Byłem i ja, w IMAXie jak pan Nolan przykazał no i było średnio że tak powiem. Trzeba mieć nasrane żeby temu filmowi dawać dychy albo jedynki, to był typowy średniaczek jak Gladiator II. Po pierwsze to film ma straszne problemy z pacingiem - początek wygląda jak na fast forward kiedy bohaterowie rwanymi dialogami chcą przekazać jak najwięcej ekspozycji, a potem mamy nudy. Wiadomo że wiele rzeczy musiało być zmienionych w stosunku do oryginału i czasem wyszło to dobrze ale częściej wychodzi słabo - np. cała scena z Cyklopem, gdzie w oryginale Odyseusz wychodzi na osobę która wrogów pokonuje sprytem i inteligencją, a tu chłopaki zachowują się jak banda idiotów. Brakuje również takiej wyraźniej obecności bogów, tutaj zostaje nam tylko Atena-Zendaya ze swoim jedynym wyrazem twarzy jaki gra w każdym innym filmie. W ogóle jest sporo wyciętych motywów mitycznych/magicznych. Liczyłem też na mroczny fragment wizyty u Lajstrygonów (w oryginalne był to horror ze zjadaniem załogi przez olbrzymów), a wyszło takie chwilowe chuj wie co nakręcone chyba tylko po to żeby miec sceny akcji do trailera. No i ten dobór aktorów... Pattinson zagrał tak, że nienawidzi się jego postaci, czyli wystarczająco dobrze. A obok ten kurwa spiderman z zendają... No nie wiem co tam Nolan planował, ale jak chciał uwypuklić brak talentu niektórych celebrytów no to zestawiajac ich z Pattinsonem mu to wyszło. A Pattison to nie jest jakiś wybitny aktor, po prostu na tle reszty tej wesołej ferajny wypada dobrze. Nie pomagaja tu wizualia - cały film jest szarobury i często wygląda bardziej jak nakręcony w szkocji a nie grecji, kostiumy wygladają jak randomowo dobrane z jakiś cosplayów, raz średniowiecze, raz fantasy, raz science fiction a raz prosto za jakiegoś batmana. Niektóre decyzje artystyczne faktycznie wprawiają w zakłopotanie, Scylla wygląda jak jakiś blob z seriali z scifi z lat gdzie efekty robili na Amidze 1200. No i taki sam random jak w kostiumach mamy przy doborze aktorów - zamiast grecji mamy jakiś miszmasz jakby brali ludzi losowo z castingu w los angeles. A co do woke i odhaczania syjonistycznych punkcików dei na karcie do oskarów to zauważyłem coś zabawnego. Aktorzy DEI oblepiają tu każdy kard, ale są podprogowo wykpieni - czarna helena dostaje w twarz tekstem o tym że po taką mordę to by 1000 statków nie wysłali (czy jakoś tak nie pamiętam dokładnie bo się śmiałem) Z kolei postać graną przez Page (nieobecną w oryginale) dodano tu tylko po to żeby przekonała trojan do przyjęcia konia jako prezent. Rozumiecie, transa wziąć specjalnie do sceny w której kłamie, mówiąc że to co widzą jest czymś zupełnie innym niż jest w rzeczywistości, a wiara w to kłamstwo ostatecznie doprowadza do upadku ich ludu... no ładnie rozegrane panie Nolan, aluzja zrozumiana Były kiedyś takie memy It's a trap o babach z kutasami, no dobór Page do tej roli postaci reklamujacej taką pułapkę był całkiem odważny. Jeszcze kazał biegać w tej zbroi po plaży, no wygląda to komicznie, biega jak dziewczynka, ciekawe czemu. Ostatecznie takie 5/10 można dać. Świat by nic nie stracił jakby ten film nie wyszedł.