-
PlayStation 5 - komentarze i inne rozmowy
Niby gdzie? To nieoficjalne konto nie Sony. Wersji czytałem wiele, nie ma żadnej z Sony. Na razie wygląda, że po zakupie gry za pieniądze nic nie dostajesz (a oczywiste jest, że to wtedy powinno być przypisanie licencji do konta i konsoli). Wygląda, że licencję dostajesz dopiero po uruchomieniu. Przestępcza firma Sony na takich kradzieżach może się ostro przejechać gdy ktoś będzie chciał za 5 lat uruchomić kupioną grą (a serwer nie przyzna licencji). 5 lat to może dużo, ale wiele osób ma kolekcje tanio kupione i nie odpalone i kiedyś przy okazji odpali.
-
FIA Formula One World Championship
Pogoda dołącza do Trumpa i Izraela. Ukradli nam 2 wyścigi, a teraz kolejny może ukraść pogoda, a dokładnie przepisy o burzach w Miami. Póki co modele pogodowe zapowiadają burzę za burzą w czasie wyścigu. Ale wiem z doświadczenia, że to mało realne, choć czasem bywają burze stacjonarne wiele godzin. Obecnie niemal wszystkie modele pokazują burze przez 12 godzin bez przerwy, nawet jeśli nie to będzie bardzo ulewny deszcz.
-
Xbox Series - komentarze i inne rozmowy
Żeby mieć same crapy na liście? OGROMNA! Jeśli ktoś się wstydzi, że grał w świnkę Peppa to nie powinien w nią grać. A teraz ukryje to przed znajomymi. Dlatego odjęcie punktów GS to konieczność. Najgorsza gra w jaką grałem to Donut County: https://opencritic.com/game/1735/donut-county ocena 76%, 63% poleceń więc się zbytnio nie wstydzę. Gra całkiem niezła choć nie powinna mieć 1000 GS, ale 200. Ale jak pisałem kiedyś zrobienie uczciwych przeliczników jest niemożliwe, dawałoby kuriozalnie wysokie wyniki za bardzo trudne lub bardzo czasochłonne osiągnięcia, co irytowało by bardziej niż Unravel 2 ok. 300 GS za realnego calaka czy crapy jak Halo 4 ze 80-100 GS za kampanię, nawet casual zasługuje na więcej 200-300 GS za przejście byle jak to rozsądne minimum. Po prostu czasem gram 100 h by zrobić 800 GS a czasem 10 h by zrobić 1000 GS, robię acziki dla przyjemności, dla dodatkowej atrakcji, głupie osiągnięcia robię dla calaka (gdy niewiele brakuje, a nie że połowę gry).
-
FIA Formula One World Championship
Poczekajmy co Trumpek wymyśli. Obiecujące sprawy to: -strzelanie do marines (łatwy powolny cel) -planuje atak terrorystyczny na stacje odsalania wody (i to nie jako odwet za to samo). Tu może być mega-eskalacja. Choć ciężko będzie trafić w Miami (za daleko, ale reszta Bliskiego Wschodu może oberwać i wyścigi, zaś zespołom F1 może się skończyć kasa z powodu limitów i rosnących kosztów). Tu stare wyjaśnienia Alonso: https://f1.dziel-pasje.pl/news/43272/Alonso-nawet-kucharz-moglby-poprowadzic-nowy-bolid Po prostu nie mogą cisnąć tam gdzie jest trudno czyli w zakręcie, gdzie kierowca może zrobić przewagę. A gdy ktoś ciśnie to traci jak Leclerc - i wielu innych, widać było jak w podejrzanych okolicznościach tracą po np. 0,3-0,5 sek. Russell w wyścigu nawet 2 razy po restarcie.
-
FIA Formula One World Championship
Nie tak duży, bo i tak by wygrał, ale odebrał nam walkę. Kimi był 3-ci i miał ogromną przewagę nad Georgem ok. 0,3 sek jak w kwalifikacjach. Co mu dawało szansę na łatwiejsze wyprzedzanie rywali, gdy George-owi brakowało odrobinę. To nawet nie zmieniło lidera mistrzostw bo to tylko 6 pkt dodatkowego zysku (a nawet 3 bo George nie dałby rady Oscarowi, przecież lekko do niego tracił jadąc 2 sek z tyłu). Sebastian Majtczak śmieje się, on lubi 50 m/s a nie 50 km/h (czyli 3,6 raza mniej). Większość polskich kierowców też się śmieje: średnia szybkość 71 km/h w zabudowanym, największa w całej Europie (nr2 to Litwa 63 km/h), dane oficjalne z Inspekcji Ruchu Drogowego.
-
FIA Formula One World Championship
Mercedes oszukuje ukrywając formę. Powody to 2% i 4%. Jeśli ktoś traci wystarczająco dużo jak Ferrari to ma prawo do 1 poprawki (a że nie traci to nie ma, a inni będą mieć 1 a nie 2). Całkiem realne, że ta przewaga w kwalifikacjach 0,8 sek która nagle znikła wynikała ze skręcenia osiągów silnika. Problem to nieoczekiwaność zmian. Mówili o tym Leclerc (0,5s) i Ocon (0,3s). Wystarczy malutki pseudo-błąd odpuszczenie gazu ze 100 na 97% "drżenie stopy" (z niemal zerowym wpływem przed 2026) i od razu czas okrążenia leci na pysk (bo komputer źle to zinterpretuje i źle zarządzi energią).
-
Xbox Game Pass - gry w abonamencie
TV też oduczyła chodzić do kina i kupować filmy. A byłoby tak "pięknie": film za jedyne 199 zł za 1,5 godz, to by były zarobki że hej - czysto w teorii, bo poza garstką idiotów nikt by nie kupował. W efekcie sprzedaż byłaby bliska 0 (a ponieważ o nowych filmach nikt by nie wiedział - bo nikogo by to nie interesowało - to jeszcze mniejsza). Choć oczywiście branża gier powinna korzystać w doświadczeń bardziej doświadczonych i nowe hity filmowe nie pojawiają się od razu w TV, tylko najpierw korzystają z kasy maniaków (którzy muszą obejrzeć na premierę).
-
FIA Formula One World Championship
I zapowiadane wyprzedzania w nieoczekiwanych miejscach. Więc nawet na nudnych torach powinno być ciekawie. Kierowcy cieszą się z walki koło w koło, mają dużo frajdy, kibice też. A że realizator pokazuje tylko Ferrari to już jego wina, bo wyprzedzeń i walki była cała masa. I obaj którzy fatalnie trafili (zjazd tuż przed SC) Liam i Max szli do przodu, ale Max lepiej. Z czasem stawka się ściśnie, ale już teraz walka Ver, Ber, Colapitno to jest coś. No ale powtórki poprzednich sezonów a szczególnie 2024 nie będzie, za duże różnice. Merc jest najlepiej przygotowany więc będzie robić małe postępy, gdy inni ogromne. Biedny Perez, ten wynik Bottasa będzie ciężko pobić, a nie wątpię że Perez jest lepszy (przy 0 pkt w klasyfikacji liczy się najlepsze miejsce). Ale ogólnie obaj mają fajny cel: "dojechać do mety".
-
FIA Formula One World Championship
Ferrari ocenia to na 0,4 sek. Przypomnę, że Merc nieco odjechał na dużo bardziej zużytych oponach. McL, Williams i Alpine mają ten sam silnik. Ja czekam na efektowne wypadki niczym Lando czy Majtczak. Tu Lando się boi 50 km/h różnicy i słusznie, tu się jeździ na zderzaku, jak dziś u mnie (stłuczka, obaj zachowali ok. 2 m i 5 m zapasu do poprzedzających). W F1 jeździ się na centymetry więc 14 m/s da radę wybić kogoś w powietrze (jak zapowiada Lando). Problem, że te zmiany są bardzo losowe i Piastriego zaskakuje 100 kW, a Pereza dodatkowe 30 km/h w zakręcie. To nie tak jak kontrolowany boost w grze Burnout.
-
FIA Formula One World Championship
Mercedesa? Oba zespoły straciły kupę czasu, Merc raczej dużo więcej, bo jechali tempem ślimaka przez bardzo wiele okrążeń. Ferrari straciło góra 10 sekund, Merc więcej. Gdyby Ferrari zjechało podczas VSC to by musiało zjechać drugi raz. Ferrari zgodnie z oczekiwaniami. Liczyłem, że Leclerc się przebije od razu na 1st, zdziwił mnie Hamilton - też się przebił, ale po przystopowaniu dalej dawał radę. Dalej Leclerc się przylepił do Russella jak rzep do psiego ogona i tu Merc musi pomyśleć jak go odkleić w przyszłości. Start na oponach Hard nie wydaje się rozsądny. Guzik pokazali. Dawniej był start wielokrotnie, z kamer wielu kierowców, chyba z ok. 5-6. Teraz przy tej zadymie powinni dać z 10. Cała 6-tka Ferrari była do sprawdzenia, ale nie tylko oni. Największy cyrk to oczywiście Piastri (nagle 100 kW więcej mocy niż spodziewane i wypadek przed startem). Ale wczorajszy wypadek Maxa jeszcze bardziej kuriozalny (na prostej).
-
FIA Formula One World Championship
Jak w większości sezonów, ogromna dominacja 1 zespołu (przynajmniej nie jak RB gdzie potrafili w 10 okrążeń odjechać na 20 sekund). Najwspanialszy kierowca wszechczasów Russell zdobędzie mistrza, dużo lepszy niż Vettel który jako jedyny "potrafił" pojechać zakręt na SPA bez odjęcia gazu (no z wyjątkiem Webbera - przypadkiem z tego samego zespołu, ale to komentatorom nie przeszkadzało). Zmiany silnikowe bodajże od czerwca nic nie zmienią, Alpine ma ten sam i jest denne. Szkoda, że Kimiemu naprawili bolid, stracił pewne zwycięstwo jako kierowca dnia, z 22 na 2 miejsce. Max tego nie zrobi (ładny wypadek na prostej - awaria). Czekam na atomowy start 6 Ferrari, ciekawe na ile potwierdzą się starty próbne.
-
FIA Formula One World Championship
To obejrzyj na żywo, ja nie będę wstawał i tak nie ma różnicy. Dzisiaj nawet nie zauważyłem w mediach startu F1. Mnie to kosztuje 140 zł na rok więc nie jest zabójczo drogo (to nie złodziejskie Via), ale nie jest tak tanio za ok. 6 godzin na miesiąc i 1 miesiąc ukradziony przez Izrael (co osłabi przewagę Merca, bo wkrótce zmiany silnikowe). Nie Astonie, ale Hondzie. Honda to dno, kto wpadł na tak durny pomysł (by zmienić Merca na Hondę)? To nie tylko Honda + Alonso +McL, ale też co potem. To nie Honda zbudowała silnik dla Red Bulla, ale RB, Honda zostawiła drobne niedobitki inżynierów (ostatnio kilka razy ujawnione), nic dziwnego że dali radę pobić poprzednią klapę. Co prawda Brawn GP został zbudowany za pieniądze Hondy i w 2009 zdobył mistrza, ale Honda by tego nie zrobiła (ze swoim silnikiem i zarządzaniem 2008). Teraz ten klekot silnik Hondy mało się nie rozpada od wibracji, Alonso wierzy w sukces ale nie wiadomo czy za jego kariery, zaś Stroll porównuje do krzesła elektrycznego.
-
FIA Formula One World Championship
Poszukaj sobie filmików, to nie Ferrari jest dobre, ale inni denni. W poprzednim próbnym starcie połowa została na starcie. To jest kuriozum, bo do startu sezonu zostało mało czasu (2 tygodnie), to nie czas na wersję alpha, to już ostateczna beta. To jest efekt "turbo dziury" i zmian regulaminowych. Bottas wyjaśnia to dokładniej, ale wcale nie obiektywnie bo po miejscu 22 lub 20 w kwalifikacjach będzie mógł od razu wyprzedzić tłumy. Jedni twierdzą, że to niebezpieczne (choćby McL) i tak zapewne jest, dawniej na starcie zostawał 1 kierowca, to łatwo ominąć mając dobry refleks, teraz jeśli połowa ruszy powoli to będzie cyrk (choć kibice będą zachwyceni, kto by nie chciał zobaczyć karambolu na 10 bolidów). PS. Ocon pokazał Max-owi co to jest dobry start, co za "przypadek" że korzysta z silnika Ferrari (które upiera się, że to bezpieczne). Co do ciśnienia to taki numer jak kiedyś w skokach narciarskich: przed i po skoku strój OK, a w czasie skoku widać że dużo za duży. No ale skoro przepisy nakazują badanie przed ... Owszem można uszczelnić przepisy od razu, ale skoro ktoś wyłożył kupę kasy na znalezienie przewagi (zgodnej z regulaminem) ...
-
Skoki narciarskie
A Benkovic to co? https://pl.wikipedia.org/wiki/Rok_Benkovi%C4%8D#Puchar_%C5%9Awiata Owszem to nie IO lecz MŚ, ale takie same szykowanie na 2 konkursy. Ponadto Tomasiak został wycofany na bardzo długi czas (jakiś rekord) więc nie można było wyczuć skoku formy jak u Huli czy Benkovica. Ponadto IO są co 4 lata. Takie absurdy jak Biegun czy Urbanc w PŚ były możliwe bo konkursów 50x więcej. Jeszcze raz bo zmierzyłem czekanie: -Tomasiak 12 minut (w tym czasie w tory sypał ostro śnieg) -Prevc 8 minut -Raimund 1 minuta (w tym skok Prevca, powtórki skoku, noty dla niego i zejście) Gdyby tak dalej czekali to konkurs trwałby 30 minut na 3 skoczków i byłby skrajnie nieuczciwy, jedynie Austria by się wyratowała.
-
Skoki narciarskie
Raczej 0% (Małysz wygrał 4x Puchar Świata, a to najważniejsze, tu nie ma miejsca na fart, żaden Fortuna nie ma szans czy inny Benković, PŚ wygrywają tylko najlepsi, czasem może wygrać drugi). Brawa dla Tomasiaka (i Maciusiaka), ale jednosezonowych gwiazd w skokach jest pełno - niczym Domen Prevc, któremu udało się po wielu latach wrócić na szczyt (Schliri czekał i czekał i nie dał rady). Więc poczekajmy na 2027. Czekali bardzo długo. W efekcie Prevc i Tomasiak robili za przedskoczków i czyścili tory z kupy śniegu dla kolejnych (a i mięśnie zmarzły). Efekt bardzo słaba szybkość i "słabe" skoki, zaś Raimund na oczyszczonych torach skok normalny. To byłby skandal gdyby Niemcy wygrali medal takim oszustwem (ich zasłużone miejsce to 6). Austriacy zasługiwali na złoto, a Norwegowie na medal (Sundal), srebro powinni mieć Japończycy (ale było spore ryzyko, że któryś przedskoczek zrobi 104 pkt jak Tomasiak). Gdybyś miał wyższe IQ to byś znalazł poprzednią stronę. Tedi zaś pisał o ogromnym farcie Tomasiaka i że mu wyszły przypadkiem 2 super-skoki i medal nazwał cudem, "2 najlepsze w karierze skoki" dla zawodnika ok. nr 10-12 na świecie muszą dać medal, to nie jest cud ale pewniak. Każdy zawodnik z TOP 33 po 2 najlepszych skokach w karierze ma pewny medal - dopiero Oestvold się nie łapie.