-
Arc Raiders
Na święta odpaliłem właśnie pierwszą część Division i sam bylem zdziwiony jak to dobrze wygląda i jaki jest tam klimat. Naprawdę nie mogłem wyjść z podziwu, że UBI mogło zrobić kiedyś tak dobrą gierkę. Klimatycznie i gameplayowo stoi on dla mnie wyżej niż część 2. Nie chciałem jednak grać znowu w to samo więc przeskoczyłem do 2 części aby w końcu rozpocząć i przejść ten pierwszy dodatek jednak to już nie jest to. Jakoś mi tak nie leży i planuję wrócić do pierwszej części. Jeżeli chodzi o ARC, to w jednym miejscu(baza, sklepy, sklep gry etc) był do dokupienia kanister za tą dodatkową walutę w grze. Czy to jest zwykła kosmetyka czy można wtedy rozbudować plecak o i ładować tam ciecze? Wydwało mi się, że to kosmetyka dlatego go olałem ale korzystając z okazji pytam.
-
Arc Raiders
Faktycznie to zmienia postać rzeczy na plus :) Może dam jeszcze grze szanse albo zagram z tym znajomym i wejdziemy w jakąś większą ekipę. Póki co grałem z takimi samymi ludźmi jak ja, którzy nie gadali i też tylko komunikowali się ze mną "don't shot" a więc odpowiedź była taka sama albo zwykłe ok. Raz jeden gość coś do mnie chciał zagadać i pomóc ale tyle się naczytałem o tym, że strzelają w plecy więc grzecznie podziękowałem :D
-
Arc Raiders
Tak? To pokaż mi te 10 sekund, bo ja jakoś takich informacji nie znalazłem. Zamiast tego czytałem same zachwyty, pozytywne opinie i widziałem, że gra ma dobre recenzje/oceny. Gdybym wiedział, że to tak będzie wyglądać, to nigdy bym się na to przecież nie zdecydował. W gruncie rzeczy masz absolutną rację - oczekiwałem czegoś zupełnie innego niż to co dostałem. Jak mówiłem wyżej nie miałem świadomości, że ta gra na tym polega i jest tak skonstruowana. Co więcej, to ja nawet nie miałem za bardzo świadomości, że jest coś takiego jak extraction shooter czy może że (tylko?) na tym polega jego specyfika. Mimo wszystko oczekiwałem czegoś więcej, głębi czy nowego Divisiona, a to po prostu nie tyle, że słaba gra co zupełnie inne gatunek gier. To wszystko zmienia. Wcześniej porównywałem grę też do Vigora ale jak sobie teraz przypominam to tam też brakowało mi głębi, miałem wrażenie, że gra jest niedokończona albo jak jakaś uproszczona gierka na telefon. Wtedy wydawało mi się, że to wynikało z tego, że była darmowa. Teraz zrozumiałem, że to jest specyfika tych gier extraction shooter i już wiem, że mi się to nie podoba. Więc faktycznie ARC Raiders może być obiektywnie bardzo dobrym, przynoszącym masę frajdy, tytułem ale nie dla mnie. Przynajmniej wiem jaki gatunek mnie nie pociąga i muszę sięgnąć po coś innego. Przy okazji szukając otworzyła mi się cała strona z extraction shooter na steamie więc wiem, że takie Helldivers 2 też będę musiał jednak ominąć szerokim łukiem. W sumie zapłaciłem dość nie dużą cenę za to aby przekonać się, że to mi się nie podoba. Ewentualnie przyjdzie jakiś tytuł, który rozbuduje wszystkie te rzeczy, których mi tutaj brakuje i jeszcze raz spróbuję tego gatunku. Dużo wynika z osobistych doświadczeń. Ja też w Divisiony wolałem grać w singlu niż z ludźmi, a jak już gralem to z jakimiś randomami. Zwłaszcza w pandemii - wtedfy nawet trafiłem na kogoś z Włoch z kim grałem ale nie gadaliśmy. A i żebyś wiedział, że wróciłem po zakupie ARC ;) Zacząłem od nowa grać w pierwszą część, która dla mnie jest lepsza od drugiej. Oczywiście grałem sam a nawet jak chciałem zagrać jakąś misję z kimś, to nie było z kim. Przeskoczyłem do 2, bo miałem tam dodatek nie skończony, a utknąłem na końcu walki z głownym bossem. I już mi się nie chce w to grać :P Jak zobaczyłem właśnie ile tam wszystkiego pododawali, to już mi zainteresowanie opadło. W ARC poza pierwszym razem grałem sam z jakimiś dwoma randomami. Samemu to już moje interakcje sprowadzały się tylko do "don't shot". I w większości przypadków nie strzelali poza jakimś marginesem. Pod tym względem wolałem Division, bo tam grałem wsparciem i medykiem - bardziej mi się pomagało pomaganie, leczenie, wsparcie niż sytuacja, gdzie jakiś oszołom strzela mi w plecy. Ale tak jak już zrozumiałem to zupełnie inny gatunek gier. Pod pewnymi względami podobny ale to tylko pozory.
-
Fallout TV Series
OK, też tak się nad tym zastanawiałem, że może to podczas wojny jedna ze stron stworzyła. W serialu o tym chyba nic nie było - możliwe, że teraz jest to dopiero wprowadzenie - z gier nie pamiętałem ich historii ale encyklopedia potwierdza, że zostały stworzone przed wojną Deathclaw - Wikipedia Lucy i Ghoul spoko, choć z tą zmianą osobowości po uzależnieniu to mam mieszane uczucia ;) zobaczymy jak się to rozwinie. Co do bractwa, to mi nawet podobał się motyw walki pomiędzy klanami jednak od samego początku chyba był najsłabszy. A to, że teraz to się rozwinęło w taki sposób, że ktoś tak po prostu sobie wszedł do pomieszczenia i zajebał najcenniejszy komponent, to dość infantylne rozwinięcie fabuły.
-
Arc Raiders
Ja oczekiwałem "nowego" Division lub czegoś w tym stylu. Nie wiem, jakoś zostałem do tego przekonany, że to będzie coś w tym stylu tylko, że z robotami. No i nie do końca to tym dla mnie jest tylko jakimś właśnie bardzo ubogim krewnym, który udaje kogoś kim nie jest ;) Właśnie brakuje w tym takiej głębi i przekonania, że to co robię ma jakiś większy sens i do czegoś mi się przyda. Nawet w tym głupim Vigorze bardziej to czułem i rozbudowę było widać. Tutaj rozbuduję stół co da mi możliwości robienia rzezy, których nie potrzebuję albo nie produkuję bo nie widzę sensu jak loot jest wszędzie, a jak czegoś potrzebuję do rozbudowy to i tak łatwiej to znaleźć. Szybko mi się tam magazyn zaopychał i go rozbudowywałem, a z lootem nie było co zrobić, bo potrzebbny był jakiś dodatkowy element, który trzeba było znaleźć. Biorąc jednak pod uwagę ile to kosztowało i ile te pieniądze są warte w stosunku do czasu przed masowym dodrukiem siana, to chyba nie ma co za bardzo narzekać. Choć sam i tak wolałbym wydać 20 - 40 zł na starego Division. Kurde i jak ten staroć dobrze wygląda pomimo dekady na karku. Aż się sam zdziwiłem jak do niego wróciłem, że to tak dobrze wyglądało i nadal trzyma poziom. Ogólnie cała tamta gierka to przepaść w stosunku do tego czym ubi gierki stały się później, aż się nie mogłem nadziwić, że kiedyś potrafili zrobić dobrą wciągającą grę z dojebaną grafiką, a teraz stali się tym czym się stali.
-
Arc Raiders
Zakupiłem tego ARC po namowie znajomego i jestem kompletnie zawiedziony. Zastanawiam się jak źle musi być z branżą, że to coś ma tak pozytywne opinie i recenzje. Ja tego kompletnie nie czuję ale jak się komuś podoba to spoko. O wiele lepiej się bawię w takim Dyvision choć to może trochę inny rodzaj gry i dlatego mi bardziej odpowiada. W nim jest jakiś konkretny świat, misje, fabuła, na początku rozbudowa bazy, która daje coś więcej, można się chować za osłonami i wychylać, a grafika wcale nie jest taka zła jak na grę mającą już 10 lat na karku. W tym ARC początkowo byłem pozytywnie nastawiony aż nie pchnąłem "fabuły" dalej i nie zobaczyłem, że jest to kompletnie bez sensu - myślałem, że jak nazbieram odpowiednią ilość lootu to wykonam jakiś projekt, a tu się okazuje że jak to uzbieram to gra się kończy... Nie było mi dane wyjść poza pierwszy obszar, bo chciałem najpierw dopakować postać i przedmioty aby iść np na ruiny miasta ale jak już się tam raz czy dwa wybrałem to niemożliwym było uciec żywym. Grałem sam więc może przez top było tam zbyt trudno. Ale za to poza kilkoma incydentami nikt nie strzelał w plecy czy nie atakował pozostałych graczy. Może jeszcze kiedyśdo tego wroće ale póki co szkoda mi czasu. aha, i ten wspomniany wyżej Vigor jakoś też mi bardziej leżał. Razej nie jestem jakimś wielkim fanem tego typu gier ale seting mi się tam jednak bardziej podobał ale wkurwiali inni gracze, którzy woleli do mnie strzelać zamiast eksplorować i współpracować .
-
Fallout TV Series
Wczoraj oglądałem 3 odcinek II sezonu i jakoś mi się nie kleił motyw deachclaw podczas walk na Alasce. Zawsze myślałem, że to coś było efektem promieniowania po wojnie nuklearnej i różnych mutacji, a nie że popierdala sobie po Alasce jak gdyby nigdy nic.
-
Call of Duty: Black Ops 7
Ja jestem jednym z tych przedstawicieli tego nielicznego gatunku, którzy w CODa grają dla kampanii. Oczywiście nie kupuję na premierę tylko okazyjnie albo sprawdzam w GP jak tą część. Jak dla mnie pod względem fabularnym jest to najgorsza część ever, a jako gra (FPS) to też jedna z gorszych w jakie miałem przyjemność zagrać w ostatnim czasie. Zrobili z tego taki bardziej rozbudowany tryb zombie, gdzie kooperacyjnie może lepiej się w to gra niż samemu. Przez część poziomów po prostu przebiegałem i nie trzeba było walczyć z tymi gąbkami na pociski. Z jednej strony rozumiem te wariacje na temat fabuły, kierunek może i ciekawy, bo gracze narzekają, że ciągle jest to samo ale wykonanie już kiepskie. Można spekulować czy zabrakło pieniędzy, czasu albo chęci żeby to zrobić dobrze. Ewentualnie to kwestia tego, że producent i tak ma płacone przez M$ bo gra będzie w GP więc nie trzeba się za bardzo starać aby zarobić. Chyba, że to sam M$ specjalnie uciął fundusze aby mniejszym nakładem wyciągnąć lepszy wynik finansowy. No można tylko spekulować. Technicznie i graficznie mam wrażenie, że jest tu jakiś regres. Nie wygląda to ładnie, niektóre tekstury wyłapałem jak z innej epoki np. świecące schody lastrico z takim paskiem aby się nie przewrócić w realnym świecie. Pierdoła, na która nikt przy meczach on line pewnie nawet nie zwróci uwagi, bo tam liczy się coś innego. Grę zacząłem ściągać przed premierą. Chciałem zagrać, to się znowu coś zaczęło dociągać. Udało się to odpalić, to okazało się, że domyślnie mi tylko tryb multi ściągnęło. Z poziomu gry musiałem zaznaczyć aby zaczęło ściągać zombie i singla. Ściągnęło tylko zombie, ot musiałem znowu dać aby ściągnęło singla. Jak już wszystko było, to krzyczy, że nie da rady odpalić, bo muszę mieć ok 100 giga na dysku wolne (wtf?). Przerzuciłem zawartość dysku na kartę i już się włączyło bez dociągania niczego więcej. Chcę grać w pojedynkę, a gra pokazuje komunikaty jakby ktoś był też na tej sesji - coś typu, że jakiś gracz popełnił błąd i zginął. Innym razem odpalam sam i słyszę jak jakiś dwóch gości coś pierdoli po rosyjsku/ukraińsku. W grze grałem jednak sam. Innym razem z racji tego, że gry nie można zatrzymać wywaliło mnie za brak aktywności. Konsola chyba wtedy też się wyłączyła. Chciałem wrócić do gry, był gdzieś 5 albo 6 epizod i nie mogę. Widzę podgląd na obrazku, że poziom jest odkryty ale jest czerwony krzyżyk w rogu obrazka i nie mogę go włączyć. Tylko przy pierwszym epizodzie był zielony ptaszek i mógłbym go odpalić. Wyszedłem do menu konsoli i wyłaczyłem grę zamykając aplikację. Po włączeniu pojawił się już zielony ptaszek przy kolejnych epizodach i mogłem kontynuować grę. Straszny dramat w jaką stronę to poszło. Trybu multi jeszcze nie sprawdzałem poza jakąś betą jak była otwarta. Zakładam, że wrażenia będą lepsze ale jakoś nie widzę specjalnej różnicy pomiędzy tymi wszystkimi częściami jeżeli chodzi o tryb multi. Czasami rozgrywam kilka sesyjek w coda albo bfa ale długoterminowo, to bardziej mi podchodzi HLL. A jeżeli o BFie mowa, to dla równowagi kupiłem pudełko i zacząłem grać w kampanię. Póki co jest dobrze, i to jest taki poziom jakiego oczekiwałem po codzie. Graficznie też to wypada lepiej, a sama kampania jest ciekawa. Najnowszy COD przy BFie wygląda jak jakaś tania gra dodawana do gazety. Przynajmniej w warstwie fabularnej.
-
Battlefield 6
Jakieś refleksje odnośnie wersji ps5 a xboxa? Gra korzysta z możliwości padów sony i dźwięku na słuchawkach czy nie warto na to patrzeć? W betę grałem tylko na xboxie więc nie wiem czy warto brać trochę droższą wersję na PS5. Wiem, że kampania to tylko dodatek ale w takich grach zawsze jestem ciekaw singla. Po premierze ludzie narzekali chyba na błędy i skrypty (co jest akurat zrozumiałe) - coś poprawili? Pewnie i tak lepiej wypada niż najnowszy COD.
- Xbox Game Pass - gry w abonamencie
-
GTA VI
No kto by się spodziewał, aha: Wiedziałem, że tak będzie :) Najlepsze okno wydawnicze, koniec generacji a może początek nowej - tego nie można było tak zostawić konkurencji. Ostatnio jestem zawiedziony gierkami i nie śpieszyłbym się z przejściem na nową generację, a tak to może będzie dodatkowa motywacja do kupna nowego plastikowego pudełka pod telewizor. Ktoś tam pewnie zrobił też dobry interes na spadku cen akcji, a później zrobi na wzroście ich ceny ;)
-
The Outer Worlds 2
Zrobiłem restart gry i konsoli dzięki czemu pojawiły się polskie napisy. Jednak jakoś nie chce mi się ich słuchać i czytać. Gra mnie nie wkręca, a pierwsza część mi się bardziej podobała z tego co o niej pamiętam. Nie wiem, mam jakiś kryzys w gierkach albo faktycznie brakuje tutaj trochę tego czegoś. Duży plus dla gry, że wyszła w grywalnym stanie ;)
-
The Outer Worlds 2
Zrobiłem tak. Najpierw "napisy w rozmowach" dałem na minimalne, później dołączyłem "napisy w przerywnikach filowych" i audio dziennikach i dalej lipa wyłączyłem i włączyłem grę dwa razy. Zamykając ją, kończąc proces i odpalając od nowa. Nie wiem, może jeszcze wyłączę konsolę i rozpocznę nową grę. aaa, no i oczywiście dałem potem napisy w roizmowach na "wł" i dalej nic. Dzięki za wskazówki.
-
The Outer Worlds 2
Też nie macie napisów w dialogach? Wszystko włączone, powinny być w przerywnikach filmowych, dialogach i w audilogach, a tu dupa. Jedynie na początku w menu były napisy, a potem w grze nic. Nie chce mi się myśleć i słuchać gadania po angielsku.
-
CRONOS: The New Dawn
Heh, może to ja już wypadłem z obiegu bo mam dłuższą przerwę od grania. Brak czasu i brak tego czegoś Nie wiem ale jakoś wydawało mi się, że w przypadku oddania ostatniego wystrzału i pustego magazynka postać (albo postacie w innych grach) automatycznie przeładują jak nacisnę przycisk strzelania. Jasne beczki to banały i oczywista oczywistość - od razu widziałem, że mogą być pomocne ale tutaj to są nawet niezbędne aby wyjść cało ze starcia. Nowość, to że mogę ją uderzyć z bliska i nic się postaci nie stanie. Dopóki nie przeczytałem tego na ekranie ładowania to o tym nie wiedziałem. W takim dead space, residentach, silent hillach, the las of us itp. zazwyczaj wystarczyły mi naboje aby przejść dany etap. W dead space jak już widziałem, że przeciwnik może się podnieść wystarczyło potraktować go ładnie z buta i był spokój. Natomiast tutaj nie da się tak zrobić ale można użyć miotacza, ale jest on ograniczony i nie zawsze warto, bo akurat ten potencjalny przeciwnik się nie podnosił tylko inny kawałek dalej. Jestem w nowej lokacji, wchodzę chyba do huty a walka dalej mnie wkurwia i jest utrapieniem, a nie przyjemnością powtarzam etapy po kilka razy. Dla niektórych taki system walki może być zaletą. Dla mnie, w obecnym moim stanie, nie jest.