Po 20h gra jest WYPIERDOLONA, ależ perła. Muzyka, klimat, notatki mega budujące lore, setting, co za popierdolony świat ogółem mówiąc - nie przypominam sobie takiego chujowego pod względem życia miejsca w grach jak tutaj - dzieci są zabijane, żyją w jakiś pudłach, ukrywają się przed dorosłymi i wpierdalaja tynk że ściany, ludziom są odrabywane ręce, baby gwałcone na potęgę (gwałty pojedyncze i zbiorowe, a misja dla pewnej nauczycielki - jak się jej nie wykona i co można wywnioskować z jej domu to jest kurwa hardcore) i całe rodziny wiszą co słup - tutaj każdy ma przejebane. Do tego fajne zagadki środowiskowe (dużo tego), dużo czytania, dużo gadania z ludźmi z pełnym va, szukania itemkow żeby włożyć w odpowiednie miejsce czy zajebiste "misję" dla ludzi, a raczej dobre uczynki do wykonania (i są czasowe - bez poradnika ciężko czegoś nie spierdolic) Na razie na minus cały jeden chujowy Boss i jak zwykle - na siłę motywy soulslike i stamina, całe szczęście bije się przyjemnie mimo wszytsko więc nie przeszkadza. No nie chce się żeby ta gra się kończyła