Skocz do zawartości


Suavek

Hatsune Miku: Project Diva

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

A piszę, co mi tam. Kilka piw i deprecha robią swoje. Plus za dużo gier ociekających testosteronem na forum. Wszędzie tylko jakieś szefy kuchni i inne noszenie drabiny.

 

Od jakiegoś czasu smucę w swoich postach na temat kolejnych odsłon Hatsune Miku: Project Diva, które stopniowo przechodzę, to równie dobrze mogę założyć stosowny temat. Prawdę mówiąc na serię natknąłem się zupełnie przypadkiem - przeglądałem PS Store i natknąłem się na demko jednej odsłony. Pobrałem z myślą "a co mi tam, zobaczę czym się tak nerdy podniecają". Dzień później siedziałem i klepałem w pełną wersję ze stanem konta mniejszym o 80zł. Na dzień dzisiejszy natomiast gdybym miał podliczyć łącznie ile kasy wydałem na praktycznie całą konsolową serię Miku, to niejedna osoba by się za głowę złapała z przerażenia i politowania.

 

Ale prawda jest taka, że to naprawdę świetna seria gier muzycznych. Żadnych cudacznych instrumentów, czy peryferiów potrzebnych do konsoli - ot zwykłe przyciski kontrolera. Oczywiście to, na ile komu cykl podpasuje zależy od tolerancji japońskiego popiku i wyjątkowo piskliwego wokalu. Niemniej jednak dzięki temu, że utwory robione są w syntezatorze, do czynienia mamy z szeroką gamą gatunków muzycznych. Dominuje oczywiście wspomniany popik, ale zdarzają się spokojniejsze, lub bardziej żywiołowe utworki, z których niektóre otwarcie przyznaję potrafią wpaść w ucho nawet poza grą.

 

Urok tkwi też w 'teledyskach' towarzyszących muzyce. Nierzadko są to takie zamknięte historyjki, lub występy, w których postacie vocaloidów robią za aktorów. Raz jeszcze, od prostych potańcówek, po jakieś mocno psychodeliczne scenki. Już samo to zachęca do dalszego odblokowywania utworków, bo w każdym czeka nas co innego.

 

Sam gameplay natomiast to oczywiście klepanie przycisków w rytm utworu, zgodnie z tym, co pojawia się na ekranie. Dostępnych jest kilka poziomów trudności, od banalnego Easy, po horrendalnie trudne Extreme. Co w tym jest takiego fajnego? Nie wiem. Serio... Nie będę próbował wmawiać nikomu jaka to cudowna i rozbudowana seria, nie wiem jak przemyślany gameplay, ani nic podobnego. Mówię, zanim zagrałem, to patrzyłem na to z politowaniem. Zagrałem, i wciągnąłem się nieziemsko, nawet pomimo nieszczególnie wysokiej tolerancji na japoński popik. Zawsze lubiłem gry rytmiczne, a w Project Diva jest coś satysfakcjonującego i oryginalnego. Plus wiem, że gra od początku tworzona była z myślą o kontrolerze, a nie jakimś cudacznym sprzęcie za nie wiem jaką kasę. To także czyni ją o wiele bardziej przystępną.

 

Ja zacząłem od dema, a następnie pełnej wersji Project Diva F na PS3 (dostępne także na PSV), i właśnie od tej odsłony sugerowałbym zacząć potencjalnym zainteresowanym, tudzież niedowiarkom. Dużo różnorodnych utworków i niewygórowany poziom trudności. Sequel, Project Diva F 2nd, jest już znacznie trudniejszy, dlatego odradzałbym kontakt z tą odsłoną jako pierwszą. Oprócz tego są też trzy oryginalne odsłony na PSP, oraz jeden spinoff na 3DS. Nimi także warto się zainteresować. Tym bardziej, że wersje PSP są jeszcze całkiem tanie (~50zł z wysyłką).

 

Kilka filmików, dla formalności.

 

Recka pierwszej odsłony na PSP od ś.p. JewWario:

 

Trailer:

 

Przykładowy gameplay:

Edytowane przez Suavek
  • Plusik 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi


Ogralem project diva F na vicie, platynka nawet wbita. Potwierdzam ze to swietna gra muzyczna, a jak ktos lubi japonskie klimaty to muzyka mu bardzo przypadnie do gustu. Ja do dzis slucham muzyki vocaloidów.

 

Jedne z moich ulubionych:

 

 

 

  • Plusik 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

też bardzo lubię tą serie chociaż ograłem tylko dwie części na psp: Project Diva 2nd i Extend. miałem kiedyś niezłą zajawke na gry rytmiczne to też przeszdłem wszytskie kawalki na wszytskich poziomach trudności. teraz mi troche przeszlo no ale extenda zawsze mam na karcie i w podróży jak mam ze sobą psp zawsze zagram sobie pare kawałków.

 

moje ulubione:

  • Plusik 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ja ograłem demko na 3DS i też się jaram. Chyba znowu sprawie sobie PSP żeby pograć w Taiko i zaopatrzyć się w Project Diva.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Project Mirai na 3DS ma trochę inny styl, zarówno graficzny, jak i gameplay'owy, ale i tak grało mi się przednio. Największym problemem była sama konsola - mam model XL i jakiekolwiek dłuższe granie było zwyczajnie bolesne dla dłoni.

 

Za to największym plusem w Mirai moim zdaniem było dodanie nowego vocaloida - GUMI. Całkiem przyjemny ma głosik, ale niestety ma utworki wyłącznie w duetach.

 

Innym plusem Mirai jest możliwość wyboru wokalu do niektórych utworków. Np. Romeo to Cinderella to jeden z fajniejszych utworków w serii, a w tej części mamy go śpiewanego także przez Rin i Lukę.

 

 

A tak w ogóle to szykują się dwie kolejne odsłony, dla których pewnie będę musiał kupić PS4. Jedna będzie co prawda też na Vitę, ale po ograniu F2nd na tej platformie jakoś nie jestem przekonany (zmienny framerate).

 

 

 

Ciekaw jestem szczególnie Future Tone, bo wygląda to na konwersję wersji Arcade, ale na tej dostępnych jest ponad 200 utworów i nie chce mi się wierzyć, żeby nagle wszystkie udostępnili na PS4. Więc albo jakieś częściowe wydanie, albo w cholerę DLC.

  • Plusik 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Na 3DSie grałeś stylusem czy tradycyjnie przyciskami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Przyciskami. Stylusa nawet nie wyciągałem i nie mam zamiaru. Nie widzę potrzeby rysowania sobie ekranu i maltretowania w ten sposób konsolki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

Może się mylę, ale odnoszę wrażenie, że w PDX strasznie idą na łatwiznę z klipami i większość to postać tańcząca po prostu na arenie. Taki LOL z filmiku powyżej w Project Mirai DX miał ładny teledysk, a tutaj wspomniana potańcówka.

 

Ale Satisfaction spoko utworek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Hatsune Miku: Project Diva Future Tone Will Have Two Versions, Over 220 Tracks

 

 

 

Sega revealed the latest details on their upcoming PlayStation 4 rhythm game, Hatsune Miku: Project Diva Future Tone, with details on two versions that the game is getting when it releases later this year. [Thanks, Game Jouhou.]

 

The first version, Future Sound, will have 120 tracks focusing on the Diva series that released on console. The second, Colorful Tone, will feature about 100 songs focusing on the arcade games and Project Mirai titles on 3DS. With both packs there will be over 220 tracks and more than 340 different Modules.

 

Again, the game will run at 1080p and 60fps, and for the first time in the series there will be a key config option, which will let you make settings that will for example let you set two keys for a single button, and so on.

220 utworów  :obama: 

60fps :banderas:

 

Niech tylko wyjdzie to na zachodzie, to kupuję PS4. Wyłącznie dla tych dwóch gier.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Napisano (edytowane)

:banderas::fsg:

 

Istnieje prawdopodobieństwo, że ta seria jest jedną z przyczyn moich problemów z oczami i pogorszenia wzroku od zeszłego roku (nie żartuję, dużo grałem, a skupiając się na rytmie zapominałem mrugać...). Ale yebać, kupuję PS4 i obie wersje FT na europejską/amerykańską premierę.

Edytowane przez Suavek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Future Tone wyszedł już w Japonii, a o wersji angielskiej cisza :(

 

Zaczynam się obawiać, że akurat tej odsłony nie uświadczymy po angielsku, szczególnie, że wyszła tylko cyfrowo.

 

Jeśli będzie cisza w temacie, to kurde znowu trzeba będzie kupić karty pre-paid do japońskiego PSS... Bo gierki sobie nie odpuszczę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Diva X na czym polega? Tzn to jest jakiś remaster?

 

A co z Future Tone i tą drugą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Diva X to nowa odsłona na PSV i PS4, choć podobno dość skromna (tylko 30 utworów).

 

Future Tone na razie tylko cyfrowo w Japonii. Cisza o wersji zrozumiałej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Obejrzane, dzięki za filmik. Jestem umiarkowanie zainteresowany tą odsłoną. Wezmę chyba tylko wtedy jak będzie w promo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Ale muszę przyznać, że te medley'e są fajnym pomysłem:

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Demko PDX jest dostępne na europejskim PSN dla PSV i PS4. Ten drugi w 60fps.

 

EDIT:

 

Pograłem. Zdaje się spoko. Lepsze niż się spodziewałem. Trochę każualowe i faktycznie przypominające "grę". Fajne utworki w demku dali. Kupuję na premierę.

Edytowane przez Suavek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Temat pewnie nikogo, ale znalazłem fajną playlistę ze wszystkimi utworami PDX - https://www.youtube.com/playlist?list=PLOzRBsDgSbxzGJ9fLzLt4j6Rz47kmq_r9

 

Muszę przyznać, że choć utworków nie ma dużo na tle wcześniejszych odsłon, oraz same klipy są występami na scenie, a nie teledyskami, to zdecydowana większość motywów wpadła mi w ucho. Utworki są różnorodne, plus wszystkie są całkiem nowe dla serii.

 

A tyle co obejrzałem gameplay'ów oraz ograłem demko, to stwierdzam, że fajnie, że wprowadzili tyle nowości i urozmaiceń do gry. Moduły mają wpływ na różne aspekty piosenki, oraz można zmieniać np. scenę, na której postać występuje. Muzyka podzielona jest na kilka kategorii, a do tego dodali kilka oryginalnych medley'ów, które w takiej formie sprawdzają się świetnie.

 

Ja kupuję wersję pudełkową na Vitę na premierę, a kiedyś pewnie wezmę jeszcze cyfrowo na PS4, gdy stanieje (Cross Save). Prawdę mówiąc po przesłuchaniu niektórych utworków już teraz mam ochotę pograć na Hard. Mam tylko nadzieję, że przesyłka dotrze jeszcze na czas wrześniowego urlopu.

 

 

 

 

 

 

 

 

Tymczasem po pierwszych zachwytach wywołanych przez Future Tone jakoś mi teraz przeszła ochota na zakup tej wersji. Bo to tak naprawdę wszystko to, co już posiadam w innych odsłonach, tylko z nową mechaniką przytrzymywania przycisków, oraz tym drugim stylem graficznym, który mnie osobiście podoba się mniej (postacie wyglądają jak dmuchane lalki). Do tego obejrzałem kilka utworów, które nie pojawiły się dotychczas w żadnej wersji konsolowej i absolutnie nic z nich mnie nie powaliło. Śmiem twierdzić, że wiele z nich wygląda jak amatorszczyzna, gdzie postacie poruszają się jak roboty, lub nie poruszają w ogóle, a lokacje są wzięte z innych klipów. Praktycznie to samo mam w Dreamy Theater 2nd i Extend na PS3, a prawdę mówiąc po ograniu F 2nd już mnie powoli męczą niektóre powtarzane ciągle utworki. Tym bardziej doceniam, że w PDX wszystkie piosenki są świeże dla serii (Lots of Laugh był już w Project Mirai, ale w PDX jest trochę zremixowany).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

 

Mnie tam się podoba "tracklista". A Hand in Hand z DLC w ogóle przyjemny.

 

Zaś z jakiegoś powodu kompletnie przegapiłem w demku opcje tworzenia "koncertów". Z trzech utworków można na wybranej scenie zrobić mini-występ, gdzie gramy tak 1/3 każdego utworku przed publicznością. Układ przycisków też jest inny, niż w pełnych utworach. Fajnie to wygląda i jeszcze bardziej sprawia, że cały ten koncept pominięcia teledysków na rzecz potańcówek nawet się sprawdza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Wczoraj dostałem przesyłkę z PDX. Oczy mam suche i obolałe, ale walić, wszystkie utworki już mam ograne. Sztos jak nic, 10/10, GOTY. Kind of.

 

Przed premierą, a nawet i po, dużo osób marudziło na wprowadzone w tej odsłonie zmiany. Że niby jakiś tryb "RPG", historyjka, a przede wszystkim utworki bez teledysków, tylko w formie potańcówek. Ja tam twórców za te zmiany pochwalę, bo jest inaczej, ciekawiej, bardziej oryginalnie i z nowymi trybami do zabawy.

 

Na plus przede wszystkim tracklista. Utworków niewiele, bo "tylko" 30, ale wszystkie nowe, z czego podoba mi się zdecydowana większość. Nie trawię chyba tylko Amazing Dolce. Wszystko inne jest fajne albo dla ucha, albo dla klepania na padzie, albo obu. Do tego fakt, że wszystko jest stylizowane na występy na scenie sprawia, że chętniej wykorzystuje się inne moduły i akcesoria. Mało tego - płyną z tego różne korzyści w głównym trybie gry. W poprzednich odsłonach zawsze dobierałem rekomendowany moduł do danego utworku i jego się trzymałem. Tutaj chętniej bawię się customizacją. Utworki podzielone są na pięć gatunków, z czego każdy ma tzw. Medley - czyli fajną mieszankę różnych piosenek w jednym utworze. Aby tego było mało, można też tworzyć "festiwale" składające się ze skróconych wersji trzech wybranych przez nas utworków. Super sprawa, szczególnie, że refreny są bardziej dynamiczne, a całość umila wiwatująca publiczność itp.

 

Na minus grind bazujący na loterii (nie ma punktów - nowe moduły i akcesoria to losowe "dropy" niczym w jakimś MMO), a także fakt, że vocaloidy inne niż Miku występują raptem gościnnie. Rin, Len i Luka mają raptem po jednym solowym utworku. Kaito i Meiko mają utworki grupowe. Cała reszta to Miku, albo Miku i spółka. Irytujące szczególnie w połączeniu ze wspomnianym grindem - moduły dla postaci odblokowujemy tylko grając właśnie nimi. A jakoś nigdy mi się nie widziało klepanie utworku z wokalem Miku w wykonaniu Kaito...

 

Więcej pewnie jeszcze skrobnę, gdy ogram całość na Hard i odblokuję ukryty Medley. Na chwilę obecną mogę tylko powiedzieć, że jestem bardzo mile zaskoczony i odsłonę na pewno postawiłbym wyżej, niż PD F2nd.

 

Gram w wersji na Vitę - grafika jest PRZEŚLICZNA jak na tę platformę. Tylko czasem framerate spada poniżej 30fps. Wersja PS4 działa w 60fps, ale moim zdaniem ma jakieś ciemniejsze kolory. Tak czy inaczej, jest Cross-Save, więc po ograniu Vity kiedyś jeszcze na pewno dokupię cyfrowo wersję PS4 w promocji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

szaleniec i maniak ;) ja mam Dive f2nd kupiona dawno, ogralem pare piosenek i odstawilem. Musze sie zdecydowanie przysiasc do tego tytulu i dluzej pograc, bo choc gra sie fajnie, to nadal mam lekki problem z przyzwyczajeniem sie do japonskiego vocaloidu i piosenek nie do konca mojego typu. Gdzie i za ile kupiles X?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

ja jakos do tych rytmicznych gier hatsune miku nie potrafilem sie przekonac, za to w suberbeat sonic jak czasem wpadne w trans to potrafie przegrac 3h z rzedu, zdecydowanie krol rytmicznych gierek na vite jak dla mnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

ja za to moge grac niezwykle dlugo w... senran kagura bon apetitt. Fajne piosenki ^_^ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

25 maja 2018 roku zacznie obowiązywać w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym prosimy o zapoznanie się ze zaktualizowaną Polityką prywatności Polityka prywatności.