-
Pragmata
No powiem, że nie wiem, czy mam tyle samozaparcia, żeby się z tym mierzyć - jast szybko, hardkorowo, przeciwnicy mocno biją, tracą mniej HP po naszych strzałach i agresywniej napierają - tryb idealny dla ludzi pokroju @Josh (ogólnie ze względu na sztywniutki gameplay i spory potencjał na replayability polecam Ci sprawdzić Pragmatę).
-
Assassin's Creed: Black Flag Resynced
Od paru lat nie widzę czegoś takiego jak "sezon ogórkowy" przy ilości gierek, które wychodzą na przestrzeni całego roku.
-
Assassin's Creed: Black Flag Resynced
Niby remake, ale to praktycznie remaster, tyle że pociągnięty nową wersją Anvila. Walka niby zmieniona, ale wygląda podobnie. Wygląda to ślicznie, uwielbiam tę odsłonę i pewnie dam się ogolić na pewnym etapie - to w końcu najlepszy Assassin i najlepsza gra o piratach ever.
-
Konsolowa Tęcza
No ja nie mówię, że Mafia nie wyszła lepsza niż MindsEye, ale akurat o to nie było trudno - po prostu porównałem pewien element wspólny obydwu produkcji, bo akurat w tym aspekcie najnowsza odsłona gangsterskiej serii mocno mi przypominała tego kasztana. W każdym razie wyższość nowej Mafii nad MindsEye nadal nie oznacza gry dobrej z automatu - to straszny średniak i zdecydowanie najgorsza odsłona serii.
-
Konsolowa Tęcza
Ja wiem, czy dałem się nabrać? Przez pierwsze 60-80h ciężko mi się było oderwać od konsoli, a w pracy tylko myślałem o tym, co będę w gierce robił, jak wreszcie odpalę, więc to chyba niezły wynik - takiej Pragmaty mam dość po 10h, więc nie jest tak źle z tą grą od Koreańczyków
-
Konsolowa Tęcza
W sensie, że co? Że niby dałem się nabrać, czy że też powinniśmy włączyć do dyskusji, bo gierka AAA (a może nawet i AAAAA) na paręnaście godzin? Bo jak pierwsze to NIE - nie dałem się nabrać i z pełną premedytacją zagrałem w coś, o czym wiedziałem, że będzie kasztanem - pisałem to od momentu wyciągnięcia przesyłki z paczkomatu. A jak drugie to tak - skoro wspominamy nową Mafię, z którą MindsEye ma od cholery cech wspólnych (i jedną wręcz bliźniaczą - zerowa swoboda i eNPeCe nas poganiające, gdy tylko spojrzymy lekko w bok od znacznika misji głównej) to i "dzieło" Benziesa powinniśmy dodać do równania.
- Growe Szambo
-
Konsolowa Tęcza
Tyle, że to nie są dobre gry, z których należałoby brać przykład - OK, Pragmata w sumie jest (choć to taki przedział 7/10, więc szału nie ma), ale nowa Mafia to w najlepszym wypadku średniak.
-
Pragmata
No właśnie też zauważyłem, że tak mam. Dobra gra, ale musiałem robić przerwy, porzucałem, a później nie chciało mi się wracać i trochę na siłę odpalałem, a teraz przerwałem tuż pod sam koniec i nie chce mi się odpalać, mimo że pewnie za rogiem jest ostatni boss i napisy. Coś tu nie do końca zagrało tak jak powinno, ale nie potrafię wskazać dokładnie co - możliwe, że te monotonne lokacje i generyczne robociki jakoś niezbyt sprzyjają zaangażowaniu na dłuższą metę, a prosta historyjka (i tak dobrze, że pod koniec są jakieś emocje) też nie pomaga w pielęgnowaniu chęci stawienia czoła tej designerskiej nijakości.
-
Crimson Desert
No właśnie mi po ruszeniu fabuły zaczęło się nudzić, bo wcześniej się zajebiście bawiłem. Jak tylko zacząłem robić te obozowe zapychacze to gierka zaczęła mnie przymulać i po 100h odstawiłem.
-
Pragmata
Ja już ze trzy spotkałem, ale nie da rady tego zhakować, przynajmniej póki co - zbyt ruchliwe draństwo, za dużo zabezpieczeń i zawsze mi uciekają. A "o co chodzi"? Jak dla mnie to pewnie taki odpowiednik loot goblinów z Diablo III. W każdym razie jak wracamy do lokacji to respią się razem z innymi i można próbować po raz kolejny.
-
007 First Light
Moja też, całkiem niedawno sprawiłem ją sobie na pierwszego XBOXa Następne From Russia with Love też podobno było spoko, ale już nie grałem, więc się nie wypowiem.
-
Mouse P.I. Fore Hire
Właśnie widziałem materiał Charliego (aka MoistCritical) na ten temat - uwielbiam, jak "recenzent" sobie coś uroi i później jebie gierkę za to, że nie spełniła jego fantazji
-
Silent Hill f
Raczej w ubiegłym, bo to gierka z 2025
-
Pragmata
Właśnie z tego mam największą bekę, bo Crimson Desert się obrywało za dialogi, rzekomo sugerujące że pisało je AI, a wystarczy trochę pograć i jest masa zajebistych rozmów z eNPeCami, nasze ziomki też są "jakieś" (taki Yann to już w szczególności) i tylko nasz protagonista to jakiś bezjajeczny avatar rodem z MMO, ale cała reszta pisarstwa stoi kilka lig wyżej niż to, co mamy w Pragmacie.