-
Co ostatnio jadłeś/piłeś?
Post pod postem, ale city break w Rumunii przynosi kolejne smaczne ciekawostki. Bukareszt i Rumunia jako całość mega mnie zaskoczyły a trzymany w głowie archetyp "Rumuna" runął już chwilę po wyjeździe z lotniska. Zgadzam się, że to miasto kontrastów, ale to ile jest tam pięknych i zadbanych budynków, Ile się dzieje inwestycji, ile jest ludzi wszędzie i jaki fajny klimat to dawno mnie tak kraj nie zaskoczył. Jedzeniowo mamy mix kuchni tureckiej, słowiańskiej i bałkańskiej. Podstawą podstaw są mici, czyli rumuńska wersja cevapi, z dodatkiem wieprzowiny i inaczej doprawiana. Grillowane na żywym ogniu, jedzone z musztardą i pieczywem, popijane piwem to żelazny punkt kuchni. Absolutnym klasykiem i najlepszym miejscem na zjedzenie jest Terasa Obor obok największego targu owocowo-warzywnego w Bukareszcie. Przaśne miejsce z wiecznie dymiącym grillem gdzie spotykają się lokalsi z każdej grupy społecznej mieszając się z turystami i kupując mici po 5 zł za sztukę. Nie można tego miejsca przegapić i choć jestem wyzwawcą cevapów to na bank jeszcze pojadę tam kiedyś nawet na jeden dzień na same mici. Planując wycieczkę do Bukaresztu na 200% traficie na dwie knajpy. Pierwsza z nich Caru Cu Bere to najstarsza knajpa w mieście, z pięknym wystrojem, pełna turystów, z występami na żywo, tańcami i niestety tylko średnim jedzeniem. O ile zakuska (dip z bakłażana) czy tradycyjne flaki na kwaśno w śmietanie (ciorba de burta) były nad wyraz smaczne to talerz mięs pozostawił niedosyt - twarde, suche, średnie. Dla wystroju i na piwko spoko, ale coś więcej to słabo. Druga z knajp to Hanu lui Manuc, mieszcząca się w starej powozowni, z ogromnym dziedzińcem, otwartym grillem, tarasami na piętrach, piwnicami z winem i również występami na żywo. Jedzenie ciut lepsze, ale nierówne. Tutaj płaci się za klimat, jedzenie trochę schodzi na drugi plan. Mix mięs z ziemniakami i kiszoną kapustą był ok, ale nie dygnął. O wiele lepszym pomysłem była wizyta w City Grill, bo mimo że w centrum to i taniej i smaczniej. Tutejsze różne rodzaje mici były 9/10 a sarmale (mięsne gołąbki zawijane w kiszoną kapustę) z mamałygą (czyli ichniejszą wersją polenty) 10/10. Na zwieńczenie został klasyczny rumuński deser czyli papanasi - pączki podawane na ciepło, z wydrążonym środkiem, do którego lana jest śmietana z konfiturą owocową a na wierzch idzie smażony środek z pączka. Kosmicznie dobre i dekadenckie a jedzone w La Mama, którą polecam, bo ma fajne zestawy degustacyjne różnych dań, więc można sobie potestować. A na koniec coś bez czego Rumuni sobie nie wyobrażają dnia czyli wszelkiego rodzaju precle lub przekąski z ciasta francuskiego. Sklepy z tym znajdziemy dosłownie na każdym kroku, jest to w opór tanie (precel za 1.50 zł) i w biegu super opcja bo zawsze świeże.
-
własnie ukonczyłem...
That's what he said.
-
własnie ukonczyłem...
A może przeszedł na YT? Liczy się?
-
własnie ukonczyłem...
To już kwestia indywidualnego podejścia do oceniania (a jak słusznie zauważasz każdy ma swoje) oraz tego ile jesteś w stanie wybaczyć w imię tego, że grasz w grę z jednego ze swoich ulubionych uniwersów. Backtracking, ogromne levele, beznadziejne znajdźki - wszystko zgoda, ale mimo tego nie obrzydziło mi to gry na tyle żeby się przy niej źle bawić. Miejscami zmęczyła, zostawiła ogromny niedosyt, ale to nadal wyjebana w kosmos historia ze świata SW z epickimi starciami i smaczkami, które każdego fana pieszczą w mosznę. Jeśli zostawią twórców w spokoju przy następnej części, pozwolą im swobodnie decydować o kształcie gry a oni wyciągną wnioski z tego co nie zagrało jest szansa na top-tier.
-
własnie ukonczyłem...
Jedi Survivor - Fallen Order wspominam bardzo dobrze, więc fakt, że były hajsy i chęci na kolejną część trzeba przyjąć z otwartymi ramionami. Chyba jest ogólna zgoda, że Cal Kestis z BD-1 to jedne z ciekawszych postaci dodanych do świata Star Wars i tutaj jeszcze mocniej się rozwijają - Cal w kierunku doświadczonego mistrza Jedi a BD-1 w kierunku żywiołowego pomagiera, który jest wsparciem zarówno do akcji jak i "pogadania". Zresztą cała plejada postaci to naprawdę mocny zestaw - Bode, Merrin, Cordova czy Rayvis jako świetny antagonista. Historia też nie jest patykiem pisana (choć naiwna jak na SW przystało) i jest miejsce na eksplorację ciekawych światów, kilka zwrotów akcji i w miarę satysfakcjonujący finał jednocześnie zamykający jak i dający otwartą furtkę do kolejnej części. Sporo zmian zaliczył system walki, bo zwiększono liczbę mieczy świetlnych i postaw, przez co każdy może znaleźć styl, który mu naprawdę odpowiada, albo który w danym momencie będzie najlepszy. I trochę boli, że jednocześnie można mieć przypisane tylko dwie postawy, a zmienić je można dopiero przy okazji save'a. Mój faworyt to dwa miecze na raz, bo jest odpowiednio szybki, ma ciekawe kombinacje na dystans i po prostu świetny vibe. Umiejętności jest sporo i nie ma szans przy jednym przejściu uzupełnić wszystkich, przez co trzeba nimi odpowiednio żonglować. Niektóre wyraźnie dopakowują rozgrywkę (zwiększanie powera poszczególnych postaw, rozszerzanie wachlarza mocy), inne pasywnie zwiększają moc czy zdrowie, jeszcze inne dodają dodatkowe ruchy do miecza. I tutaj pierwszy zgrzyt, bo przy kilku postawach, różnych zestawach klawiszologii do nich i unikatowych ruchach wywoływanych innymi kombinacjami klawiszy robi się festiwal napieprzania w pada, co przy walce potrafi czasem uprzykrzyć życie, bo okazuje się, że spamuję klawisz, który w danej postawie nic nie robi, bo mi się przypadkiem przełączyła. Do tego dochodzą jeszcze przyciski związane z mocą, które można i kliknąć i przytrzymać jednocześnie z jakimś innym klawiszem i momentami łapałem się, że trzeba zerknąć na pada albo do opcji żeby upewnić się, że wciskam dobrze. Wybudza to trochę z immersji, ale przy takim dopakowaniu kontentem nie dało się tego chyba uniknąć. BD-1 został też włączony do akcji, bo ma w sumie trzy funkcje, ale z ich przydatnością jest różnie - lornetka, którą można sobie pooglądać zbliżenia (bezużyteczna), generowanie jakiejś wybuchowej mazi (która jest de facto potrzeba jedynie w kilku lokacjach przy kilku zagadkach) i generowanie ładunków z prądem, które odblokowujemy na końcu gry, i które jedynie funkcjonują jako modyfikacja eksploracji i w kilku zagadkach. Graficznie jest pięknie, kolorowo, lokacje są zróżnicowane, czuć masywność planet i struktur imperialnych. I tutaj wchodzi mój największy zarzut - gra jest zwyczajnie za duża, zbyt rozległa i zbyt powtarzalna. Co z tego, że baza imperium robi wrażenie rozmachem, jak spędzamy ileś godzin w takich samych korytarzach, wspinając się po sztucznie wydłużonych piętrach z różnymi przeszkadzajkami z minimalną ilością przeciwników. Z jednej strony fajnie oddaje to klimat, ale z drugiej to w pewnym momencie wszedł już srogi przesyt. Podobnie z lokacjami na zewnątrz gdzie raz, że odległości są ogromne, a dwa to zamiast przejść z punktu A do punktu B twórcy wrzucają nam drogę przez punkty A1, A2, A3, A4, A5, A6, które nic nie wnoszą poza sztucznym wydłużeniem eksploracji i wymuszeniem używania wszystkich mocy. Ktoś tutaj reżysersko nie ogarnął proporcji i odpowiedniego tempa przez co gra zamiast w większości cieszyć (w momentach, które są skondensowane i dobrze poprowadzone) to męczy i zamiast się nią cieszyć zacząłem kląć "ile jeszcze". Z jednej strony mamy grę, która weszła już kanon i jest rewelacyjnym dodatkiem do świata Star Wars, oraz ma potencjał wprowadzić Cala jeszcze mocniej (nawet może i do jakiegoś filmu). Z drugiej strony widać, że plotki o jej zbyt szybkiej produkcji i niedopracowaniu chyba nie są wyssane z palca. Brakuje całości tej kropki nad "i", dzięki której można by powiedzieć, że jest to świetna rozrywka i rewelacyjne uzupełnienie historii i po prostu lepsza gra. Tymczasem to nadal dobra gra, ale z dość sporą ilością wad i niedoróbek i pozostawiła niedosyt. Fanów SW namawiać nie trzeba, ale dla całej reszty może być trudno się wgryźć, szczególnie w późniejsze levele. Niestety, ale parcie do open worldów nie zawsze wychodzi na dobre. 7/10 7/10
-
własnie ukonczyłem...
- własnie ukonczyłem...
Społeczność forum zwołała nadzwyczajne posiedzenie rady starszych po tym, jak użytkownik po raz 7. wrzucił opis gry zaczynający się od: „W mrocznym, dystopijnym świecie, gdzie granica między człowiekiem a maszyną dawno się zatarła…”. Trwa głosowanie, czy to jeszcze pasja do gamingu, czy już prompt engineering zbrodniczy. Wpis sponsorowany przez AI.- własnie ukonczyłem...
Może mu nasz forumkowy AI-bot konto przejął.- własnie ukonczyłem...
Ma od tego asystentów i oszczędza czas. Trzeba docenić.- DC Cinematic Universe
- DC Cinematic Universe
- Telefony
- Telefony
- Inwestycje, kredyty na 500 lat ogolnie liczymy pieniazki
Każda ekipa będzie mieć swój Amber Gold / SKOK.- Bloodborne
- własnie ukonczyłem...
Account
Navigation
Szukaj
Configure browser push notifications
Chrome (Android)
- Tap the lock icon next to the address bar.
- Tap Permissions → Notifications.
- Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
- Click the padlock icon in the address bar.
- Select Site settings.
- Find Notifications and adjust your preference.
Safari (iOS 16.4+)
- Ensure the site is installed via Add to Home Screen.
- Open Settings App → Notifications.
- Find your app name and adjust your preference.
Safari (macOS)
- Go to Safari → Preferences.
- Click the Websites tab.
- Select Notifications in the sidebar.
- Find this website and adjust your preference.
Edge (Android)
- Tap the lock icon next to the address bar.
- Tap Permissions.
- Find Notifications and adjust your preference.
Edge (Desktop)
- Click the padlock icon in the address bar.
- Click Permissions for this site.
- Find Notifications and adjust your preference.
Firefox (Android)
- Go to Settings → Site permissions.
- Tap Notifications.
- Find this site in the list and adjust your preference.
Firefox (Desktop)
- Open Firefox Settings.
- Search for Notifications.
- Find this site in the list and adjust your preference.