-
FIA Formula One World Championship
Poszukaj sobie filmików, to nie Ferrari jest dobre, ale inni denni. W poprzednim próbnym starcie połowa została na starcie. To jest kuriozum, bo do startu sezonu zostało mało czasu (2 tygodnie), to nie czas na wersję alpha, to już ostateczna beta. To jest efekt "turbo dziury" i zmian regulaminowych. Bottas wyjaśnia to dokładniej, ale wcale nie obiektywnie bo po miejscu 22 lub 20 w kwalifikacjach będzie mógł od razu wyprzedzić tłumy. Jedni twierdzą, że to niebezpieczne (choćby McL) i tak zapewne jest, dawniej na starcie zostawał 1 kierowca, to łatwo ominąć mając dobry refleks, teraz jeśli połowa ruszy powoli to będzie cyrk (choć kibice będą zachwyceni, kto by nie chciał zobaczyć karambolu na 10 bolidów). PS. Ocon pokazał Max-owi co to jest dobry start, co za "przypadek" że korzysta z silnika Ferrari (które upiera się, że to bezpieczne). Co do ciśnienia to taki numer jak kiedyś w skokach narciarskich: przed i po skoku strój OK, a w czasie skoku widać że dużo za duży. No ale skoro przepisy nakazują badanie przed ... Owszem można uszczelnić przepisy od razu, ale skoro ktoś wyłożył kupę kasy na znalezienie przewagi (zgodnej z regulaminem) ...
-
Skoki narciarskie
A Benkovic to co? https://pl.wikipedia.org/wiki/Rok_Benkovi%C4%8D#Puchar_%C5%9Awiata Owszem to nie IO lecz MŚ, ale takie same szykowanie na 2 konkursy. Ponadto Tomasiak został wycofany na bardzo długi czas (jakiś rekord) więc nie można było wyczuć skoku formy jak u Huli czy Benkovica. Ponadto IO są co 4 lata. Takie absurdy jak Biegun czy Urbanc w PŚ były możliwe bo konkursów 50x więcej. Jeszcze raz bo zmierzyłem czekanie: -Tomasiak 12 minut (w tym czasie w tory sypał ostro śnieg) -Prevc 8 minut -Raimund 1 minuta (w tym skok Prevca, powtórki skoku, noty dla niego i zejście) Gdyby tak dalej czekali to konkurs trwałby 30 minut na 3 skoczków i byłby skrajnie nieuczciwy, jedynie Austria by się wyratowała.
-
Skoki narciarskie
Raczej 0% (Małysz wygrał 4x Puchar Świata, a to najważniejsze, tu nie ma miejsca na fart, żaden Fortuna nie ma szans czy inny Benković, PŚ wygrywają tylko najlepsi, czasem może wygrać drugi). Brawa dla Tomasiaka (i Maciusiaka), ale jednosezonowych gwiazd w skokach jest pełno - niczym Domen Prevc, któremu udało się po wielu latach wrócić na szczyt (Schliri czekał i czekał i nie dał rady). Więc poczekajmy na 2027. Czekali bardzo długo. W efekcie Prevc i Tomasiak robili za przedskoczków i czyścili tory z kupy śniegu dla kolejnych (a i mięśnie zmarzły). Efekt bardzo słaba szybkość i "słabe" skoki, zaś Raimund na oczyszczonych torach skok normalny. To byłby skandal gdyby Niemcy wygrali medal takim oszustwem (ich zasłużone miejsce to 6). Austriacy zasługiwali na złoto, a Norwegowie na medal (Sundal), srebro powinni mieć Japończycy (ale było spore ryzyko, że któryś przedskoczek zrobi 104 pkt jak Tomasiak). Gdybyś miał wyższe IQ to byś znalazł poprzednią stronę. Tedi zaś pisał o ogromnym farcie Tomasiaka i że mu wyszły przypadkiem 2 super-skoki i medal nazwał cudem, "2 najlepsze w karierze skoki" dla zawodnika ok. nr 10-12 na świecie muszą dać medal, to nie jest cud ale pewniak. Każdy zawodnik z TOP 33 po 2 najlepszych skokach w karierze ma pewny medal - dopiero Oestvold się nie łapie.
-
Skoki narciarskie
Że Tomasiak był 3-ci na najważniejszym - tuż przed konkursem. Po drugie "fachowcu" pisałem, że treningi się nie potwierdzają 1:1, ale w większości. Już na treningach Kazach Mizernykh był świetny (7 serii), a Lanisek denny. Ogólnie wyniki zgodnie z oczekiwaniami, nie liczyłem na medal, ale wiedziałem że forma nie mogła tak zniknąć i może poprawi małe błędy. Stoch i Wąsek też dużo lepiej niż do tej pory (w całym sezonie). Stoch znowu stracił parę miejsc przez oszukańcze współczynniki. W nieoficjalnym konkursie par zajęliśmy miejsce 4 (minimalnie za Norwegami). Zajc i Lanisek dno, tyle że Lanisek jakimś cudem był najlepszy w mikście (3 konkursy: 26, 1, 30). Hejtujący Maciusiaka się powieszą jak zdobędziemy medal, już teraz umierają z powodu jego sukcesu, marzyli by była klapa.
-
Skoki narciarskie
https://sport.interia.pl/skoki-narciarskie/news-niebezpieczne-ladowanie-tomasiaka-19-latek-poza-skladem-na-d,nId,22600386 "Ważną rolę będą odgrywały przeliczniki, bo o, co się działo na piątkowym treningu, to było aż niewiarygodne - mówił Maciusiak. I na przykładzie naszych skoczków przedstawił sytuację: - Kacper miał bardzo podobne warunki, co Paweł w ostatnim skoku i jeden dostał 9,6 pkt. rekompensaty, a drugi 22,6 pkt". Piszę o tym od lat, jakim absurdem są te przeliczniki i często przekłamują. Jeden ma fatalne warunki i dostaje karę, a drugi dobre i dostaje nagrodę jakby sam miał dużo gorsze (w stylu 2 m/s w twarz, potem 2 w plecy, potem 2 w lewo, 2 w prawo i średnia wychodzi 0). Co nie zmienia faktu, że 6 skoków to 6 skoków, za dużo na duże przypadki, by 1 miał ciągle pecha a drugi ciągle farta. Ale w pojedynczych konkursach na 2 skoki często ma duży wpływ, na sezon PŚ mały.
-
Skoki narciarskie
Wkleiłem linka, a tu nadal brednie. No to wklejam kolejne treningi byście nie byli zaskoczeni: https://www.skijumping.pl/wiadomosci/38259/zio-w-mediolanie-cortinie-prevc-nikaido-i-hoerl-gora-w-piatkowym-treningu/ Po 6 skokach: Stoch 10, Wąsek 13, Tomasiak 24 (na "normalnej" skoczni był 4-ty, tylko niezrównoważeni nie wierzyli w medal, strata tylko 2pkt do 1st, szanse były duże). Na skoczni dużej czyli dziś (i w konkursie gejów) Tomasiak spadł na dno. Stoch i Wąsek bardzo dobrze, duża poprawa, ale daleko do szans na medal. Trójka liderów zgodnie z oczekiwaniami, tylko 1st powinno być 3rd. Ponieważ Finlandia i Szwajcaria wyglądają mocno to możemy powalczyć o 8-me miejsce w konkursie gejów, z szansami na 9-te (małe, bo USA daleko) ale też i o medal. Austria na dnie, Tschofenig imponująco słabo - ok. 45 miejsce. Jednak Austria ma kupę skoczków, gdyby był konkurs drużynowy to by wskoczył Fettner i byliby faworytem. A tak to w Pucharze Świata Japonia i Słowenia mają mocniejsze pary, dokładając fatalną formę Austria ma szansę być bez medalu, a nawet przegrać z Polakami - jeśli Tomasiak złapie nieco formy.
-
FIA Formula One World Championship
Nie wyjaśni. Już dawno Leclerc mówił o 5-6 wyścigach, inni nawet o 12. Pewne jest jedno: 2026 to sezon awarii. To będzie hitem zapomnianym od lat. A poziom nie-gotowości do sezonu bije rekordy (nic dziwnego przy rekordowych zmianach większych niż 2009). Max też nie jest zadowolony z "zarządzania", tu nie będzie ciśnięcia na maxa, ale wszędzie zarządzanie. Zabawne będzie gdy dublowany się oddubluje (gdy ten szybszy będzie miał pustą baterię). Będą jeździć jak ja w Burnouta gdzie nooby uważały, że cheatuję, a tylko genialnie zarządzałem boostem. W F1 kierowcy mają sztaby specy i im powiedzą jak oszczędzić baterię by się nie spłukać do zera i by goniąc nie być wyprzedzonym przez wolniejszego z tyłu. Stroll mówi o zaledwie 4-4,5 sek straty do czołówki. Będzie wyrównanie, że hej. A jeśli też ten cyrk zdelegalizuje silnik Merca to już kuriozalny. Alonso 318 km/h, Leclerc 339 i jest różnica w teorii ok. 6 sekund na lap, ale nie cały czas jadą na maxa. Jednak nawet małe 3 km/h daje 1% czyli 0,8-1,0 sek na typowy lap.
-
Skoki narciarskie
Jak to nikt? Ja się spodziewałem: https://www.skijumping.pl/wiadomosci/amp/38204/zio-w-mediolanie-cortinie-raimund-embacher-i-lindvik-najlepsi-na-treningu-tomasiak-w-czolowce/ Wyśmiewane treningi się potwierdzają, ale nie w 100%. Deschwanded wyskoczył na dzisiejszym, zaś lider Sundal dostał tragiczne noty (bez tego miałby medal na styk, ale jego przewaga nad 4-tym Tomasiakiem była tak mała - 2 pkt - że tu nie było miejsca na duże błędy). Oczywiście przed przyjazdem nie liczyłem na medal, bo nie wiadomo było ile formy zostanie po miesiącu przerwy na treningi, ale to zawodnik TOP 10 na styk więc mógł się zakręcić, po treningach to było pewne. Stoch "gratulacje", warto było wydać te 2 mln zł na emeryta. Tu spodziewałem się ok. 30 miejsca, bo przyjechało kupę bardzo słabych (kosztem mocnych ekip). Miejsce 38 to jak ok. 50 w Pucharze Świata, choć skok nie był tak tragiczny i oszukańcze przeliczniki które mu kiedyś dały złoto to teraz odebrały kilka miejsc. BTW. Bez przeliczników za wiatr Tomasiak miałby złoto.
-
Skoki narciarskie
To nie są równe warunki, ale milion za sezon (i wysysanie krwi reszcie, "po mnie potop" i będzie). To nie Ammann czy Fettner skaczący na równych warunkach. To są ogromne inwestycje w emeryta bez szans. Zaś Małysz to legenda, o klasę lepszy - poziom Nykanena, ale mniej utytułowany (bo miał dużo trudniej w życiu i Mikeskę), 4 x PŚ. Małysz wszystko zbudował i ma prawo to zniszczyć, choć niech tego nie robi bo będę go hejtować. To co mam do Małysza to że pozwolił Stochowi na ten cyrk i że pozwolił przepić przyszłość polskich skoków. Przypomnę, że do roku 2000 skoki były transmitowane tylko z IO, mistrzostw i TCS. TVN chciał zakodować skoki, ale Kwaśniewski im zabronił. Teraz szykuje się taka klapa, że już sezon 2027 może być kodowany (lub brak transmisji). Przypomnę, że rok temu Tomasiakiem był Wąsek a wcześniej Zniszczoł i wcześniej Wolny. Nie ma żadnej pewności, że w 2027 Tomasiak będzie kimś istotnym, a jeśli nie to i skoków nie będzie w normalnej TV. Dzięki kodowaniu nawet kultowa piłkarska liga mistrzów ma żenującą oglądalność, nawet jeśli zostaje odkodowana (bo latami chętni nie mogli oglądać i się zainteresować).
-
Xbox Series - komentarze i inne rozmowy
Kiedy wrog był nr1 w Polsce Potem mu się znudziło jak Stallion-owi. Nie da się zrobić uczciwego systemu, to niemożliwe. Zawsze łatwe osiągnięcia będą dawać zbyt dużo punktów. Np. taki absurd, że Sniper Elite Resistance da się ukończyć w 20-25h - tak tak akurat (tylko 1/5 graczy z 25 h na TA, tylko 0% z 45 h, tylko 10% z 77 h). Powiedzmy, że ktoś zdolny ukończy to w 20 h, a casual w 1000 h to jaka jest średnia? W dodatku ten zdolny zwykle "cheatuje" pożyczając Autentyka od kolegi i robiąc go 10 minut. Tu się nie da dać rozsądnej punktacji, ba ja to zrobiłem w jakieś 9 h (ale tylko dlatego że mapy poznałem wcześniej). Co do zepsutych to najgorsze jest zapisywanie w save, że zdobyte mimo że nie (z gry idzie sygnał do systemu osiągnięć, ale nie jest sprawdzane czy dotarł, a w save jest). No i podróba od Sony przegrywa z oryginałem, mimo że wygląda atrakcyjnej. Ale tak działa durna klasyfikacja medalowa czy PKB. Gdzie 1 medal złoty jest wart więcej niż milion srebrnych. Do akcji wchodzą cheaterzy i robią z tego miazgę, tak samo z PKB (ludzie biednieją, a PKB w 2022 bije rekordy dzięki cheatom inflacji i stałego kursu walut - jak widać wielcy też cheatują tylko na miliardy, więc tym bardziej mali "cheatują" na platyny tym bardziej, że to w cudzysłowie, bo realnie legalne). Można by dawać punkty za czas grania (więc najtrudniejsze i najdłuższe by miały najwięcej), to by było uczciwe, ale ultra łatwe do cheatowania ("najlepsi" mieliby konsole włączone po 24 h na dobę). Za poziom trudności nie da się, bo wtedy za coś trudnego wpadałoby 100 000 GS i inne absurdy (choćby Resident Evil 2 i 3 "dużo łatwiejsze" w wersji japońskiej, gdy realnie to ta sama gra, nawet po polsku).
-
Skoki narciarskie
Co? Ten darmozjad przepuścił 2 miliony zł! Małysz dostał trenera w wieku 31 lat (późno, ale go dźwignął). Zaś darmozjad Stoch w wieku 37 lat. Wszystko co ma zawdzięcza Małyszowi (a jest niewdzięczny), bez niego byłby nikim, kimś jak Zografski lub mniej (bo kibole takich pędzą do roboty, a robota to łatwe 5-10 tys zł gdy skoczek jak Wąsek czy Wolny niedawno zarabiali z nagród po 800-900 na miesiąc, teraz Wolny pewnie coś ok. 0 zł). To małyszomania dała kasę na wszystko, nawet na Kowalczyk. Konkurs SKANDALICZNY, miejsce 8, strata kosmiczne 463 pkt, w tym 150 pkt do słabej Szwajcarii (z liderem w dołku) czyli ok. 125 metrów czyli ok. 15 metrów na skok). Ale tak to jest jak się inwestuje w starego darmozjada (a nie przyszłość, nawet gdyby Wolny Zniszczoł czy Stękała wypadali słabiej). Owszem można dać szansę staruchowi Fettnerowi, ale na równych zasadach lub też faworyzując młodszych (a nie że Fettner dostaje milion a Embacher i spółka dużo dużo mniej). Kasa została przepita na emeryta i są efekty, nie ważne że emeryt załatwił sobie sponsora, w ten sposób sponsor już nie ma kasy na innych.
-
FIA Formula One World Championship
6 sekund na 1 okrążeniu to absurd, Hamilton bał się, że go Perez wyeliminuje. Zaś Yuki załatwił Lando niemal pewną karę (z historii na 99% mimo swojej winy). Ale i tak Red Bull zrobił błąd z pociągiem DRS, Yuki powinien zwolnić i dołączyć do pociągu, wtedy agresywni Lawson i Tsunoda dodaliby atrakcji, Lando by nie minął dwóch za 1 razem bo ten trzeci już by go spowolnił i Lawson odzyskał miejsce. Wyprzedzanie Leclerca nie byłoby proste (dopiero pod koniec wyszła strata łącznie 6,7 sek, wcześniej 2-3). Zaś agresywny pociąg DRS w stylu Pereza łatwo mógł załatwić 20 sekund straty lub kolizję. Co do Oscara to nie widzę powodu by tracić po 1,5 sek i liczyć na SC (strategia chyba 41+16 - co to za pomysł?, powinno być 34+23 itp, tam stracił ok. 10 sekund, w dodatku Max go minął bezstratnie).
-
FIA Formula One World Championship
Zrobił to co Perez, blokował na chama, ale sędziowie cudem nie dali kary Norrisowi. Mam sklerozę, ale przypomnijcie czy ktoś poza Lando nie dostał kary (za wyprzedzanie poza torem)? Nie ważne, że Tsunoda winny w 100% i tak zawsze wyprzedzający poza torem dostaje karę lub zespół nakazuje mu przepuścić rywala (nie ważne, że rywal chamsko wypychał i zostawił 0 cm miejsca lub mniej). McLaren znowu "genialna" strategia: Lando wpakowali do pociągu DRS, a Oscara trzymali do śmierci opon (że Max miał zmianę opon za darmo). Póki co zapowiada się klapa, bo jedynie Mercedes jest gotowy. Więc różnice mogą być ogromne, choć pewnie nie 7%, Marussia nie grozi. Ale już nie będzie jak teraz, że Hamilton traci w Q1 0,23 sek i 11 miejsc, podobnie Albon 0,23 i 10 miejsc.
-
FIA Formula One World Championship
Wymyśliłem genialną strategię dla Maxa (opartą na tym co piszesz i inni), całkowicie legalną: -Max spowalnia stawkę -w efekcie Tsunoda, Hadjar i Lawson są blisko -Lando zjeżdża do boksu i ląduje za pociągiem DRS złożonym z tej trójki -za nim jadą Russell i Leclerc i albo się zderzą z Lando albo go wyprzedzą, wtedy pociąg DRS nagle ich przepuszcza. To legalna chamówa, bo kierowca z przodu nie musi przepuszczać tego z tyłu (choć nie może jechać zbyt wolno, ale to niemożliwe). Wersja dla Oscara jest podobna: -na starcie atakuje ostro bo wie że Lando musi odpuścić -Max ich blokuje więc Lando ciągle może stracić skrzydło itp. w kolizji -od tego blokowania Oscar daje radę wyprzedzić Maxa (a Lando od walki z pociągiem i kolejnymi kierowcami za traci skrzydło).
-
FIA Formula One World Championship
A co ma do stracenia? Tyle co Perez w 2021 i wściekła obrona przed Hamiltonem (że ten chyba stracił 6 sek na 1 okr). Największa szansa na tytuł to kolizja Norrisa, a obaj rywale mogą mu ją załatwić, ryzykując że załatwią też siebie. Akcja w stylu Hamilton Verstappen 2021 na Silverstone, Max w szpitalu, Luis po karze 10 sek wygrywa. A zbytnia ostrożność Lando może się źle skończyć (niczym Hamilton wygrywający z Massą na limicie w 2008 mimo łatwizny by być wyżej). PS. Tsunoda zostaje w Red Bullach - obu.