Treść opublikowana przez Tokar
-
Fast food
Ta czizza to się rożni czymkolwiek od quritto poza wariantem smakowym? Wygląda identycznie.
- Rick and Morty
-
Reprezentacja Polski
Zawsze lepiej niż 2 złote u buka.
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
Pewnie chętnie dołączyłby się do linczu, ale nie wypadało. Poza tym dziewczynek się nie bije.
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
No dobra, ale o tym, to się można dowiedzieć z komentarza do wersji Workprint, a nie z w filmu jako takiego xD Poza tym okej, o ile jeszcze jeszcze w przypadkach Tyrella, Zhory i JF Seby symbolika jest nawet do odczytania i te zwierzęta fizycznie pojawiają się w scenach, w których występują te postaci, natomiast już w przypadku Rachel i Leona o zwierzętach tylko się wspomina i ciężko powiedzieć jak niby miałyby one korespondować z tymi postaciami. Rachel jako pająk pasowałoby, gdyby była prawdziwą femme fatal, a nie zagubioną dziewczynką wykorzystywaną seksualnie przez Deckarda Leon i żółw to już poproszę koło ratunkowe. Pris szop, bo zabunkrowała się w śmieciach pod drzwiami JFa? xD Wilk pasuje do Roya mniej więcej tak samo, jak co najmniej 5 innych zwierząt, a w filmie nie ma żadnej sugestii ani wzmianki dotyczącej akurat wilka. No i pozostaje protagonista z symbolem jednorożca, który może oznaczać dosłownie wszystko, a ty teraz weź i i n t e r p r e t u j w oparciu o informacje, których nie posiadasz. No dlaczego nie paw albinos?
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
A następny o paliwowej, a jeszcze następny reboot Ojca Chrzestnego
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Też zrobiłem sobie rewatch Blade Runnera po latach przed 2049. SPOILERY Historia rzeczywiście jest prosta jak drut i w pewnych momentach tak sobie poprowadzona. Nie czytałem literackiego pierwowzoru, ale P.K. Dick miał talent do intrygujących pomysłów, których nie umiał odpowiednio rozwinąć, więc zakładam, że niektóre problemy narracyjne to wina materiału źródłowego. Trochę rażą szczątkowe relacje między postaciami. Wszystkie androidy poza Royem to mięso armatnie, które pojawia się na chwilę, by szybko zarobić kulkę i tyle ich widzieli. Jedynie znajomości między Deckardem i Rachel poświęca się trochę więcej czasu, a i tak dynamika ich relacji jest co najmniej dziwna i mało przekonująca. Zapewne nie pomaga fakt, że film nawet w ostatecznej reżyserskiej wersji ma marne 117 minut, co przy tak rozbudowanej tematyce wywołuje wrażenie gnania na złamanie karku do przodu i spłycanie pewnych wątków, które aż proszę się o rozwinięcie Zabawne jest to, że usunięcie z Director's Cut i Final Cut komentarzy Deckarda objaśniających pewne kwestie spowodowało, że kompletnie nieczytelna jest rola postaci Gaffa. O tym, że został on przydzielony jako partner Deckardowi nie pada ani słowo, oni ze sobą również nie rozmawiają, a wszystkie sceny z Gaffem są nakręcone tak, że wygląda on jak jakiś pionek na posyłki komendanta, który zlecił Deckardowi robotę. Tutaj brak nakreślenia relacji między postaciami wchodzi już na nowy poziom. Jest to o tyle ważne, że postać Gaffa jest kluczowa w wiadomej scenie. Powiem tak, gdybym nie wiedział co to ma sugerować, to jest sporo szansa, że bym nie skojarzył. Sekwencja "snu" jest średnio umiejętnie wpleciona, a jej symbolika nie ma żadnego ugruntowania w przedstawionych w filmie wydarzeniach, więc równie dobrze zamiast jednorożca mógłby być teletubiś. Reakcja bohatera na pytanie Rachel o przeprowadzenie na sobie testu VK by wystarczyła do zasiania ziarna niepewności, a tak mamy "pozostawianie pola do interpretacji", co w tym przypadku równa się zachęcaniu widza do zapełnianiu luk scenariuszowych. Ten film ma większe problemy, niż śmieszna z perspektywy 2017 roku scena analizy kwantowej zdjęcia z polaroida przy pomocy magnetowidu. Przy czym strona audiowizualna i wykreowana wizja świata jest na tyle sycąca, a aktorzy wyciskają z tych dość płytkich postaci tyle, że wiele można wybaczyć i proszę mi tu nie pluć na papieża polaka.
-
Reprezentacja Polski
Szkoda, że Milika nie będzie, bo by dostał lołkika na kolano
-
Mały bukmacher...;p
Po takim meczu jak Atalanta - Juve człowiek dochodzi do wniosku, że żeby cały czas się nie wkur/wiać, to trzeba by było stawiać tylko domowe mecze Realu, Barcy i kto tam jest w pierwszej 3 w Premiership po kursie 1.02, bo wszystko inne to pier/dolony rzut monetą. Kurs prawie 1.90 na Juventus w tym meczu był trochę podejrzany, no ale widocznie wiedzieli, że Pawełek ma karnego spier/dolić.
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
Reuters donosi, że trwają rozmowy z Kamilem Tumulcem
-
Ostatnio widziałem/widziałam...
Patryk Vega kur/wa świnia
-
Ekstraklasa + Puchar Polski
Niedługo posada w Legii będzie na zaliczenie przy robieniu licencji ueafa pro
-
Rick and Morty
Cannibalistic incest fajne, ale to był najsłabszy odcinek tego sezonu. Powtarza się to już któryś raz i średnio mi pasuje, że ten nihilizm i przekonanie Ricka o tym, że nic nie ma żadnego znaczenia, pojawia się w kontekście świadomości istnienia nieskończonej ilości wszechświatów. No nie wiem, ale średnio mi się to sumuje. W jakim sposób wiedza, że istnieje nieskończona liczba wersji samego siebie i wszystkich, których się zna, ma wpływać na to, że przestaje cie interesować ta jedna rzeczywistość, która jest twoja? Na obecnym etapie, bez żadnego dodatkowe backgroundu, to już bardziej przekonującym wytłumaczeniem takiej postawy jest jego geniusz, przez który jest w stanie bez trudu tworzyć klony.
-
Premier League
Krycha zrobił wreszcie coś więcej niż dobre wrażenie, ale jego mocarne WBA oczywiście w ostatniej chwili dało sobie strzelić gola drużynie, która ma w herbie łosia, no i nie było historycznej wiktorii.
-
Mały bukmacher...;p
Ta truskawka na torcie, kiedy drużyna z księstwa makao drugi raz w ciągu tygodnia odcina ci źródło dochodu. Oczywiście obowiązkowo trzeba czekać do 90. minuty, żeby dać strzelić ogonom mocarnej league 1
- Transformers Cinematic Universe
- DC Cinematic Universe
- DC Cinematic Universe
-
Blade Runner 2049
Każdy ma swój Dystrykt 9 xd Tylko ja się przyznałem do błędu, a Milky dalej błądzi w ciemności.
-
Champions League
Szukasz kłopotów? Arsen Węgier jest reptalianem, potwierdzone info.
-
Champions League
Sam jesteś sobie winien, wyniki ich kilku ostatnich spotkań nie zachęcają do stawiania zwycięstwa na wyjeździe. Zaufaj mi, jestem TYPEREM
-
Champions League
A po transferze do Realu będzie śrubował rekord czasu spędzonego na ławce rezerwowych.
-
Champions League
Jak wiadomo w Europie nie ma już słabych drużyn
-
Foo Fighters
Jeżeli za wyznacznik popowości przyjąć wpadanie w ucho, to jedyne popowe kawałki już wyszły na singlach. Reszta to kompilacja większych lub mniejszych zamulaczy bez wyrazu. O takim Dirty Water czy Happy Ever After zapomina się w trakcie ich słuchania. Niektóre kawałki chyba też miały być "popowe", ale coś nie wyszło. Takie Sunday Rain od początku próbuje się podlizywać ładną melodyjką, ale zatrzymuje się w tym gdzieś w pół kroku, a od połowy idzie w kierunku nijakości charakterystycznej dla większości kawałków na tej płycie. The Line na początku próbuje udawać, że coś się będzie działo, że będzie skocznie i chwytliwie, a w refrenie serwuje padlinę jakby przylutowaną na pałę od zupełnie innego utworu. Na syndrom niedopasowania refrenu do reszty cierpi też Make It Right, chociaż tutaj sytuacje ratują fajne zwrotki i kombinacje z tempem w drugiej części, przez co można zaliczyć to jako trzeci i ostatni warty uwagi kawałek na C&G. A że są ułożone jeden po drugim, to powstaje wrażenie, że inwencji starczyło na epkę, a nie pełen album.
-
Primera Division
No ale przynajmniej bukmacherzy są zadowoleni