Widzew poleciał . Zagłebie czeka na wyrok .
http://www.sport.pl/pilka/1,65050,4843648.html
Szkoda tylko , ze tak pozno , oszczedzilby nam chociaż tej kompromitacji w pucharach .
- (26 strony)
-
- « Pierwsza
- ←
- 24
- 25
- 26
Ekstraklasa + Puchar Polski
- (26 strony)
-
- « Pierwsza
- ←
- 24
- 25
- 26
Odpowiedzi do tego tematu
#503
Napisano 28 sierpień 2010 - 21:03
Zwycięski pochód Polonii zatrzymany :)
Pierwsza połowa to to samo co tydzień temu czyli patologiczna nuda i żenująca asekuracyjna kopanina na pałę z jedną przyświecającą ideą "byle nie stracić". O dziwo Polonia dostosowuje się do naszego stylu gry i na stadionie ziewanie głośniejsze od dopingu.
W przerwie chłopaki musieli coś brać, bo od gwizdka nagle im się grać zachciało i zaczęło się ostre ciśnięcie Polonii wyraźnie zaskoczonej takim obrotem sprawy. Kilka akcji mogło się naprawdę podobać i tylko żal, że celowniki kiepsko ustawione. No i Kretek wreszcie dojrzał do wpuszczeni na boisko drugiego napastnika. Polonia w dalszym ciągu sprawiała wrażenie, że ktoś ją tu przysłał za karę i jedynym ich pomysłem na dobrnięcie do końca było pokładania się i przedłużanie przy każdej nadarzającej się okazji. Boski Ebi tak jak i cała reszta ekipy kompletnie bezbarwny, wręcz niewidoczny.
Miał być pogrom i łolaboga, a się okazało, że nie taki Wojciechowski straszny.
Pierwsza połowa to to samo co tydzień temu czyli patologiczna nuda i żenująca asekuracyjna kopanina na pałę z jedną przyświecającą ideą "byle nie stracić". O dziwo Polonia dostosowuje się do naszego stylu gry i na stadionie ziewanie głośniejsze od dopingu.
W przerwie chłopaki musieli coś brać, bo od gwizdka nagle im się grać zachciało i zaczęło się ostre ciśnięcie Polonii wyraźnie zaskoczonej takim obrotem sprawy. Kilka akcji mogło się naprawdę podobać i tylko żal, że celowniki kiepsko ustawione. No i Kretek wreszcie dojrzał do wpuszczeni na boisko drugiego napastnika. Polonia w dalszym ciągu sprawiała wrażenie, że ktoś ją tu przysłał za karę i jedynym ich pomysłem na dobrnięcie do końca było pokładania się i przedłużanie przy każdej nadarzającej się okazji. Boski Ebi tak jak i cała reszta ekipy kompletnie bezbarwny, wręcz niewidoczny.
Miał być pogrom i łolaboga, a się okazało, że nie taki Wojciechowski straszny.
#506
Napisano 31 sierpień 2010 - 15:31
Z cyklu "so true o Legii":
http://www.weszlo.com/news/5476
:thumbsup:
http://www.weszlo.com/news/5476
Cytat
Fajnie było poudawać, że strzelanina z Arsenalem Londyn była na poważnie, ale teraz pora zejść na ziemię - Skorża zafundował nam piłkarski projekt pod tytułem "(pipi), na które nie da się patrzeć". Sami byliśmy przekonani, że legioniści z Bełchatowem spokojnie wygrają, bo nie sądziliśmy, że można non-stop grać aż tak fatalnie, mając aż tak wielkie ambicje. (...) Sapela na Łazienkowskiej zaliczył jeden z najmniej stresujących meczów w życiu, a Marcin Żewłakow strzelił dwa najłatwiejsze gole (najłatwiejsze dla kogoś, kto potrafi grać głową - on akurat potrafi, co w naszej lidze jest rzadkością). Wystarczyło, że ominął strzałem dwumetrowy kołek, uprzednio pozbywając się opieki Jakuba Wawrzyniaka, który powinien znowu zająć się zbieraniem grzybów w podszczecińskich lasach, a nie grą w piłkę.
:thumbsup:
- (26 strony)
-
- « Pierwsza
- ←
- 24
- 25
- 26

Logowanie
Rejestracja
Pomoc

Cytuj





