-
The Blood of Dawnwalker
Na PC chyba ten problem rozwiązali już patchem, ale przydałby się taki fix na konsole, bo wkurza niemiłosiernie. Aczkolwiek ta niedogodność nie powstrzymuje mnie przed zajebistą zabawą w odkrywanie mapy, rozwalanie siedlisk potworów czy innych obozów bandytów. Walka na Duelist jest bezlitosna, starcia ze zwykłymi wojakami powtarzam czasem po 15 razy, ale ani razu nie pomyślałem, żeby to yebnąć i zmniejszyć (zwłaszcza jak obejrzałem u jednej ze streamerek, jak na tym "normalu" beztrosko sieka się nawet niedźwiedzie z żółtą czaszką - te podpowiedzi, skąd nadejdzie cios sprawiają, że pojedynki są praktycznie na autopilocie). Trochę czasu straciłem na parę pobocznych aktywności, ale już wróciłem na właściwe tory - nocą cofnąłem się do młynarza, wyciągnąłem od niego info, co dalej, ale ch#jka zostawiłem za kratami, bo nie dość, że musiałbym poświęcić 3 segmenty czasu, to jeszcze trzeba by walczyć z bossem i całym obozem niemilców, a na to nie czuję się obecnie na siłach. Ciekawe, czy jak trochę podpakuję to dam radę do niego wrócić i czy będzie jeszcze żył do tego czasu
-
The Blood of Dawnwalker
No to masz fart, bo u mnie nic nie naprawiło. Z ciekawości - jaką masz wersję? Bo u mnie 1.0.2 (256775) Chodzi o to, że jak biegniesz i zmieniasz kierunek to Coen nagle wraca do spaceru i czujesz się jakby Cię ktoś za smycz pociągnął - nie mógłbyś tego nie zauważyć, więc jesteś jednym z tych farciarzy, których problem nie dotknął.
-
The Blood of Dawnwalker
Ale to na PC, bo na konsolach od premiery nic nie było niestety,
-
The Blood of Dawnwalker
No właśnie też mi się to z GOTHICiem kojarzy i bardzo mi się podoba to, że byle co ma nas na strzała na początku.
-
The Blood of Dawnwalker
A to są gdzieś statsy? Bo chętnie zobaczyłbym coś takiego jak w S.T.A.L.K.E.R.2, że po śmierci wyświetlałaby się ogólna liczba naszych zgonów. Też padłem już ogromną ilość razy, bo starcia na Duelist są bezlitosne, ale satysfakcja z każdej wygranej walki jest ogromna.
-
The Blood of Dawnwalker
W ramach podbijania levelu przed ruszeniem kolejnego questa (na Duelist jest trochę ciężko), trafiłem w górskie rejony i w ruinach jakiejś warowni znalazłem fajny kubraczek ze sporo lepszymi statsami od tego, co do tej pory nosiłem: Zajebista gierka, ciężko się oderwać, a niestety musiałem, bo dziś nocka w pracy W ogóle mega jest ten motyw, żeby nie gadać z ludźmi, jak się jest "na głodzie", bo można niechcący komuś kuku zrobić - zdarzyło mi się to z Vladem na początku, bo po wygranej z żołnierzami przed jego domem miałem "deficyt hemoglobinowy" i tak jakoś samo wyszło (dobrze, że miałem save chwilę wcześniej, więc następnym razem starałem się to lepiej rozegrać i Vlad przeżył).
-
Resonance: A Plague Tale Legacy
Yup - też miałem lekkie Żeby było jeszcze "śmieszniej" to Tezeusz spoiler ale to powiedzmy jest jakoś fabularnie uzasadnione, więc niech będzie. Tak czy siak oprócz tego nie ma się zbytnio do czego przyczepić, a Sophia jest bardzo fajną kobiecą postacią.
-
Marvel's Wolverine
-
The Blood of Dawnwalker
Wiem, wyraźnie gubi input po wychyleniu w innym kierunku - najbardziej wk#rwiająca rzecz w całej grze, nawet bardziej niż to, że muszę grać w 30fps. Najlepiej biegać z gałką wychyloną do przodu i tylko kamerą obracać. W sumie tak mnie teraz tknęło czy tam nie ma żadnych ustawień "martwej strefy"? Może to by coś dało
-
The Blood of Dawnwalker
Tak, pisałem o tym i widziałem, że ktoś tu jeszcze o tym wspominał - też się nigdy wcześniej z czymś takim nie spotkałem i dziwię się, że ktoś to testował i dał zielone światło. No ale może nie piszmy nic o tym, bo zaraz przyjdzie ogór, uświadomić nas, że się przypierdalamy do sposobu biegania chłopka, który przecież tak naprawdę nie istnieje, zamiast się dobrze bawić (oczywiście "mdr", bo bez tego się nie liczy).
-
The Blood of Dawnwalker
Wracając do questu z młynarzem to oczywiście najpierw pogadałem z SPOILER - cofnąłem więc save i póki co uciekłem stamtąd, podlevelować trochę.
-
The Blood of Dawnwalker
Yhm... Powiedz to Wiedźminowi 3, Days Gone, Horizon Forbidden West, Ghost of Yotei, Kingdom Come Deliverance, czy nawet gierkom od UBI - wielkie, otwarte światy i jakoś można ogarnąć 60fps bez wycinki połowy lasu i usuwania runa leśnego. Dawnwalker to kombinacja chujowości Unreal Engine 5 i nieudolności programistycznej Rebel Wolves niestety - ten silnik generuje praktycznie same problemy, a do open worldów nie nadaje się zupełnie - jedynie Ukraińce w S.T.A.L.K.E.R.2 potrafiły to dobrze ogarnąć. Słabo widzę Wiedźmina 4, napędzanego przez UE5 w połączeniu z "mistrzami kodu" z CDPR.
-
Marvel's Wolverine
Akurat ostatni obrazek jest z ARC Raiders, które było ogromnym sukcesem i jest fenomenalną grą, mimo typowo ubisoftowej szkoły tworzenia kobiecych postaci.
-
The Blood of Dawnwalker
Wreszcie skończony prolog i zaczyna mi się konkretnie podobać. Walka też mega mi siadła - jest strategicznie i bardzo satysfakcjonująco - poziom oczywiście Duelist, bo wtedy nie ma żadnych podpowiedzi na klacie przeciwnika i trzeba patrzeć na jego ruchy.
-
Marvel's Wolverine
Ja nie mam problemu z patrzeniem na nieatrakcyjne postacie, jeśli tylko są dobrze napisane i zagrane - nie każdy musi być jak wyjęty z żurnala. W tym jednak przypadku mam problem, ponieważ w komiksach każda z tych babeczek była piękną seksbombą, prawdopodobnie właśnie dlatego, że głównymi odbiorcami tych zeszytów byli buzujący hormonami nastolatkowie. Nie mówię, że musi być 1:1 z komiksowym pierwowzorem, ale jednak miło by było, gdyby nie srano na kilkudziesięcioletnie dziedzictwo w imię jakiejś chwilowej mody.