-
SkyShowtime
Jakby ktoś zapomniał (jak ja) to rozpoczął się drugi sezon Agencji i po 5 odcinkach jest mega dobrze. Jeden z lepszych seriali szpiegowskich ostatnich lat. Odcinek 5 to już w ogóle samo gęste, każdy każdego podejrzewa, wszyscy kłamią, a intryga sięga iluś warstw. Bardzo klimatyczny serial podbijany świetnym aktorstwem.
-
własnie ukonczyłem...
Kena: Bridge of Spirits - niby popierdółeczka, a zaskakująco przyjemne doświadczenie. Powiedziałbym, że to wręcz idealny przykład rozrywkowej gry - niezbyt skomplikowany system eksploracji, system walki na tyle rozbudowany, że i nowicjusz i miłośnik upgrade'ów i maksowania statów się tu odnajdą, sporo znajdziek i dróg do odblokowania, klimatyczna muzyka, ciepła grafika i przyjazne stworki Roty. Idealna gra na zasadzie włączasz, pykasz sobie, wyłączasz. I w tej wspaniałej sielance wchodzą bossowie, którzy serio wyglądają jakby ich z Eldena przekleili: mnogość ataków, szybkość, małe hitboxy, ileś faz walki, do tego taki power w łapie, że pół paska leci po jednym ciosie. No powiem, że tu krwi mi napsuło i niestety poziom trudności trzeba było dostosować do niedzielnego gracza. Ale szanuję za design, pomysłowość walk no i liczbę na w sumie nie tak długą gierkę. Mimo kilku glitchy, czy też niezbyt jasnych miejscami wytycznych co robić dalej (o wiele lepiej by się sprawdziła jako gra liniowa wg mnie) bawiłem się przednio. 8/10
-
Apple TV +
+1, ale może wyszło im w badaniach, że widzowie lubią sobie popatrzeć na kwadratowe szczęki Hamma i Marsedna uwikłanych w telenowelowe pierdololo więc jebać fabułę.
-
Apple TV +
No fajne to Widow's Bay, nie wiedziałem zupełnie czego się spodziewać, ale już w pierwszym odcinku widać specyficzny klimat, który utrzymuje się do samego końca. Taki mix Twin Peaks, Lost i książek S. Kinga ze szczyptą Parks&Rec. Natomiast największą uwagę mam do humoru, który jest wciskany wg mnie w zbyt wielu miejscach przez co momentami, mimo teoretycznie ciężkiego klimatu, trudno traktować całą otoczkę fabularną poważnie. Przez chwilę nawet myślałem, że to taki jeden wielki prank robiony przez grupę ludzi dla przyciągnięcia turystów. Mimo wszystko bardzo fajnie, że ktoś sięga po takie tematy do robienia seriali a internet znów zalany jest analizami, rozkminianiem easter eggów i teoriami na temat tego co dalej. 8/10
-
Cinema news
- własnie ukonczyłem...
Life is Strange 2 - siadło mi wybitnie. Odgrzebane z czeluści biblioteki trafiło akurat na swój czas. Niespieszna opowieść interaktywna w klimacie kina drogi, ze szczyptą mocy nadprzyrodzonych. Historia o dwóch braciach wedrujących przez zachodnie USA miejscami mocno chwyta za serce, nie boi się trudnych tematów i pozbawiona jest infantylizmu. Całości wtórują klimatyczna muzyka i przyjemne dla oka kadry i oprawa graficzna. Można narzekać, że wyborów aż tak wiele nie ma, epizody są nierówne, że skaczemy z miejsca w miejsce, albo że miejscami jest trochę zapychaczy czasu, ale to jest właśnie duży trzon tej gry, uczestnictwo w historii trochę jako widz, trochę jako pomocnik sprawczy. Mnie kupiło w pełni, ale swoje odczekać musiało. 9/10- Ostatnio widziałem/widziałam...
Podbijam. A co za ekipę zmontowali. Reżyser Minionków, producenci Czarnobyla, Last Of Us, Hail Mary czy Spider Verse, do tego w obsadzie Jackman a jako owieczki m.in. Cranston i Patrick Stewart. Wygląda jak typowy projekt dla funu, a że im przy okazji wyszedł świetny film familijny, do tego dobrze zagrany, i z bardzo wiarygodnymi owieczkami CGI to naprawdę szacunek.- House of the Dragon
No coraz ładniej to wszystko wygląda, niby dwa odcinki a już te 2 są lepsze niż cały poprzedni sezon. Końcóweczka ciareczki. I te kadry ze smokami lecącymi nad zgliszczami po bitwie- Cinema news
Ale bez kitu wygląda jak AI slop- NETFLIX
Za wszelką cenę / I Will Find You - czyli Coben monetyzuje serialowo kolejną swoją książkę. Jak na standardy czerwonego N to nawet nie jest tak źle. Wiadomo, że trzeba mocno przymknąć oko na głupotki scenariuszowe, ale przypominam, że to na podstawie książki gościa co sygnuje swoim nazwiskiem ponad 35 utworów, więc one są dla odbiorcy, który ma sobie poczytać lekką lekturę nad basenem podczas wakacji all inkluziw. Twistami i cliffhangerami obdzielić by można ze 3 seriale i jeszcze by starczyło, co przy końcu robi się trochę "zbyt", bo wszystko może okazać się czymś innym niż jest. Aktorsko okej, miło widzieć Worthingtona w czymś innym niż Avatar, choć reszta obsady gra trochę jak w teatrze telewizji. Odcinków niewiele więc można w 2-3 wieczory zaliczyć. 6.5/10- House of the Dragon
To samo pomyślałem i tym samym mam obawę o to czy kolejne odcinki nie będą rozwodnioną dramą a dowalą do pieca dopiero w ostatnim. Ale tak czy inaczej mocny start.- House of the Dragon
Trochę przynudzali w pierwszej połowie odcinka, ale jak znienacka wbijamy w sam środek epickiej bitwy morskiej to trzyma za mordę do napisów końcowych. Mam nadzieję, że nie wypstrykali się z budżetu ani z epickości, ale poprzeczkę ustawili tym odcinkiem bardzo wysoko.- Spider-Man Cinematic Universe
Ale że co? Parker zmutuje w Venoma? Karny kutas za niewykorzystanie Hardy'ego.- NETFLIX
Achtsam morden / Zabijaj uważnie - wleciał niedawno drugi sezon i cóż mogę powiedzieć, ponad to, że bardzo mi się podoba. Niemiecki czarny humor, krótkie odcinki, a w tle przygód prawnika w światku przestępczym porady do życia bardziej mindfulness. Idealne na wieczorny seans do spanka. Jak ktoś nie zna polecam obczaić pierwszy sezon. 7/10- Ostatnio widziałem/widziałam...
Życie Chucka - niespieszny, powolny, afirmujący życie, o przemijaniu i o tym co w życiu ważne, całkiem różny od obecnego szybkiego i efekciarskiego kina. Bardzo dużo dzieje się w rozmowach, spojrzeniach, mimice, tym co dzieje się obok a nie jest wprost pokazane. Oparty na opowiadaniu S. Kinga, ale mało tu elementów fantastycznych. Aktorsko najbardziej na plus zaskoczyli mnie dziecięcy aktorzy, szczególnie Chuck w wersji ze szkoły podstawowej. Film ma echa Forresta Gumpa, czy nawet Drzewa życia. Bardzo mi się podobał i został jeszcze chwilę w głowie po obejrzeniu. 7.5/10 - własnie ukonczyłem...