-
własnie ukonczyłem...
Bayonetta 2 - Wii U Bayonetta wraca i, jak można się było spodziewać, znów nikt nie ma z nią lekko — ani anioły, ani demony, ani biedne przyciski na padzie. Jako wiedźma w lateksie, która łamie prawa fizyki równie skutecznie jak kręgosłupy wrogów, po raz kolejny serwuje pokaz akrobatyki, brutalności i seksapilu podkręconego do absurdalnego poziomu. Gra stawia na jeszcze większą dynamikę, więcej efektownych ciosów i widowiskowe przywołania potworów… z włosów. Tak, dobrze czytacie — z włosów. Walki są szybsze, bardziej różnorodne, a wszystko, co działało wcześniej, zostało dopieszczone jak silnik w sportowym aucie po tuningu. Fabuła? Jest, ale nie oszukujmy się — to tylko pretekst, żeby Bayonetta mogła znów z gracją skopać pół nieba i piekła, nie gubiąc przy tym ani stylu, ani obcasów. Całość oceniam dobrze.
-
Zakupy growe!
Po tym jak ukończyłem tą niesamowitą grę The Legend of Zelda: Twilight Princess HD - Wii U Postanowiłem kupić ją ponownie, ale tym razem do kolekcji w specjalnej wersji. Stan IGŁA!
-
Neo Geo (i Pocket)
- Neo Geo (i Pocket)
Film odpowiada na wiele pytań co do kompatybilności i nie tylko- własnie ukonczyłem...
Ōkami - Wii Fabuła oparta na japońskich mitach opowiada historię Amaterasu – bogini słońca wcielonej w białego wilka – oraz walkę z demonem Orochim, a świat Nippon przedstawiony jest jako przestrzeń silnie związana z naturą i duchowością. Największym wyróżnikiem gry jest oprawa audiowizualna inspirowana tradycyjną sztuką japońską oraz unikalna mechanika Celestial Brush, pozwalająca „malować” rzeczywistość i wykorzystywać rysunek zarówno w walce, jak i eksploracji. Rozgrywka czerpie wyraźne inspiracje klasycznymi przygodowymi grami akcji w stylu Zeldy, ale oferuje bardziej płynne przejścia między eksploracją, zadaniami i lochami oraz lepiej wykorzystuje zdobywane umiejętności w dalszej części gry. Muszę szczególnie pochwalić fabułę, zapadających w pamięć NPC-ów i narracyjne zwroty akcji. Tu muszę napisać o dość iść istotnych wadach: powolny, mało angażujący początek, dużą ilość dialogów, proste i krótkie lochy oraz problemy ze sterowaniem – zwłaszcza rysowaniem pędzlem na Wii, które bywa nieprecyzyjne i frustrujące. Z perspektywy współczesnego gracza, przyzwyczajonego do dynamicznego tempa, rozbudowanych systemów i wygodnego sterowania, te elementy mogą być trudne do zaakceptowania. Mimo to Ōkami w wersji na Wii broni się nastrojem, spokojnym tempem, eksploracją i pozytywnym przekazem – zamiast ciągłej walki gra zachęca do dbania o świat, naturę i zwierzęta. Podkreślę, że w czasach, gdy wiele gier stawia na agresję i grind, taki klimat jest rzadkością. Ostatecznie uznaje Ōkami za dzieło wyjątkowe i ponadczasowe, które – mimo archaicznych rozwiązań – nadal warto poznać, szczególnie w odświeżonej wersji HD.- Neo Geo (i Pocket)
Do mnie to trafia w punkt.- Neo Geo (i Pocket)
No to polskie ceny wydają się korzystniejsze. Czas pokaże. Szkoda że nie podali cen gier.- Dwa pedały
- Zakupy growe!
Tu raczej bez zaskoczenia Forumek podpowiedział. I coś na PS4N1C3L0R3 zmienił(a) swoje zdjęcie profilowe- Zakupy growe!
Nie ma anglika, niestety. Okładka wielojęzyczna wygląda tak- Neo Geo (i Pocket)
Na to wychodzi, że najbardziej opłacalną wersją jest NEOGEO AES+ Ultimate Edition https://plaionreplai.com/products/neogeo-aes-ultimate-edition z wysyłką do PL wychodzi ~3900zł- Neo Geo (i Pocket)
Zobacz ile kosztują używki z przed lat Wydaje mi się, że jak utrzymają cenę i wydadzą wszystko to i chętnych nie zabraknie.- Neo Geo (i Pocket)
@grzybiarz na ich stronie już są do kupienia niektóre z gier,ale jakie mają plany na przyszłość poznamy niebawem.- Neo Geo (i Pocket)
Świetnie że w 100% kompatybilna z oryginałem, a nie jakaś emulacja. Czekam, wersja biała zamówiena- własnie ukonczyłem...
The Legend of Zelda: Twilight Princess HD - Wii U Napiszę co nieco od siebie o zremasterowanej wersji The Legend of Zelda: Twilight Princess HD, czyli klasyku, który Nintendo odświeżyło bez zbędnego kombinowania. Filozofia była prosta: „skoro działało, to nie ruszać” – podkręcono grafikę do 1080p, wygładzono tekstury i voilà, legenda gotowa. Autor szybko daje do zrozumienia, że to najlepsza możliwa wersja gry i że nowicjusze mogą tylko zazdrościć samym sobie. Fabuła to klasyczna zeldowa opowieść: prosty chłopak z wioski Ordon (czytaj: Link) wyrusza z niewinną misją, po drodze dostaje wilczy bonus w postaci przemiany w czworonoga, a jego świat pogrąża się w mroku. Dochodzą porwania, złowrogi Ganondorf i Midna – towarzyszka, która przez pół gry traktuje bohatera jak niespecjalnie rozgarniętego pupila. Mimo to razem ratują Hyrule, Zeldę i cały porządek świata, czyli nic nowego, ale podane w wyjątkowo mrocznym sosie. Rozgrywka pozostała niemal nietknięta: lochy, zagadki, bossowie, serduszka i dużo biegania – pieszo, konno i na czterech łapach. Wilczy Link może rozmawiać ze zwierzętami (które plotkują lepiej niż NPC-e), wyć zamiast grać melodie i dostawać się tam, gdzie człowiek nie da rady. Sterowanie wilkiem bywa toporne, walka średnio elegancka, ale urok tej formy szybko wszystko wynagradza. Remaster skupia się głównie na stronie technicznej. Gra wygląda bardzo dobrze jak na swoje lata, choć zdarzają się drobne spadki płynności – co trochę boli. Wii U dorzuca też wygodne bajery: ekwipunek na gamepadzie, granie bez telewizora oraz wsparcie dla figurek Amiibo, które mogą ułatwiać (albo brutalnie utrudniać) rozgrywkę. W skrajnych przypadkach gra potrafi zmienić się niemal w „Zeldowe Dark Souls”. Podsumowując: mimo upływu lat „Twilight Princess” wciąż trzyma formę, jest ogromna, wymagająca i wyjątkowo mroczna jak na serię. Odpowiedź na pytanie „czy warto zagrać?” jest więc oczywista: zamiast czytać dalej, lepiej już odpalać konsolę (o ile ją posiadacie). - Neo Geo (i Pocket)