się to zwiedza.... ogólnie ilość ostrzeżeń "idiotoodpornych" była tutaj przytłaczająca i nigdzie indziej w Japonii nie czuliśmy się jak tu. Nie wiem może mieliśmy zbyt duże oczekiwania, ale serio Kioto nie jest czymś specjalnym i już jego okolice fajniej wyglądają np. Kurama czy Kifune. Jeden z nielicznych plusów Kioto to fajny sklep Nintendo oraz pokemon center (udało się zdobyć badga).Ogromnie pozytywnym zaskoczeniem były dla nas ceny, spodziewaliśmy się znacznie droższego kraju, a tymczasem jedzenie wychodziło często nawet o połowę taniej niż w Polsce (obiady dla dwóch osób 50-70zł, duża kawa 12-14zł). Obiady w restauracjach, street food wszystko było nie tylko przystępne cenowo, ale przede wszystkim przepyszne. Serio, chyba nie trafiliśmy na ani jedno słabe jedzenie. Sklepy typu 7-Eleven czy Lawson to w ogóle inny poziom. ogromny wybór gotowych dań, przekąsek i wszystkiego, co tylko można sobie wyobrazić. Na początku aż nas to przytłaczało, a nasza polska Żabka nawet nie stała obokOdwiedziliśmy również słynne Don Quijote i… to był totalny przejazd przebodźcowania. Ilość rzeczy, kolorów, dźwięków i ta charakterystyczna muzyczka potrafią naprawdę przytłoczyć... nawet się tam zgubiłem i szukałem żony z 20 minut xDNo i piwko… japońskie piwo to jest temat sam w sobie. Mega lekkie, orzeźwiające i po prostu bardzo dobre – zdecydowanie jeden z naszych ulubionych „smaczków” z wyjazdu.Największe wrażenie zrobiła na nas jednak sama kultura Japonii niesamowity porządek, szacunek do zasad, czystość ulic mimo braku śmietników, pięknie zadbane świątynie (zarówno w miastach, jak i na prowincji). Zwróciliśmy też uwagę na dzieci, które były ciche i spokojne nawet w metrze podczas długich przejazdów. Zaskoczyli nas również starsi Japończycy, którzy są bardzo aktywni fizycznie, biegają, spotykają się na piknikach w parkach. Poza tym chyba nigdzie indziej nie czuliśmy się tak bezpiecznie jak właśnie w Japonii. O gachaponach i catcherach nawet nie wspominam :D Wyciągnęliśmy z nich super rzeczy dla siebie i na prezenty ;) (w sumie przyjechaliśmy z dwoma walizkami, a wróciliśmy z CZTEREMA XD).Cały wyjazd wyniósł nas ze wszystkim (wraz z pamiątkami i fantami) około 18 tysięcy złotych łącznie na dwie osoby.Najlepszą oceną wycieczki chyba jest to, że już planujemy kolejną podróż do Japonii
Opublikowano piątek o 13:093 dni Panowie, czy ktos jest w stanie powiedziec co to za sklep jako pierwszy jest pokazywany? Wydaje mi sie ze ma fajna kolekcje gierek na PSX ale za cholere nie moge znalezc jego nazwy, rozczytac z GPT loga itp itd. Moze ktos kojarzy albo da rade to wyczaic? https://www.youtube.com/watch?v=7qIWpHg-1As
Opublikowano piątek o 13:423 dni Wyglada na tohttps://www.suruga-ya.jp/feature/realstore/akihabara_game/index.htmlZ zewnatrz wyglada tak samo. Jutro albo w niedziele bede na Akihabara to jak chcesz to moge cos zobaczyc
Opublikowano piątek o 18:333 dni Dzięki, zgadza sie.Przylatuje do Tokyo w piatek i juz szykuje sie na Star Gladiatora za 700¥. Mam 2x23g mam nadzieję ze i karton z DC oraz PSX sie zmieszczą
Opublikowano piątek o 20:143 dni Z tego co pamiętam, ten sklep nie jest duży, ale widziałem tam dużo gier, których nie było gdzie indziej. Mieli też książki/poradniki i kontrolery retro.Z innych sklepów w Tokio - dużo jest Bookoffów, ale nie wszystkie mają gry. Sam najwięcej gier (akurat na Switcha) kupiłem w dwóch Traderach, które są stosunkowo blisko siebie. Mają też starsze platformy.
Opublikowano sobota o 01:232 dni Jak ktos chce zrobic retro zakupy to polecam jeden dzien spedzic na Akihabara.Czasami mozna na fajne rzeczy trafic.Jak kyos podrozuje do mniejszysz miejscowosci to tez polecam obbadac sklepy z uzywkami bo czesto jest jescze taniej niz na Akihabara
Opublikowano sobota o 10:062 dni Wszystko fajnie, ale byłoby idealnie gdyby cos w PALu szło tam gdziekolwiek znaleźć, na co nie ma oczywiście opcji cnie?A tak z innej beki jeszcze: idzie znalezc jakies outlety lub sa jakies miejsca gdzie sobie Nike moge kupic w outletowych cenach? Większość dużych miast na swiecie ma takie ściany z używanymi butami ale w Tokyo nic takiego nie moge na necie namierzyć, a wolalbym nie tracić czasu na szukanie bez sensu. Edytowane sobota o 11:122 dni przez Bud
Opublikowano sobota o 13:452 dni Jaki masz rozmiar buta?Z tymi gramu w PALu to bedzie ciezko.Kiedys pamietam jeszcze byly sklepy gdzie mozna bylo kupic uzywki w wersji nie japonskiej ale to juz raczej splajtowalo chociaz najlepiej sprawdzic.
Opublikowano sobota o 14:482 dni 1 hour ago, Killabien said:Jaki masz rozmiar buta?Z tymi gramu w PALu to bedzie ciezko.Kiedys pamietam jeszcze byly sklepy gdzie mozna bylo kupic uzywki w wersji nie japonskiej ale to juz raczej splajtowalo chociaz najlepiej sprawdzic.42,5 w Najaczach, pewnie wielkie stopy jak na Japończyków więc moze cos bedzie?
Opublikowano wczoraj o 08:21 1 dzień 42.5 to bedzie jakies 27 w japonii czyli bez problemu. Wiekszosc sklepow ma rozmiary do 28, czyli europejskie 44.Ja mam 46.5 I buty musze kupowac w sklepie z butami dla olbrzymow.
Opublikowano wczoraj o 10:47 1 dzień 2 hours ago, Killabien said:42.5 to bedzie jakies 27 w japonii czyli bez problemu. Wiekszosc sklepow ma rozmiary do 28, czyli europejskie 44.Ja mam 46.5 I buty musze kupowac w sklepie z butami dla olbrzymow.A masz moze jakies polecajki gdzie najlepiej zajrzeć szukając czegoś w stylu outlet butowy zeby sobie powybierać z dostępnych rzeczy?
Opublikowano wczoraj o 13:59 1 dzień Ja tutaj raczej ciuchow nie kupuje bo nie ma na mnie rozmiarow. Z outletow to znam pare w Chibie niz w Tokyo. Jest Shisui blisko Narita airport, jest Mitsui park w Makuhari, jest kolejny Mitsui park w Kisarazu. W tych trzech outletach masz calkiem duzy wybow ciuchow i butow.W Tokyo ci niestety nic nie polece.
Opublikowano 9 godzin temu9 godz. Z butami to potwierdzam, ze do 44 jest luz, ale jak bylem to sie odbilem w paru miejscach, bo nie mieli 45(chcialem sobie onitsuki tiger kupic, bo kosztuja nowe z polowe tego co w PL, ale w 3 salonach nie mieli praktycznie nic powyzej 44). Z ciuchami to tez sa troche inne rozmiary. Ichniejsze L to tak blizej naszego M.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.