![]()
A u mnie na tapecie znów San Andreas, tym razem jednak w wydaniu Xboxowym :)
Tym razem postanowilem mocniej zanurzyć się w świat gry i zdecydowanie więcej czasu poświęcić na eksplorację świata gry, wykonywanie wszelkich aktywności pobocznych i po prostu "bycie" w San Andreas.
Niesamowite jak wiele życia jest w tym ponad 20-letnim świecie. Nie dość, że sam świat jest dosyć spory i różnorodny to jeszcze jest tu mnóstwo sposobów na spędzanie w nim czasu. Na tle poprzednich odsłon sporo się tutaj dzieje, a gdy pod uwagę weźmiemy czasy w jakich ten tytuł powstał i na jakich sprzętach się wówczas ukazał to trudno nie unieść brwi w geście podziwu.
Sam pamiętam pierwsze zetknięcie z San Andreas, jakoś w okolicy 2005 roku na PC. To co wywołało na mnie szczególne wrażenie to... możliwość jazdy na rowerze :D Dzisiaj błachostka, ale wówczas każdy o tym gadał. Nikt nie rozpływał się nad niuansami grafiki, a z radością odkrywał co nowego oferuje gra. Ja chyba do dziś nie odkryłem wszystkich tajemnic San Andreas i każda podróż do tego świata jest dla mnie wciąż fascynująca!
Mejm
Odpowiedziano
Tez zobaczylem w 2005 i widzac murzyna z getta w harierze pomyslalem, ze to gta to juz tylko parodia a nie gra o gangsterach.
Josh
Odpowiedziano
Wszystkie GTA to parodia, różnica polega na tym, że wtedy Rockstar zdawało sobie z tego sprawę i potrafiło z tego zrobić zajebistą gierkę z zajebistymi misjami. Później przyszło GTA4 i jazda z punktu a do punktu b przez całą grę oraz ślimaczenie się ociężałym, pozbawionym charakteru klocem, bo realizm był ważniejszy.
Mejm
Odpowiedziano
Najwyrazniej pozniej powtorzyli ten schemat w RDR.
Quake96
Odpowiedziano
Ja tam lubię i ten bardziej realistyczny styl czwórki :) Tam właśnie robotę robił ten niby "realizm" a konkretniej fizyka na zabawach z którą spędziłem mnóstwo godzin