-
The Blood of Dawnwalker
Podobno sporo takich przypadków, bo sporo samych płytek na Vinted lata. Nic dziwnego, że chcą ubić fizyki, jak takie straty robią
-
The Blood of Dawnwalker
No drewno jest okrutne, a samo poruszanie się postacią jest irytujące w ch#j, bo gra gubi input wychylenia gałki w innym kierunku i jak skręcamy to Coen przestaje biegać. Tryb Performance na konsolach to wycinka lasów i zagrabienie leśnego runa, więc zmuszam się do grania w 30fps, ale i tak pop-up obiektów, doczytywanie tekstur, zwłaszcza przy nagłej zmianie kamery w cut-scenkach, sprawiają wrażenie trochę amatorskiej produkcji. W sumie całość wygląda trochę podobnie do pierwszej części KCD odpalonej na PS4, choć mam wrażenie, że jednak produkcja Czechów robiła lepsze wrażenie mimo dużo większej skali przecież. Graficznie nawet GOTHIC Remake robi większe wrażenie, a przecież ten sam silnik - jedynie modele postaci lepsze w polskim wampirku, ale jakość tekstur, oświetlenie, efekty cząsteczkowe, mgła - to wszystko GOTHIC robi lepiej, a do tego w lepszej płynności. W sumie właśnie do GOTHICa bym to porównał - duże nastawienie na fabułę, wybory, mały, skondensowany świat, eurojank... Oczywiście klimat, fabuła, postacie, a nawet nasz rodzimy dubbing (gdzie ja tylko w Wieśka po polsku grałem, resztę od razu zmieniam na angielski) dają radę - zwłaszcza Coen jest świetnie zagrany. Ja kupiłem pudełko na PS5 (steelbook) w cenie 172zł (Uniblo miało promocję na początku preorderowania), więc nie będę narzekał na stosunek jakość/cena.
-
Zakupy growe!
Kurde, na czas takiej premiery wypadałoby zwiększyć limit reakcji, bo skończyły mi się na poprzedniej stronie W każdym razie również u mnie "polski Blade", który przyszedł z Uniblo w pakiecie z Onimushą, oraz bonusowo koncert RAMMSTEIN - nigdy nie byłem fanem, muzycznie to nie do końca moja bajka, ale wiem, że ich koncerty to niezłe widowisko, więc wziąłem do podziwiania.
-
Marvel's Wolverine
O k#rwa! To ostatnie z mordą po dwudziestoletnim ciągu alkoholowym to niby Psylocke ma być? Nawet podobna
-
Onimusha: Way of the Sword
Nie słuchaj Josha, bo to speedrunner i zna te gry na pamięć - ja mam 5h na liczniku i dopiero do czwartego bossa dotarłem
-
GTA VI
Koleś to jakiś pojebaniec, który zniknął z internetu na jakiś czas po aferze z gierką, którą sam tworzył (coś o strzelaniu do gejowskich nazistów), w której były przemycone porno treści z użyciem dziesięciolatek, zainspirowanych jego własną córką (grę zresztą nawet jej zadedykował).
-
Resonance: A Plague Tale Legacy
- Gothic Remake
-
Marvel's Wolverine
Pewnie standardowo dorzucą jakieś NG+ i najwyższy poziom trudności w patchu później.
-
XBOX (Series X|S, on PC, Cloud) - komentarze i inne rozmowy
Tyle że na XBOXie nie ma opcji wgrania Option File niestety, więc z automatu odpada.
-
Intergalactic: The Heretic Prophet
Tak jak już wcześniej było pisane - technicznie, graficznie, dźwiękowo i gameplayowo w ciemno można założyć grę 10/10, a przez fiksacje Druckmanna niepewność budzi jedynie warstwa fabularna i postacie - niby sprawy drugoplanowe w gierkach, ale niestety nie takich z gatunku "cinematic adventure".
-
Resonance: A Plague Tale Legacy
W sumie trzeba tylko uważać na "Resonance", czyli skill pointy do rozwoju umiejętności. W lokacjach są poukrywane takie błyszczące "muszelki" i w całej grze jest ich 200, a do rozwinięcia wszystkiego na maksa potrzebujemy 165. Ja znalazłem 181, ale faktycznie trzeba trochę poszperać czasami. Wszystkie inne znajdźki da się ogarnąć poprzez chapter select, ale te pierdoły trzeba zbierać na bieżąco, bo inaczej lipa
-
Resonance: A Plague Tale Legacy
-
Resonance: A Plague Tale Legacy
Przedwczoraj ukończyłem i nawet wbiłem platynkę. Fantastyczna gierka, gameplayowo najlepsza z całej serii, fabularnie nie tak dobrze, jak w Requiem, ale ciężko było uderzyć w tak przejmujące tony, nie mając młodszego braciszka pod opieką. Tak czy siak naprawdę udany tytuł i podobnie jak przy poprzedniej odsłonie tak i tutaj znowu napiszę, że kolejną gierkę od tego studia znowu biorę w w ciemno na premierę - 8/10.
-
Intergalactic: The Heretic Prophet
Dziewczyna jest bardzo ładna i nie ma sensu udawać, że jest inaczej, a fryzura może i niezbyt kobieca, ale też nie definiuje bohaterki. Żeby jednak powstrzymać Figaro przed daniem serduszka za ten post to powtórzę po raz kolejny, że graczom wcale nie chodzi o to, jak ona wygląda tu i teraz, ale co ten wygląd PRZEWAŻNIE reprezentuje w popkulturze od paru ładnych lat (choć oczywiście nie wszyscy są na tyle ogarnięci, żeby te swoje zarzuty umieć sformułować w sposób zniuansowany i ograniczają się do wpisów typu kolega wyżej). Naprawdę nikt się nie czepia Sophii z RESONANCE, mimo że jest świetnym przykładem "strong female protagonist" i już nawet nie chodzi o sam wygląd, bo przecież nie każdemu musi podobać się taki śródziemnomorski typo urody, ale o charakter - postać, która ewoluuje, do samego końca ma wątpliwości i obawy, nie przechwala się, nie wygłasza godzinnych monologów na temat tego, jacy faceci są ch#jowi, jednym zdaniem - nie jest jebaną "Mary Sue". I tak - wciąż nie znamy pełnej kreacji postaci granej przez Tati Gabrielle, ale biorąc pod uwagę fabularny trailer, poprzednie kreacje Druckmanna, jego fascynację Anitą Sarkeesian, a także ogólną modę na ch#jowe bohaterki w grach Sony, można z bardzo dużym prawdopodobieństwem założyć, że "ten krótkowłosy babochłop" będzie dokładnie taki, jak się gracze obawiają.