-
Resonance: A Plague Tale Legacy
W sumie trzeba tylko uważać na "Resonance", czyli skill pointy do rozwoju umiejętności. W lokacjach są poukrywane takie błyszczące "muszelki" i w całej grze jest ich 200, a do rozwinięcia wszystkiego na maksa potrzebujemy 165. Ja znalazłem 181, ale faktycznie trzeba trochę poszperać czasami. Wszystkie inne znajdźki da się ogarnąć poprzez chapter select, ale te pierdoły trzeba zbierać na bieżąco, bo inaczej lipa
-
Resonance: A Plague Tale Legacy
-
Resonance: A Plague Tale Legacy
Przedwczoraj ukończyłem i nawet wbiłem platynkę. Fantastyczna gierka, gameplayowo najlepsza z całej serii, fabularnie nie tak dobrze, jak w Requiem, ale ciężko było uderzyć w tak przejmujące tony, nie mając młodszego braciszka pod opieką. Tak czy siak naprawdę udany tytuł i podobnie jak przy poprzedniej odsłonie tak i tutaj znowu napiszę, że kolejną gierkę od tego studia znowu biorę w w ciemno na premierę - 8/10.
-
Intergalactic: The Heretic Prophet
Dziewczyna jest bardzo ładna i nie ma sensu udawać, że jest inaczej, a fryzura może i niezbyt kobieca, ale też nie definiuje bohaterki. Żeby jednak powstrzymać Figaro przed daniem serduszka za ten post to powtórzę po raz kolejny, że graczom wcale nie chodzi o to, jak ona wygląda tu i teraz, ale co ten wygląd PRZEWAŻNIE reprezentuje w popkulturze od paru ładnych lat (choć oczywiście nie wszyscy są na tyle ogarnięci, żeby te swoje zarzuty umieć sformułować w sposób zniuansowany i ograniczają się do wpisów typu kolega wyżej). Naprawdę nikt się nie czepia Sophii z RESONANCE, mimo że jest świetnym przykładem "strong female protagonist" i już nawet nie chodzi o sam wygląd, bo przecież nie każdemu musi podobać się taki śródziemnomorski typo urody, ale o charakter - postać, która ewoluuje, do samego końca ma wątpliwości i obawy, nie przechwala się, nie wygłasza godzinnych monologów na temat tego, jacy faceci są ch#jowi, jednym zdaniem - nie jest jebaną "Mary Sue". I tak - wciąż nie znamy pełnej kreacji postaci granej przez Tati Gabrielle, ale biorąc pod uwagę fabularny trailer, poprzednie kreacje Druckmanna, jego fascynację Anitą Sarkeesian, a także ogólną modę na ch#jowe bohaterki w grach Sony, można z bardzo dużym prawdopodobieństwem założyć, że "ten krótkowłosy babochłop" będzie dokładnie taki, jak się gracze obawiają.
-
Project Helix - dyskusje ogólne
No właśnie tak się zastanawiam, czy ten cały "positron" miałby przerabiać na cyfrówki również gierki z X360? Bo raczej wtedy płytki nie miały jakiegoś ID, żeby je przypisywać do konta?
-
Project Helix - dyskusje ogólne
Tak, o tym pisałem już w dziale PlayStation. Jeszcze parę miesięcy sytuacja u mnie była jasna - XBOX się miota, zmienia co chwilę strategię, jego "exclusivy" wychodzą na PlayStation, więc na cholerę mi kolejny klocek, skoro to samo i więcej mogę mieć w jednym ekosystemie? Ale teraz, po aktualnych informacjach, że Sony rezygnuje z płyt to zakup PS6 raczej w grę nie wchodzi, chyba że będzie jednak ten cały dopinany napęd, albo przenośna hybryda do grania w cyfrówki - bez tego nie kupię i kiedyś pójdę drogą Josha. Jesli jednak XBOX miałby zaoferować napęd plus ten cały "positron", a do tego większy nacisk na exclusivy to autentycznie rozważam zakup jakiegoś modelu z "rodziny Helixa". Wiem, że Asia mówi dużo oczywistości i trochę jak robot recytuje to, co gracze chcą usłyszeć, ale póki co przemawia to do mnie bardziej niż to, co robi Sony, czyli mówienie tego, czego gracze nie chcieliby słyszeć nigdy. Wszystko okaże się w praniu, gdy będziemy mieli więcej konkretów, ale na ten moment wygląda to tak, że PS5 będzie moim ostatnim PlayStation (może kupię jeszcze PS5PRO, żeby zapewnić sobie jak największą moc do ogrywania już posiadanych gier pudełkowych), a XSX niekoniecznie może być moim ostatnim XBOXem, choć jeszcze parę miesięcy temu miałem zupełnie inne przekonanie.
-
Project Helix - dyskusje ogólne
Tutaj ten wywiad z gamescomu: Wydaje się konkretna, a do tego na pewno lepiej się na nią patrzy, niż na potężnego Knurra. No i muszę przyznać, że tak jak sobie postanowiłem, że XSX to na bank będzie mój ostatni XBOX, tak teraz po kilku jej ostatnich wypowiedziach nie jestem już taki pewien.
-
Zakupy growe!
Takie czasy, bo niedługo będzie "no disc inside", więc informacja jak najbardziej potrzebna Zresztą XBOX pod tym względem od dawna miał ch#jowe okładki, bo wcześniej był tam po prostu napis XBOX - czasem, jako trzeci "XBOX" na okładce.
-
Resonance: A Plague Tale Legacy
Też mnie to dzisiaj parę razy uderzyło. Ale ogólnie to mała pierdoła, bo gierka jest fenomenalna i ciężko się oderwać. @KrYcHu_89 - jednak w drugiej połowie gry jest tu całkiem sporo stealth, ale trochę na innych zasadach niż w poprzednich dwóch częściach (więcej nie napiszę, żeby nie spoilerować).
- The Expanse: Osiris Reborn
-
Resonance: A Plague Tale Legacy
Stealth nie ma w tej odsłonie praktycznie wcale, a najbardziej podobne jest do wciąż jeszcze aktualnie najnowszej trylogii Tomb Raider (oczywiście oprócz walki, bo tu mamy bliskie spotkania z ostrzami, zamiast łuku).
-
Resonance: A Plague Tale Legacy
Przydupas był wkurzający tylko w jedynce, w Requiem pokochałem gówniaka, jak własnego syna
-
Resonance: A Plague Tale Legacy
Graliśmy w dwie różne gry najwyraźniej - jedynka to spoko historyjka, drewniany gameplay i niezłe postacie, ale dwójka to już niesamowite przeżycie, mocno rozbudowana, kompetentna warstwa grywalnościowa i wybitna warstwa fabularna. Resonance też stawiam wyżej niż Innocence, choćby jako grę samą w sobie - fabularnie jeszcze się waham.
-
Resonance: A Plague Tale Legacy
Przecież dwójka była o kilka klas wyżej, wszystkiego było lepiej i więcej - walki również. Tutaj proporcje są podobne - trochę łamigłówek, skakania, dużo zwiedzania i fabularnej ekspozycji, co jakiś czas przerywanej okazjonalnymi starciami - bardzo dobrze wyważona gierka.
- Gothic Remake