Gdybym tylko umiał w Tiger Drop...
Wszystkie style mam rozwinięte na maksa, z wyjątkiem Dragon style, który trochę niestety olałem, bo oprócz wykręcenia Majima Everywhere na A, niewiele z nim robiłem. Wiem, że Brawler ma taką słabszą odmianę Tiger dropa, ale za bardzo wystawiam się na demydż przy tym, by miało to sens bez potionów\jedzonka. w Beast Style można niby odpalić chwilowego boosta na L2+R2 po zapełnieniu heatu na czerwono, ale ta sama sytuacja: dmg walę srogi, ale też swoje przyjmuję. No a najgorsza jest regeneracja Nishikiego - w parę sekund skubaniec odnawia sobie cały pasek, a rzadko mam akurat tyle heatu, żeby go szybko zdzielić czymś przez łeb.
Odkryłem, że mam w ekwipunku jeden sacrifice stone, czyli dodatkowy pasek zdrowia. Zawsze coś - jak się zepnę to powinno się udać