-
FIA Formula One World Championship
I zapowiadane wyprzedzania w nieoczekiwanych miejscach. Więc nawet na nudnych torach powinno być ciekawie. Kierowcy cieszą się z walki koło w koło, mają dużo frajdy, kibice też. A że realizator pokazuje tylko Ferrari to już jego wina, bo wyprzedzeń i walki była cała masa. I obaj którzy fatalnie trafili (zjazd tuż przed SC) Liam i Max szli do przodu, ale Max lepiej. Z czasem stawka się ściśnie, ale już teraz walka Ver, Ber, Colapitno to jest coś. No ale powtórki poprzednich sezonów a szczególnie 2024 nie będzie, za duże różnice. Merc jest najlepiej przygotowany więc będzie robić małe postępy, gdy inni ogromne. Biedny Perez, ten wynik Bottasa będzie ciężko pobić, a nie wątpię że Perez jest lepszy (przy 0 pkt w klasyfikacji liczy się najlepsze miejsce). Ale ogólnie obaj mają fajny cel: "dojechać do mety".
-
FIA Formula One World Championship
Ferrari ocenia to na 0,4 sek. Przypomnę, że Merc nieco odjechał na dużo bardziej zużytych oponach. McL, Williams i Alpine mają ten sam silnik. Ja czekam na efektowne wypadki niczym Lando czy Majtczak. Tu Lando się boi 50 km/h różnicy i słusznie, tu się jeździ na zderzaku, jak dziś u mnie (stłuczka, obaj zachowali ok. 2 m i 5 m zapasu do poprzedzających). W F1 jeździ się na centymetry więc 14 m/s da radę wybić kogoś w powietrze (jak zapowiada Lando). Problem, że te zmiany są bardzo losowe i Piastriego zaskakuje 100 kW, a Pereza dodatkowe 30 km/h w zakręcie. To nie tak jak kontrolowany boost w grze Burnout.
-
FIA Formula One World Championship
Mercedesa? Oba zespoły straciły kupę czasu, Merc raczej dużo więcej, bo jechali tempem ślimaka przez bardzo wiele okrążeń. Ferrari straciło góra 10 sekund, Merc więcej. Gdyby Ferrari zjechało podczas VSC to by musiało zjechać drugi raz. Ferrari zgodnie z oczekiwaniami. Liczyłem, że Leclerc się przebije od razu na 1st, zdziwił mnie Hamilton - też się przebił, ale po przystopowaniu dalej dawał radę. Dalej Leclerc się przylepił do Russella jak rzep do psiego ogona i tu Merc musi pomyśleć jak go odkleić w przyszłości. Start na oponach Hard nie wydaje się rozsądny. Guzik pokazali. Dawniej był start wielokrotnie, z kamer wielu kierowców, chyba z ok. 5-6. Teraz przy tej zadymie powinni dać z 10. Cała 6-tka Ferrari była do sprawdzenia, ale nie tylko oni. Największy cyrk to oczywiście Piastri (nagle 100 kW więcej mocy niż spodziewane i wypadek przed startem). Ale wczorajszy wypadek Maxa jeszcze bardziej kuriozalny (na prostej).
-
FIA Formula One World Championship
Jak w większości sezonów, ogromna dominacja 1 zespołu (przynajmniej nie jak RB gdzie potrafili w 10 okrążeń odjechać na 20 sekund). Najwspanialszy kierowca wszechczasów Russell zdobędzie mistrza, dużo lepszy niż Vettel który jako jedyny "potrafił" pojechać zakręt na SPA bez odjęcia gazu (no z wyjątkiem Webbera - przypadkiem z tego samego zespołu, ale to komentatorom nie przeszkadzało). Zmiany silnikowe bodajże od czerwca nic nie zmienią, Alpine ma ten sam i jest denne. Szkoda, że Kimiemu naprawili bolid, stracił pewne zwycięstwo jako kierowca dnia, z 22 na 2 miejsce. Max tego nie zrobi (ładny wypadek na prostej - awaria). Czekam na atomowy start 6 Ferrari, ciekawe na ile potwierdzą się starty próbne.
-
FIA Formula One World Championship
To obejrzyj na żywo, ja nie będę wstawał i tak nie ma różnicy. Dzisiaj nawet nie zauważyłem w mediach startu F1. Mnie to kosztuje 140 zł na rok więc nie jest zabójczo drogo (to nie złodziejskie Via), ale nie jest tak tanio za ok. 6 godzin na miesiąc i 1 miesiąc ukradziony przez Izrael (co osłabi przewagę Merca, bo wkrótce zmiany silnikowe). Nie Astonie, ale Hondzie. Honda to dno, kto wpadł na tak durny pomysł (by zmienić Merca na Hondę)? To nie tylko Honda + Alonso +McL, ale też co potem. To nie Honda zbudowała silnik dla Red Bulla, ale RB, Honda zostawiła drobne niedobitki inżynierów (ostatnio kilka razy ujawnione), nic dziwnego że dali radę pobić poprzednią klapę. Co prawda Brawn GP został zbudowany za pieniądze Hondy i w 2009 zdobył mistrza, ale Honda by tego nie zrobiła (ze swoim silnikiem i zarządzaniem 2008). Teraz ten klekot silnik Hondy mało się nie rozpada od wibracji, Alonso wierzy w sukces ale nie wiadomo czy za jego kariery, zaś Stroll porównuje do krzesła elektrycznego.
-
FIA Formula One World Championship
Poszukaj sobie filmików, to nie Ferrari jest dobre, ale inni denni. W poprzednim próbnym starcie połowa została na starcie. To jest kuriozum, bo do startu sezonu zostało mało czasu (2 tygodnie), to nie czas na wersję alpha, to już ostateczna beta. To jest efekt "turbo dziury" i zmian regulaminowych. Bottas wyjaśnia to dokładniej, ale wcale nie obiektywnie bo po miejscu 22 lub 20 w kwalifikacjach będzie mógł od razu wyprzedzić tłumy. Jedni twierdzą, że to niebezpieczne (choćby McL) i tak zapewne jest, dawniej na starcie zostawał 1 kierowca, to łatwo ominąć mając dobry refleks, teraz jeśli połowa ruszy powoli to będzie cyrk (choć kibice będą zachwyceni, kto by nie chciał zobaczyć karambolu na 10 bolidów). PS. Ocon pokazał Max-owi co to jest dobry start, co za "przypadek" że korzysta z silnika Ferrari (które upiera się, że to bezpieczne). Co do ciśnienia to taki numer jak kiedyś w skokach narciarskich: przed i po skoku strój OK, a w czasie skoku widać że dużo za duży. No ale skoro przepisy nakazują badanie przed ... Owszem można uszczelnić przepisy od razu, ale skoro ktoś wyłożył kupę kasy na znalezienie przewagi (zgodnej z regulaminem) ...
-
Skoki narciarskie
A Benkovic to co? https://pl.wikipedia.org/wiki/Rok_Benkovi%C4%8D#Puchar_%C5%9Awiata Owszem to nie IO lecz MŚ, ale takie same szykowanie na 2 konkursy. Ponadto Tomasiak został wycofany na bardzo długi czas (jakiś rekord) więc nie można było wyczuć skoku formy jak u Huli czy Benkovica. Ponadto IO są co 4 lata. Takie absurdy jak Biegun czy Urbanc w PŚ były możliwe bo konkursów 50x więcej. Jeszcze raz bo zmierzyłem czekanie: -Tomasiak 12 minut (w tym czasie w tory sypał ostro śnieg) -Prevc 8 minut -Raimund 1 minuta (w tym skok Prevca, powtórki skoku, noty dla niego i zejście) Gdyby tak dalej czekali to konkurs trwałby 30 minut na 3 skoczków i byłby skrajnie nieuczciwy, jedynie Austria by się wyratowała.
-
Skoki narciarskie
Raczej 0% (Małysz wygrał 4x Puchar Świata, a to najważniejsze, tu nie ma miejsca na fart, żaden Fortuna nie ma szans czy inny Benković, PŚ wygrywają tylko najlepsi, czasem może wygrać drugi). Brawa dla Tomasiaka (i Maciusiaka), ale jednosezonowych gwiazd w skokach jest pełno - niczym Domen Prevc, któremu udało się po wielu latach wrócić na szczyt (Schliri czekał i czekał i nie dał rady). Więc poczekajmy na 2027. Czekali bardzo długo. W efekcie Prevc i Tomasiak robili za przedskoczków i czyścili tory z kupy śniegu dla kolejnych (a i mięśnie zmarzły). Efekt bardzo słaba szybkość i "słabe" skoki, zaś Raimund na oczyszczonych torach skok normalny. To byłby skandal gdyby Niemcy wygrali medal takim oszustwem (ich zasłużone miejsce to 6). Austriacy zasługiwali na złoto, a Norwegowie na medal (Sundal), srebro powinni mieć Japończycy (ale było spore ryzyko, że któryś przedskoczek zrobi 104 pkt jak Tomasiak). Gdybyś miał wyższe IQ to byś znalazł poprzednią stronę. Tedi zaś pisał o ogromnym farcie Tomasiaka i że mu wyszły przypadkiem 2 super-skoki i medal nazwał cudem, "2 najlepsze w karierze skoki" dla zawodnika ok. nr 10-12 na świecie muszą dać medal, to nie jest cud ale pewniak. Każdy zawodnik z TOP 33 po 2 najlepszych skokach w karierze ma pewny medal - dopiero Oestvold się nie łapie.
-
Skoki narciarskie
Że Tomasiak był 3-ci na najważniejszym - tuż przed konkursem. Po drugie "fachowcu" pisałem, że treningi się nie potwierdzają 1:1, ale w większości. Już na treningach Kazach Mizernykh był świetny (7 serii), a Lanisek denny. Ogólnie wyniki zgodnie z oczekiwaniami, nie liczyłem na medal, ale wiedziałem że forma nie mogła tak zniknąć i może poprawi małe błędy. Stoch i Wąsek też dużo lepiej niż do tej pory (w całym sezonie). Stoch znowu stracił parę miejsc przez oszukańcze współczynniki. W nieoficjalnym konkursie par zajęliśmy miejsce 4 (minimalnie za Norwegami). Zajc i Lanisek dno, tyle że Lanisek jakimś cudem był najlepszy w mikście (3 konkursy: 26, 1, 30). Hejtujący Maciusiaka się powieszą jak zdobędziemy medal, już teraz umierają z powodu jego sukcesu, marzyli by była klapa.
-
Skoki narciarskie
https://sport.interia.pl/skoki-narciarskie/news-niebezpieczne-ladowanie-tomasiaka-19-latek-poza-skladem-na-d,nId,22600386 "Ważną rolę będą odgrywały przeliczniki, bo o, co się działo na piątkowym treningu, to było aż niewiarygodne - mówił Maciusiak. I na przykładzie naszych skoczków przedstawił sytuację: - Kacper miał bardzo podobne warunki, co Paweł w ostatnim skoku i jeden dostał 9,6 pkt. rekompensaty, a drugi 22,6 pkt". Piszę o tym od lat, jakim absurdem są te przeliczniki i często przekłamują. Jeden ma fatalne warunki i dostaje karę, a drugi dobre i dostaje nagrodę jakby sam miał dużo gorsze (w stylu 2 m/s w twarz, potem 2 w plecy, potem 2 w lewo, 2 w prawo i średnia wychodzi 0). Co nie zmienia faktu, że 6 skoków to 6 skoków, za dużo na duże przypadki, by 1 miał ciągle pecha a drugi ciągle farta. Ale w pojedynczych konkursach na 2 skoki często ma duży wpływ, na sezon PŚ mały.
-
Skoki narciarskie
Wkleiłem linka, a tu nadal brednie. No to wklejam kolejne treningi byście nie byli zaskoczeni: https://www.skijumping.pl/wiadomosci/38259/zio-w-mediolanie-cortinie-prevc-nikaido-i-hoerl-gora-w-piatkowym-treningu/ Po 6 skokach: Stoch 10, Wąsek 13, Tomasiak 24 (na "normalnej" skoczni był 4-ty, tylko niezrównoważeni nie wierzyli w medal, strata tylko 2pkt do 1st, szanse były duże). Na skoczni dużej czyli dziś (i w konkursie gejów) Tomasiak spadł na dno. Stoch i Wąsek bardzo dobrze, duża poprawa, ale daleko do szans na medal. Trójka liderów zgodnie z oczekiwaniami, tylko 1st powinno być 3rd. Ponieważ Finlandia i Szwajcaria wyglądają mocno to możemy powalczyć o 8-me miejsce w konkursie gejów, z szansami na 9-te (małe, bo USA daleko) ale też i o medal. Austria na dnie, Tschofenig imponująco słabo - ok. 45 miejsce. Jednak Austria ma kupę skoczków, gdyby był konkurs drużynowy to by wskoczył Fettner i byliby faworytem. A tak to w Pucharze Świata Japonia i Słowenia mają mocniejsze pary, dokładając fatalną formę Austria ma szansę być bez medalu, a nawet przegrać z Polakami - jeśli Tomasiak złapie nieco formy.
-
FIA Formula One World Championship
Nie wyjaśni. Już dawno Leclerc mówił o 5-6 wyścigach, inni nawet o 12. Pewne jest jedno: 2026 to sezon awarii. To będzie hitem zapomnianym od lat. A poziom nie-gotowości do sezonu bije rekordy (nic dziwnego przy rekordowych zmianach większych niż 2009). Max też nie jest zadowolony z "zarządzania", tu nie będzie ciśnięcia na maxa, ale wszędzie zarządzanie. Zabawne będzie gdy dublowany się oddubluje (gdy ten szybszy będzie miał pustą baterię). Będą jeździć jak ja w Burnouta gdzie nooby uważały, że cheatuję, a tylko genialnie zarządzałem boostem. W F1 kierowcy mają sztaby specy i im powiedzą jak oszczędzić baterię by się nie spłukać do zera i by goniąc nie być wyprzedzonym przez wolniejszego z tyłu. Stroll mówi o zaledwie 4-4,5 sek straty do czołówki. Będzie wyrównanie, że hej. A jeśli też ten cyrk zdelegalizuje silnik Merca to już kuriozalny. Alonso 318 km/h, Leclerc 339 i jest różnica w teorii ok. 6 sekund na lap, ale nie cały czas jadą na maxa. Jednak nawet małe 3 km/h daje 1% czyli 0,8-1,0 sek na typowy lap.
-
Skoki narciarskie
Jak to nikt? Ja się spodziewałem: https://www.skijumping.pl/wiadomosci/amp/38204/zio-w-mediolanie-cortinie-raimund-embacher-i-lindvik-najlepsi-na-treningu-tomasiak-w-czolowce/ Wyśmiewane treningi się potwierdzają, ale nie w 100%. Deschwanded wyskoczył na dzisiejszym, zaś lider Sundal dostał tragiczne noty (bez tego miałby medal na styk, ale jego przewaga nad 4-tym Tomasiakiem była tak mała - 2 pkt - że tu nie było miejsca na duże błędy). Oczywiście przed przyjazdem nie liczyłem na medal, bo nie wiadomo było ile formy zostanie po miesiącu przerwy na treningi, ale to zawodnik TOP 10 na styk więc mógł się zakręcić, po treningach to było pewne. Stoch "gratulacje", warto było wydać te 2 mln zł na emeryta. Tu spodziewałem się ok. 30 miejsca, bo przyjechało kupę bardzo słabych (kosztem mocnych ekip). Miejsce 38 to jak ok. 50 w Pucharze Świata, choć skok nie był tak tragiczny i oszukańcze przeliczniki które mu kiedyś dały złoto to teraz odebrały kilka miejsc. BTW. Bez przeliczników za wiatr Tomasiak miałby złoto.
-
Skoki narciarskie
To nie są równe warunki, ale milion za sezon (i wysysanie krwi reszcie, "po mnie potop" i będzie). To nie Ammann czy Fettner skaczący na równych warunkach. To są ogromne inwestycje w emeryta bez szans. Zaś Małysz to legenda, o klasę lepszy - poziom Nykanena, ale mniej utytułowany (bo miał dużo trudniej w życiu i Mikeskę), 4 x PŚ. Małysz wszystko zbudował i ma prawo to zniszczyć, choć niech tego nie robi bo będę go hejtować. To co mam do Małysza to że pozwolił Stochowi na ten cyrk i że pozwolił przepić przyszłość polskich skoków. Przypomnę, że do roku 2000 skoki były transmitowane tylko z IO, mistrzostw i TCS. TVN chciał zakodować skoki, ale Kwaśniewski im zabronił. Teraz szykuje się taka klapa, że już sezon 2027 może być kodowany (lub brak transmisji). Przypomnę, że rok temu Tomasiakiem był Wąsek a wcześniej Zniszczoł i wcześniej Wolny. Nie ma żadnej pewności, że w 2027 Tomasiak będzie kimś istotnym, a jeśli nie to i skoków nie będzie w normalnej TV. Dzięki kodowaniu nawet kultowa piłkarska liga mistrzów ma żenującą oglądalność, nawet jeśli zostaje odkodowana (bo latami chętni nie mogli oglądać i się zainteresować).
-
Xbox Series - komentarze i inne rozmowy
Kiedy wrog był nr1 w Polsce Potem mu się znudziło jak Stallion-owi. Nie da się zrobić uczciwego systemu, to niemożliwe. Zawsze łatwe osiągnięcia będą dawać zbyt dużo punktów. Np. taki absurd, że Sniper Elite Resistance da się ukończyć w 20-25h - tak tak akurat (tylko 1/5 graczy z 25 h na TA, tylko 0% z 45 h, tylko 10% z 77 h). Powiedzmy, że ktoś zdolny ukończy to w 20 h, a casual w 1000 h to jaka jest średnia? W dodatku ten zdolny zwykle "cheatuje" pożyczając Autentyka od kolegi i robiąc go 10 minut. Tu się nie da dać rozsądnej punktacji, ba ja to zrobiłem w jakieś 9 h (ale tylko dlatego że mapy poznałem wcześniej). Co do zepsutych to najgorsze jest zapisywanie w save, że zdobyte mimo że nie (z gry idzie sygnał do systemu osiągnięć, ale nie jest sprawdzane czy dotarł, a w save jest). No i podróba od Sony przegrywa z oryginałem, mimo że wygląda atrakcyjnej. Ale tak działa durna klasyfikacja medalowa czy PKB. Gdzie 1 medal złoty jest wart więcej niż milion srebrnych. Do akcji wchodzą cheaterzy i robią z tego miazgę, tak samo z PKB (ludzie biednieją, a PKB w 2022 bije rekordy dzięki cheatom inflacji i stałego kursu walut - jak widać wielcy też cheatują tylko na miliardy, więc tym bardziej mali "cheatują" na platyny tym bardziej, że to w cudzysłowie, bo realnie legalne). Można by dawać punkty za czas grania (więc najtrudniejsze i najdłuższe by miały najwięcej), to by było uczciwe, ale ultra łatwe do cheatowania ("najlepsi" mieliby konsole włączone po 24 h na dobę). Za poziom trudności nie da się, bo wtedy za coś trudnego wpadałoby 100 000 GS i inne absurdy (choćby Resident Evil 2 i 3 "dużo łatwiejsze" w wersji japońskiej, gdy realnie to ta sama gra, nawet po polsku).